Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2019-09-18 23:55:31

Tempest - europejski samolot bojowy nowej generacji

     Koncepcja brytyjskiego samolotu nowej generacji, ochrzczonego nazwą Tempest, została ujawniona po raz pierwszy w lipcu 2018 roku. Wydarzenie to miało miejsce w czasie salonu lotniczego w Farnborough, a towarzyszyła mu prezentacja pełnowymiarowej makiety samolotu, który odziedziczył nazwę po jednym z najlepszych myśliwców drugiej wojny światowej. Sama nazwa jest zresztą logiczną konsekwencją i nawiązaniem nie tylko do wojennego poprzednika, ale i obecnie produkowanego przy udziale BAE Systems i eksploatowanego m.in. przez RAF samolotu wielozadaniowego Eurofighter Typhoon. Tempest miałby bowiem stać się jego przyszłym następcą. Prezentacji makiety Tempesta towarzyszyło również ogłoszenie przez brytyjskie MoD dokumentu znanego pod nazwą Combat Air Strategy. Przyszłość programu w dużej mierze uzależniona jest jednak od pozyskania nowych partnerów do programu. To pozwoli na rozłożenie niemałych kosztów finansowania prac na kilka krajów. Stąd też duże znaczenie ma nawiązana współpraca ze Szwecją, czy też w końcu ogłoszone 10 wrześnie 2019 roku przystąpienie do programu Włoch.

Utrzymać zdolności

   Za rozwój nowego samolotu odpowiada tzw. Team Tempest będące częścią Future Combat Air System Technology Initiative ustanowionej przez Strategiczny Przegląd Obronny i Bezpieczeństwa 2015. Poza partnerami przemysłowymi w prace zespołu zaangażowane są Royal Air Force Rapid Capabilities Office, Defence Science and Technology Laboratory oraz Defence Equipment & Support.

   Głównym integratorem programu oraz najważniejszym partnerem przemysłowym pozostaje koncern BAE Systems, odpowiedzialny zarówno za rozwój samego samolotu jak i zaawansowanych systemów uzbrojenia. W programie uczestniczą również obecnie firmy Rolls-Royce, Leonardo oraz MBDA. Ta ostatnia, co dość oczywiste, odpowiada za opracowanie nowych systemów uzbrojenia, które przynajmniej po części będą mogły znaleźć zastosowanie również w przypadku innego europejskiego projektu myśliwca nowej generacji (NGF/FCAS). Zgodnie ze swymi kompetencjami Rolls-Royce odpowiada natomiast za opracowanie i dostarczenie jednostek napędowych przeznaczonych do samolotu. Włoska firma Leonardo, a w praktyce część włoskiego koncernu funkcjonująca jeszcze do niedawna pod nazwą Selex, odpowiada zaś za dostawy sensorów pokładowych, komponentów elektronicznych oraz awioniki. Wśród ewentualnych przyszłych kooperantów Tempest Team znaleźć mogą się również firmy amerykańskie, co sygnalizowali przedstawiciele brytyjskiego MoD. W kontekście udziału w programie pojawiała się nazwa m.in. koncernu Boeing. Co ciekawe krótko po oficjalnej prezentacji makiety Tempesta miało dojść do rozmów z przedstawicielami USAF. Dotyczyć miały one kwestii związanych z interoperacyjnością samolotu i przewidzianych do zastosowania systemów.

   Zarówno sama „Combat Air Strategy”, jak i Tempest, miałyby w założeniu przyczynić się do utrzymania przez brytyjski przemysł zdolności w zakresie projektowania nowoczesnych samolotów bojowych, czy też wręcz uczynić zeń jednego ze światowych liderów w tym zakresie. Równocześnie nowy samolot ma zapewniać RAF kluczowe zdolności w zakresie zapewniania przewagi w powietrzu na przyszłym polu walki. Mowa w tym przypadku zarówno o operacjach prowadzonych nad wyspami brytyjskimi, jak i w czasie ewentualnych misji ekspedycyjnych. 

