Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2018-06-15 11:16:24

Śmigłowcowe plany MON

     W dniu 11 czerwca br. Inspektorat Uzbrojenia (IU) przekazał odwołanie zaproszenia do składania ofert ostatecznych trzem firmom biorącym udział w postępowaniu na dostawę 8 śmigłowców w wersji bojowego poszukiwania i ratownictwa, w wariancie specjalnym dla pododdziałów wojsk specjalnych (CSAR-SOF). Jak poinformowało redakcję MON „zgodnie z obowiązującymi strony postępowania dokumentami, zaproszenie odwołano bez podania przyczyny”. Według IU kolejnym krokiem będzie unieważnienie prowadzonego przetargu. Jednocześnie w ostatnich dniach minister ON Mariusz Błaszczak zapewniał, że resort obrony nie rezygnuje z żadnego z programów modernizacyjnych. Nie można więc wykluczyć uruchomienia nowego postępowania na śmigłowce CSAR-SOF w terminie późniejszym, jednak do dziś nie padły żadne deklaracje kiedy to może nastąpić.

AH-64 Apache Fot. TD 

Resort obrony zapowiedział wczoraj, że w 2019 roku powinno dojść do zawarcia umowy na pozyskanie nowych śmigłowców uderzeniowych. Można jednak mieć wątpliwości, czy będzie to możliwe biorąc pod uwagę dostępny budżet MON oraz fakt, że w przyszłym roku odbędą się wybory parlamentarne. Fot. Tomasz Dmitruk/Dziennik Zbrojny. 

  Konieczność zakupu śmigłowców CSAR-SOF została wskazana w październiku 2016 roku w ramach tzw. pilnej potrzeby operacyjnej, zgłoszonej przez ówczesnego Dowódcę Operacyjnego RSZ generała broni Marka Tomaszyckiego. Negocjacje z potencjalnymi oferentami rozpoczęto 20 lutego 2017 roku. W postępowaniu na śmigłowce CSAR-SOF uczestniczyło trzech wykonawców: konsorcjum w składzie: PZL Sp. z o.o. z Sikorsky Aircraft Corporations, konsorcjum w składzie: Airbus Helicopters SAS z Heli Invest Sp. z o.o. Services S.K.A. oraz firma WSK „PZL-Świdnik” S.A. W dniu 27 marca 2017 roku doszło do złożenia ofert wstępnych przez wszystkich w/w oferentów. Następnie 8 maja 2017 roku zakończono ich ocenę oraz rozpoczęto negocjacje z trzema oferentami. W tym samym czasie, 28 czerwca 2017 roku decyzją Nr 17/MON Ministra ON powołano Zespół Negocjacyjny do przygotowania i przeprowadzenia negocjacji umowy offsetowej. W dniu 7 września 2017 roku wykonawcy zostali zaproszeni do złożenia ofert ostatecznych, w terminie do 28 grudnia 2017 roku. Wymóg ten został jednak w grudniu ubiegłego roku anulowany i do złożenia ofert ostatecznie nie doszło.

  Po 6 kolejnych miesiącach, w dniu 14 czerwca br. resort obrony w opublikowanym komunikacie napisał, że „zakup śmigłowców dla Sił Zbrojnych to ważna inwestycja w bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, dlatego musi być poparty niezwykle staranną analizą. Trzeba jasno określić, które śmigłowce są nam potrzebne w pierwszej kolejności, a które zakupy mogą jeszcze poczekać. Wojska specjalne dysponują najnowszymi (zaledwie kilkuletnimi) śmigłowcami w Siłach Zbrojnych RP. Wycofanie zaproszeń w postępowaniu na część śmigłowców dla wojsk specjalnych nie oznacza, że rezygnujemy z całego programu śmigłowcowego”.

