Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-09-15 09:11:48

Pocisk kierowany MBDA Brimstone

     Oceny działań prowadzonych w czasie operacji Pustynna Burza nad Irakiem skłoniły Royal Air Force do wyciągnięcia szeregu wniosków dotyczących kierunków koniecznych zmian. Wśród problemów, na które zwrócono uwagę, znalazła się kwestia zwalczania broni pancernej przeciwnika przez lotnictwo. W szczególności chodziło o brak nowoczesnych systemów uzbrojenia lotniczego przeznaczonego do zwalczania celów opancerzonych. W czasie działań w Zatoce Perskiej samoloty RAF mogły bowiem wykorzystywać przeciwko pojazdom opancerzonym irackiej armii jedynie niekierowane pociski rakietowe CRV7 kalibru 70 mm lub bomby kasetowe Hunting BL755. Mankamentami wspomnianych typów uzbrojenia były brak naprowadzania i wynikająca z tego ograniczoną celność oraz niewielki zasięg. To zaś powodowało konieczność wejścia w zasięg obrony przeciwlotniczej przeciwnika i zwiększało ryzyko utraty własnych samolotów.

 Niekończący się konkurs

  Naturalną konsekwencją tego typu obserwacji stało się sformułowanie wymagań dla nowego systemu przeciwpancernego przeznaczonego dla lotnictwa. Wymagania nie były tworzone od zera. Powrócono w tym przypadku do założeń Staff Requirement (Air)1238. Te ostatnie pochodziły jeszcze 1982 roku, a ich powstanie związane było z poszukiwaniami systemów uzbrojenia mogących zastąpić w służbie bomby Hunting BL755.

Powyższa grafika ukazuje w czytelny sposób możliwość przenoszenia pocisków Dual Mode Brimstone na podkadłubowych węzłach podwieszeń samolotu Tornado GR4/GR4A. Dobrze widoczne są m.in. dedykowane dla pocisków Brimstone/Dual Mode Brimstone oraz Brimstone 2 charakterystyczne trójzamkowe belki podwieszeń. Grafika: MBDA.    

    Co prawda jeszcze w latach siedemdziesiątych rozpoczęto prace nad kierowaną bombą kasetową VJ291, jednak program ten został ostatecznie skasowany w 1978 roku. Niedługo później RAF zarzucił koncepcję zakupu pocisków AGM-65 Maverick, decydując się na przejściowe rozwiązanie polegające na modernizacji bomb BL755 oraz ogłoszenie wymagań dla docelowego nowego systemu uzbrojenia w ramach wspomnianych Staff Requirement (Air)1238. Swe propozycje w odpowiedzi na wymagania RAF przygotowały firmy:

  • GEC Marconi oraz Rockwell z pociskiem Brimstone,
  • ML/Rheinmetall oferujące zasobnik Damocles z pięcioma naprowadzanymi na podczerwień podpociskami przeciwpancernymi opracowanymi na bazie projektu subamunicji artyleryjskiej Rheinmetall ZEPL (wadą rozwiązania była konieczność przelotu nad celem),
  • British Aerospace oraz Hughes proponujące wariant pocisku AGM-65D promowany jako „British Maverick”,
  • Hunting oraz Honeywell promujące zasobnik szybujący SWAARM (Smart Weapon Anti-ARMmour) z 16 podpociskami naprowadzanymi dzięki radarowi milimetrowemu i głowicy pracującej w podczerwieni, 
  • Hunting z alternatywną propozycją do zasobnika SWAARM.
  • British Aerospace z Air-Launched Anti-Armour Weapon (ALAW) - była to alternatywna propozycja do „brytyjskiego Mavericka” przygotowywana samodzielnie przez BAe. 

    W 1988 roku Brimstone oraz SWAARM zostały zakwalifikowane do drugiej, dwuletniej fazy programu, która miała ostatecznie wyłonić zwycięską propozycję.  

    Decyzje, które zapadły na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych doprowadziły jednak do wstrzymania realizacji programu. Należy pamiętać, że pod koniec lat osiemdziesiątych program był postrzegany jako rozwiązanie przejściowe, będące pomostem, do ostatecznie anulowanego projektu pocisku manewrującego MSOW C. Równocześnie, poczynając od 1989 roku, brytyjskie Ministerstwo Skarbu próbowało wymusić obcięcie funduszy na realizację Staff Requirement (Air)1238. Ostatecznie doprowadziło to do zablokowania finansowania programu na 18 miesięcy i jego faktycznego wstrzymania. Po rozpoczęciu konfliktu w Zatoce Perskiej doszło jednak do rewizji wcześniejszej decyzji. 