   Próbując ocenić przyczyny uruchomieniu programu Tempest, można zwrócić również uwagę na powody natury ekonomiczno–politycznej. Część brytyjskiego sektora lotniczego zaangażowanego w produkcję na rzecz sił zbrojnych generuje bowiem ok. 6 mld GBP przychodu, stanowiąc istotną gałąź brytyjskiej gospodarki. Równocześnie zatrudnienie w tym sektorze znajduje ok. 18 000 osób. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że słowa wygłoszone przez szefa brytyjskiego resortu obrony są jednak zbyt optymistyczne. W praktyce bowiem koszty doprowadzenia programu do finalizacji mogą okazać się powyżej możliwości brytyjskiego MoD. Stąd też wydaje się, że program ten skazany jest na przekształcenie się w kolejny projekt międzynarodowy, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Skądinąd brytyjska strona rządowa już w momencie ogłaszania programu wydawała się być tego świadoma. 

Tempest miałby być maszyną dwusilnikową i wyraźnie większą od F-35A. Grafika: BAE Systems

Współpraca

   Już w chwili prezentacji projektu szef brytyjskiego MoD zapowiedział bowiem, że przynajmniej w teorii do końca 2018 roku powinno zostać przygotowane uzasadnienie projektu przygotowane w formie raportu, zaś w połowie 2019 roku miałoby dojść do rozstrzygnięć dotyczących współpracy z potencjalnymi partnerami zagranicznymi. O ile definitywne rozstrzygnięcia w tym przypadku nie zapadły, to jednak można odnotować pewne postępy. Świadectwem tego jest podpisanie 19 lipca bieżącego roku listu intencyjnego w sprawie wspólnych prac w ramach projektu Future Combat Air System (FCAS). Wspomniany list intencyjny został parafowany przez sekretarzy obrony Wielkiej Brytanii i Szwecji, Penny Mordaunt oraz Petera Hultqvista. Zgodnie z postanowieniami dokumentu oba kraje mają współpracować nad nowymi koncepcjami mogącymi zaspokoić potrzeby sił powietrznych Wielkiej Brytanii i Szwecji. Przy czym z wypowiedzi przedstawicieli strony szwedzkiej można odnieść wrażenie, że skupia się ona obecnie raczej na opracowaniu technologii i systemów, które mogłyby znaleźć zastosowanie na obecnie produkowanych samolotach, a w przyszłości mogłyby zostać przeniesione na maszyny nowej generacji. Strona szwedzka wydaje się pozostawiać sobie również furtkę do ewentualnej współpracy z innymi partnerami w ramach innych projektów. Przejście do bardziej zaawansowanej współpracy tak czy inaczej wymagać będzie jednak podpisania kolejnych porozumień. Nie zmienia to jednak faktu, że wspomniany list intencyjny przybliża Szwecję do miana pelnoprawnego uczestnika prac nad Tempestem. Jednocześnie jednak warto zauważyć, że szwedzki Saab choć współpracować będzie z firmami wchodzącymi w skład Team Tempest, to jednak nie stanie się (jak na razie) członkiem zespołu. Rozpoczęta wraz z podpisaniem listu intencyjnego faza studyjna ma potrwać do jesieni 2020 roku. Wtedy też powinno dojść do dalszych uzgodnień mogących pogłębić współpracę. Do głównych celów wspomnianej fazy należy przede wszystkim określenie wspólnej mapy drogowej, wskazanie technologii, które z obecnych samolotów Typhoon i Gripen mogą trafić na nową platformę. Przewidywane jest również modelowanie kosztów przedsięwzięcia. Tak czy inaczej dalszych decyzji po stronie brytyjskiej należy spodziewać się pod koniec 2020 roku, po przeprowadzeniu analizy przedsięwzięcia. Powinny one dotyczyć kalendarza dostaw czy kosztów. Pod koniec 2019 roku powinno dojść do bardziej szczegółowego określenia wymagań operacyjnych stawianych przed nowym samolotem.

