Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-01-11 12:59:55

Pocisk przeciwradiolokacyjny ALARM

     Pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku RAF rozpoczął poszukiwania pocisku przeciwradiolokacyjnego mogącego zastąpić w misjach przełamywania obrony powietrznej przeciwnika analogiczny wariant rakiet AS.37 Martel, czy też AGM-45 Shirke. RAF potrzebował nowej broni aby umożliwić wypełnianie kilku rodzajów podstawowych misji uderzeniowych samolotom Tornado. Nowe pociski miały być wykorzystywane do obezwładniania obrony przeciwlotniczej lotnisk (w domyśle państw Układu Warszawskiego), które miały być następnie niszczone przy pomocy zasobników Hunting JP233. Ponadto nowe pociski przeciwradiolokacyjne miały być wykorzystywane w typowych zadaniach przełamywania obrony przeciwlotniczej przeciwnika i oczyszczania bezpiecznego korytarza dla maszyn uderzeniowych. Ostatnim rodzajem misji, w których miały być wykorzystana nowa broń było obezwładnianie obrony przeciwlotniczej dywizji pancernych Układu Warszawskiego w trakcie wykonywania misji bliskiego wsparcia na rzecz wojsk NATO.

   Po raz pierwszy wymagania taktyczno-techniczne stawiane przed nową bronią zostały ogłoszone w 1977 roku (Air Staff Requirement 1228). W grę wchodził zakup amerykańskich pocisków AGM-88 HARM lub opracowywanego przez brytyjski przemysł (konkretnie dział British Aerospace, później Matra BAe Dynamice, obecnie będący częścią MBDA) nowego pocisku. Rakiety HARM były oferowane przez firmę Teras Instruments we współpracy z brytyjskim partnerem – Lucas Aerospace. Ta ostatnia firma miała produkować rakiety AGM-88 w przypadku ich wyboru przez RAF. W późniejszym okresie, już po wyborze drugiej opcji i decyzji o konstruowaniu własnego pocisku, Lucas Aerospace został jednym z podwykonawców dostarczających jego elementy.

   Początkowo z powodu braku funduszy plany zostały w 1979 roku zawieszone. W tym momencie BAe i Marconi ukończyły prace studialne i przygotowywały się do rozpoczęcia prac projektowych. Zawieszenie programu przez wojsko nie spowodowało jednak w British Aerospace przerwania prac nad nową rakietą przeciwradiolokacyjną. Okazało się to słusznym posunięciem, gdyż w 1982 roku, w czasie działań na Falklandach, RAF zdecydował się jednak powrócić do swych planów i procedurę konkursową wznowiono.

Dwa pociski ALARM podwieszone na węzłach podkadłubowych samolotu Tornado.

   Jak się można domyślać jako zwycięzcę rywalizacji wskazano lokalnego producenta. Towarzyszyły temu pewne kontrowersje, gdyż mniej kosztowną i szybciej dostępną opcją był wspomniany już amerykański pocisk AGM-88. ALARM (Air Launched Anti-Radiation Missile) miał być za to mniejszy, lżejszy i całkowicie brytyjski, choć jak pokazały dalsze losy programu ta ostatnia cecha nie została w pełni zrealizowana. Niemniej jednak determinacja Brytyjczyków w zachowaniu własnego potencjału w zakresie broni przeciwradiolokacyjnej była drogą ze wszech miar słuszną (uniezależniono się od obcego oprogramowania i baz danych). Rozmiary i masa brytyjskiej rakiety umożliwiały natomiast podwieszanie jej na węzłach podwieszeń przeznaczonych do przenoszenia pocisków AIM-9 Sidewinder, co czyniło ją bardziej wszechstronną. Dla przykładu Tornado GR.4 może przenosić, w zależności od konfiguracji, od dwóch maksymalnie do dziewięciu ALARMów. Mniejsze rozmiary rakiety umożliwiają zaś elastyczniejsze komponowanie ładunku bojowego zabieranego przez samolot.