  Stwierdzenie, że Wojska Specjalne, a dokładnie 7. eskadra działań specjalnych z Powidza dysponują „najnowszymi (zaledwie kilkuletnimi) śmigłowcami w Siłach Zbrojnych RP” jest prawdziwe, bowiem na wyposażeniu tej jednostki znajdują się śmigłowce Mi-17, w tym Mi-17-1V zakupione w latach 2010-2011. Dlaczego jednak wówczas w 2016 roku stwierdzono, że zakup śmigłowców dla Wojsk Specjalnych jest priorytetem i zaakceptowano wniosek o ich pozyskanie w ramach pilnej potrzeby operacyjnej? Trudno także zrozumieć stwierdzenie, że „trzeba jasno określić, które śmigłowce są nam potrzebne w pierwszej kolejności, a które zakupy mogą jeszcze poczekać”. Podobne deklaracje padały bowiem już w 2016 roku z ust ówczesnego wiceministra w MON Bartosza Kownackiego.

Śmigłowce ZOP

  We wczorajszym komunikacie MON możemy przeczytać również, że „priorytetem dla resortu obrony narodowej jest pozyskanie nowych śmigłowców ZOP w wersji pokładowej, zastępujących planowane do wycofania śmigłowce SH-2G. W przypadku zakupu śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych Inspektorat Uzbrojenia przygotowuje właśnie zaproszenia dla potencjalnych wykonawców na składanie ofert ostatecznych. Wstępne oferty złożyło konsorcjum Airbus Helicopters SAS i Heli Invest na Caracale H-225M i zakłady WSK PZL-Świdnik na maszyny AW-101, czyli Agusta Westland - europejski śmigłowiec wielozadaniowy. Nasze wymagania zostały bardzo precyzyjnie zdefiniowane w oparciu o potrzeby Sił Zbrojnych RP i wybierzemy ofertę, która je spełni. Zakłada się, że zawarcie umowy nastąpi jeszcze w tym roku”.

  Powyższa deklaracja jest dziwna. Prowadzone od lutego 2017 roku postępowanie, również wynikające z pilnej potrzeby operacyjnej, dotyczyło bowiem pozyskania 4 (z opcją na 4 kolejne) śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych wyposażonych dodatkowo w sprzęt medyczny pozwalający na prowadzenie akcji bojowego poszukiwania i ratownictwa (ZOP-CSAR). Miały one zastąpić śmigłowce ZOP Mi-14PŁ i ratownicze Mi-14PŁ/R będące na stanie Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Tymczasem, według najnowszych planów MON mają to być śmigłowce ZOP w wersji pokładowej, które mają zastąpić SH-2G Super Seasprite wykorzystywane na dwóch polskich fregatach typu Oliver Hazard Perry (po dwa śmigłowce na każdym okręcie) i tu pojawia się problem. Oferowane w prowadzonym postępowaniu śmigłowce H-225M i AW-101 nie mogą zastąpić SH-2G, ponieważ są po prostu za ciężkie oraz za duże i nie zmieszczą się w hangarach fregat. Jeśli nowe wymagania które ma określić Inspektorat Uzbrojenia będą faktycznie dotyczyły śmigłowca pokładowego klasy porównywalnej do SH-2G, to wykonawcy będą musieli zaoferować zupełnie inne modele śmigłowców. W opinii autora spowoduje to, że zakończenie postępowania w tym roku nie będzie możliwe. Jeśli natomiast utrzymana zostanie dotychczasowa specyfikacja i przedmiotem ofert będą śmigłowce H-225M i AW-101, to nie będą one mogły bazować na pokładzie fregat typu OHP, a tym samym nie zastąpią realnie śmigłowców SH-2G.

Śmigłowce uderzeniowe

  Największą niespodzianką wczorajszego komunikatu MON jest z pewnością deklaracja związana z planami pozyskania śmigłowców uderzeniowych, znanych pod kryptonimem Kruk.