   Za innego z prawdopodobnych partnerów Wielkiej Brytanii w programie Tempest od dłuższego czasu powszechnie uznawano Włochy. Działo się tak m.in. ze względu na udział w projekcie koncernu Leonardo. Również sami przedstawiciele Leonardo mieli już od dłuższego czasu otwarcie wyrażać nadzieję, na przystąpienie Włoch do programu. Sama firma, Leonardo, zawarła zresztą porozumienie z 2Excel Aviation, na mocy którego należący do tej ostatniej Boeing 757 zostanie wykorzystany jako stanowisko badawcze na potrzeby programu Tempest. Ostatecznie 10 września, w czasie trwania londyńskich targów DSEI (Defense & Security Exhibition International) doszło do podpisania listu intencyjnego w sprawie przystąpienia Włoch do programu. List intencyjny podpisany został przez włoskiego sekretarza generalnego obrony gen. Nicolò Falsaperna oraz szefa brytyjskiego Defense Equipment & Support Simona Bolloma.

   Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się informacje dotyczące podjęcia decyzji o dołączeniu do programu Tempest również przez Holandię, jednak, jak na razie, nie urzeczywistniły się.

Realizacja projektu Tempest zapewnić ma brytyjskim podmiotom przemysłu lotniczo-zbrojeniowego rozwijanie kluczowych zdolności do opracowania i wdrożenia platform bojowych nowej generacji. Grafika: BAE Systems

   Zgodnie z założeniami Combat Air Strategy nowy samolot wielozadaniowy miałby być gotowy do wejścia do służby ok. 2035 roku. W tym samym okresie planowane jest osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej. Realizacja programu do 2025 roku miałaby pochłonąć ok. 2,5 mld GBP. W praktyce dopiero wtedy miałoby dojść do podjęcia zasadniczych decyzji o realizacji programu (budowa prototypów etc.). Finansowanie projektu miałoby w równym stopniu spoczywać zarówno na barkach rządu, jak i partnerów przemysłowych. Przy czym można bez większego ryzyka szacować, że nakłady niezbędne do finalizacji programu będą wyższe niż wymieniona kwota. Całkowite koszty realizacji projektu nowego samolotu wielozadaniowego szacowane są przez analityków nawet na ok. 25 mld GBP.

   Bez udziału partnerów zagranicznych realizacja brytyjskiego projektu wydaje się więc w praktyce poważnie zagrożona. Komentatorzy, świadomi niedostatku środków w budżecie MoD, posuwali się wręcz po prezentacji samolotu do określenia planów brytyjskiego MoD mianem marzeń ściętej głowy. Wciąż bowiem pojawiają się znaki zapytania dotyczące np. dalszych zakupów F-35B (do tej pory podpisano kontrakty na zakup łącznie 48 ze 138 egz. F-35). Wedle części analityków, cytowanych m.in. przez Financial Times, podjęcie decyzji o inwestycji w program Tempest, w sytuacji ograniczeń budżetowych MoD, może bowiem doprowadzić do redukcji zamówień na F-35 poniżej przewidywanych 138 egzemplarzy (wg zastępcy szefa sztabu RAF, Air Cmdr. Linc Taylora, plany zakupu 138 F-35B mają zostać utrzymane).

