Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-12-10 06:23:59

Przeciąganie liny, czyli budżet Departamentu Obrony na FY2015

     Wraz z końcem bieżącego roku do finału zbliża się również procedura przyjęcia budżetu amerykańskiego Departamentu Obrony (Department of Defense). 3 grudnia 2014 roku projekt „National Defense Authorization Act for Fiscal Year 2015” (NDAA FY2015), charakteryzujący budżet oraz wydatki DoD w 2015 roku, został skierowany przez Izbę Reprezentantów, po przegłosowaniu, do Senatu, gdzie niebawem poddany zostanie kolejnemu głosowaniu. Co prawda, możliwe jest wprowadzenie kolejnych poprawek do projektu NDAA (już wcześniej konsultowanego z Senatem), jednak większość komentatorów przewiduje ostateczne przyjęcie dokumentu bez poważniejszych zmian.

  Nietypowo, debata budżetowa, często gorąca z powodu starć stronnictw o radykalnie odmiennych zapatrywaniach na przyszłość niektórych programów DoD, usunęła się na pewien czas w cień. Powodem była w tym przypadku zmiana personalna na szczytach Departamentu Obrony. 24 listopada 2014 roku ogłoszono, że rezygnację z urzędu złożył dotychczasowy sekretarz obrony Chuck Hagel. Tłem tej decyzji miały być spory na temat strategii działania w Iraku i Syrii. Nominowany w dniu 5 grudnia przez Prezydenta Obamę na nowego Sekretarza Obrony Ashton Carter obejmie jednak urząd dopiero po zatwierdzeniu jego kandydatury przez Senat - najprawdopodobniej nie dojdzie do tego przed styczniem przyszłego roku. Poza tym wiadomo również, że dotychczasowy szef DoD będzie miał jeszcze spory wpływ na losy jednego z istotnych programów US Navy, czyli  Littoral Combat Ship oraz zapowiadanych jednostek o większym potencjale bojowym, Small Surface Combatant. Te ostatnie miałyby zaś zostać zamówione kosztem ostatnich 20 z 52 przewidywanych jednostek LCS.

  Przybliżmy pokrótce najważniejsze z propozycji Izby Reprezentantów zawartych w NDAA FY2015, zaznaczyć przy tym należy, że skupiliśmy się na programach wokół których narosło najwięcej kontrowersji.

  Jeśli chodzi o podstawowe dane finansowe, to projekt NDAA FY2015 przewiduje wydatkowanie przez DoD 519 mld USD z funduszy podstawowych (wliczając środki na projekty dla Departamentu Energii w wysokości 19 mld) oraz kolejnych 63,7 mld USD pochodzących z funduszy przeznaczonych na wydatki ekspedycyjno-wojenne. Zgodnie z założeniami projektu, w 2015 roku US Army miałaby mieć liczebność 490 tys., żołnierzy, podczas gdy personel US Navy, USMC oraz USAF miałby liczyć odpowiednio 184,1 tys., 184,1 tys. i 312,9 tys. osób. Należy nadmienić, że ta ostatnia liczba jest większa o ponad 2 tys. od zapotrzebowania zgłaszanego przez dowództwo USAF, a wynika to ze zmian wprowadzonych przez Izbę Reprezentantów.

Lotnictwo…

  Jedną z najszerzej komentowanych propozycji zawartych w projekcie NDAA jest kwestia utrzymania w służbie samolotów A-10C, za rozpoczęciem wycofywania których optowały USAF. Ich pozostawienie w służbie na kolejny rok (tak jak w przypadku innych rozwiązań kompromisowych, również w tym przypadku decyzje dotyczą okresu 12 miesięcy, zaś dalsze losy maszyn będą rozstrzygane przy okazji uzgadniania założeń budżetu na kolejny rok) przedstawiciele Izby Reprezentantów uzasadniają m.in. przydatnością w działaniach wymierzonych przeciw Państwu Islamskiemu na terenie Iraku. Równocześnie przewidziano jednak możliwość ograniczenia nalotu A-10C, co ma być swego rodzaju „zaworem bezpieczeństwa”. Uwzględniono także możliwość przesunięcia 36 maszyn z aktywnej służby do statusu „zapasowego” (samoloty miałyby pozostać w jednostkach, jednak nie byłyby wykorzystywane operacyjnie). Stąd też, część środków z przewidzianych na utrzymanie w służbie 343 A-10C dodatkowych 330,1 mln USD może ostatecznie zostać przeznaczona na inne cele. Poza tym do obsługi tych samolotów ma być oddelegowany dodatkowy personel sił powietrznych. Informacja o wymuszeniu dłuższego utrzymania w służbie Thunderboltów spowodowała reakcję przedstawicieli USAF, informujących o tym, że uniemożliwi to przesunięcie 800 osób personelu technicznego odpowiedzialnego do tej pory za wsparcie eksploatacji A-10C do obsługi nowych myśliwców wielozadaniowych F-35A, co miałoby doprowadzić do opóźnienia osiągnięcia wstępnej gotowości operacyjnej Lightningów II USAF, co wedle obecnych planów jest przewidziane na 2016 rok. Przypomnijmy, że zdaniem przedstawicieli USAF wycofanie A-10C miało przynieść 3,7 mld USD oszczędności w okresie 5 lat. Zawarte w projekcie NDAA, a skierowane do USAF wezwanie do przedstawienia analizy zdolności do wypełniania zadań z zakresu wsparcia bezpośredniego jest natomiast świadectwem sceptycyzmu Kongresu wobec zapewnień o posiadaniu zdolności do wypełniania tego typu misji przy pomocy innych platform niż A-10C Thunderbolt II.