   W 1983 roku zawarto kontrakt rządowy z BAe na opracowanie, wdrożenie i produkcję 750 egzemplarzy pocisków ALARM. Przy czym BAe skalkulowało cenę dla 2000 rakiet, przewidując liczne zamówienia eksportowe. Optymistyczne prognozy BAe oceniały, że zamówienia eksportowe mogą sięgnąć poziomu 15000-20000 sztuk. Przewidywana większa partia produkcyjna dała możliwość zbicia ceny jednostkowej, czyniąc ofertę tańszą, przynajmniej na papierze, od amerykańskiej. Dostawy pocisków początkowo miały rozpocząć się w 1987 roku, ale wprowadzenie broni do służby znacznie się opóźniło. Przyczyną były problemy z silnikiem rakietowym Nuthatch, opracowywanym przez Royal Ordnance. Zostały one ujawnione w 1986 roku. Kontrakt z Royal Ordnance został zerwany. Konieczne stało się opracowanie nowej jednostki napędowej dla pocisku (silnik znany pod nazwą Bayard). Zadanie to przypadło w udziale firmie MBB/Bayern Chemie (późniejsze LFK, obecnie część EADS). Ta sama firma opracowywała głowicę bojową pocisku.

   Nowe silniki rakietowe miały być prostsze w konstrukcji od pierwotnie przewidzianych do napędu ALARMów silników rodem z Royal Ordnance. Opracowany przez Bayer Chemie silnik był jednostką dwustopniową, podczas gdy silnik Nuthatch miał być silnikiem jednostopniowym, wykorzystującym jednak dwa rodzaje paliwa stałego. Oczekując na nowy napęd prowadzono próby układów naprowadzania oraz próbne odpalenia pocisków, w których wykorzystywano zmodyfikowane silniki rakietowe pocisków Red Top, niegwarantujące uzyskania pełnych osiągów przez rakiety. Testy prowadzono w Wielkiej Brytanii i USA. Dopiero w 1987 roku, a więc w momencie, kiedy pociski miały znajdować się w służbie, przeprowadzono testy z docelowymi jednostkami napędowymi. Rok później doszło do renegocjacji kontraktu. Próby dobiegły końca w 1990 roku wraz z próbnym odpaleniem, do którego doszło w US Naval Weapons Center, na poligonie China Lake. Wkrótce po zakończeniu programu testów rozpoczęły się pierwsze dostawy ALARMów do jednostek RAF. Rakiety praktycznie od razu trafiły w rejon zatoki Perskiej, gdzie Brytyjskie Tornada miały ich po raz pierwszy użyć bojowo. Koszty całego programu zostały przekroczone o 150 mln funtów (pierwotnie zakładano, że zamkną się kwotą 250 mln).

   W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych w ramach programu SR(A)-1247 rozpoczęto prace zmierzające do wydłużenia okresu eksploatacji pocisków ALARM do 25 lat. W 1999 roku Matra BAe Dynamics otrzymała kontrakt na modernizację eksploatowanych pocisków. Program obejmował wymianę silników rakietowych pocisków oraz remonty części silnikowych (prace te przeprowadzić miał poddostawca, niemiecka firma LFK), podczas gdy Alenia Marconi Systems miało opracować modernizację głowicy naprowadzającej. Odświeżono również biblioteki charakterystyk pracy radiolokatorów systemów przeciwlotniczych. Brak jednak szczegółowych informacji na temat detali modernizacji, choć nieoficjalnie informowano o usprawnieniach mających na celu poprawę zdolności zwalczania radarów przerywających emisję w przypadku wykrycia zagrożenia.