Kształty nawałnicy

    Koncepcja samolotu wielozadaniowego nowej generacji w wydaniu brytyjskim zakłada budowę dużej, dwusilnikowej maszyny zoptymalizowanej pod kątem redukcji pól fizycznych. Samolot miałby posiadać zdwojone usterzenie pionowe. Pozbawiony byłby natomiast klasycznego usterzenia poziomego. Zaprezentowana makieta samolotu posiadała charakterystyczne wloty powietrza do silników w części przykadłubowej przypominające rozwiązanie znane z F-35. Jedną z bardziej charakterystycznych cech Tempesta miałoby być również jego skrzydło zbliżone w kształcie, choć o wyraźnie większej powierzchni, do rozwiązań znanych z demonstratora Replica, czy też myśliwca przechwytującego z czasów Zimnej Wojny F-101 Voodoo. Projekt Replica powstał jeszcze w latach 90. i prowadzony był początkowo przez BAe, a następnie BAE Systems, w ramach anulowanego ostatecznie w 2005 roku programu FOAS (Future Offensive Air System). Ma on o tyle istotne znaczenie dla projektu nowego brytyjskiego samolotu wielozadaniowego, że Tempest wydaje się czerpać dość znacząco z opracowanych na jego potrzeby rozwiązań. Zmodyfikowana i wyposażona w nowe pokrycia lakiernicze (prawdopodobnie obniżające SPO) makieta tego ostatniego, była zresztą w ciągu ostatnich kilku lat testowana na stanowiskach do badań systemów radarowych.

Makieta samolotu Tempest prezentowana podczas DSEI 2019. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

   Tempest miałby być maszyną wyraźnie większą od F-35. Miałby również posiadać możliwość przenoszenia większego ładunku uzbrojenia, także w kadłubowych komorach uzbrojenia. W tym ostatnim przypadku, biorąc pod uwagę stosunkowo dużą szerokość spłaszczonego kadłuba oraz jego większą długość niż w przypadku Lightninga II, można spodziewać się uwzględnienia w projekcie komór o dość dużej pojemności. Ze względu na rozmiary samolotu można spodziewać się również większego niż w przypadku F-35 zasięgu. Przy czym, wedle opublikowanych do tej pory informacji, uwzględnia się np. możliwość instalacji w kadłubowej komorze uzbrojenia dodatkowego modułowego zbiornika paliwa. Jedną z opcji przewidywanych w przypadku kadłubowej komory uzbrojenia jest również instalacja w niej systemów walki elektronicznej.

    Sam samolot miałby być optymalizowany pod katem zdolności do wywalczania przewagi powietrznej. Ma dysponować zaawansowanymi systemami rozpoznania. Spodziewane jest również przyłożenie dużej wagi do zabudowy rozbudowanych systemów komunikacji i wymiany danych.

   Wśród nowych technologii, które miałyby zostać zaimplementowane w nowym Tempeście znaleźć miałby się m.in. w pełni konfigurowalny tzw. wirtualny kokpit. W założeniu samolot miałby zostać pozbawiony nie tylko klasycznych przyrządów pilotażowych, ale również wyświetlaczy wielofunkcyjnych. Wszelkie dane niezbędne tak do pilotażu, jak i prowadzenia walki prezentowane byłyby na wielofunkcyjnym wyświetlaczu zintegrowanym z hełmem pilota. Z poziomu wirtualnego kokpitu pilot Tempesta miałby mieć m.in. sprawowanie kontroli nad powietrznymi bezzałogowcami. Przy opracowaniu wirtualnego kokpitu miałaby zostać wzięta m.in. możliwość rozpoznawania gestów i śledzenia ruchu oka pilota. Wykorzystanie wirtualnego kokpitu miałoby m.in. zredukować przewidywane koszty przyszłych modernizacji samolotu. Równocześnie jednak pojawiają się informacje, według których wspomniane rozwiązanie miałoby pojawić się dopiero na późniejszym etapie rozwoju programu. Ponadto planowane jest zaimplementowanie zaawansowanych systemów monitoringu stanu zdrowia organizmu pilota.


