Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-07-29 11:48:42

Taktyczne systemy symulacji – ćwicz z tymi, z którymi wspólnie będziesz walczył

     Powszechnie znane jest powiedzenie: ćwicz tak jak będziesz walczył. Nie ma chyba wojskowego, który nie zgodzi się z prostym, ale i trafnym znaczeniem tych słów. W ostatnich latach, z różnych powodów, na aktualności zyskały kolejne słowa: ćwicz z tymi, z którymi wspólnie będziesz walczył. Odległe misje zagraniczne oraz operacje obronne na terytorium europejskich państw są i będą prowadzone w ramach sojuszu czy koalicji. To stojąca przed wojskowymi planistami i dowódcami konieczność wynikająca z utrzymywania coraz mniejszych armii, wysokich kosztów utrzymania zawodowych i nowocześnie wyposażonych sił zbrojnych oraz redukowanych, szczególnie w Europie, budżetów na obronność. Interoperacyjność ma obecnie nawet większe znaczenie w NATO niż w latach 80. ubiegłego wieku. Na militarną samodzielność stać niewielu. Dla zrozumienia znaczenia międzynarodowego współdziałania w procesie przygotowania pododdziałów nie potrzeba misji czy kryzysu. To codzienność wojskowego rzemiosła. Każdego dnia w ramach NATO funkcjonują Siły Odpowiedzi (NATO Response Force), a w ramach Unii Europejskiej wielonarodowe Grupy Bojowe. Tak jak trudno dziś spotkać się z operacjami wyłącznie narodowymi, tak coraz trudniej znaleźć sił zbrojne nie korzystające z nowoczesnych taktycznych systemów symulacji (Tactical Engagement Simulation, TES). O tym trendzie, który już lata temu przestał być nowinką, a dziś coraz powszechniej jest standaryzowany, będzie poniższy tekst.

   Działania operacyjne prowadzone w ramach narodowych czy międzynarodowych komponentów wojskowych są we współczesnych armiach zwieńczeniem długotrwałego procesu przygotowań. Zanim żołnierze i sprzęt trafią na teatr działań czy misję, muszą osiągnąć określony poziom gwarantujący skuteczność i idące z nią w parze bezpieczeństwo dla uczestników operacji. Oczekiwania wobec wojskowych szczególnie wzrosły po upowszechnieniu profesjonalnych sił zbrojnych, nie obarczonych już krótkimi okresami szkolenia podczas których dostępne dla dowódców są zasoby ludzkie. Proces przygotowania indywidualnego czy zespołu ludzkiego (pododdziału) wydłużył się z kilku-kilkunastu miesięcy do nawet kilku lat. Dobrze jest to widoczne również w Polsce po zawieszeniu w 2009 roku powszechnego poboru do armii. Obecnie nasi dowódcy mogą przygotować podstawowe moduły szczebla batalionu w okresie 36-miesięcy, wcześniej było to działanie wysoce powierzchowne i ogólne. Profesjonalizm to korzyści, ale i koszt. Armie są mniej liczne stąd i krok do kolejnej kluczowej potrzeby – budowy zgrupowań sojuszniczych (wielonarodowych) tworzonych z myślą o dalekich operacjach misyjnych, ale i obronie terytorium wspólnoty. Popularność organizacji bezpieczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem sojuszu polityczno-wojskowego jakim jest NATO zawsze była wysoka, ale dziś ich znaczenie wzrasta. Nie ma obecnie w świecie międzynarodowej struktury innej niż NATO, która wypracowałaby tak rozbudowaną bazę standardów i celów służących poprawie efektywności elementów narodowych. W nie mniejszym stopniu od możliwości uzbrojenia i wyposażenia obejmują one standaryzację procesu przygotowania, z certyfikacją pododdziałów do prowadzenia operacji włącznie. Standardem staje się wykorzystanie rewolucji informatycznej w procesie dowodzenia, ale i szkolenia. Nie ma obecnie lepszego narzędzia do odwzorowania pola walki podczas ćwiczeń z wojskami niż taktyczne systemy symulacji. Przez lata były one rozwijane głównie w ramach programów konkretnych armii. Są one balansem pomiędzy realizmem związanym ze stosowaniem taktyki, uzbrojenia i wyposażenia, a możliwościami bezpiecznego przeprowadzenia zajęć. Tutaj poligon to starcie z kolegami podgrywającymi przeciwnika, u ćwiczących wydziela się adrenalina. Na żołnierzach, sprzęcie, pojazdach, budynkach montowane są nadajniki i odbiorniki laserowe, jednak to co jest szczególnie istotne i pozwala rozwijać własne zdolności to późniejsza, często wielokrotna, analiza zebranych ze szkolenia danych. Systemy taktycznej symulacji wzmacniają interoperacyjność sojuszniczych wojsk, działających na poligonach nie na zasadzie umowności, ale z zachowaniem wielu aspektów realnego współdziałania na poziomie drużyny, plutonu, kompanii czy nawet batalionu. To coś więcej niż wspólne standardy przesyłanych meldunków pomiędzy dowódcami. Zalety systemów symulacji dostrzegły państwa narodowe NATO, dostrzega także od lat kwatera główna Sojuszu.