Opis techniczny

   Kadłub pocisku ma kształt cylindryczny z ostro zakończoną częścią nosową i zwężającą się lekko, w rejonie dyszy wylotowej silnika, tylną sekcją kadłuba. Mniej więcej w jednej trzeciej długości rakiety (patrząc od tyłu) rozmieszczono cztery duże, trójkątne, powierzchnie aerodynamiczne. W tylnej części pocisku znajdują się cztery kolejne wydłużone, niewielkie powierzchnie sterowe, których wychylenie realizowane jest dzięki serwomechanizmom znajdującym się wewnątrz kadłuba rakiety. Kolejne cztery niewielkie, stałe powierzchnie aerodynamiczne o trójkątnym kształcie rozmieszczono w przedniej części pocisku. Zostały one dodane w czasie prób rakiet. Patrząc od nosa pocisku w kadłubie umieszczono: głowicę samonaprowadzającą, moduł elektroniki i bibliotekę danych, układ nawigacji, zapalnik, silnik, dysze wylotowe, moduł sterów. W tylnej części pocisku umieszczono pojemnik ze spadochronem hamującym.

Podwieszanie pocisku przeciwradiolokacyjnego ALARM na zewnętrznym węźle podkałdubowym.

   Naprowadzanie pocisku realizowane jest, podobnie jak w wielu innych rakietach kierowanych, początkowo z wykorzystaniem systemu nawigacji inercyjnej, który prowadzi pocisk w rejon celu oraz w fazie ataku za pomocą głowicy samonaprowadzającej. Ten najważniejszy element układu kierowania pocisku został opracowany przez Marconi Defence Systems. Jest to pasywna szerokopasmowa głowica samonaprowadzająca, której cztery anteny zostały umieszczone w dziobowej części pocisku. Umożliwia ona odbieranie impulsów radiolokatorów pracujących na częstotliwościach od 2 do 20 GHz. Przechwycone przez głowice emisje radiolokatorów są klasyfikowane na podstawie bibliotek danych przenoszonych w pamięci komputerów rakiety. Dane te mogą być wgrywane przed startem lub w trakcie lotu nosiciela, pod warunkiem, że posiada on odpowiednie systemy wymiany danych i rozpoznania. Najgroźniejsze emisje są obierane za cel. Informacje o stopniu zagrożenia, jakie stwarza dany radiolokator przeciwnika również programuje się przed startem. Pierwotnie zakładano, że wspomniane biblioteki będą modyfikowane jedynie przed startem do misji. Ostatecznie zdecydowano się jednak umożliwić ich modyfikację w trakcie lotu nosiciela. Za głowicą naprowadzającą umieszczono bloki elektroniki i mechanizmy wykonawcze układu sterowania. Pocisk wyposażono w laserowy zapalnik zbliżeniowy detonujący głowicę bojową na pewnej wysokości nad celem. ALARM ma możliwość zapamiętania współrzędnych celu i ataku nań nawet po wyłączeniu radiolokatora.

Użytkownicy

   Pociski ALARM zostały zakupione jedynie przez dwóch użytkowników samolotów Tornado, Wielką Brytanię i Arabię Saudyjską (pozostali użytkownicy Tornad, czyli Włochy i RFN, zakupili amerykańskie pociski AGM-88). Ta ostatnia podpisała kontrakt na zakup ALARMów w 1991 roku. Natomiast jak wspomniano wcześniej, do RAF na mocy kontraktu z 1983 roku miało trafić 750 sztuk rakiet. Dostawy zrealizowano w latach 1990-1991. W przypadku Tornad RAF-u możliwość przenoszenia rakiet ALARM posiadały nie tylko samoloty w wariancie GR4/GR4A (wcześniej GR1). Również niewielka liczba obecnie wycofanych z eksploatacji myśliwskich Tornad F3 została dostosowana do przenoszenia omawianych pocisków w 2003 roku. Te ostatnie samoloty zmodyfikowano pod kątem wykorzystania w czasie operacji nad Irakiem, jednak ostatecznie nie zostały przebazowane w rejon konfliktu. Samoloty te miały możliwość przenoszenia pary pocisków ALARM w miejsce standardowo przenoszonych pocisków powietrze–powietrze Sky Flash.