    Poszukiwanie nowych środków przeciwpancernych przeznaczonych dla RAF wznowiono de facto w lipcu 1991 roku, a formalnie proces kilka miesięcy później. Wśród rozważanych początkowo opcji znalazły się m.in. ponownie pociski AGM-65G Maverick oraz francuskie AS.30 Laser, a także wymienione rozwiązania oferowane już w latach osiemdziesiątych. Na tym etapie programu zakładano, że nowa broń będzie przenoszona przez samoloty Panavia Tornado, po modernizacji z wersji GR1 do wariantu GR4, BAe Harrier GR7 oraz SPECAT Jaguar GR1. Wraz z upływem czasu w kręgu zainteresowania RAF znalazło się także kilka innych propozycji, np. dwa kolejne warianty pocisku Maverick wyposażone w aktywną głowicę radiolokacyjną, opracowane niezależnie przez firmy Raytheon i Hercules oraz zasobnik Skyshark opracowywany przez włoską firmę Alenia. 

    Ostatecznie ustalono, że nowa kierowana broń przeciwpancerna ma być klasy odpal i zapomnij oraz dostosowana do odpalania bądź zrzutu z powietrza. Stąd też zmodyfikowane wymagania, opublikowane oficjalnie w 1993 roku, znane była także jako Advanced Anti-Armour Weapon (AAAW). Nowy system uzbrojenia miał dysponować zasięgiem pozwalającym na odpalanie spoza zasięgu obrony przeciwlotniczej celu, tj. około 12 km. Co ciekawe, nie sprecyzowano dokładnie klasy poszukiwanego uzbrojenia. Tym samym, w grę mógł wchodzić zakup zarówno pocisków kierowanych, jak i zasobników szybujących z podpociskami. Nie określono również granicznej masy nowej broni. W celu obniżenia kosztów zalecono jednak szerokie wykorzystanie już istniejących rozwiązań technicznych lub całych systemów uzbrojenia.  

Pierwszym pełnoprawnym nosicielem pocisków Brimstone stały się uderzeniowe Tornada RAF. W tym przypadku pojedynczy pocisk Brimstone widoczny jest na lewoburtowym tylnym węźle podkadłubowym Tornada GR4 z IX(B) Sqn RAF. Foto: MoD/Crown Copyright.  

    Nowe systemy przeciwpancerne miały być w pełni autonomiczne oraz zdolne do zwalczania celów zarówno w dzień jak i w nocy, w każdych warunkach atmosferycznych. Wymagano, aby zdolne były pokonać każdy znany typ opancerzenia, z zachowanym potencjałem poprawy możliwości w tym zakresie. Wśród wymagań znalazł się również wymóg przystosowania do odpalania przy naddźwiękowych prędkościach nosiciela, zarówno ze średniego jak i niskiego pułapu. W końcu, nowy system miał charakteryzować się prostotą obsługi i eksploatacji. 

    Na tak określone zapotrzebowanie odpowiedziało kilka zespołów. Wśród oferentów znalazły się firmy British Aerospace Dynamics, Thorn EMI, Hunting Engineering, Texas Instruments oraz GEC Marconi. Dwie z wymienionych ofert, przedstawione przez firmy Hunting Engineering oraz Texas Instruments uwzględniały możliwość opracowania i dostarczenie systemów wykorzystujących zasobniki szybujące z podpociskami.  

    Tym samym firma Hunting zaoferowała ponownie zmodyfikowany wariant beznapędowego systemu SWAARM – SWAARM 2 z 16 podpociskami TGSM. Powstał on przy wykorzystaniu doświadczeń firmy MBB (następnie DASA, a w końcu MBDA), która opracowała wcześniej zasobnik Mehrzweckwaffe-1 (MW-1) stosowany na Tornadach IDS niemieckiej Luftwaffe, a także system CWS (Container Weapon System), z zasobnikami DWS 24 i 39. Texas Instruments promowała natomiast system Griffin 38 powstały na bazie AGM-154 JSOW. Propozycja przedstawiona przez firmę Thorn EMI, znana pod nazwą TAAWS (Thompson-Thorn Advancaed Anti Armour Weapon) wykorzystywała zmodyfikowaną bombę kasetową BL755 przenoszącą cztery naprowadzane aktywnie radarowo podpociski TGSM. Początkowo zakładano wykorzystanie podpocisków swobodnie opadających, ostatecznie jednak zadecydowano o zastosowaniu podpocisków z dodatkowym napędem rakietowym. Sama bomba miała otrzymać również układ napędowy zwiększający dystans zrzutu. Kolejny z producentów ubiegających się o zamówienie RAF, British Aerospace Dynamics, zaproponował natomiast dostawy pocisków Typhoon, będących pochodną pocisku powietrze–powietrze AIM-132 ASRAAM, zachowującą głowicę termiczną, jednak wyposażoną w silnik o krótszym czasie działania oraz nową tandemową głowicę przeciwpancerną i radiowysokościomierz. Nieco później British Aerospace zaoferowała także możliwość opracowania wariantu pocisku AGM-65 Maverick wyposażonego w aktywną radiolokacyjną głowicę samonaprowadzającą. Ostatnią propozycję stanowiła oferta firmy GEC-Marconi, przygotowana przy udziale firmy Rockwell, a następnie Boeinga, będąca naprowadzaną radiolokacyjnie pochodną pocisku AGM-114 Hellfire znaną jako Brimstone. To właśnie ta ostatnia propozycja oraz zasobnik SWAARM zostały zakwalifikowane do kolejnego etapu programu. Tym samym powtórzono wybór dokonany jeszcze w latach osiemdziesiątych. Z czasem zmodyfikowano jednak listę nosicieli nowej broni, która miała być przenoszona przez samoloty Harrier i Tornado, a w późniejszym okresie również Typhoony. 

