Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2020-08-15 13:04:04

Wiktoria 1920 i EDCA 2020

     W wielu obszarach Wiktoria 1920 przysłoniła tegoroczne Święto Wojska Polskiego. Nie powinniśmy być tym zaskoczeni. Zwycięska Bitwa Warszawska, jak i cała wojna z bolszewikami, to podbudowa XX-wiecznej historii i tradycji polskiego oręża. Bez zwycięstw odtworzonego państwa polskiego, nie byłoby sierpniowego świętowania dzisiejszego Wojska Polskiego. Współczesność i bezpieczeństwo zostało jednak dziś mocno podkreślone, a to za sprawą podpisania polsko-amerykańskiej umowy o rozszerzonej współpracy obronnej (Enhanced Defence Cooperation Agreement, EDCA).


 W pandemicznych realiach 2020 roku świętowanie Wiktorii oraz dzisiejszych Sił Zbrojnych RP odbywa się w dużej mierze dzięki współczesnym rozwiązaniom, głównie mowa o transmisjach w mediach czy innych platformach komunikacji. Defilada w Warszawie została odwołana, ale centralnych obchodów na Placu Piłsudskiego w Warszawie zabraknąć nie mogło. Prócz blisko 550 żołnierzy z pododdziałów reprezentacyjnych, uroczystości te połączono z wystawą sprzętu i uzbrojenia wojskowego, zarówno polskiego, jak i sojuszniczego. Nieco inne w tej sytuacji możliwości ma lotnictwo wojskowe, ale warto odnotować, że w bieżącym roku przyjęto inną formułę prezentacji, mniej scentralizowaną. Zamiast jednej, dużej defilady nad Warszawą, nad kilkunastoma większymi miastami oraz historycznymi z perspektywy sierpnia 1920 roku miejscowościami (Radzymin, Ossów), odbyły się uroczyste przeloty samolotów i śmigłowców. Podniesiono również galę banderową na okrętach Polskiej Marynarki Wojennej. Odbyły się liczne uroczystości w miejscach pamięci 1920 roku z udziałem władz centralnych i lokalnych, grup rekonstrukcyjnych itp.

 Dla systemu militarnego Polski współczesny 15 sierpnia także ma swoje znaczenie. Do Warszawy, kontynuując swoje wizyty w kilku krajach europejskich, przyleciał w dniu dzisiejszym sekretarz stanu USA Mark Pompeo. Amerykanin nie tylko jest honorowym gościem uroczystości związanych z 1920 rokiem, ale przed południem podpisał wraz z odpowiadającym ze strony polskiej za negocjacje, szefem resortu obrony Mariuszem Błaszczakiem, umowę o rozszerzonej współpracy obronnej.    

 Umowę EDCA należy traktować jako porozumienie o podłożu praktycznym, zwiększającym z założenia skuteczność działania obu jego stron. Tworząc ramy prawne, organizacyjne i finansowe do takiej współpracy na lata, w przypadku automatycznego przedłużania zapewne i na dekady. Zestawiając wypowiedzi medialne ministra Mariusza Błaszczaka, szefa BBN Pawła Solocha, oraz komunikaty MON czy amerykańskie, można nakreślić główne ramy zapisów.

 EDCA ma być bramą do zwiększenia trwałej rotacyjnej wojskowej obecności amerykańskiej w Polsce o blisko 1000 żołnierzy, powiększając ją do prawie 5500 wojskowych. W październiku 2020 roku utworzone zostanie w Polsce wysunięte dowództwo V Korpusu US Army – obecnie brak dla niego zdefiniowanej lokalizacji. Dodatkowo uzgodniono (w praktyce znane od deklaracji politycznych prezydentów z 2019 roku): wysunięte dowództwo dywizji oraz grupy wsparcia na teatrze ze składu US Army (Poznań); Centrum Szkolenia Bojowego do wspólnego wykorzystania przez Siły Zbrojne RP i Stanów Zjednoczonych (Drawsko Pomorskie); utworzenie infrastruktury załadunkowo-rozładunkowej USAF (Wrocław); ulokowanie eskadry BSP USAF (Łask); ulokowanie brygady lotnictwa bojowego, batalionu bojowego wsparcia i obiektu sił specjalnych (Powidz); ulokowanie obiektu sił specjalnych (Lubliniec); ulokowanie pancernej brygadowej grupy bojowej (Żagań/Świętoszów).