Noble Ledger 2014

   W 2015 roku Siły Odpowiedzi NATO (NATO NRF) składają się głównie z komponentów wystawionych przez państwa europejskie. Element sił specjalnych, co powszechnie wiadomo i słusznie uznawane jest za krok milowy, dowodzony jest przez oficerów polskich Wojsk Specjalnych, które wystawiają na jego potrzeby również zespoły bojowe i zabezpieczenia. Nie mniej kluczowy, choć bardziej rozbudowany, jest w NRF komponent wojsk lądowych. Na jego czele (Land Component Command) stoi sztab i kwatera 1. Niemiecko-Holenderskiego Korpusu. Nim wspomniane dowództwo szczebla operacyjnego przejęło zadania przewidziane na 2015 rok, musiało przejść cały proces przygotowawczy i certyfikacyjny. Kluczowym elementem potwierdzającym przygotowanie NATO Response Force Land Component z zakresu sprawdzenia interoperacyjności, gotowości i możliwości były przeprowadzone pomiędzy 8 sierpnia a 24 września ćwiczenia Noble Ledger 2014. Przedsięwzięcie składało się z dwóch zasadniczych faz, dowódczej w Niemczech oraz następujących po nich zajęć poligonowych w Norwegii. Szczególnie z racji tematyki artykułu interesują nas te drugie, były one bowiem w związku z sytuacją bezpieczeństwa w Europie prowadzone na niespotykaną od dawna skalę, także związaną z wykorzystaniem rozbudowanej bazy taktycznych systemów symulacji.

W większości przypadków nadajniki laserowe montuje się na bojowej broni. Ważna jest minimalizacja ich masy, tak aby ćwiczący żołnierz nie odczuwał dyskomfortu zmiany wypracowanych nawyków. Rzadko wykorzystuje się w systemach symulacji specjalnie stworzone repliki uzbrojenia, jak pokazany na zdjęciu cyfrowy granatnik Saab Carl Gustaf. Na fotografii widoczne również elementy wyposażenia indywidualnego uczestnika ćwiczeń.

  Faza poligonowa przeprowadzona została na terenie Norwegii. Brało w niej udział aż sześć batalionowych grup taktycznych pochodzących z Danii, Holandii, Niemiec, Norwegii i Stanów Zjednoczonych (elementy 82. Dywizji Powietrznodesantowej). Poprzez przede wszystkim porty Brevik i Fredrikstad, od 14 września 2014 roku na norweskim terytorium znalazło się 6500 żołnierzy oraz 1500 pojazdów kołowych i gąsienicowych. Na nieznaną wcześniej w Europie skalę zastosowano taktyczne systemy symulacji. Zabezpieczenia poligonowych ćwiczeń podjął się Saab Training & Simulation wykorzystując do tego celu ponad 2500 pakietów indywidualnych oraz przeznaczonych na pojazdy. W przypadku Norwegii wydawało się to o tyle łatwiejsze, bowiem kraj ten dysponował już stałym ośrodkiem szkoleniowym tego typu, funkcjonowała już współpraca pomiędzy norweskimi siłami zbrojnymi a dostawcą osprzętu. W praktyce jednak nie miało to aż tak dużego znaczenia, bowiem specyfiką nowoczesnych rozwiązań symulacyjnych jest możliwość oderwania ich od stałej infrastruktury. Takie przedsięwzięcie można było przeprowadzić w Norwegii, ale nic nie stało na przeszkodzie, aby odbyło się w innym, dogodnym dla szkolonych miejscu, choćby także naszym Drawsku Pomorskim.

