Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-08-26 14:15:31

Bałtyk a działania bojowe

     Artykuł poniższy prezentuje wpływ warunków naturalnych występujących na akwenie Morza Bałtyckiego na działania bojowe, według poglądów NATO z I połowy lat 80-tych. Oparty został w zdecydowanej większości o treści ujęte w opracowaniu o zbliżonym tytule zawartym w Wojskowym Przeglądzie Zagranicznym nr 164(1985). Prezentujemy go ponieważ naszym zdaniem przedstawia ciekawe spojrzenie na problem możliwości operacyjnych floty na morzu zamkniętym. Większość tez nie straciła na aktualności do dziś i mogą być przyczynkiem do dyskusji o kierunkach rozwoju naszej Marynarki Wojennej.

   Bałtyk to morze zamknięte, o szczególnych cechach odróżniających ten akwen morski od oceanu czy innych wód otwartych. Od dawna uważane za ważny strategiczno-operacyjny rejon, w którym aktywnie mogą działać siły nawodne, podwodne i lotnictwo morskie.

   Morze Bałtyckie leży pomiędzy 54 a 66 stopniem szerokości geograficznej północnej. Z północy na południe w linii prostej to maksymalnie 750 mil morskich, ze wschodu na zachód tylko 350 Mm. Obszar stosunkowo niewielki. Pomiędzy szwedzką Gotlandią a łotewską Lipawą jest tylko 90 Mm, pomiędzy duńskim Bornholmem a wybrzeżem polskim tylko 50 Mm. To wręcz symboliczne odległości dla współczesnego lotnictwa bojowego. W latach 80-tych szacowano, że przelot samolotu myśliwsko-bombowego Tornado z lotniska Jagel (RFN) w rejon Kaliningradu zajmie tylko 50 minut. Ciemny okres doby w styczniu wynosi około 14,5 godziny na szerokości 54 stopni oraz około 18 godzin na szerokości 66 stopni. Stosunkowo długi okres ciemnej doby oraz relatywnie nieduże odległości sprzyjają skrytemu działaniu także strony nie posiadającej licznego lotnictwa morskiego. W czerwcu warunki się zmieniają. Na szerokości 54 stopni ciemny okres doby trwa około 5 godzin, na 60 stopniach już tylko 1 godzinę a na 66 słońce całą dobę znajduje się ponad horyzontem. W tym okresie działania floty muszą być osłonięte silnym parasolem własnych sił powietrznych.

   Szczególnego znaczenia strategicznego nabierają cieśniny łączące Morze Bałtyckie z morzami otwartymi. Stając się newralgicznym elementem przy próbie wyprowadzenia lub wprowadzenia sił własnych na/z Morza Północnego.

Lotnictwo bojowe działające nad Bałtykiem to nie wzmocnienie floty, ale warunek  skutecznego wykonywania zadań przez okręty nawodne marynarki wojennej na pełnym morzu - poza strefą osłony nadbrzeżnych zestawów obrony powietrznej.

    W przypadku lotnictwa nieduże dystanse umożliwiają użycie różnorakich typów samolotów oraz na poszukiwanie celów w dużej strefie i oddziaływanie na nie przez stosunkowo długi czas. Wykonywanie przelotów na niskich wysokościach pozwala na uzyskanie zaskoczenia taktycznego. Niewielki, dobrze rozpoznany obszar morza umożliwia skuteczne prowadzenie operacji poszukiwawczo-ratowniczych. Panowanie w powietrzu powoduje duże ograniczenie swobody działania floty przeciwnika, wyposażonej w duże i średnie okręty nawodne (klasy niszczyciel czy fregata), która w tej sytuacji ograniczy swoje działania do operacji pod osłoną własnej, brzegowej obrony powietrznej lub w nocy czy przy niesprzyjającej lotnictwu pogodzie. Krótkie czasy przelotu pozwalają także teoretycznie słabszemu przeciwnikowi na wykonanie zaskakujących uderzeń powietrznych na okręty nawodne czy instalacje brzegowe, przy dużym prawdopodobieństwie ich powodzenia. Szybkie a nieduże jednostki nawodne (np. kutry rakietowe) są w stanie przeprowadzić błyskawiczne uderzenia przeciwko celom brzegowym na dystansach do 120 Mm i w czasie około 8,5 godziny (wyjście-uderzenie-powrót). Duże jednostki nawodne mogą w tym czasie zmienić rejon bojowego rozwinięcia, rozśrodkowania czy koncentracji. Ograniczone obszary Bałtyku pozwalają na wykonanie kilku wyjść na obiekty w trakcie trwania jednej operacji zaczepnej. Linia brzegowa, położenie wybrzeży to również czynniki znaczące dla wykorzystania sił morskich i lotnictwa. Szczególnie wybrzeże północne (np. szwedzkie) jest dogodne do tworzenia punktów bazowania sił morskich, południowe jest pod tym względem mniej dogodne. Wybrzeże północne posiada większą wysokość, bardziej zróżnicowaną linię wybrzeża przez co łatwiej zapewnić osłonę punktom bazowania, łatwiej zapewnić niezawodny system obserwacji przestrzeni nawodnej i powietrznej oraz zorganizować skuteczną osłonę baz (włącznie z podziemnymi ukryciami). Wybrzeża urozmaicone wyspami mogą być szeroko wykorzystane przy prowadzeniu operacji zaczepnych i obronnych. W operacjach zaczepnych stanowią tzw. wysuniętą rubież, skąd siły lekkie mogą prowadzić operacje metodą wypadów wykorzystując także ich naturalne właściwości do skrytości działania, w obronnych zapewniają szybsze wykrycie przeciwnika oraz wcześniejsze podjęcie kroków celem zorganizowania obrony urzutowanej. Zróżnicowana linia brzegowa ułatwia bezpieczny transport morski wykorzystujący naturalne osłony. Linia brzegowa w istotnym stopniu wpływa na wykorzystanie min morskich jako środka bojowego, obronnego lub zaczepnego. Wyspy takie jak Bornholm czy Gotlandia to jedne z bardziej istotnych militarnie elementów krajobrazowych Bałtyku, umożliwiają skuteczną obserwacją działań lotniczych, nawodnych i podwodnych w najbardziej istotnych akwenach tego zbiornika wodnego.

