Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2020-07-25 08:55:41

Niski budżet na naprawę silników rakietowych Orkanów

     Po dwóch tygodniach procedowania, Komenda Portu Wojennego Gdynia 23 lipca br. unieważniła postępowanie na wyłonienie usługodawcy na naprawę elementów czterech silników Zwiezda M520 wykorzystywanych przez małe okręty rakietowe ORP Orkan, ORP Piorun i ORP Grom. Powodem decyzji było przekroczenie przez oferentów zaplanowanego dla zadania budżetu. Odnawia to także temat co z małymi okrętami rakietowymi.

To co widać, generalnie cieszy oko. Pod pokladem rozgrywa się techniczny dramat, a związany jest z napędem małych okrętów rakietowych projektu 660, dla których prędkość to jedna z szans na przetrwanie. Marynarka Wojenna, co widać nie tylko na przykładzie podwodnego ORP Orzeł, kuleje z powodu odcięcia od doświadczenia, bazy technicznej i części zamiennych pierwotnego dostawcy. Kuleje także z powodu braku wiarygodnego i w miarę rzetelnie realizowanego planu na morski rodzaj sił zbrojnych. fot. Saab

 Wojskowi z KPW przewidywali, że naprawa silników, a konkretnie ich głowic sterujących, zostanie przeprowadzona do 30 października 2020 roku. Złożenie ofert poprzedziła wizja lokalna na jednostkach. O wyborze wykonawcy zdecydować miało kryterium najniższej ceny. Ostatecznie nie podano, jak przedstawiała się wartość ofert/oferty wobec budżetu, ale wartość tego zlecenia nie mogła być duża, skoro zadanie zostało zaliczone do grupy nieprzekraczającej wartością 428 tys. Euro (1,9 mln PLN).

 Oczywiście zamawiający miał prawo anulować postępowanie z powyższej przyczyny, ale nieudana naprawa czterech silników M520 (na każdej jednostce są trzy takie silniki) odnawia temat sprawności małych okrętów rakietowych z 3. Flotylli Okrętów. O ile problemy z efektem integracji środków wykrywania, kierowania i systemów rażenia zamontowanych przed dekadą w ramach programu Żeglarek na trzech Orkanach stanowi wyzwanie w ocenie ich realnego potencjału, podobnie z armatami AK-176M czy AK-630M i amunicją do nich, o tyle napęd to już bieżący problem dla wykonywania podstawowych zadań jednostki pływającej. Bez sprawnego napędu nie ma możliwości realizacji zadań taktycznych związanych z prędkością platformy, w skrajnym przypadku nawet i opuszczenia miejsca bazowania. Stąd powracający w przypadku Orkanów pomysł, zastąpienia zbudowanych w rosyjskich zakładach NPK Zwiezda z Sankt Petersburga silników M520 - silników gwiazdowych, z 56 cylindrami, o mocy maksymalnej 3970 kW i masie 7300 kg. Jak wspomniano, na każdym Orkanie są trzy takie silniki, montowane w dwóch przedziałach siłowni, współpracujące z trzema liniami wałów i trzema śrubami. Co ciekawe, dwa silniki są prawoobrotowe, trzeci lewoobrotowy. W Polskiej Marynarce Wojennej szacuje się, że rocznie każdy z okrętów będzie eksploatowany w liczbie 300 godzin. Z kolei silnik ma resurs do pierwszego przeglądu po 2000 godzin, a do końca eksploatacji 5000 h. Okręty projektu 660 wprowadzono do służby w latach 1992-1995, problem resursu musi zatem świecić w dokumentach na czerwono. Marynarka Wojenna, podobnie jak i lotnictwo ze swoimi statkami powietrznymi, przeszła (z określmy go) rozrzutnego resursu godzinowego, na bardziej ekonomiczny, ale i wymagający monitoringu, resurs według stanu technicznego. To w pewnym stopniu pozwala na zarządzanie problemem. A problem z napędem, to problem z rozwijaniem maksymalnej prędkości pływania ponad 36 węzłów, jednego z atrybutów (nawet przy pociskach RBS 15 Mk 3 o zasięgu blisko 200 km) małych jednostek rakietowych, przeznaczonych głównie do obrony wybrzeża. Temat wymiany napędu to ingerencja w kadłub, oczywiście koszty, ale i pytanie kto to zrobi, a przede wszystkim jaki będzie efekt końcowy. Warto dodać, że silniki M520 to nie tylko relikt przeszłości, producent wprowadzał kolejne ich usprawnienia. Podobnie jednak do choćby myśliwców MiG-29, relacje polsko-rosyjskie wpływają także na konkretne możliwości w zakresie choćby eksploatacji dużej grupy sprzętu. Oczywiście na niekorzyść Sił Zbrojnych RP.

 Temat Orkanów wymaga decyzji. Zainwestowano w oręż, pominięto systemy okrętowe. Wydawało się w ostatnich latach, że decydenci stawiają na małe jednostki rakietowe, a na pewno na flotę małych okrętów. Takie treści zawierała przecież Koncepcja Obronna z 2017 roku. Jeszcze w 2018 roku zapowiadano modernizację okrętów typu Orkan. Z kolei jesienią ubiegłego roku, podczas podpisywania PMT do 2035 roku, w sprawie Marynarki Wojennej szef MON podał jeden z niewielu liczebnych konkretów, a był nim plan pozyskania 6 małych okrętów rakietowych kryptonim Murena. Różnie to potem interpretowano, zarówno jako nowe konstrukcje, jak i włączenie w projekt modernizacji Orkanów, obecnie brak jednak zauważalnych decyzji i płynących za nimi inwestycji finansowych.

 Przy mnogości różnych pomysłów, raczej na poziomie zastąpienia starym schematem jednego typu sprzętu najlepiej podobną liczbą nowszego, nie widać jasnych i wiarygodnych planów wobec morskiego rodzaju sił zbrojnych. Planów, które łączyłyby wszystkie ośrodki decyzyjne, tym samym tworząc parasol nad budową i posiadaniem dobrze skrojonej floty, do morskich zadań, które są namacalne w bezpiecznym funkcjonowaniu polskiego państwa przecież na co dzień. Orkany są ich symbolem, trwają, bo brak decyzji czy ich posiadanie przy Morskiej Jednostce Rakietowej ma uzasadnienie, a jeśli nie, to co takie uzasadnienie ma w grupie uderzeniowych okrętów nawodnych.

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Śmigłowiec Bell AH-1 Cobra

Śmigłowiec Bell AH-1 Cobra

Śmigłowiec szturmowy Bell AH-1 Cobra jest z pewnością jedną z najsłynniejszych, o ile nie najsłynniejszą, prowizorek w historii lotnictwa wojskoweg...

więcej polecanych artykułów