  Podczas ćwiczeń Noble Ledger 2014 Saab stworzył dla żołnierzy sieć obejmującą powierzchnię 1600 kilometrów kwadratowych, dla pojazdów objęła ona 2200 kilometrów kwadratowych. Wykorzystano do tego celu dwa podsystemy. Norweski militarny system łączności oparty o światłowody i Saab-owski DAN z 10 stacjami łączności. Po raz pierwszy z takim rozmachem, z udziałem aż pięciu państw, wykorzystano systemy symulacji w najbardziej rozbudowanym obecnie standardzie kodowania wiązki laserowej OSAG 2.0. Pewnym wyzwaniem dla Saab było natomiast połączenie narodowych systemów szkolenia symulacyjnego w jeden zintegrowany organizm, również z uwzględnieniem wykorzystania narodowych systemów wsparcia dowodzenia (tzw. BMS). W ćwiczeniach użyto symulacyjne wyposażenie przywiezione przez jego uczestników oraz dostępne w ramach usługi wypożyczenia systemu z zasobów Saab Leasing Pool. Zadanie udało się z sukcesem wykonać, pomimo tego, że kontrakt na jego realizację szwedzka firma otrzymała dopiero na miesiąc przed Noble Ledger.

   Początkowo przez kilka dni zgrywano, z wykorzystaniem systemu symulacji, poszczególne batalionowe grupy taktyczne. Zasadnicze ćwiczenia w całości odbyły się pomiędzy 19 a 24 września 2014. Nie musiano w nich korzystać z powszechnie znanej instytucji „sędziów” rozstrzygających w klasycznym szkoleniu umowne działania sił własnych i przeciwnika (Opposing Force, OPFOR), z tego wyręczała ludzi stworzona informatyczna infrastruktura pracująca w ramach systemu 24/7 przez cały okres szkolenia. Wojskowe kierownictwo miało pełny dostęp do informacji, gdzie znajduje się każdy żołnierz i pojazd, jakie działania wykonuje i z jakim skutkiem. Stworzono nieznaną wcześniej na taką skalę świadomość sytuacyjną. Przedsięwzięcie uznano za wielki sukces. Podkreślano przy jego okazji wykorzystanie w takiej liczbie i skali taktycznych systemów symulacji, zapewniając narzędzie do wiarygodnej oceny dowódców, pododdziałów i poszczególnych żołnierzy, stając się przyczynkiem do analizy i ewentualnej poprawy wykrytych uchybień. Noble Ledger było sukcesem szkolenia symulacyjnego, ale także potwierdzeniem słuszności przyjętych przez NATO rozwiązań związanych ze standardem OSAG 2.0 i strategią wprowadzania ujednoliconych międzynarodowych rozwiązań w zakresie TES. Bez tego trudno byłoby przeprowadzić szkolenie z tyloma partnerami wykorzystującymi różne systemy uzbrojenia i dowodzenia.

Pierwsza i druga generacja TES

   Współczesne symulatory taktyczne to w wojsku nie jest zjawisko nowe. Na szeroką skalę wprowadzone zostało do użytku jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku. Dobrze znanym rozwiązaniem z racji wdrożenia w amerykańskiej armii był system i standard MILES (Multiple Integrated Laser Engagement System), stosowany pomimo istotnych uproszczeń do chwili obecnej. Drogi laserowych symulatorów i Wojska Polskiego zetknęły się także w drugiej połowie lat 80., głównie za sprawą opracowanego w naszym kraju systemu Czantoria przeznaczonego dla żołnierzy i wozów bojowych. Trudno jednak wiązać generację systemów symulacyjnych sprzed 20 czy 30 lat z możliwościami obecnych rozwiązań. Postęp zauważalny jest w każdym gospodarstwie domowym, nie inaczej jest w przewodzących pod kątem innowacyjności technologiach militarnych. Współczesne rozwiązania zasługują na miano systemów totalnych, integrują wiele sfer wojskowego działania. To dziś nie tylko prosty mechanizm prowadzenia ognia i ocena jego skutków. To zbieranie danych z taktyki (także w budynkach), zasad prowadzenia łączności, szukanie związków przyczynowo-skutkowych, prowadzenie symulacji działań przeciwminowych, skutków decyzji personelu medycznego, zachowania z zakresu ochrony przed bronią masowego rażenia.