 Amerykańska obecność wiązać się będzie z zobowiązaniami strony polskiej. Te dotyczyć mają inwestycji w obiekty w blisko 20 lokalizacjach (w tym niewymienione wcześniej lotniska w Krakowie i Katowicach, modernizację poligonów, magazynów na uzbrojenie, obiektów koszarowych czy infrastruktury telekomunikacyjnej), co pozwolić ma na zdolność do przyjęcia około 20 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Zdolność ta może być wykorzystana przy budowie sił w czasie kryzysu, ale i przy dużych ćwiczeniach wojskowych. Nie wskazano kosztów wymaganych do przeprowadzenia inwestycji w infrastrukturę. Zapowiedziano jednak zapisy o wykorzystaniu, w przypadku takiej możliwości, polskich usługodawców, materiałów i produktów, co wpłynąć ma na poprawę bilansu polskich inwestycji w amerykańską obecność na terytorium naszego kraju.

 Strona polska zapewnić ma bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, pokrycie kosztów energii elektrycznej, coroczne dostawy paliwa w określonej liczbie. Będzie także częściowo partycypować w kosztach prowadzonych ćwiczeń. Resort w swoim komunikacie koszty te, określmy je mianem bieżących, ocenił na 500 mln PLN rocznie. Według komunikatu ambasady USA w Polsce, Stany Zjednoczone będą nadal ponosić koszty szkolenia, wyposażenia i rozmieszczania sił amerykańskich w Polsce – dodając - które są znacząco wyższe niż koszty, jakie Polska ponosi w ramach wspierania sił amerykańskich, po ich przybyciu do kraju.

 Do wszystkich obiektów, także tych znajdujących się tylko w dyspozycji Amerykanów, wstęp mają mieć polskie służby i straż. Polska będzie także określać, które części współużytkowanych baz wojskowych będą udostępnione amerykańskim żołnierzom, a zasady takiego użytkowania nie będą ograniczać polskiej suwerenności. Szef MON porównał porozumienie do podpisanego przed laty przy okazji tworzenia bazy US Navy w Redzikowie. Amerykańscy żołnierze mają podlegać polskiej jurysdykcji prawnej z wyjątkiem (pierwszeństwo jurysdykcji amerykańskiej) wydarzeń związanych z pełnieniem służby. Jak dodał w tym temacie minister Błaszczak, dla polskich poszkodowanych lub świadków Amerykanie mają obowiązek zapewnienia tych samych zasad traktowania do obowiązujących w stosunku do obywateli USA.

 Wejście umowy w życie wymaga uprzedniej ratyfikacji przez Prezydenta. To jednak potrzeba działań legislacyjnych. Rada Ministrów przygotuje odpowiedni projekt do parlamentu. Po uchwaleniu ustawy i jej podpisaniu przez Prezydenta, może dojść do ratyfikacji polsko-amerykańskiego porozumienia EDCA. Na ratyfikację może nam przyjść poczekać przynajmniej kilka miesięcy. Na chwilę publikacji powyższej wiadomości, nie opublikowano treści polsko-amerykańskiej umowy EDCA, co jest kluczowe dla jej oceny nie tylko opartej o komunikaty i wypowiedzi. Warto dodac, że najbardziej znana i w sumie "gorąca" umowa EDCA podpisana pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Filipinami w 2014 roku, została upubliczniona. Do tego warto zachęcać także w 2020 roku w Europie.  

(MC) 

fot. Twitter/DGRSZ




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Amerykańskie pociski manewrujące - AGM-158A JASSM, AGM-158B JASSM-ER, LRASM

Amerykańskie pociski manewrujące - AGM-158A JASSM, AGM-158B JASSM-ER, LRASM

W 1986 roku w USA zainicjowano program Tri-Service Standoff Attack Missile (TSSAM), który miał doprowadzić do opracowania rodziny modułowych pocisk...

więcej polecanych artykułów