Jednym z głównych postanowień zawartych w „National Defense Authorization Act for Fiscal Year 2015” ma być przedłużenie eksploatacji samolotów szturmowych A-10C. Foto: Michał Gajzler/Dziennik Zbrojny.

  Przynajmniej czasowo, tj. do chwili przedstawienia uzasadnienia przez DoD i US SOCOM, zablokowano również plany przesunięcia pozostałych samolotów rozpoznawczych MC-12 Liberty z USAF pod skrzydła dowództwa Operacji Specjalnych. Zdaniem członków House Armed Services Committee zablokowanie tego transferu miałoby przyczynić się do oszczędności rzędu 50 mln USD.

  Zapisy projektu NDAA na 2015 rok blokują również ewentualną możliwość wycofania w tymże roku samolotów rozpoznawczych Lockheed U-2 Dragon Lady oraz bezzałogowych statków powietrznych MQ-1B Predator, choć należy to raczej uznać za środek zapobiegawczy, bowiem USAF wycofanie obu typów maszyn latających przewiduje na późniejszy okres. O ile NDAA zostanie przyjęty w takiej postaci, o tyle zablokuje to także plany wycofania 7 samolotów E-3 AWACS (równocześnie wskazując na źródła środków niezbędnych do ich dalszego utrzymania w służbie). Wstrzymana miała zostać także możliwość wycofania ze służby części samolotów tankujących KC-10 Extender. To może mieć zaś wpłynąć na terminowość realizacji planu wdrożenia do służby nowych maszyn KC-46 Pegasus. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku F-35A oraz A-10C, plany USAF zakładały bowiem przesunięcie personelu technicznego odpowiedzialnego za wsparcie eksploatacji KC-10 do obsługi nowych KC-46. Te mają zaś wchodzić do służby począwszy od 2016 roku. Ostateczny los KC-10 ma zależeć od analiz kosztowych, które mają zostać przedstawione Kongresowi w najbliższym czasie. W końcu, w projekcie NDAA USAF została zobligowana do przygotowania analizy możliwości alternatywnych sposobów zastąpienia samolotów T-1A Jayhawk, z uwzględnieniem ich modernizacji lub leasingu innych maszyn.

  Amerykańscy ustawodawcy przewidzieli również wydzielenie środków na zakup 34 F-35 Lightning II (w tym 26 F-35A) za 6,7 mld USD oraz wygospodarowanie 1,6 mld USD na dalsze prace badawczo–rozwojowe nad tym samolotem. Wspomniane kwoty w pełni odpowiadają zapotrzebowaniu zgłoszonemu przez Departament Obrony. W projekcie NDAA zwiększeniu uległy również środki na zakupy BSP MQ-9 Reaper (dodatkowe 98 mln USD, które mają zostać przeznaczone na zakup kolejnych 8 maszyn tego typu), a także śmigłowców UH-60M (dodatkowe 103 mln USD na zakup 6 maszyn).

Przedłużona zostanie najprawdopodobniej także eksploatacja samolotów KC-10. Foto: USAF.