Ogromną zaletą systemów TES jest personalizacja analizy zachowań żołnierzy czy systemów uzbrojenia. Po ćwiczeniach, czy nawet w ich trakcie można poznać szczegółowy ich przebieg, oceniń poprawność czy skuteczność. Systemy przenośne, jak pokazany Saab ManPack, pozwalają na prowadzenie zajęć w dowolnym w praktyce terenie, także przygodnym.

   Oczywiście pierwsza generacja laserowych systemów była wielkim krokiem naprzód w szukaniu balansu pomiędzy szkoleniem a realnym polem walki, jednak ogromny przeskok dokonany został w ostatnich kilkunastu latach.

  Taktyczne systemy symulacji pod względem strukturalnym mogą przybrać formę stałej infrastruktury lub mobilnego zestawu. W przypadku tej pierwszej grupy istnieje możliwość rozbudowy potencjału szkoleniowego o dodatkowe elementy, przede wszystkim związane z walką w terenie zurbanizowanym, jego pozoracją (dźwięk, dym itp.), zdolne do szkolenia co najmniej batalionów oraz sprawniejszego zabezpieczenia logistycznego wojsk i organizatorów szkolenia (profesjonalny ośrodek kierowania i oceny szkolenia, tzw. After Action Review). W przypadku mobilnym, mniejsze zestawy urządzeń (100 do 300 odbiorców, jak w przypadku Saab ManPack 120 lub 300 rodziny GAMER), zwykle dla szczebla kompanii, można wykorzystywać w dowolnym, nie przygotowanym zawczasu terenie. Zwykle działania wykorzystujące ważącą 13 kilogramów stację bazową Manpack 300 prowadzić można w promieniu 4-6 kilometrów. Nawet, gdy żołnierz opuści gwarantowane miejsce zbierania i przesyłu danych w czasie zbliżonym do rzeczywistego, jego nadajnik prześle informacje wkrótce po tym, jak znowu znajdzie się w zasięgu stanowiska bazowego. Wersję mobilną kompleksowego centrum szkolenia bojowego co najmniej batalionu (wraz z zapleczem logistycznym i dowódczym) zabudowaną w kontenerach i namiotach pozyskała Holandia. Niewątpliwą zaletą zestawów mobilnych są niższe koszty oraz swoboda konfiguracji i miejsca zastosowania. W przypadku zestawów mobilnych wyklucza się rutynę u żołnierzy szkolących się na ciągle na tych samych pasach taktycznych ośrodków szkolenia poligonowego.