Najbardziej odpowiednie do działań na północnym Bałtyku są małe i szybkie okręty nawodne o wyporności do 1000 ton. Na zdjęciu przedstawiciele tej klasy, szwedzkie korwety typu Visby (wyporność 620 ton).

   Morze Bałtyckie jest płytkie. Około 60% jego obszaru ma głębokość do 50 metrów. Największa głębokość wynosi 459 metrów i znajduje się na zachód od Gotlandii. W cieśninie Duży Bełt głębokość wynosi średnio 13-23 metry, w cieśninie Sund 16-38 metrów, w zachodniej części morza 18-45 m, w środkowej 54-180 m. Średnie głębokości wzdłuż wybrzeża szwedzkiego oscylują wokół 60-150 m, w Zatoce Botnickiej od 23 metrów na północy do 125 metrów na południu. W Zatoce Fińskiej głębokości to przedział 36-90 metrów. Południowe i wschodnie wybrzeża Bałtyku na odległościach 15-20 Mm w głąb akwenu to głębokość rzędu 18-36 metrów. Wszędobylskie płycizny nie pozostają bez wpływu na wykorzystanie dużych i średnich jednostek nawodnych. Spore ograniczenia są także w użyciu floty podwodnej. Uważa się, że dla bezpiecznego pływania okrętu podwodnego głębokość pod kilem powinna wynosić nie mniej niż 10 metrów, by zapobiec z kolei jego wykryciu z powietrza słup wody nad najwyższym punktem jednostki powinien być nie mniejszy niż 13 metrów. Tak więc, możemy uznać, że minimalna głębokość akwenu na której bezpiecznie może działać w zanurzeniu okręt podwodny to 40 metrów. Płycizny wybrzeża południowego i wschodniego nie sprzyjają wykorzystaniu uzbrojenia torpedowego. W chwili odpalenia torpedy głębokość akwenu winna wynosić minimum 20-25 metrów, na drodze do celu głębokość winna być nie mniejsza niż 10 metrów.

  Niewielkie głębokości, rzeźba dna morskiego (zróżnicowana, kamienista na północy a piaszczysto-gliniasta na południu), bliskość i konfiguracja wybrzeża, temperatura (wzrasta z północy na południe, w sierpniu w Zatoce Botnickiej wynosi +14 stopni C, na środkowym Bałtyku +15 do 16 stopni C, w lutym w Zatoce Botnickiej –3 stopnie C, w części środkowej +2 stopnie C), zasolenie (na zachodzie 11 promili a w wodach przydennych nawet 20, w innych częściach od 2 do 8 promili), stan słoja powierzchniowego oraz tło szumów morza (na płyciznach większe o 5-10 decybeli) znacząco wpływa na pracę stacji hydrolokacyjnych. Bałtyk ma kilka dodatkowych, szczególnych cech wpływających na pracę takich urządzeń. Występuje zjawisko refrakcji (załamywania) fal dźwiękowych, absorpcji (pochłaniania) energii akustycznej i rewerberacji (odbijania) fal dźwiękowych od powierzchni wody i dna oraz tworzenie się podwodnego kanału dźwiękowego i obniżenie sygnału akustycznego. Na otwartych morzach ważny dla stacji hydrolokacyjnej jest pionowy rozkład temperatur, na Bałtyku istotne jest falowanie morza. Już przy morzu z 4 stopniach w skali Beauforta rozprzestrzenianie dźwięku jest utrudnione, wiatry powodują istnienie dużej ilości pęcherzyków powietrza w warstwie powierzchniowej morza a przez to tłumienie i rozpraszanie energii promieniowanej przez stację. W działaniach jednostek zwalczania okrętów podwodnych występuje zjawisko cienia akustycznego, szczególnie na wodach przybrzeżnych (odległość wybrzeża do 50 Mm i głębokościach do 30 metrów) istnieje duże prawdopodobieństwo utraty kontaktu z okrętem podwodnym. Wielkość tej strefy równa się trzem głębokościom zanurzenia okrętu podwodnego w chwili utraty kontaktu. Szybko zmieniające się warunki hydrologiczne są przeszkodą w dokładnym prognozowaniu i określaniu propagacji fal dźwiękowych oraz stref oświetlenia taktycznego dla poszczególnych typów stacji hydrolokacyjnych. Nawet zastosowanie opuszczanego wibratora, chociaż zapewnia większy zasięg działania nie gwarantuje wykrycia okrętu podwodnego na małej głębokości. Nie zapominajmy o wiatrach, falowaniu morza, zachmurzeniu, opadach, zalodzeniu czy temperaturze powietrza.