…flota…

  Zgodnie z projektem NDAA przewidziano pełne środki na wymianę paliwa nuklearnego w reaktorach lotniskowca USS George Washington, a także zabroniono USN wydzielania środków w FY2015 na przygotowani lotniskowca do wycofania ze służby. Tym samym podtrzymano decyzje o utrzymaniu w linii 11 lotniskowców, a co za tym idzie tyluż grup lotniskowcowych. To z kolei wiąże się z kwestią wciąż do końca niejasnego losu krążowników typu Ticonderoga. Aktualnie eksploatowane niszczyciele typu Arleigh Burke, należące kilku podwariantów, nie posiadają bowiem wystarczającej ilości przestrzeni do adaptacji ich do roli jednostek dowodzenia obroną przeciwlotniczą grupy lotniskowcowej. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że koszty związane z planowanymi kosztami budowy następców strategicznych okrętów z rakietami balistycznymi typu Ohio (przewidywane 12 jednostek), przy ograniczeniach budżetowych, uniemożliwią wdrożenie nowych niszczycieli Arleigh Burke w wariancie Flight IV, dostosowanych do kierowania obroną przeciwlotniczą zespołów floty. Nowe jednostki dowodzenia obroną przeciwlotniczą grupy lotniskowca nie pojawią się więc przed rozpoczęciem wdrożenia do służby następców okrętów podwodnych typu Ohio. Stąd też duże znaczenie ma plan czasowego wycofywania ze służby 11 krążowników i modernizacji pozostałych okrętów typu (to pozwoliłoby utrzymać je w służbie do 2040). Jak na razie wśród istotnych postanowień zawartych w projekcie NDAA FY2015 znalazła się zgoda na wycofanie z aktywnej służby w 2015 roku dwóch krążowników typu Ticonderoga. Nie sprecyzowano jednak planów co do ostatecznego losu pozostałych jednostek serii.

  W części poświęconej US Navy przewidziano również środki na zakup trzech jednostek Litoral Combat Ships oraz 800 mln USD na rozpoczęcie budowy LPD-28, czyli dwunastego okrętu desantowego typu San Antonio. Jego budowa nie była pożądana przez amerykańską flotę. Za budową okrętu optowało natomiast dowództwo US Marine Corps oraz firma Huntington Ingalls Industries, w której stoczni w Pascagoula miałby powstać okręt. Nawiasem mówiąc, na bazie projektu LPD-17 najprawdopodobniej powstaną następcy jednostek typów LSD-41/49, budowani w ramach programu LX(R). W tym przypadku nie podjęto jeszcze formalnej decyzji.

  W projekcie NDAA przewidziano również dodatkowe środki w wysokości 450 mln USD na zakup samolotów walki radioelektronicznej E/A-18G Growler. To pozwoliłoby na zakup prawdopodobnie czterech dodatkowych maszyn tego typu. Należy przypomnieć że USN zgłosiła zapotrzebowanie na zakup dodatkowych 22 maszyn co pozwoliłoby na zwiększenie liczby Growlerów w eskadrach walki elektronicznej z 5 do 7.

Jednym z najbardziej istotnych postanowień zawartych w projekcie NDAA na 2015 rok jest wygospodarowanie srodków w wysokości 483,6 mln USD na wymianę paliwa nuklearnego  w reaktorach lotniskowca USS George Washington (CVN-73). Foto: US Navy.

  Istotne konsekwencje dla US Navy mogą mieć także zawarte w projekcie NDAA zapisy dotyczące programu UCLASS, ze względu na restrykcje finansowe obejmujące program. Wynikają one z obaw o to, czy nowa platforma bezzałogowa dysponować będzie zadowalającymi parametrami jeśli chodzi o ograniczenie skutecznej powierzchni odbicia, udźwig i przeżywalność na polu walki. Restrykcje finansowe miałyby w tym przypadku obowiązywać do czasu przedstawienia w Kongresie wyników przeglądu platform rozpoznawczych pozostających w dyspozycji Pentagonu. Należy również wspomnieć, że US Navy ma zostać zobligowana do przedstawienia zasad współdziałania bezzałogowców, EA-18G oraz F-35C i F/A-XX, planu zakupów i wdrożenia nowych BSP oraz kosztorysu programu UCLASS. Przedstawiciele Kongresu domagają się dokonania kolejnej oceny założeń programu, nie tylko pod kątem kosztów i możliwości samego BSP, ale również z punktu widzenia grupy uderzeniowej lotniskowca jako całości. Mówiąc wprost, należy jednak przyznać, że przedstawiciele Izby Reprezentantów skłaniają się po prostu ku maszynie o większej przeżywalności i niższej SPO oraz większym udźwigu uzbrojenia niż wynika to z aktualnych preferencji US Navy. Ta zaś, wedle ostatnich doniesień, chciała położyć nacisk na długotrwałość lotu i rozpoznawczy profil misji z ograniczonymi możliwościami uderzeniowymi. Po części dążenie US Navy do wprowadzenia do służby maszyny prostszej wynika z obawy o eskalację kosztów programu. Warto zauważyć, że na marginesie dyskusji o programie UCLASS pojawiło się również oznaczenie RAQ-25, które miałoby być używane przez marynarkę wojenną USA.

  Bez względu na ostateczny kształt przyszłego bojowego BSP US Navy, należy założyć, że program UCLASS napotka przynajmniej roczne opóźnienie, bowiem wyniki przeglądu platform rozpoznawczych maja zostać dołączone do NDAA FY2016. Stąd też plany US Navy dotyczące rozpoczęcia służby przez UCLASS w 2020 roku można uznać za zbyt optymistyczne.

