Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-11-05 07:43:38

La Tribune: Polacy faworyzują niemieckie okręty podwodne

     Postępowanie mające na celu pozyskanie trzech okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej tylko w wymiarze podstawowym szacowane jest na 1,5 mld euro (ok. 6,5 mld PLN). To co dzieje się nad Wisłą jest zauważane przede wszystkim we Francji. To właśnie DCNS i jego okręt typu Scorpene, prócz niemieckich jednostek typ 214/212A z Thyssen Krupp Marine Systems (TKMS) jest głównym pretendentem do uzyskania tak lukratywnego w Europie kontraktu zbrojeniowego. Nie może więc dziwić, że stosunkowo niszowy dokument, jakim jest interpelacja poselska i urzędnicza odpowiedź na nią, znalazła się w zainteresowaniu mediów, 4 listopada o fakcie tym poinformowała francuska La Tribune.

   Zauważa się prace modyfikujące polskie wymagania na nowe okręty podwodne mające w praktyce pozwolić na udział w postępowaniu niemieckiego okrętu typ 212A. Propozycji, która dziś obligatoryjnych wymagań taktyczno-technicznych polskiego użytkownika nie spełnia. Jak wyjaśniał, w odpowiedzi na interpelację posła Jacka Sasina, wiceminister Waldemar Skrzypczak – niespełnienie dotyczy kwestii związanych z napędem, uzbrojeniem i systemem ratowniczym okrętu. W celu opracowania nowych wymagań operacyjnych "na typ 212A" powołano specjalną grupę, której prace mają zakończyć się na dniach, bo 8 listopada.

   La Tribune zauważa, że francuska oferta koncernu DCNS nie jest zła, polski resort obrony oraz marynarka preferują jednak wybór niemieckiego okrętu na niekorzyść Scorpene. Według Francuzów, jeszcze w tym roku spodziewane jest rozesłanie przez stronę polską zapytania o informację (Request for Information) w sprawie okrętów podwodnych, tak by przetarg mógł być uruchomiony w roku przyszłym. W przyszłym kontrakcie na nowe okręty podwodne dojść może również do porozumienia norwesko-polskiego w sprawie wspólnego nabycia jednostek. Oslo planuje zakup 4-6 nowych okrętów tej klasy, dziś posiada na uzbrojeniu niemieckie okręty podwodne typ 210 Ula. Za niekorzystnym tłem dla francuskiej oferty przemawia również strategiczne polsko-niemieckie porozumienie (w zasadzie list intencyjny) z maja 2013 roku w sprawie współpracy flot wojennych obu krajów. Podpisanie samej umowy z tym związanej planowane ma być na luty 2014 roku.

Wybór czy Scorpene czy typ 212A nie może być klarowny. Podejmujący decyzję muszą rozważyć, na ile morskie siły odstraszania mają być w pełni wartościowe (sugerowany Scorpene), na ile górę wezmą inne, nie mniej istotne interesy polskiego wojska i państwa jako takiego (sugerowany typ 212A/214). Na zdjęciu z lewej jednostka francuska (fot. DCNS), z prawej niemiecka (fot. HDW).

   Zakup okrętów podwodnych dla MW będzie jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji, bardziej nawet od programu Tarcza Polski. Nie chodzi o wartość umowy, bardzo kosztownej, bo wraz z infrastrukturą i całym cyklem życia okrętu (Life Cycle Cost) sięgającej kilkudziesięciu miliardów złotych, lecz często sprzeczne uwarunkowania.

  Z jednej strony okręty podwodne uzbrojone w pociski manewrujące stanowić mają jeden z istotniejszych elementów programu budowy narodowych sił odstraszania (tzw. Polskie Kły). Kierowanie się tylko takim założeniem prowadziłoby do sytuacji, że wybór nie byłby przetargiem, a zakupem francuskiego systemu Scorpene-MdCN. W najbliższym czasie w praktyce tylko ta oferta spełnia ten warunek. Z drugiego, wcale nie mniej istotnego punktu widzenia, wiele przemawia za stroną niemiecką. To ona operuje na tym samym co polska MW obszarze operacyjnym (Bałtyk), Deutsche Marine wyposażona jest w prawie identyczny system uzbrojenia (okręt typ 212A/214, okręt francuski to oferta eksportowa), posiada rozwinięty w pobliżu Polski i nad Bałtykiem ośrodek szkoleniowy dla załóg floty podwodnej, dodatkowo otwarta jest na wypożyczenie na czas przejściowy stronie polskiej 1-2 okrętów podwodnych typ 212A (istotne z punktu widzenia wykorzystania załóg leciwych Kobbenów do czasu otrzymania pierwszego, docelowego okrętu podwodnego, co nastąpić może przy pełnym cyklu budowy około 2020 roku). No i może najważniejsze - nic nie ujmując naszym stosunkom z Francją, to właśnie Niemcy jawią się jako najbliższy partner polityczny naszego kraju. Dwie propozycje to przynajmniej przetarg i rywalizacja, rakiety manewrujące można oczywiście wpisać jako wymóg dodatkowy, a nie obligatoryjny.

   Na szalkach wagi, po jednej stronie mamy więc pociski manewrujące i ewentualnie bogatszą współpracę z naszym przemysłem stoczniowym, z drugiej, całą listę korzyści z wyboru oferty niemieckiej. Ta litania wcale nie przeważa na korzyść TKMS, musimy pamiętać, że najważniejszym determinantem zakupu okrętów podwodnych tej wielkości i klasy jest budowa sił odstraszania z pociskami manewrującymi. Bez nich, zakup nowych okrętów i wydatek przez nasz kraj dziesiątek miliardów złotych będzie tylko drogim militarnym półśrodkiem. Wybór okrętu podwodnego, wybór oferty francuskiej czy niemieckiej to dla strony polskiej nie będzie klarowna decyzja. Z czegoś zrezygnować musimy, coś zyskamy.

(MC)




powered by Disqus

Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Wkrótce po dostarczeniu 3 Jaków-17 i pierwszych Jaków-17W do Polski, rozpoczęły się przygotowania do wprowadzenia do służby kolejnych myśliwców Jak...

więcej polecanych artykułów