Przygotowany do misji uderzeniowej Tornado - pociski Brimstone i dwa ALARMy. fot. MO Wielkiej Brytanii, CROWN Copyright.

   Rozważano również zastosowanie ALARMów na innych typach samolotów (Jaguar, Harrier) i śmigłowców (Lynx). Początkowo zakładano, że rakiety miały być również przenoszony przez uderzeniowe Buccaneery. Żadne z tych planów nie zostały jednak zrealizowane. W 2008 roku zarzucono ostatecznie także plany wyposażenia w pociski ALARM brytyjskich Typhoonów. Pozyskanie ALARMów rozważały australijskie RAAF, jednak ostatecznie nie zdecydowano się na taką opcję. Pociski miały stanowić uzbrojenie australijskich F-111. Rakiety miały być jednak jedynie rozwiązaniem przejściowym, a same pociski miały pochodzić z zapasów RAF.

   Pociski ALARM, zgodnie z informacjami towarzyszącymi modernizacji z przełomu wieków, miały zostać wycofane z eksploatacji przez RAF około 2015 roku, choć według niektórych źródeł miało dojść do tego nawet wcześniej, bo w 2013 roku. Ostatecznie ta ostatnia data okazała się być blizsza prawdy, bowiem eksploatację ALARM-ów zakończono w grudniu 2013 roku.

Schemat ataku

   Atak z wykorzystaniem pocisku ALARM może być przeprowadzony na kilka różnych sposobów. Najprostszy z nich polega na prostym odpaleniu rakiety w kierunku radaru opromieniowującego nosiciela ALARMa. Emisja wrogiego radiolokatora może być wykryta przez samą głowicę naprowadzającą rakiety lub przez systemy ostrzegawcze samolotu nosiciela. W tego rodzaju przypadkach pocisk podąża wprost do wykrytego celu. Istnieje jednak również możliwość odpalenia pocisku w trybie pośrednim. W takim przypadku rakieta odpalona z dużej odległości od niebezpiecznego rejonu wznosi się na wysokość około 12000 m, po czym wyłącza silnik rakietowy i rozpoczyna powolne opadanie na spadochronie hamującym. W tym czasie głowica przeszukuje obszar wokół pocisku, poszukując emisji radiolokatorów przeciwnika na zaprogramowanych przed odpaleniem zakresach. Po wykryciu pracującego radiolokatora-celu dochodzi do odrzucenia spadochronu, po czym pocisk nabiera prędkości opadając pod własnym ciężarem i kieruje się w stronę zlokalizowanego obiektu. Do detonacji głowicy bojowej dochodzi w wyniku działania laserowego zapalnika zbliżeniowego, nad powierzchnią ziemi. Jeśli rakieta nie wykryje żadnego celu, dochodzi do jej samolikwidacji. Zaprezentowany wyżej sposób ataku jest szczególnie przydatny w sytuacji, gdy przeciwnik czasowo wyłącza radiolokatory w celu utrudnienia ich wykrycia. Możliwa jest również kombinacja dwóch zaprezentowanych sposobów ataku. Idea owej kombinacji polega po prostu na przełączenia pocisku w tryb ataku pośredniego w przypadku, gdy rakieta odpalona w kierunku celu straci z nim kontakt.