W końcu w służbie 

   Droga do finalizacji programu nie była jednak prosta. Praktycznie przez cały czas trwania programu brytyjskie Ministerstwo Skarbu wywierało naciski na skreślenie przynajmniej jednego z realizowanych wówczas programów mających doprowadzić do przyjęcia do służby nowych typów uzbrojenia. Były to, poza omawianym przedsięwzięciem, programy ppk Trigat LR oraz wyrzutni MLRS Phase 3. Ten ostatni ostatecznie skasowano na początku lat dziewięćdziesiątych, co stworzyło lukę właśnie dla SR(A)1238. Argumentacja towarzysząca żądaniom Ministerstwa Skarbu była łatwa do przewidzenia. W związku ze spadkiem zagrożenia agresją Federacji Rosyjskiej, część decydentów, za wystarczające do realizacji zadań stawianych przed brytyjskimi siłami zbrojnymi, głównie o charakterze ekspedycyjnym, uznawało ppk TOW przenoszone przez śmigłowce Lynx oraz ppk Hellfire stanowiące uzbrojenie bojowe WAH-64 Apache.  

    Pomimo nacisków, brytyjski rząd podjął jednak pod koniec lipca 1996 roku decyzję o wyborze oferty GEC-Marconi (firma następnie stała się częścią Alenia Marconi Systems, a ostatecznie, w 2001 roku weszła w skład MBDA). Tym samym to Brimstone miał stać się uzbrojeniem przeciwpancernym samolotów RAF. 

    Do formalnego zawarcia umowy doszło w listopadzie tego samego roku. Na mocy wartego 600 mln GPB kontraktu, GEC-Marconi miał sfinalizować prace badawczo-rozwojowe, a następnie wdrożyć pocisk do produkcji oraz uzbrojenia, co miało nastąpić w 2001 roku. Głównym wykonawcą kontraktu, w chwili podpisania umowy, była firma GEC-Marconi Radar and Defence Systems. Ten sam producent miał odpowiadać za opracowanie głowicy naprowadzającej pocisku oraz montaż końcowy rakiet. Amerykański partner, firma Rockwell Autonetics and Missile Systems Division, miał zaś odpowiadać za niezbędne modyfikacje pocisku AGM-114 Hellfire, opracowanie wyrzutni przeznaczonej dla samolotów, a także integrację z nosicielem. O wyborze rakiety, a nie np. beznapędowych systemów zasobnikowych zdecydowały m.in. doświadczenia z wojny w Zatoce Perskiej oraz zagrożenie stwarzane przez niewybuchy podpocisków.  

    Jakkolwiek pocisk Brimstone zachował ogólny układ aerodynamiczny i wymiary pierwowzoru, czyli AGM-114, to zakres różnic między obiema konstrukcjami jest na tyle duży, że mówienie o Brimstone jako o modyfikacji Hellfire jest dość daleko idącym nadużyciem. Ze względu na wybrany rodzaj nosicieli, pocisk musiał zostać dostosowany do przenoszenia przez dysponujące dużą prędkością samoloty bojowe. Uwagi  na wymagany przez zamawiającego większy zasięg, konieczne było również zastosowanie nowego silnika rakietowego na paliwo stałe, który rozpędzał pocisk do prędkości naddźwiękowej - 1,3 Ma. Brimstone wyposażono również w nowy cyfrowego autopilota oraz nowy system nawigacji bezwładnościowej. W końcu, zupełnie nową konstrukcją była głowica naprowadzająca. Ta ostatnia pracuje w paśmie częstotliwości 94GHz i posiada możliwość tworzenia radarowego obrazu celu (o dużej rozdzielczości), który porównywany jest z zapisaną w pamięci biblioteką potencjalnych celów. 