   W Siłach Zbrojnych RP za podstawę procesu przygotowań przyjmuje się indywidualny profesjonalizm żołnierza. Podobnie jest z systemami symulacyjnymi. Każdy z żołnierzy otrzymuje indywidualną kamizelkę o masie 0,9 – 1,9 kilograma (wersja od podstawowej do zaawansowanej) określaną jako Personnel Detection Device (PDD). To zamontowane na niej detektory, pracujące w zakresie 360 stopni, oceniają efekty trafienia, status medyczny ćwiczącego, skutki sytuacji taktycznej (np. oszołomienie ostrzałem artyleryjskim, wybuchem granatu hukowego, czyli okresowe wyłączenie z akcji, konsekwencje reakcji na zagrożenie bronią masowego rażenia). To zamontowane na nadgarstku i współpracujące z PDD urządzenie EFD (Engagement Feedback Device) sygnalizuje poprzez wibracje oraz dźwięk odniesioną ranę, śmierć i status. W przypadku neutralizacji, użytkownik nie ma możliwości uczestniczenia w dalszej części ćwiczeń, odłączany jest od systemu, także przestaje działać jego wirtualne połączenie z przenoszoną bronią. Każdy ruch żołnierza, dzięki systemowi nawigacji satelitarnej GPS oraz radiostacji, odnotowywany jest indywidualnie w centrum zarządzania szkoleniem. Żołnierz za pomocą bezprzewodowej sieci współpracuje z przenoszoną bronią (instalowany na niej ważący 320 gram nadajnik laserowy BT 47 strzelający bezpieczną dla zdrowia wiązką laserową spełniającą klasę 1) reagując na pracę zespołu mechanicznego broni. Żołnierz ma także możliwość zmiany wykorzystywanego uzbrojenia na przejęty karabinek kolegi, karabin maszynowy czy granatnik – wszystko to synchronizuje się w ramach systemu w ciągu pojedynczych sekund. Przed szkoleniem lub w jego trakcie, gdy nadajnik BT47 zostanie poruszony, w krótkim czasie, podczas ćwiczenia, następuje ponowne zgranie broni i laserowego urządzenia. BT47 można montować na systemach broni strzeleckiej o kalibrze do 12,7 mm, a samo strzelanie prowadzi się za pomocą klasycznej amunicji ślepej. Saab mając w swojej ofercie granatniki Carl Gustaf oraz AT4 opracował także specjalnie dedykowane dla ich użytkowników symulacyjne repliki uzbrojenia. Prócz wiernego odwzorowania masy czy wyglądu, pozwalają na symulowanie w celowniku lotu i skutków wybuchu granatu oraz mają zainstalowany mały ładunek pirotechniczny imitujący wystrzał. Dla pełniejszego oddania wyposażenia osobistego żołnierzy powstały również symulatory wielokrotnego użytku obejmujące granaty ręczne.

TES nie sprowadza się tylko do ogólnowojskowej taktyki, wchodzi także na specjalistyczne pola jak przygotowanie zespołów IED/EOD oraz współpracę większych zgrupowań, choćby w ramach konwoju. Symulowane są pola minowe, zasięg pracy zagłuszarek, oceniana skuteczność pracy saperów wykorzystujących wykrywacze min oraz zachowanie pozostałych żołnierzy. 

   Na potrzeby uzbrojonych wozów bojowych stworzono integrowane z systemami kierowania ogniem laserowe zestawy BT46 Mark II. Najczęściej spotykane są jako element SKO przeznaczony do prowadzenia strzelań z armat czołgowych czy bojowych wozów piechoty. System jest o tyle bezpieczny, bowiem wykorzystuje własny dalmierz laserowy w klasie 1, a nie operacyjny współpracujący na polu walki z SKO. W zależności od nabytego pakietu, na pojeździe mogą znaleźć się także imitatory dźwiękowe czy dymne. Istotnym elementem są odbiorniki wiązki laserowej montowane na tzw. obiektach biernych. Mowa przede wszystkim o samochodach bez uzbrojenia, budynkach (także oddziaływaniu ognia artyleryjskiego na osoby znajdujące się wewnątrz), symulacje osób postronnych (np. tarcze z cywilami o laserowymi odbiornikami). Dodajmy do tego zestawu symulatory ładunków wybuchowych, pól minowych (wirtualne, ale system informuje o skutkach), pracę wykrywaczy min, zasięg systemów przeciwwybuchowych itd. Złóżmy całość ze spersonalizowanymi danymi dla każdego uczestnika, kto, kiedy i jak trafił, gdzie się znajdował, jaką komunikację prowadził, jaką decyzję podjął i w dalszym ciągu nie otrzymujemy pełnego obrazu czym jest dzisiejszy Tactical Engagement Simulator.

  Równie kluczowym elementem jak narzędzia jest bowiem zastosowana technologia. Systemy pokroju MILES czy wykorzystujące standard OSAG 1.0 nie były i nie są do końca realnym odwzorowaniem pola walki. Ich największą słabością jest brak kompatybilności z charakterystyką realnej amunicji, wartości osłony pojazdów, ścian budynków, opóźniony strzał laserowy w stosunku do oddanego przez broń itp. Łatwiej będzie wytłumaczyć nowe rozwiązania na przykładzie czym one są.