…i armia.

  Co istotne, nie tylko część programów realizowanych przez US Navy ma oczekiwać na wyniki audytów prowadzonych w ramach DoD. W przypadku przyjęcia projektu NDAA w niezmienionej postaci wstrzymane zostałyby również, do czasu zakończenia audytu Government Accountability Office (GAO) oraz (drugiego) niezależnej komisji, plany zmian i redukcji we flocie śmigłowcowej US Army. Przypomnijmy, że jednym z głównych postulatów US Army było przesunięcie z jednostek Air National Guard do aktywnych jednostek US Army śmigłowców AH-64 oraz przekazanie ANG większej liczby śmigłowców UH-60. Wedle komentarzy towarzyszących publikacji projektu NDAA przedstawiciele Kongresu oficjalnie nie chcą blokować planów US Army, jednak oczekują z ostatecznymi decyzjami na wyniki wspomnianych audytów.

  Zapisy projektu NDAA zobowiązują również Sekretarza Obrony do przedstawienia komisji obrony planu modernizacji floty śmigłowców UH-60A oraz części UH-60L eksploatowanych przez jednostki Gwardii Narodowej.

  W projekcie NDAA na 2015 rok wygospodarowano także dodatkowe środki na program JSTARS (dodatkowe 73 mln USD), eksploatację i modernizację wykorzystywanych przez US Army transporterów Stryker (dodatkowe 50 mln USD), modernizację czołgów podstawowych M1 Abrams (dodatkowe 120 mln USD). Liczba aktywnych brygad ma być zmniejszona do 32, jednak nie nastąpi znaczna redukcja jednostek na poziomie taktycznym - pozostanie 96 aktywnych batalionów (z posiadanych przez US Army w 2013 roku 99 czynnych batalionów).

Niejasna, póki co, pozostaje przyszłość planów przesunięć śmigłowców AH-64 oraz UH-60 między jednostkami US Army oraz ANG. Równocześnie jednak przygotowano grunt pod modernizację UH-60 należących do jednostek Gwardii Narodowej. Foto: ANG.

  Większych kontrowersji w czasie dyskusji nad projektem NDAA w Senacie nie powinny wzbudzić zapisy dotyczące środków przeznaczonych na siły specjalne. Projekt NDAA przyznaje bowiem środki w wysokości równiej zapotrzebowaniu zgłoszonemu przez DoD. Przy okazji zatwierdzono również nadanie sekretarzowi obrony uprawnień do prowadzenia przyśpieszonego procesu zakupów wyposażenia niezbędnego do realizacji pilnych potrzeb operacyjnych sił specjalnych. Projekt NDAA przewiduje również utworzenie specjalnego funduszu Counter Terrorism Partnership Found o wysokości 1,3 mld USD przeznaczonego na wsparcie sojuszników USA w prowadzeniu operacji antyterrorystycznych na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce. W projekcie NDAA przyznano również dodatkowe środki (175 mln USD, a w sumie 350 mln USD) na wsparcie produkcji systemów przeciwrakietowych Iron Dome. Ustawodawcy przewidzieli również zwiększenie środków na remonty i sprzętu USN, US Army, USMC i USAF (w sumie 656 mln USD), co uwzględniono w budżecie „wojenno–ekspedycyjnym”. W części poświęconej wydatkom wojennym przewidziano zaś wygospodarowanie środków na zwiększenie amerykańskiej obecności w Iraku oraz zwalczanie „agresywnych” ugrupowań sunnickich oraz Państwa Islamskiego (3,4 mld USD – w szczególności środki te mają być przeznaczone na rozpoznanie powietrzne oraz uderzenia lotnicze na obszarze Syrii i Iraku), a także dalsze środki na szkolenie i wyposażenie jednostek armii irackiej (1,6 mld USD).

  Podsumowując, można zauważyć, że z szybkiej analizy zmian wprowadzonych przez przedstawicieli Kongresu w stosunku do pierwotnych planów poszczególnych rodzajów sił zbrojnych USA  wyłania się pewna zachowawczość, która może przyczynić się do opóźnienia kilku istotnych programów realizowanych np. przez US Navy (UCLASS), czy USAF (plany wycofania A-10C oraz KC-10 oraz program wdrożenia F-35 i KC-46). Z drugiej jednak strony trudno odmówić słuszności twierdzeniu, że rozwaga w kształtowaniu budżetu obronnego jest szczególnie wskazana.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Jak-23 - służba w lotnictwie polskim

Wkrótce po dostarczeniu 3 Jaków-17 i pierwszych Jaków-17W do Polski, rozpoczęły się przygotowania do wprowadzenia do służby kolejnych myśliwców Jak...

więcej polecanych artykułów