    Pierwszy lot pocisku Brimstone podwieszonego pod samolotem Tornado GR1, odbył się w pierwszych dniach stycznia 1999 roku. Kilka miesięcy później, w sierpniu tego samego roku, dokonano pierwszego próbnego odpalenia z wyrzutni stacjonarnej. Próby przeprowadzono w USA na poligonie Yuma Proving Ground. Kolejnego odpalenia ppk z wyrzutni naziemnej dokonano w grudniu tego samego roku. W czasie testów przeprowadzonych w drugiej połowie 1999 roku w USA weryfikowano m.in poprawność funkcjonowania układu nawigacyjnego oraz zgodność faktycznych osiągów z obliczeniowymi. Dokonano również próby przechwycenia celu przez głowicę samonaprowadzającą. Do pierwszego odpalenia Brimstone z pokładu Tornada doszło we wrześniu 2000 roku. Próby kontynuowano także w Wielkiej Brytanii, a weryfikacji poddawano m.in. sprawność interfejsu przesyłu danych między nosicielem a pociskiem. Równolegle w związku z opóźnieniami Brimstone opracowano przejściowe rozwiązanie, bomby RBL755, czyli wariant bomby BL755 wyposażony w radiowysokościomierz pełniący rolę zapalnika zbliżeniowego. 

   Pociski Dual Mode Brimstone oraz współpracujący z nimi zasobnik Litening III podwieszone pod jednym z Tornad GR4 RAF. Foto: MoD/Crown Copyright.

    Po serii fuzji i ostatecznym wejściu działu GEC-Marconi odpowiedzialnego za prace nad pociskiem w skład MBDA prace nad Brimstone były kontynuowane. Ich kierunki związane były m.in. z chęcią wykorzystania Brimstone również do zwalczania takich celów jak pozostające w zawisie śmigłowce, małe jednostki nawodne, czy stanowiska radarów.

    Pierwotnie zakładana data wejścia pocisku do służby, wyznaczona na 2001 rok, nie została ostatecznie dotrzymana. Po części wynikało to z problemów technicznych jakie napotkano na etapie rozwoju pocisku, a które wymusiły modyfikacje autopilota Po części wynikały one zaś z braku maszyn przeznaczonych do prób w locie, a to z tego powodu, że oddelegowano je do prób pocisku Storm Shadow.

    Próby kwalifikacyjne zakończono ostatecznie latem 2004 roku. Następnie rozpoczęto proces przyjmowania rakiety do uzbrojenia RAF. Formalnie doszło to do skutku w marcu 2005 roku, choć pierwsze pociski dostarczono RAF jeszcze w listopadzie 2004 roku. Jako pierwszy Brimstone otrzymał eksploatujący Tornada GR4 31 Sqn RAF. Pod koniec tego samego roku ogłoszono formalnie fakt osiągnięcia gotowości operacyjnej przez tandem Tornado GR4 oraz Brimstone. Zostało to poprzedzone serią 31 próbnych odpaleń pocisku. Przeprowadzono je na poligonie China Lake, w USA, w październiku 2005 roku.  Z odpalonych wówczas rakiet tylko jedna nie dosięgła celu. 

    Po wycofaniu z eksploatacji bomb kasetowych Hunting BL755, Brimstone stał się jedynym wyspecjalizowanym środkiem uzbrojenia przeznaczonym do zwalczania celów opancerzonych wykorzystywanym przez samoloty RAF. Doszło do tego formalnie w 2008 roku.  Bomby kasetowe BL755 wycofano zaś ze względu na brak samolikwidatorów w wykorzystywanych przez nie podpociskach.  

    Koszty opracowania pocisku Brimstone, w jego pierwotnej konfiguracji, zostały oszacowane w 2010 roku na 370 mln GBP. Kolejne 10 mln GBP miały pochłonąć prace nad pociskiem w wariancie znanym jako Dual Mode Brimstone. 

Dual Mode Brimstone 

    W związku z pilną potrzebą operacyjną wynikającą z realiów działań w Iraku i Afganistanie, rozpoczęto opracowywanie nowego wariantu pocisku. Wymagania operacyjne RAF, ogłoszone w 2007 roku, mówiły o potrzebie szybkiego wprowadzenia do służby broni charakteryzującej się niskim ryzykiem wystąpienia przypadkowych strat u osób postronnych, zdolnej do rażenia celów stacjonarnych, jak i poruszających się, z możliwością korekty celu przez załogę nosiciela już po starcie pocisku.  Wspomniane wymagania operacyjne kładły nacisk na maksymalne wykorzystanie już dostarczonych pocisków Brimstone. Stąd też zakładano wyłącznie modyfikacje głowicy naprowadzającej oraz oprogramowania sterującego.  Stosowny kontrakt zawarto z brytyjskim MoD w sierpniu 2007 roku. 