Podobnie jak ma to miejsce w przypadku francusko-niemiecko-hiszpańskiego programu FCAS, również realizacja programu Tempest przewiduje integrację z nowymi systemami uzbrojenia oraz współpracę z maszynami bezzałogowymi. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

   Zapowiadane jest również zastosowanie sensorów o architekturze rozproszonej, a także systemów samoobrony nowej generacji. Przewiduje się zarówno użycie systemów radarowych jak i elektrooptycznych, co w praktyce stało się już normą i nie stanowi zaskoczenia. Już na etapie projektu nowy samolot miałby być tworzony z myślą o przyszłych modernizacjach. Co ciekawe przewidywane jest natomiast możliwość zastosowania zautomatyzowanych systemów wsparcia naziemnego, zdolnych do uzupełniania paliwa, uzbrajania samolotu czy wykonywania napraw.

    Wśród celów prowadzących prace nad Tempestem ma znajdować się także ograniczenie kosztów eksploatacji samolotu, poczynając od wprowadzenia przenośnych („ubieralnych”) wyświetlaczy, czy egzoszkieletow przeznaczonych dla obsługi naziemnej, po zastosowanie optymalizacji konstrukcji samego samolotu.

    Modułowość samolotu ma pozwolić na szybkie przystosowanie go do przenoszenia broni energetycznej, konforemnych zbiorników paliwa, czy zasobników na uzbrojenie, bądź też służących do przenoszenia BSP. Modułowa konstrukcja ma również ułatwić dostosowanie Tempesta do przenoszenia zasobników rozpoznawczych z kamerami pozwalającymi na wykonywanie zdjęć ukośnych.

   Pokładowe źródła energii elektrycznej samolotu będą dysponowały również mocą większą niż ma to miejsce w przypadku współczesnych konstrukcji. Ma to m.in. zapewnić energię elektryczną wystarczającą do zasilania planowanych pokładowych systemów broni energetycznej. 

   W konstrukcji silników mają być wykorzystane nowe rozwiązania materiałowe w tym m.in. elementy z tytanu wzmacnianego węglikiem krzemu. Pośród opublikowanych do tej pory informacji na temat programu nowego myśliwca znalazły się m.in. te dotyczące zamiaru instalacji baterii akumulatorów o dużej pojemności przeznaczonych do magazynowania energii elektrycznej - następców APU. W przypadku samych silników rozważane jest zastosowanie różnego rodzaju technologii mających na celu zwiększenie ich efektywności pracy. Samolot prawdopodobnie nie będzie wyposażony w system sterowania wektorem ciągu silników, a to ze względu na planowane scenariusze prowadzenia walk powietrznych. Planowane jest natomiast zaimplementowanie elementów sztucznej inteligencji zarówno w systemach monitoringu jak i planowania misji. Podobne plany związane są z systemami samouczącymi się.

   Podobnie jak w przypadku projektu francusko–niemieckiego również Tempest miałby być de facto jednym z elementów większego systemu systemów. W praktyce więc równolegle miałby być prowadzony szereg innych programów mających doprowadzić do wdrożenia innych składowych elementów większego systemu (np. BSP). Sam samolot miałby być również opracowany jako maszyna opcjonalnie bezzałogowa. Co ciekawe, wedle doniesień brytyjskiej prasy branżowej, jeszcze przed oficjalną prezentacją makiety Tempesta doszło do zamkniętej prezentacji, przeznaczonej wyłącznie dla zaproszonych gości. W jej czasie zaprezentowana miała zostać alternatywna konfiguracja samolotu. W praktyce zresztą nie powinno to budzić zdziwienia, jeśli brać pod uwagę wczesny, w praktyce koncepcyjny etap prac nad nowa maszyną. Wedle wypowiedzi przedstawicieli BAE Systems od pewnego czasu trwają m.in. próby w tunelach aerodynamicznych, które mają pomóc w ostatecznym określeniu kształtu nowego samolotu. 