Zastosowanie bojowe

   Według dostępnych informacji pociski przeciwradiolokacyjne ALARM zostały użyte bojowo w trakcie trzech konfliktów. Do pierwszego takiego przypadku doszło w styczniu 1991, krótko po wejściu do służby omawianych rakiet, w trakcie trwania operacji Pustynna Burza. Do ataków z wykorzystaniem ALARMów wytypowano osiem załóg z 20. Sqn, które przebazowano w listopadzie 1990 roku do Arabii Saudyjskiej. Później dołączyły do nich kolejne cztery. Początkowo Tornada przenosiły po dwa ALARMy na wewnętrznych pylonach podskrzydłowych. Później jednak wprowadzono możliwość przenoszenia trzech rakiet pod kadłubem. Pierwsze bojowe odpalenie ALARMów miało miejsce w nocy z 16 na 17 stycznia 1991 roku, w trakcie rajdu brytyjskich Tornad na lotnisko Al Assad. Iracka baza lotnicza została zaatakowana przez ugrupowanie bojowe składające się z czterech Tornad GR.1, uzbrojonych w zasobniki JP233, ubezpieczanych przez dwie kolejne maszyny wyekwipowane właśnie w ALARMy. Cztery pociski odpalono kilka minut przed przybyciem grupy uderzeniowej. Do kolejnych odpaleń ALARMów doszło już następnej nocy (z 17 na 18 stycznia) w trakcie ataku na lotnisko H-3. W akcji wzięły udział m.in. cztery Tornada uzbrojone w ALARMy. Dwa dni później z ALARMów ponownie skorzystały załogi czterech maszyn, wspierających atak F-15E należących do USAF (tym razem odpalono 10 rakiet). Do innego ataku, o którym wiadomo, że w trakcie jego trwania użyto rakiet ALARM, doszło w nocy z 22 na 23 stycznia. Wzięły w nim udział dwa Tornada uzbrojone w ALARMy. Samoloty zapewniały SEAD (Suppresion Enemy Air Defence) w czasie ataku na iracki skład amunicji. Również kolejnej nocy załogi brytyjskich Tornad GR.1 użyły dwóch ALARMów przeciw irackim radarom. Kolejne misje z wykorzystaniem ALARMów odbyły się 26 stycznia, w nocy z 27 na 28 stycznia (atak zakończony odpaleniem z sukcesem dwóch pocisków ALARM), a także w nocy z 28 na 29 stycznia (odpalenie 4 ALARMów), w nocy z 3 na 4 lutego, 6 lutego (w trakcie ataku na jedną z irackich elektrowni), 8 lutego (w czasie ataku na irackie instalacje petrochemiczne i składy), a także 13 lutego (w czasie ataków na mosty drogowe i kolejowe oraz kolejnego ataku na irackie lotniska).

   Z pokładów należących do RAF Tornad GR. 1 odpalono w trakcie Pustynnej Burzy w sumie 121 ALARMów w czasie 24 misji bojowych. Osiągnięto przy tym, według oficjalnych informacji RAF, skuteczność rzędu 75% (nie jest jasne czy oznacza to trafienie w cel czy przechwycenie emisji przez głowicę ALARMa). Kolejny raz pociski zostały użyte w 1999 roku nad Serbią i Kosowem. Do różnych celów odpalono wówczas sześć sztuk. Ostatnie jak dotąd przypadki użycia pocisków ALARM miały miejsce w trakcie II wojny w Zatoce Perskiej w 2003 roku, jednak resort obrony nie ujawnia danych z tego okresu.

Dane techniczne pocisku:

Długość [m]

4,3

Średnica kadłuba [m]

0,224

Rozpiętość [m]

0,72

Masa startowa [m]

268

Prędkość [km/h]

2455

Naprowadzanie

INS/emisje radarów przeciwnika

Napęd

dwustopniowy silnik rakietowy na paliwo stałe

Typ głowicy bojowej

odłamkowo burząca z zapalnikiem zbliżeniowym

Zasięg [km]

ok. 50-93*

* W zależności od źródła.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
System Narew – oczekiwania przemysłu kontra potrzeby wojska

System Narew – oczekiwania przemysłu kontra potrzeby wojska

W opublikowanym niedawno na portalu Dziennik Zbrojny artykule „Narew to polska rzeka, Narew to polski system przeciwlotniczy” przedstawiono argumen...

więcej polecanych artykułów