    W wyniku realizacji programu prowadzonego przy finansowaniu MBDA i MoD powstał ostatecznie wariant rakiety znany jako Dual Mode Brimstone (DMB). Został on wyposażony w zmodyfikowany układ naprowadzający złożony z dotychczasowej głowicy radiolokacyjnej pracującej w paśmie milimetrowym oraz laserowego półaktywnego układu naprowadzającego. Pocisk w wersji Dual Mode może działać w trzech trybach, w których możliwe jest naprowadzanie wyłącznie z wykorzystaniem laserowego podświetlacza celu, z wykorzystaniem zarówno naprowadzania przy pomocy głowicy radiolokacyjnej, jak i metodą laserową, a w końcu w trybie odpal i zapomnij, przy wykorzystaniu wyłącznie aktywnej głowicy naprowadzającej. Pierwszy ze wspomnianych trybów wykorzystywany jest w szczególności do rażenia celów stacjonarnych o znikomej skutecznej powierzchni odbicia radarowego. Kombinowana metoda naprowadzania ma znajdować zastosowanie w przypadku rażenia celów ruchomych w przypadku działań w warunkach silnych zakłóceń. W końcu, w trybie odpal i zapomnij pocisk wykorzystywany jest przede wszystkim do zwalczania celów opancerzonych. W tym ostatnim przypadku po odpaleniu nosiciel może swobodnie manewrować. Tryb działania i ataku może zostać wybrany przez załogę nosiciela w czasie lotu. 

   Grafika prezentująca ogólny układ konstrukcyjny pocisku Dual Mode Brimstone. Grafika: MBDA.

    Pocisk wszedł ostatecznie do służby po serii testów przeprowadzonych w październiku i listopadzie 2008 roku. Najbardziej charakterystyczną różnicą zewnętrzną między wariantami Brimstone jest przezroczysta osłona nosowej części rakiety zastosowana w wariancie Dual Mode Brimstone. Ten ostatni, podobnie jak pierwotny wariant pocisku, odpalany jest z charakterystycznych potrójnych belek podwieszeń. Pociski odpalane przez Tornada GR4 RAF współpracują z zasobnikami celowniczymi Litening III, przy czym jednak do wskazania celu mogą zostać wykorzystane również inne urządzenia tego rodzaju zgodne z STANAG 3733. 

    Do standardu DMB doprowadzono 300 egzemplarzy wcześniej dostarczonych pocisków. Następnie zaś kontynuowano dostawy pocisków zbudowanych już od podstaw w nowej wersji. Do pierwszego bojowego użycia w Afganistanie doszło latem tego samego roku. Dual Mode Brimstone zostały wykorzystane także w Libii w czasie operacji Ellamy/Unified Protector.

    We wrześniu 2011 roku koncern MBDA Missile Systems poinformował o podpisaniu kolejnego kontraktu z brytyjskim MoD. Wspomniana umowa dotyczyła zakupu przez stronę brytyjską nowej partii pocisków powietrze–ziemia MBDA Dual Mode Brimstone. Co ciekawe, kontrakt miał zostać zawarty jeszcze w sierpniu tego samego roku. Była to już druga umowa mająca przyczynić się do odbudowy zapasu pocisków tego typu. Jej podpisanie związane jest z częstym wykorzystywaniem pocisków Brimstone przez brytyjskie Tornada GR.4 operujące w Afganistanie i Libii. W czasie samych działań w Libii odpalono bowiem co najmniej 120 Brimstone. Atakowano czołgi, bwp oraz inne pojazdy. Pierwszy z kontraktów „uzupełniających” brytyjski MoD zawarł z MBDA jeszcze w grudniu 2010 roku. Przy okazji informacji o zawarciu wspomnianych umów, poinformowano o uzyskaniu przez pociski Brimstone wysokich wskaźników skuteczności w trakcie ostatnich operacji. 98% misji z ich wykorzystaniem miało zakończyć się sukcesem. 

    W lutym 2012 roku MBDA poinformował o dostarczeniu 500 egzemplarza Dual Mode Brimstone. Ze względu na zwiększone zapotrzebowanie RAF, wynikające z zaangażowania w operacje nad Libią i Afganistanem, dostawy były przyśpieszone o 4 miesiące w stosunku do oryginalnego planu. W listopadzie 2013 roku poinformowano o przyznaniu MBDA kolejnego, wartego 35 mln GBP, kontraktu zapewniającego podtrzymanie zapasów pocisków Brimstone przez okres kolejnych 5 lat. 

Brimstone 2 

    Rozwój pocisku nie zakończył się wraz ze wprowadzeniem do służby wersji Dual Mode Brimstone. W marcu 2010 roku brytyjskie ministerstwo obrony przyznało kolejny kontrakt, w ramach Selective Precision Effects At Range (SPEAR) Capability 2, Block 1, co zapoczątkowało prace nad Brimstone 2. Będąc dalszą modyfikacją pocisku DMB miał on spełnić nowe wymagania postawione przez RAF.  

   Montaż końcowy jednego z pierwszych seryjnych pocisków Brimstone 2. Foto: MBDA.