Do typowych działań podwodnych z wykorzystaniem torped najskuteczniejsze na Bałtyku są małe okręty podwodne o wyporności do 500 ton (jak nasze Kobbeny). Trzeba mieć jednak świadomość, że mały rozmiar okrętu uniemożliwi nam zastosowanie istotnych dziś, nowych środków rażenia - rakietowych pocisków przeciwokrętowych oraz do rażenia celów lądowych, a także transport np. grup specjalnych.

   Wiatry przynoszą masy powietrza od strony Atlantyku i z przyległego lądu. Silne falowanie przypada na okres od października do marca. Wtedy to mogą wystąpić wiatry sztormowe. Fale mają średnio wysokość 0,3–1,8 metra przy wejściu na Morze Bałtyckie, w części środkowej do 4 metrów i ponad 4 metry w rejonie strefy cieśnin. Morze i jego stan mają zasadniczy wpływ na prędkości i dystanse jakie mogą pokonywać jednostki nawodne floty oraz wpływają na stan gotowości bojowej załóg. Szacuje się, że użycie niewielkich kutrów uderzeniowych czy desantowych jest poważnie utrudnione przez około 60 dni w roku (wiatr i tzw. kręcąca fala), a przy stanie morza 5 stopni Beauforta niemożliwe. Od maja do lipca nad Bałtykiem panuje umiarkowane zachmurzenie (40-60%), od października do lutego jest stosunkowo duże (70-80%). Zimą i wiosną słabsza jest również widoczność (podstawa chmur to średnio 300 m) przez co oscyluje ona na dystansach 2,5–5 Mm (zachodnia cześć morza). Mgły występują od 20 do 70 dni w roku. Średnia ilość opadów wynosi na północy około 500 mm, na południu 600 mm, w niektórych rejonach nawet do 1000 mm. W grudniu jest 20 dni z opadami, w maju czy czerwcu tylko 10. Na północy średnio przez 40-50 dni w roku pada śnieg, na wschodzie jest to średnio 25-30 dni.

Zarówno w części północnej morza - z mocno urozmaiconym wybrzeżem, jak i na polskim południu płytkie wody dają możliwość skutecznego zastosowania min morskich. Na zdjęciu jednostka typu CB90, niewielkie rozmiary są atutem przy operacjach minowych w fiordach szwedzkich.

   O ile występują ograniczenia w użyciu jednostek nawodnych i podwodnych, o tyle płycizny i generalnie cały akwen Bałtyku sprzyja stosowaniu min morskich. Twierdzi się, że na głębokościach do 70 metrów najbardziej skuteczne będzie stosowanie niekontaktowych min dennych, przy głębokościach większych min kotwicznych, przy czym ich zanurzenie powinno być nie mniejsze niż 10 metrów (kwestia wykrycia z powietrza).

   Bardzo istotne dla żeglugi jest występujące na Bałtyku zjawisko zalodzenia. W okresie ciężkich zim (ostatnio coraz rzadszych) rejony na północny zachód od wyspy Gotland mogą być całkowicie pokryte lodem. W niektórych z zatok częściowe utrudnienia w żegludze mogą obejmować 60-120 dni w roku, całkowite 30-80 dni. Na południu okresy te wynoszą 10-30 oraz 5-20 dni. Lód ogranicza pracę hydrolokatorów zwiększając poziom szumów o 5-10 decybeli. Częstym zjawiskiem jest perrefrakcja, czyli zwiększenie zasięgu działania stacji radiolokacyjnych i łączności radiowej.

   Podsumowując, Morze Bałtyckie ogranicza użycie jednostek nawodnych o wyporności większej niż 1500 ton. Operowanie na tak hermetycznym akwenie wymaga panowania w powietrzu. Najbardziej efektywne powinny być jednostki o rozmiarach stosunkowo niewielkich (do 1000 ton) oraz okrętów podwodnych o wyporności do 500 ton, kutrów rakietowych i uzbrojenia minowego. Działania na tym akwenie powinny charakteryzować się dużą dynamiką, szybkością oraz zaskoczeniem. Bałtyk to dogodny obszar do prowadzenia operacji desantowych.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Rok 2002 przyniósł dwa bardzo istotne wydarzenia dla przyszłości floty systemów bezzałogowych US Army. Jednym z nich było rozpoczęcie dostaw, pocho...

więcej polecanych artykułów