Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2019-10-10 21:45:56

Akceptacja modernizacyjnych planów na kolejne 15 lat

     524 miliardy PLN, ponad dwa tysiące pozycji - to zawierają kluczowe założenia podpisanej w dniu dzisiejszym decyzji szefa MON Mariusza Błaszczaka akceptującej Plan Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035. To pierwszy w historii tego typu dokument zakładający piętnastoletni okres planistyczny, z wszelkimi tego zaletami, ale i wadami. Typowo dla ostatnich lat, w tym przedstawionego w lutym br. PMT 2017-2026, zakres upublicznionych informacji i danych jest raczej skromny i ma charakter ogólny. Nie znaczy to, że prezentacja PMT 2021-2035 nie zawierała przynajmniej kilku ciekawych informacji. Typowo również dla ostatnich, przedwyborczych tygodni, bardzo rozbudowanego charakteru nabrało otoczenie, w którym szef MON podpisywał wspomniany dokument. Centralnym elementem tego tła stała się makieta samolotu F-35, programu, którego procedowanie minister podkreśla w praktycznie każdej swojej wypowiedzi publicznej dotyczącej jego działalności w MON.

Resort na zakupach

  Wydarzenie odbyło się na terenie 1. Brygady Pancernej w Warszawie-Wesoła, w praktyce na przyległych do jednostki terenach szkoleniowych. W otoczeniu wspomnianej makiety F-35, radarów P-18PL i PET/PCL, haubicy Krab i moździerza Rak, przy asyście sekretarzy stanu w MON, kierowniczej kadry Sił Zbrojnych RP, minister Błaszczak przedstawił czas "nierządów" poprzedników i podpisane w ostatnich latach jego zakupy w postaci systemów przeciwlotniczych Patriot, artylerii rakietowej HIMARS i śmigłowców z zakładów w Świdniku i Mielcu. Przypomniał także dynamikę ostatnich miesięcy i dokumenty: datowane na lipiec br. postanowienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy w sprawie określenia głównych kierunków rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz ich przygotowań do obrony państwa na lata 2021-2035; przyjętych przez Radę Ministrów szczegółowych kierunków przebudowy i modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2021-2035. Kilka kolejnych dokumentów podpisano w MON dosłownie w ostatnich godzinach.

  "Dziś podpisałem Program Rozwoju Sił Zbrojnych, Plan Inwestycji Budowlanych i Plan Zakupu Środków Materiałowych. Teraz nadszedł czas na zaakceptowanie ostatniego, najważniejszego dokumentu, Planu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 z uwzględnieniem 2020 roku" - powiedział podczas uroczystości minister Mariusz Błaszczak. Wartość PMT 2021-2035 wynosić ma 524 mld PLN, co szef MON przeliczył na amerykańskie dolary mówiąc o 133 mld USD. Niestety, nie podano bliższych danych kwotowych w rozbiciu na poszczególne lata obowiązywania PMT. Minister podał jedynie, że dzięki ustawie zwiększającej wydatki na Wojsko Polskie w 2025 roku na modernizację wydać mamy 24 mld PLN, w 2035 roku ma to być już 50 mld PLN.

  Przejdźmy do konkretnych programów i projektów. Jak powiedział szef MON, kluczowa dla bezpieczeństwa Polski ma być Harpia związana z pozyskaniem 32 samolotów 5. generacji F-35. Samoloty te zastąpić mają w służbie konstrukcje pochodzące jeszcze z czasów sowieckich. Za dużą nowość należy uznać zapowiedź uruchomienia programu Harpi Szpon, który zwiększyć ma zdolności rozpoznawczo-uderzeniowe wspomnianych myśliwców 5. generacji, a związany jest z powietrznymi bezzałogowcami, tzw. loyal wingman. W zakresie maszyn bojowych, tym razem załogowych, za kolejną nowość uznajmy zapowiedź rezerwacji odpowiednich środków finansowych na zakup dodatkowych samolotów F-16.