    Zakres wprowadzonych zmian objął wprowadzenie nowej „niewrażliwej” głowicy bojowej oraz nowego silnika rakietowego. Za opracowanie tego ostatniego odpowiadała firma Roxel, podczas gdy nowe głowice bojowe dostarcza TDW. Zmiany dotknęły także pozostałe elementy konstrukcji pocisku. Sam kadłub rakiety został przeprojektowany i ma stać się konstrukcją bardziej modułową. Ma to pozwolić na wydłużenie eksploatacji pocisku oraz ułatwić integrację z nowymi platformami, a przede wszystkim uczynić prostszą dalszą modernizacje pocisku. Wprowadzone zmiany idą również w kierunku wydłużenia żywotności pocisku oraz redukcji kosztów logistycznych. 

    Główne założenia programu Brimstone 2 to dwukrotne zwiększenie zasięgu pocisków, poprawa skuteczności układu naprowadzania w trybie naprowadzania kombinowanego oraz półaktywnego naprowadzania laserowego w przypadku zwalczania na dużych dystansach celów szybko poruszających się oraz zwalczania celów w przypadku występowania zakłóceń. Ponadto, za cel postawiono także poprawę manewrowości pocisku oraz poszerzenie zakresu dopuszczalnych parametrów lotu nosiciela, przy których może dochodzić do odpalenia pocisku.  

    W październiku 2013 roku poinformowano o przeprowadzeniu prób pocisków Brimstone 2, w czasie których testowano m.in. zmodernizowane systemy naprowadzania. Próbne odpalenia prowadzono m.in. do celów poruszających się z prędkościami dochodzącymi do 112,6 km/h. Testy prowadzono w różnych warunkach, pociski odpalano z różnych wysokości, również w przypadku występowania zakłóceń.  Wszystkie testy miały zakończyć się bezpośrednimi trafieniami w cel. Kilka miesięcy później, w lipcu 2014 roku, ogłoszono informacje o rozpoczęciu produkcji seryjnej pocisków Brimstone 2. Jest ona prowadzona w zakładach w Lostock i Henlow. Pociski mają formalnie wejść do służby w listopadzie 2015 roku. Ich pierwszymi nosicielami będą samoloty Tornado GR4. 

    Program Brimstone 2 zanotował kilkuletnie opóźnienie, ponieważ według pierwotnych założeń pociski miały rozpocząć służbę w październiku 2012 roku. Główną przyczyną takiego obrotu wypadków były problemy z funkcjonowaniem silnika rakietowego Vulcano, wynikające m.in. z pękania paliwa, opracowanego przez firmę Roxel. Odnotowano je w czasie prób prowadzonych w styczniu 2012 roku w czasie prób środowiskowych symulujących normalną eksploatację. Problemy techniczne dotknęły także nową głowicę bojową.  

Morski Brimstone 

    Możliwość zastosowania Brimstone do zwalczania celów morskich jak i wykorzystanie pocisków jako uzbrojenia jednostek nawodnych była rozważana już na stosunkowo wczesnym etapie prac rozwojowych. Pocisk był oferowany m.in. jako ewentualny następca pocisków Sea Skua (choć nie tylko - Brimstone zamierzano zastosować jako uzbrojenie pojazdów lądowych). Do prac nad zastosowaniem pocisku do zwalczania celów morskich, prowadzonych na koszt i ryzyko MBDA, powrócono wraz z pracami nad Dual Mode Brimstone.  Prowadzono je dwukierunkowo. Z jednej strony dążąc do potwierdzenia możliwości zwalczania celów nawodnych przez pociski odpalone z powietrza, a także możliwości wykorzystania, Brimstone jako broni klasy woda–woda. 

    W czerwcu 2012 roku przeprowadzono próbne odpalanie pocisku Brimstone z pokładu Tornada GR4 do małej jednostki nawodnej. Wiązało się to z koniecznością modyfikacji oprogramowania pocisku. Testy te potwierdziły efektywność obu systemów naprowadzania w przypadku zwalczania celów nawodnych. Rok później, w czerwcu 2013 roku dokonano próbnego odpalenia salwy trzech pocisków w trybie naprowadzania radarowego przeciwko symulowanemu desantowi, tzn. kutrom desantowym. Pociski odpalone z wyrzutni stacjonarnej miały z powodzeniem porazić cele doprowadzając do poważnych uszkodzeń strukturalnych. Próbę przeprowadzono przy stanie morza 3. Odpaleń dokonano do celów poruszających się, przy czym jedna z jednostek szła z prędkością 20 węzłów. 

Komputerowa wizja morskiej aplikacji Brimstone/Sea Spear. Grafika: MBDA.   

