Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-10-04 17:09:58

Belgijska broń na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej

     Powstania jakie wybuchły w Libii i Syrii sprowokowały wiele osób na świecie zajmujących się analizą rynku broni do zwrócenia uwagi m.in. na niewielki przemysł zbrojeniowy Belgii. Jest to bowiem przykład książkowy, tzw. trudnych sald. Z jednej strony problem etyczny dostarczania uzbrojenia do rejonów zapalnych, a z drugiej przychody, lokalne miejsca pracy i ryzyko ich utraty. A wszystko w kontekście polityki europejskiej i przestrzegania praw człowieka.

   Belgia jest jednym z najaktywniejszych europejskich eksporterów broni strzeleckiej i lekkiej broni zespołowej. W 2009 r. sprzedała broń strzelecką za 282 mln euro, Niemcy za ponad 205 mln, a Austria za prawie 172 mln. Jeszcze w 2010 roku, ostatnim, dla którego opublikowano dane, 32% eksportu broni z Unii Europejskiej na Bliski Wschód i do Afryki Północnej pochodziło z tego małego "natowskiego" kraju. Gdy nadszedł czas Arabskiej Wiosny rząd belgijski najwyraźniej ograniczył kontrolę nad skutkami sprzedaży broni koncernu FN Herstal. Inaczej mówiąc, produkty tej firmy były użyte inaczej niż eksporterzy tego chcieli..

   W maju 2008, FN Herstal podpisał kontrakt z rządem płk Kadafiego na wyposażenie 32. Brygady, jednostki elitarnej dowodzonej przez najmłodszego syna Kadafiego - Khamisa. 11 lipca tego samego roku, FN zapytał regionalny rząd Walonii o pozwolenie na czas nieokreślony na wywóz broni do Libii. W sumie za kwotę 11,5 mln euro nabyto 2000 karabinków pneumatycznych FN303 (tzw. broń niezabijająca do wystrzeliwania pocisków znakujących lub gazowych), 367 karabinków FN2000, 367 pistoletów maszynowych P90, 367 pistoletów FiveseveN, 30 karabinów maszynowych Minimi, 22 tysiące granatów kalibru 40 mm do karabinków FN2000 i 1,1 mln sztuk amunicji strzeleckiej.

Karabinek FN303 to typowe uzbrojenie klasy "nie zabijającej", używane również przez wojsko w misjach utrzymania porządku. Najmniej kontrowersyjny pakiet dostarczony Kadafiemu przez FN Herstal.

   Wśród argumentów wspierających eksport było stwierdzenie, że część przesyłki składa się z "mniej zabójczych" FN303 i wraz z pozostałą bronią była przeznaczona do "obrony konwojów pomocy humanitarnej do Darfuru". Zakładano, że to pierwszy z cyklu kilku kontraktów, których łączna wartość przez pięć lat sięgnąć miała 111 mln euro.

   W sierpniu 2009 roku do sądu belgijskiego wpłynęła skarga na przekazaną FN Herstal licencję eksportową z argumentacją, że broń może być wykorzystana przeciwko ludności cywilnej. Nim podjęto decyzję minęły dwa kolejne miesiące, do tego czasu (listopad 2009) kontrakt został zrealizowany. Belgijskie firmy wysłały także w gigantycznych ilościach amunicję: 5.56x45 mm NATO i 5.7x28 mm, 7.62x54R oraz 7.62x39 mm.

   Rząd pułkownika Kadafiego miał już wtedy ugruntowaną historię w zakresie łamania praw człowieka i transferu broni do niepaństwowych bojowników, w tym w Afryce, na terytoriach palestyńskich i Irlandii. W międzyczasie ukazał się w Genewie raport na temat łamania praw człowieka właśnie w Libii.

   Po wybuchu rebelii broń w coraz większej ilości trafiała w ręce przeciwników reżimu. W sierpniu 2011 roku nowoczesne karabinki były w użyciu zarówno przez różne milicje w Trypolisie jak i rząd przejściowy. Jedni i drudzy w owym czasie mieli powiązania z zagranicznymi dżihadystami.

Zdecydowanie większe kontrowersje budziła sprzedaż karabinków FN2000 czy pistoletów maszynowych P90. Po zdjęciu przez ONZ w 2003 roku sankcji gospodarczych na Libię Kadafiego na interesach z nim chciało zarobić wielu, Rosjanie, Włosi, Francuzi - skorzystali więc i Belgowie.

   "Ta broń, wysłana w 2009 r., może być obecnie wykorzystana przez terrorystów i grupy przestępcze w całym regionie", powiedział Cedric Poitevin, z belgijskiej grupy ds. Badań i Informacji na temat pokoju i bezpieczeństwa. I dodał: "Wiele belgijskich broni jest teraz w obrocie w Libii i prawdopodobnie gdzie indziej w Afryce Zachodniej i Wschodniej, zaostrzając napięcia i konflikty."

   W związku sprzedażą broni przez głównego jej producenta w Belgii, FN Herstal, rząd obiecał przekazać 225 tys. euro na międzynarodowy program pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, który miał na celu zabezpieczyć zapasy broni na terenie Libii.

   Jak się okazało broń ta została dostarczona do Libii nie przez Belgię, ale przez państwa byłego bloku wschodniego. To nie jest jedyny problem. Libijczycy twierdzą, że belgijską broń strzelecką otrzymywali także od Kataru, Francji, Egiptu oraz ZEA, już po rozpoczęciu powstania w 2011 roku.

   26 lutego 2011 roku, ONZ przegłosowała rezolucję nr 1970, nakładając embargo na dostawy broni do Libii. Niemniej jednak, wiosną i latem 2011, Katar rozpoczął wysyłki sprzętu wojskowego do rebeliantów w Bengazi. Dostarczono wówczas także karabiny szturmowe produkowane w Belgii. Władze federalne Belgii podkreślały, że to problem Kataru i nie mają zamiaru badać tej sprawy. Zupełnie inna była reakcja Szwajcarii, która widząc, że broń dostarczana do Kataru pojawiła się w Libii, zawiesiła dostawy w okresie od lipca do grudnia 2011 roku.

   Podobną strategię handlu bronią zastosowano wobec rebeliantów w Syrii. Katar i Arabia Saudyjska w ramach swoich zamówień realizowały dostawy do Syrii. Warto tu wspomnieć, że Arabia Saudyjska jest drugim, po Stanach Zjednoczonych odbiorcą lekkiego uzbrojenia z Belgii.

   Nie tylko belgijski FN Herstal ma ciemną kartę w kontaktach z reżimem Kadafiego. Równie głośna i do dziś ostatecznie nie wyjaśniona jest droga, jaką reżim pułkownika pozyskał niemieckie karabinki Heckler&Koch G36KV. Broń tego typu została odkryta w sierpniu 2011 roku w zdobytej przez rebeliantów bazie Bab al-Azizja. Producent szybko zaprzeczył transakcji z Libią, a światło podejrzenia padło na Arabię Saudyjską, która na licencji produkuje niemiecki karabinek.

Piotr Woźniak




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
USAF zamawia myśliwce F-15EX

USAF zamawia myśliwce F-15EX

13 lipca bieżącego roku amerykański Departament Sił Powietrznych (Department of the Air Force) zawarł kontrakt na dostawę pierwszej partii samolotó...

więcej polecanych artykułów