524 mld PLN i ponad dwa tysiące pozycji - minister ON podpisał PMT 2021-2035. W kuluarowych komentarzach do tła można było spotkać obawę, czy centralnie umieszczony za ministrem Mariuszem Błaszczakiem F-35 pozwoli na zakupy tego, co znajdowało się na flankach tej makiety. 

 Drugim programem na który szczególną uwagę zwrócił minister Błaszczak ma być wielopoziomowy i zintegrowany system rozpoznania satelitarnego i obrazowego. Na te działania, oznaczone kryptonimem Obserwator, składać się mają satelity i mikrosatelity, samoloty rozpoznawcze, cała grupa powietrznych bezzałogowców. Środki te współpracować będą z Ośrodkiem Rozpoznania Obrazowego - zbierającego, analizującego oraz przekazującego pozyskane dane w odpowiednim czasie do użytkowników. Satelitarna część programu Obserwator współpracować ma także z samolotami F-35.

  Minister zapowiedział kontynuację programu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego średniego zasięgu Wisła oraz przeciwlotniczego krótkiego zasięgu Narew. W tym drugim wypadku mowa o "kilkunastu bateriach" i znaczącym w nim udziale polskiego przemysłu, w tym pozyskaniu technologii pozwalających osiągnięciu zdolności do produkcji rakiet. Zapowiedziano także kontynuację programu artylerii rakietowej Homar.

  "Po uzyskaniu wiropłatów dla Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej zrealizujemy program Kruk" - tak wyglądają śmigłowcowe zapowiedzi na najbliższe lata. W wystąpieniu mowa była także o tworzonych Wojskach Obrony Cyberprzestrzeni, programie cyber.mil i udziale w nim należącej do PGZ spółki sektorowej Exatel.

  Być może z dzisiejszego wystąpienia Mariusza Błaszczaka zadowoleni będą liczni w naszym kraju sympatycy floty. Minister mówił, że na potrzeby Marynarki Wojennej przeprowadzony zostanie m.in. program Miecznik. "Pozyskamy dwa okręty obrony wybrzeża w oparciu o polski przemysł stoczniowy" - powiedział Błaszczak. W tym obszarze mowa była także o planowanym pozyskaniu zdolności do rażenia celów nawodnych i podwodnych przez okręt podwodny Orka (warto zwrócić uwagę na brak zwrotu o rażeniu celi lądowych, co może oznaczać, że pociski manewrujące przestały być ważnym elementem uzbrojenia Orki). Minister nie podał ile nowych okrętów podwodnych zaplanował resort do zakupu w najnowszym PMT. Zapowiedziano jednak, dla zachowania zasobów kadrowych i organizacyjnych, pozyskanie w najbliższym czasie w ramach rozwiązania pomostowego dwóch okrętów podwodnych. Do interesujących należy zaliczyć potrzebę podtrzymania we flocie małych jednostek uderzeniowych - "w ramach programu Murena pozyskamy w polskich stoczniach sześć lekkich okrętów rakietowych" - zaskoczył w sumie takimi słowami MON.

  Wojsko będzie kupować kolejne armatohaubice Krab i samobieżne moździerze Rak. Pośród planów minister wymienił również program Pustelnik, związany ze wzmocnieniem zdolności przeciwpancernych poprzez zakup lekkich ppk, zapowiedziano także zakupy uzbrojenia przeciwpancernego dla KTO Rosomak i bwp Borsuk. To właśnie ten ostatni w najbliższym czasie zastępować ma użytkowane od dekad BWP-1. PMT zakłada także zakup kolejnych partii KTO Rosomak "w wersji bazowej i specjalistycznych". Zmaterializować się ma program czołgu nowej generacji kryptonim Wilk, zakupy kolejnych rozpoznawczych robotów Balsa i sprzęt przeprawowy. "Program Daglezja pozwoli na zakup mostów pontonowych oraz mostów szturmowych na podwoziu gąsienicowym" - powiedział Mariusz Błaszczak.