    Zakończone pozytywnym rezultatem próby zwalczania celów morskich związane były również z promocją systemu Sea Spear, będącego morskim wariantem Brimstone oraz systemu CWSP (Compact Warfare System Package). Ten ostatni, powstający jako rozwiązanie dedykowane dla szybkich jednostek patrolowych oraz okrętów logistycznych, początkowo miał integrować wyrzutnie pocisków Mistral oraz Marte Mk2/N dające możliwość samoobrony przed celami powietrznymi oraz zwalczania celów nawodnych. W związku ze wzrastającym ryzykiem ze strony niewielkich jednostek nawodnych. MBDA jesienią 2013 roku poinformowała o włączeniu do systemu również pocisków Brimstone, dedykowanych do zwalczania właśnie tego rodzaju zagrożeń. Same pociski w morskiej konfiguracji miałyby być dostępne w specjalnych kontenerach chroniących przed wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych i słonej wody. Kontenery z pociskami mogą być instalowane pojedynczo, bądź też być blokowane w różnych konfiguracjach, np. w układzie 2xIII. 

    Równolegle kontynuowano próby zwalczania celów nawodnych z powietrza. W czasie testów przeprowadzonych latem 2014 roku potwierdzono możliwość wyeliminowania przy pomocy pojedynczego DMB szybko poruszającej się dwunastometrowej łodzi motorowej. Pocisk, który poraził cel, odpalono z Tornada GR4.

Nosiciele i użytkownicy

    Obecnie pociski Dual Mode Brimstone mogą być przenoszone przez samoloty Tornado GR4. Prowadzone są jednak prace zmierzające do integracji Dual Mode Brimstone oraz Brimstone 2 z innymi platformami. Jednym z kolejnych nosicieli Brimstone może stać się BSP MQ-9 Reaper. Wiosną 2014 roku europejski koncern rakietowy MBDA poinformował o fakcie przeprowadzania próbnych odpaleń z pokładu MQ-9 pocisków DMB. Próby zostały przeprowadzone w imieniu brytyjskiego Ministerstwa Obrony przez należący do RAF Air Warfare Centre Unmanned Air Systems Test Evaluation Squadron oraz Defence Equipment and Support Weapons Operating Centre należący do USAF (ściślej rzecz ujmując należy on do wchodzącego w skład USAF biura Big Safari), a także MBDA i GA-ASI. Testy przeprowadzono między grudniem 2013 roku a styczniem 2014 roku na poligonie China Lake w Kalifornii. W czasie prób wykorzystywano zarówno pociski bojowe jak i rejestrujące dane telemetryczne. Odpalenia były dokonywane z wysokości około 6096 m w odległości od 7 do 12 km od celu. Łączność z BSP była utrzymywana dzięki satelitarnym systemom wymiany danych. Strzelania przeprowadzono również do celów szybko poruszających się i manewrujących. W czasie testów pociski Brimstone były przenoszone na potrójnych belkach podwieszeń stosowanych również na Tornadach GR4.

   Pociski Dual mode Brimstone podwieszone pod MQ-9. Foto: Big Safari/USAF

    Jako pierwsze nowe pociski Brimstone 2 otrzymają Tornada GR4. W dalszej kolejności realizowany będzie proces integracji pocisków z samolotami Typhoon oraz F-35. W czerwcu 2014 roku koncern BAE Systems poinformował o przyznaniu mu wstępnego kontraktu (wartego 5 mln GBP), którego przedmiotem była ocena możliwości integracji pocisków Brimstone 2 z samolotami Typhoon. Wstępne prace, związane z weryfikacją możliwości przenoszenia pocisków przez myśliwce Typhoon, związane były m.in. z koniecznością przeprowadzeni dmuchań w tunelu aerodynamicznym. Zgodnie z założeniami integracja pocisków Brimstone 2 z Typhoonami miała zostać zakończona w 2021 roku, a więc już po wycofaniu ze służby samolotów Tornado GR4. To jednak doprowadziłoby do powstania dwuletniej luki, w której RAF nie dysponowałby nosicielami pocisków. W związku z tym, na wniosek brytyjskiego MoD, koncern BAE Systems rozpoczął prace skoncentrowane nad możliwością przyśpieszenia integracji i zakończenia jej w 2018 roku. 

    Zakres prac związanych z integracją Brimstone 2 z myśliwcami Typhoon uwzględniają również weryfikację możliwości zastosowania poczwórnych belek podwieszeń umożliwiających przenoszenie również pocisków Spear. Korzystając z dotychczasowych belek Typhoony będą mogły przenieść do 12 pocisków Brimstone 2

    Integracja pocisków Brimstone z samolotami Harrier GR9 nie zakończyła się przed ich wycofaniem z eksploatacji przez RAF.

    Jedynym zagranicznym użytkownikiem Brimstone pozostaje Arabia Saudyjska, jakkolwiek zainteresowanie pociskami miały wyrażać także Francja i USA. W tym ostatnim przypadku rozpoczęto analizy dotyczące możliwości integracji pocisków z samolotami wielozadaniowymi F/A-18E/F Super Hornet. 