  „Kończymy też prace analityczno-koncepcyjne i za kilka miesięcy ogłosimy postępowanie na pozyskanie nowych śmigłowców uderzeniowych. Gotowość dostawy śmigłowców dla Sił Zbrojnych RP wyraziło wiele firm z Europy i USA. Wszystkie zaproponowane konstrukcje stanowią najwyższą jakość i pozyskanie ich znacznie rozszerzy zdolności lotnictwa śmigłowcowego. Za kilka miesięcy zostanie wszczęte postępowanie przetargowe, a umowę planujemy podpisać w przyszłym roku. Docelowo zakupione zostaną  32 śmigłowce uderzeniowe. MON prowadzi bardzo trudne negocjacje, w których stawką jest bezpieczeństwo naszego kraju i ogromne pieniądze. Cisza to jedna z najważniejszych zasad biznesu” – napisano w informacji resortu obrony.

  Tymczasem jeszcze kilka tygodni temu, 10 maja br. podczas 62. posiedzenia Sejmu RP, sekretarz stanu w MON Wojciech Skurkiewicz referując stan realizacji programu śmigłowcowego poinformował posłów, że „w przypadku śmigłowców bojowych planowana jest ograniczona modernizacja śmigłowców Mi-24 oraz pozyskanie nowych śmigłowców uderzeniowych po roku 2022”. Obie deklaracje - wbrew pozorom - być może nie są sprzeczne. Jeśli bowiem nawet w 2019 roku zostanie podpisana umowa na zakup śmigłowców uderzeniowych Kruk, to ich dostawy będą zapewne mogły rozpocząć się dopiero po 2022 roku. Pojawia się natomiast inna wątpliwość. Podczas wspomnianego posiedzenia Sejmu RP, wiceminister Skurkiewicz poinformował także, że budżet na program śmigłowcowy zaplanowany do 2022 roku wynosi tylko 4,7 mld PLN. O ile dostawy śmigłowców uderzeniowych mogą faktycznie nastąpić dopiero po 2022 roku, to w przypadku podpisania umowy w 2019 roku część płatności będzie musiała zostać zrealizowana w latach 2019-2022. Jeśli zatem prawdziwa była informacja dotycząca budżetu na program śmigłowcowy, to za wspomnianą kwotę 4,7 mld PLN trudno sobie wyobrazić zakup 4 śmigłowców ZOP, modernizację śmigłowców Mi-24, remonty innych typów śmigłowców i płatności za śmigłowce uderzeniowe. Mamy więc kolejną deklarację bez pokrycia, albo też resort obrony już dziś ma pewność, że po przyjęciu nowego Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 (czego można spodziewać się na przełomie 2018 i 2019 roku) budżet na program śmigłowcowy w latach 2019-2022 ulegnie zwiększeniu.

Tomasz Dmitruk

Aktualizacja 16.06.2018

  Wiceminister w MON Wojciech Skurkiewicz poinformował w dniu 15 czerwca br. w Sejmie, że odwołanie przez Inspektorat Uzbrojenia zaproszenia do składania ofert ostatecznych w postepowaniu na pozyskanie śmigłowców CSAR-SOF wynikało "ze zmiany priorytetów modernizacyjnych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej". Minister powiedział m.in., że "po dokonaniu szczegółowych uzgodnień i analiz oraz po przeprowadzeniu konsultacji minister obrony narodowej, przychylając się do wniosku szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, zmienił kolejność realizacji potrzeb Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej. Konsekwencją tego jest odwołanie przez IU jako zamawiającego zaproszenia do składania ofert ostatecznych w wyżej wymienionym postępowaniu. Ale to nie oznacza, że rezygnujemy z zakupu śmigłowców dla Wojsk Specjalnych".




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bojowy wóz rozpoznawczy Svatawa (BWR-1S/BPzV/BPsV)

Bojowy wóz rozpoznawczy Svatawa (BWR-1S/BPzV/BPsV)

Gdy w armiach potencjalnego przeciwnika - NATO, w latach 80-tych XX wieku rozpoznanie ogólnowojskowe realizowano poprzez kołowe czy to gąsienicowe ...

więcej polecanych artykułów