  Użytkownicy systemów Saab stworzyli bowiem wspólną platformę współpracy znaną pod nazwą Interoperability User Community (IUC) grupujące przedstawicieli m.in. Austrii, Niemiec, Szwecji, Norwegii, Holandii, Finlandii, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Taki krok wymusiła potrzeba organizacji wspólnych szkoleń i wzmocnienia interoperacyjności, także w zakresie systemów symulacyjnych. Nie chodziło o zakupy u jednego dostawcy, MILES może i tak współpracować z systemem Saab, ale stworzenie otwartego kodu łączącego użytkowników rozwiązań tego typu. Tak powstał standard laserowego kodowania OSAG 2.0. Co bardzo ważne, laser jest całkowicie bezpieczny dla człowieka, jako jedyny obecnie stosowany operacyjnie posiada faktyczną certyfikowaną 1 klasę bezpieczeństwa. Podniesiono skokowo realizm szkolenia strzeleckiego i taktycznego. System wykorzystujący OSAG 2.0 odzwierciedla parametry amunicji (czas lotu pocisku, tor balistyczny, zasięg, przebijalność), jest zsynchronizowany z uzbrojeniem (strzał laserowy wespół ze strzałem z broni). W odróżnieniu od poprzedniej generacji i innych obecnie stosowanych rozwiązań wiązka lasera nie porusza się z prędkością światła po linii prostej. OSAG 2.0 wymaga zasad prowadzenia ognia do celu w ruchu, pozwala na odwzorowanie różnych stref opancerzenia (np. top attack), grubości ścian i skutków strzału, umożliwia swobodne korzystanie w budynkach. Na potrzeby OSAG 2.0 powstają specjalne tabele z parametrami amunicji i charakterystykami celów (także oczywiście przeciwnika). W stosunku do innych standardów, OSAG 2.0 to odmienny, wyższy poziom prowadzenia szkolenia. Platforma IUC służy do regularnej wymiany poglądów pomiędzy użytkownikami i producentem oraz poszukiwania dróg modyfikacji stosowanych rozwiązań. Nikt nie powiedział bowiem ostatniego słowa.

Szkolenie przeciwminowe jest typowym zjawiskiem dla działań konwencjonalnych i asymetrycznych, współczesne armie nie zapominają o zagrożeniu bronią masowego rażenia. W działania taktyczne włączyć można również elementy sprawdzające i weryfikujące umiejętności ludzi i zespołów w takim środowisku. Wszystko odbywa się bezpiecznie, jest bowiem symulowane, jednak ma swoje konsekwencje na działanie szkolonego pododdziału. Zdjęcia taktycznego systemu symulacji ManPack udostępnione przez Saab.

   Obserwatorów rynku szkoleń i symulacji nie dziwi zatem fakt, że OSAG 2.0 (Optische Schnittstelle fur Agdus Gefubz) po rekomendacjach NATO Urban Combat Advanced Training Technology, prezentacji w 2010 roku, został wskazany jako standard dla państw Sojuszu. Taktyczne systemy symulacyjne trafiły w dużej liczbie do kilku centrów armii brytyjskiej (jak Salisbury, Suffield w Kanadzie czy DFWES w Kenii), ale i co ciekawe do ośrodków amerykańskiej 7. Armii w Niemczech. Jednymi z ostatnich odbiorców europejskich są Finowie. Nabyli oni w marcu 2014 roku, za kwotę 300 milionów koron szwedzkich, sześć mobilnych systemów ManPack300 nazwanych lokalnie skrótem KASI. Ich dostawy zostaną zrealizowane w 2016 roku. Generalnie kompleksowe ośrodki lub przynajmniej taktyczne systemy symulacyjne Saab użytkowane są prócz Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych również w Republice Południowej Afryki, Australii, Austrii, Włoszech, Słowenii, Francji, Niemczech, Holandii, Norwegii, Szwecji i Finlandii.