Wizualizacja tzw. wirtualnego kokpitu tworzonego na potrzeby projektu Tempest a prezentowana podczas DSEI 2019. fot. Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

   Tempest został zaprezentowany wraz z pociskami Meteor oraz Spear 3. W praktyce należy jednak spodziewać się poszerzenia asortymentu przenoszonego uzbrojenia również o nowe systemy opracowywane przez MBDA. Ta ostatnia firma w czasie salonu lotniczego SIAE 2019 zaprezentowała m.in. szybujące beznapędowe bomby Smart Glider (masa 120 kg, z czego głowica stanowić miałaby 80 kg) oraz dysponujący napędem lekki skrzydlaty pocisk Smart Cruiser (masa 150 kg, zasięg 200 km), również przeznaczony do zwalczania celów naziemnych. Zarówno Smart Glider jak i Smart Cruiser rozwijane są ze środków własnych firmy. MBDA pracuje również nad dwoma typami nowych pocisków manewrujących. Jeden z nich byłby zdolny do osiągania prędkości powyżej 3 Ma, drugi z kolei miałby być natomiast konstrukcją poddźwiękową. Oba pociski miałyby zaś dysponować zasięgiem co najmniej 1000 km. Ponaddźwiękowy pocisk manewrujący miałby być również dostosowany do zwalczania celów nawodnych oraz przełamywania obrony przeciwlotniczej.

   Warto również odnotować, że w lipcu 2019 roku brytyjskie MoD dokonało wyboru trzech ofert w postępowaniu mającym doprowadzić do powstania nowego bezzałogowego statku powietrznego mającego docelowo współpracować z platformami załogowymi takimi jak F-35, Typhoon, czy właśnie Tempest. Projekt określany jest skrótem LANCA, czyli Lightweight Affordable Novel Combat Aircraft. Wskazano w tym przypadku na oferty zespołów Blue Bear, Boeing oraz Black Dawn. Spośród ich propozycji zostanie wyłoniony zwycięzca, który zbuduje prototyp BSP. Zgodnie z założeniami programu do jego oblotu powinno dojść w 2023 roku.

Razem, czy osobno

   Ja na razie wydaje się, że jest zbyt wcześnie, aby przesądzać, czy program Tempest zostanie w pełni zrealizowany, a jeśli tak, to w jakiej formie. Teoretycznie wciąż jeszcze możliwe jest połączenie europejskich wysiłków w celu stworzenia jednaj platformy wielozadaniowej nowej generacji. Biorąc jednak nieprzewidywalność europejskich programów zbrojeniowych wypada uzbroić się w cierpliwość. Z czasem bowiem będziemy w stanie powiedzieć więcej na temat szans na urzeczywistnienie projektu Tempest.

   Jednym z ważniejszych problemów w przypadku obu europejskich programów pozostaje pozyskanie partnerów spoza grona państw inicjatorów projektów. Przy czym chodzi tu nie tylko o kraje europejskie. Do grona innych potencjalnych odbiorców europejskich myśliwców nowej generacji, a zarazem potencjalnych uczestników programu Tempest komentatorzy zaliczają również kraje Azji Południowo–Wschodniej. W tym kontekście wymienia się wciąż jeszcze Japonię, a w temacie udziału w finansowaniu europejskich projektów dość regularnie pojawia się również sprawa ewentualnego włączenia Arabii Saudyjskiej. W tym jednak przypadku bardziej prawdopodobne wydaje się uczestnictwo w programie brytyjskim i to zarówno ze względu na dotychczasowe tradycje i historię współpracy z BAE Systems, jak i podejście Niemiec do sprzedaży uzbrojenia do Rijadu.

Michał Gajzler

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Pociski przeciwokrętowe Sea Killer i Marte

Pociski przeciwokrętowe Sea Killer i Marte

Historia rakiety przeciwokrętowej Sea Killer rozpoczęła się w 1963 roku, kiedy Contraves Italiana SpA, bazując na doświadczeniach wyniesionych z pr...

więcej polecanych artykułów