Charakterystyka konstrukcji

    Brimstone, w wariancie znanym jako Dual Mode, jest pociskiem powietrze-ziemia dostosowanym do przenoszenia przez ponaddźwiękowe samoloty bojowe. Do napędu rakiety służy pojedynczy silnik rakietowy na paliwo stałe, a sam pocisk zachował ogólny układ konstrukcyjny pocisku Hellfire. Konstrukcja została jednak poważnie zmodyfikowana w stosunku do pierwowzoru i dosttosowana do przenszenia przez samoloty naddźwiękowe. Pocisk, dzięki tandemowej głowicy bojowej, jest zdolny do zwalczania najcięższych pojazdów opancerzonych, ale także innych celów naziemnych i nawodnych. Jakkolwiek producent nie podaje oficjalnych danych dotyczących przebijalności głowicy bojowej, ani dokładnych danych dotyczących jej masy (pojawiają się tu przeważnie dwie wartości – 6,2 kg w przypadku głównej części bojowej i 0,3 kg w przypadku prekursora lub też łączna masa na poziomie 11,35 kg), to ma być on zdolny do zwalczania pancerza wszystkich aktualnie eksploatowanych typów czołgów podstawowych, w tym pojazdów osłoniętych dodatkowo pancerzem reaktywnym. Brimstone może zwalczać zarówno cele stacjonarne jak i poruszające się, zarówno dzień jak i w nocy, w różnych warunkach atmosferycznych, przy czym w przypadku Brimstone 2 prowadzono próby zwalczania celów poruszających się z prędkościami powyżej 112 km/h. 

    Dual Mode Brimstone przedstawiany jest jako broń odznaczająca się niskim ryzykiem wystąpienia przypadkowych strat co można uzasadnić m.in. podwójnym układem naprowadzania oraz stosunkowo małą masą części bojowej. Pociski Brimstone mogą być odpalane zarówno z malej jak i dużej wysokości, tak pojedynczo jak i salwami. Cele mogą być również wskazywane przy pomocy zewnętrznego podświetlacza celu, nieprzenoszonego przez nosiciela. Rakiety, co prawda zostały opracowane z myślą o odpalaniu z samolotów, jednak mogą być wykorzystywane także przez bezzałogowe statki powietrzne, śmigłowce lub pojazdy i jednostki nawodne. 

    Dual Mode Brimstone charakteryzuje się masą na poziomie 48,5 kg przy długości 1800 mm oraz średnicy kadłuba 178 mm. Pocisk osiąga prędkość 1,3 Ma. Natomiast zasięg pocisku określany jest przez RAF jako powyżej 10 Mm, czyli ponad 18,5 km. Rakieta zbudowana jest w układzie kaczka, z trapezowymi sterami w środkowej części kadłuba i statecznikami o małym wydłużeniu w części ogonowej. Konstrukcja pocisku obejmuje cztery zasadnicze moduły: głowicę naprowadzającą, przedział elektroniki z napędami sterów, zasadniczą głowicę bojową i silnik napędowy na paliwo stałe.

   Dual Mode Brimstone chwilę przez tafieniem w poruszający się cel. Foto: Big Safari/USAF.

    Pociski Dual Mode Brimstone wyposażono w cyfrowego autopilota oraz system nawigacji inercyjnej INS, zaś w finalnej fazie ataku naprowadzanie realizowane jest dzięki aktywnej głowicy radiolokacyjnej pracującej w paśmie 94 GHz lub/i z wykorzystaniem półaktywnego laserowego układu naprowadzania. Pocisk może działać zarówno w trybie Lock On After Launch (LOAL), jak i Lock On Before Launch (LOBL). Ze względu na wąską wiązkę przeszukującą głowica radiolokacyjna pocisku ma charakteryzować się niskim prawdopodobieństwem wykrycia przez przeciwnika. Dodatkowo istnieje możliwość zaprogramowania pocisku w taki sposób, aby do aktywacji głowicy dochodziło w wybranej odległości od celu lub na wybranym obszarze. Rozwiązanie to ma uchronić przed przypadkowym porażeniem własnych jednostek. Brimstone został wyposażony w mechanizm autodestrukcji wykorzystywany w przypadku, gdy pocisk nie jest w stanie przechwycić celu na wybranym obszarze. 

    Skuteczność pocisków Brimstone w realnej eksploatacji oszacowana została przez RAF na 98,3 do 98,7%. Koszt pojedynczego pocisku Dual Mode Brimstone z uwzględnieniem kosztów prac B+R oszacowano na 175 tys. GBP.

Michał Gajzler 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Bezzałogowy General Atomics MQ-1C Gray Eagle

Rok 2002 przyniósł dwa bardzo istotne wydarzenia dla przyszłości floty systemów bezzałogowych US Army. Jednym z nich było rozpoczęcie dostaw, pocho...

więcej polecanych artykułów