Szpica może ćwiczyć efektywniej

  Obecne doświadczenia Sił Zbrojnych RP sprowadzają się przede wszystkim do wykorzystywania opracowanego jeszcze przed 1990 rokiem przez Wojskową Akademię Techniczną laserowego symulatora rodziny Czantoria. Systemu wspomagającego proces szkolenia strzeleckiego żołnierzy piechoty i załóg wozów bojowych do dnia dzisiejszego. Okazjonalnie wykorzystywaliśmy bardziej wydajny system MILES, głównie pod kątem przygotowywania kolejnych zmian PKW Afganistan. Nie licząc pewnych decyzji na rzecz Wojsk Specjalnych, sprowadzających się głównie do zakupu obiektowych systemów symulacji dla sekcji specjalnych, nie ma w Polsce obecnie realizowanego programu dotyczącego rozwiązań kompleksowych z zakresu taktycznej symulacji wojsk. Są przede wszystkim plany i analizy rynku przeprowadzone jeszcze w 2012 roku. Inspektorat Szkolenia zapowiedział stworzenie na bazie centralnego ośrodka poligonowego w Drawsku Pomorskim tzw. „laserowego poligonu” przeznaczonego dla szkolenia pododdziałów szczebla batalionu. Brak jednak informacji, że w tym kierunku prowadzone są prace, sygnalizowane jest, że z powodu braków finansowych koncepcja uległa czasowemu zamrożeniu. Podobnie sytuacja przedstawia się z analizami Inspektoratu Uzbrojenia, obejmującymi przede wszystkimi trzy projekty znane jako:

  • zestaw laserowych symulatorów strzelań;

  • kompleksowy system symulacji pola walki do szkolenia batalionu,

  • symulator taktyczny współczesnego pola walki dla wojsk pancernych i zmechanizowanych.

  Nowoczesne taktyczne systemy symulacji są powszechne w armiach NATO. Od kilku miesięcy swój ośrodek do szkolenia oddziałów szczebla brygady uruchomili w Mulino (Zachodni Okręg Wojskowy) również Rosjanie. W obu przypadkach nie ma mowy o modzie. Już dawno bowiem wykazano, że nie ma bardziej zbliżonego do działań operacyjnych systemu przygotowania, niż ich jak najwierniejsze symulowanie. Wykorzystanie uzbrojenia i wyposażenia staje się coraz bardziej ucyfrowione, tym samym ułatwione staje się zadanie dla twórców taktycznych symulatorów.

  Siły Zbrojne RP mają do dyspozycji szansę wzmocnienia swojego militarnego potencjału. Wynika ona ze znacznych środków finansowych przeznaczanych na obronność, z planów modernizacji technicznej, ale i są wynikiem wyzwań przed jakimi stanął Sojusz Północnoatlantycki kilkanaście miesięcy temu. Dotyczą one tzw. kryzysu ukraińskiego i skokowo większej aktywności wojsk NATO w naszym regionie. Tylko w 2014 roku, w ramach kilku dużych przedsięwzięć szkoleniowych i operacyjnych, na terytorium naszego kraju ćwiczyło 7 tysięcy zagranicznych żołnierzy. Plany przedstawiane przez MON na rok bieżący mówią już o 10 tysiącach żołnierzy. Jednym z istotniejszych tegorocznych przedsięwzięć było szkolenie sił wydzielonych do tzw. szpicy NATO. Dwa tysiące żołnierzy z 9 krajów realizowało na poligonach Świętoszów-Żagań zajęcia w ramach ćwiczeń o kryptonimie Noble Jump.

  Dzięki taktycznym systemom symulacji mamy szansę, aby szkolenie zgrywające żołnierzy z różnych krajów odbywało się jeszcze bardziej efektywniej. Można uznać za pewnik, że sojusznicy, wykorzystujący tej klasy wyposażenie we własnych krajach, oczekiwaliby podobnych możliwości na naszych poligonach. Deklarują nawet wsparcie w tym zakresie, szczególnie, że powołali własne międzynarodowe struktury do zarządzania TES. Sprawdzian i zgranie, przykładowo Sił Natychmiastowego Reagowania (VJTF) może osiągnąć nowy, wyższy poziom. Także w zakresie współpracy z polskim systemem militarnym na poziomie pododdziałów. Systemy symulacji taktycznej są niezbędne także jako uzupełnienie narodowych możliwości w zakresie szkolenia wojsk własnych. Powinniśmy zatem stworzyć kompletny system budowy wspólnych zdolności z sojusznikami. Ćwiczyć trzeba z tymi, z którymi będzie walczyć się ramię w ramię, również na własnym terytorium, ale do tego potrzeba interoperacyjnych narzędzi zgodnych z wymaganiami NATO.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

Postępy w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na szczeblu średniego zasięgu jak i krótkiego zasięgu prowadzą do zaognienia dyskusji dotyc...

więcej polecanych artykułów