 Zapowiadany jest także program niszczyciela czołgów Ottokar-Brzoza, to zadanie dotyczyć ma kilkudziesięciu egzemplarzy wozów przeznaczonych dla pułku przeciwpancernego w Suwałkach. Zaplanowano zakup zasobników lotniczych "z subamunicją automatycznie reagującą na wykryte obiekty", czyli skuteczne środki do likwidacji celi powierzchniowych, jak choćby wrogie zgrupowania wojsk pancerno-zmechanizowanych czy wskazane przez ministra statki powietrzne na lotniskach/lądowiskach. Gladius - to z kolei program związany z zakupami bezzałogowych systemów rozpoznawczo-uderzeniowych (tzw. amunicja krążąca). Jak podsumował minister Błaszczak, nowy PMT obejmuje ponad dwa tysiące pozycji i ma być - co tradycyjnie słyszymy od lat niezależnie od politycznej opcji - skokiem dla Sił Zbrojnych i impulsem dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.

  Warto odnotować, że minister w swojej kilkunastominutowej wypowiedzi ani razu nie wspomniał o Wojskach Obrony Terytorialnej czy 18. Dywizji Zmechanizowanej, co jednak przyzwyczajonych do słuchania szefa MON musi zaskakiwać.

Słowo od Pierwszego Żołnierza

  Prócz szefa MON w Wesołej głos zabrał jeszcze szef Sztabu Generalnego WP gen. broni Rajmund Andrzejczak. Pierwszy Żołnierz swoje wystąpienie rozpoczął od przedstawienia zadań stojących przed Siłami Zbrojnymi RP - gotowości do natychmiastowego podjęcia działań i zwycięstwa w wielodomenowej operacji połączonej, ale i wsparcia społeczeństwa. Bez Planu Modernizacji Technicznej - jak powiedział - zadania te byłyby niewykonalne. Generał Andrzejczak odsłonił trochę analitycznej kuchni z ostatnich miesięcy mówiąc o uruchomionych od lutowej prezentacji PMT 2017-2026 dodatkowych analizach, mających pozwolić na synchronizację działania Wojska Polskiego w perspektywie do 2035 roku. W bydgoskim Centrum Doktryn i Szkolenia powołano w tym celu specjalny zespół zadaniowy. Analizy te miały być szerokie, także dotyczyć obszaru pozamilitarnego. Ostatni rok poświęcono także analizom sytuacji bezpieczeństwa w regionie. "Z dużą satysfakcją mogę powiedzieć, że wyniki wstępne, ponieważ te prace cięgle trwają i będą trwać, w pełni synchronizują się z programami operacyjnymi, które są realizowane w PMT" - podżyrował trochę swoim autorytetem podpisany dziś Plan generał Andrzejczak.

  Analizy to jedno. Drugim elementem miały być eksperymentalne ćwiczenia przeprowadzone we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Wnioski z nich również zawarto we wspomnianych programach operacyjnych. Same ćwiczenia dotyczyć miały aktywacji sił szybkiego przerzutu, samodzielności operacyjnej, testowano także systemy dowodzenia. Generał podkreślał wagę środków rażenia, ale szczególną estymą w jego wypowiedzi znalazły właśnie te drugie. Przewiduje on pełną digitalizację podstawowych platform bojowych, odchodząc tym samym od rozwiązań analogowych. "Wnioski z ćwiczeń, również na bardzo dużych odległościach, przy bardzo dużej dynamice - dają nam podstawy, aby zwiększyć intensywność łączności satelitarnej, która w tych programach została zawarta. Bez tej łączności, bez tych zdolności, nie jesteśmy w stanie w sposób efektywny zapewniać systemu dowodzenia" - przekonywał Andrzejczak. Kolejnym wnioskiem z obserwacji regionalnego środowiska walki mają być systemy walki radioelektronicznej. Generał wymienił dwa takie projekty o kryptonimach Kaktus i Podkowiec, które należy szybko wprowadzić do linii.

  Wydaje się, że generał powiedział przynajmniej jeden konkret, mówiąc o zaplanowanym pozyskaniu ponad 200 platform kołowych przeznaczonych do dowodzenia. Słowa o wykorzystaniu w eksperymentalnych ćwiczeniach części z nich, tych z zasobów Wielonarodowej Dywizji NATO, co może wskazywać, że Siły Zbrojne RP planują pozyskać tak liczną partię Rosomaków WD.

  Szef Sztabu Generalnego WP mówił także o polskiej specjalności w NATO, a szczególnie jego wschodniej części - środowisku sieci sfederowanej. Integracja systemu z wkrótce wyłonionym narodowym operatorem sieci strategicznej, zapewnić ma polskiemu systemowi zupełnie nowe zdolności. Na ten cel ma być przeznaczona kwota ponad 4,5 mld PLN.

  Zwrócił również uwagę na obszar rozpoznania - bez zintegrowanego kompleksowego systemu rozpoznawczego nie można efektywnie wykorzystać środków rażenia i dowodzenia. Planowane do pozyskania satelity i mikrosatelity mają być z kolei przykładem przejścia przez Siły Zbrojne RP do nowej dla nas domeny walki, którą jest przestrzeń kosmiczna. Generał Andrzejczak odniósł się także do zakupu myśliwca 5. generacji. Według niego F-35 został zakwalifikowany zarówno jako platforma służąca do rażenia, dowodzenia i przede wszystkim rozpoznania. 

  "Nowoczesne Siły Zbrojne, silne kulturowo, mobilne, skuteczne operacyjne, zdolne do podejmowania niezbędnych działań w każdym czasie i przestrzeni" - skończył swoje wystąpienie generał Andrzejczak

Ziemia

  Nie jest przypadkiem, że podpisanie nowego Planu Modernizacji Technicznej to wdzięczny w okresie przedwyborczym temat dla resortu obrony. Wskazywana w perspektywie kilkunastu lat łączna kwota wydatków na modernizację techniczną dla armii musi brzmieć wyjątkowo mile dla ucha zarówno polskich wojskowych, budzić dumę w świadomym potrzeb społeczeństwie, zazdrość w armiach regionu i być może trwogę u potencjalnych przeciwników. Łatwo stworzyć mapę potrzeb Sił Zbrojnych RP, nikt nie będzie negował przecież zasadności zapisów o odbudowie obrony powietrznej, marynarki wojennej, nowego wyposażenia pododdziałów pancernych i zmechanizowanych, wzmocnieniu lotniczego potencjału, cyberzdolnościach i teleinformatycznej domenie dowodzenia, artyleryjskich środkach rażenia itd., itp. To wszystko zarówno w zakresie jakościowym, jak i ilościowym.

  Niestety, norma ostatnich dwudziestu lat w realizacji wcześniej zaplanowanych zakupów w Polsce jasno wskazuje - finalizacji doczeka może ich połowa. Tradycyjnie już w Polsce nie ma problemu z planowaniem, w dużym stopniu trudno negować postawione potrzeby. Problem jest z konsekwentną realizacją zaplanowanych działań. Już dziś można postawić uzasadnione pytania jak resort będzie działać w trudniejszej sytuacji budżetowej, jak pozbyć się nacisków i przy ograniczonych zasobach inwestować faktycznie w kluczowe i niezbędne dla potrzeb obronnych systemy? Jak wojsko ma "żyć", gdy z 524 mld PLN w 2019 roku, bardzo szybko ta kwota ulegnie redukcji? Odpowiedzi na takie pytania nie otrzymamy. Niestety, od miesięcy przyjęto zasadę jedynie wystąpień decydentów z MON, bez konwersacji z dziennikarzami. Wątpliwości należy rozwiewać, aby powyższe zestawienie było czymś więcej niż tylko zbiorem kryptonimów, wiele bowiem już takich planów wojsko i branża widziały. 

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Rok 2002 przyniósł dwa bardzo istotne wydarzenia dla przyszłości floty systemów bezzałogowych US Army. Jednym z nich było rozpoczęcie dostaw, pocho...

więcej polecanych artykułów