Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2011-12-07 15:36:09

Okręty podwodne typu I-400 (Sen Toku)

     Po wybuchu II wojny światowej kontynentalna część Stanów Zjednoczonych (nie licząc Alaski) została zaatakowana jedynie przez japońskie okręty podwodne i przewożone przez nie wodnosamoloty. Ataki te, z powodu ograniczonych sił i środków, miały jedynie cel propagandowy. Miało to się zmienić po zbudowaniu bohaterów niniejszego artykułu – okrętów podwodnych typu I-400 (Sen Toku) – których celami, w początkowych założeniach, miały być amerykańskie wybrzeże i miasta.

 

Geneza

     Cesarska Marynarka Wojenna Japonii była jedną z nielicznych flot, które prowadziły w okresie międzywojennym zaawansowane prace nad możliwością transportu i wykorzystania wodnosamolotów na pokładach okrętów podwodnych. Ich głównym zadaniem miało być rozpoznanie akwenów operowania i poszukiwanie celów na okrętu lub innych jednostek mogących znajdować się w okolicy. Do wybuchu wojny na Pacyfiku (7 grudnia 1941 roku) do służby wcielono 12 takich okrętów podwodnych pięciu typów – każdy z nich otrzymał po jednym wodnosamolocie wraz z katapultą niezbędną do startu maszyny. W ciągu kolejnych lat, poza bohaterami niniejszego artykułu, zbudowano kolejnych 26 okrętów – dla wszystkich samolot miał być wyposażeniem służącym głównie do zbierania informacji w rejonie operowania.

     Potrzeba budowy większych okrętów podwodnych, zdolnych do zebrania minimum dwóch wodnosamolotów, pojawiła się w chwili wybuchu walk na Pacyfiku. Była wynikiem analizy potrzeb i zagrożeń, autorstwa sztabu dowódcy floty – admirała Isoroku Yamamoto. Według niej, pomimo sukcesu w Pearl Harbor, Japonia jest zagrożona na ataki lotnicze wykonywane przez amerykańskie lotnictwo armijne (głównie ze strony Chin oraz baz na Filipinach). Aby zrównoważyć potencjał lotnictwa przeciwnika Japończycy powinni posiadać zdolności do atakowania miast w kontynentalnej części Ameryki Północnej – zarówno na zachodnim i wschodnim wybrzeżu. W obu przypadkach zadanie to było niemożliwe do wykonania siłami nawodnymi i potrzebna była nowa broń w postaci dużego okrętu podwodnego, który dysponowałby odpowiednim zasięgiem i miejscem dla samolotów.

     Prace projektowe rozpoczęły się 13 stycznia 1942 roku, kiedy dowództwo floty oficjalnie zatwierdziło wymagania w stosunku do nowych okrętów – miały one charakteryzować się możliwością zabrania przynajmniej dwóch wodnosamolotów i zasięgiem żeglugi ponad 40000 mil morskich. Dodatkowo sam wodnosamolot miał posiadać możliwość zabrania uzbrojenia podwieszanego – jednej torpedy lotniczej lub 800 kg bomb. Największym problemem dla konstruktorów było spełnienie wymagań dotyczących zasięgu – osiągnięcie wymaganego minimum pozwoliłoby okrętom na trzy rejsy z Japonii na zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych bez tankowania lub jedną podróż na wschodnie wybrzeże USA i powrót na wody ojczyste.

     Wstępny projekt jednostek, oznaczonych jako Sen Toku (specjalnego przeznaczenia) został przygotowany pod koniec marca 1942 roku – stanowił on rozwinięcie wcześniejszych rozwiązań okrętów podwodnych budowanych lub eksploatowanych przez Cesarską Marynarkę Wojenną, głównie typoszeregu A1/A2. Nowością była aranżacja kadłuba, ze względu na rozmiary nie zastosowano typowego o przekroju owalnym – w dziobowej części miał on kształt ósemki, śródokręcie położnej na boku ósemki i dopiero część rufowa otrzymała tradycyjny kształt okręgu. Całość została obłożona kadłubem lekkim, na którym znalazły się hangary (osobno dla płatowców i ich części), nadbudówka oraz katapulta z dźwigiem hydraulicznym.

     Wydarzenie z kwietnia 1942 roku, czyli rajd bombowców B-25 startujących z lotniskowca USS Hornet na wyspy japońskie przyspieszył prace nad projektem okrętów. Do projektu bazowego wprowadzono poprawki (wynikające głównie z ograniczenia pojemności zbiorników paliwa i wygospodarowaniu miejsca dla kolejnych samolotów oraz powiększenia komory amunicyjnej dla podwieszanego uzbrojenia) po czy zatwierdzono go 17 maja 1942 roku. Według planów z tego okresu admirał Yamamoto domagał się budowy 18 jednostek, które zgrupowane w dywizjony po cztery jednostki miały prowadzić działania operacyjne w odległych rejonach Oceanu Spokojnego i Atlantyckiego. Podobnie jak inne projekty wojskowe ówczesnej Japonii, jego realizacja miała odbywać się przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa. Budowę pierwszej jednostki, oznaczonej jako I-400, rozpoczęto w stoczni marynarki w Kure 18 stycznia 1943 roku. Do końca roku położono stępki pod trzy kolejne jednostki, których budowę miały realizować stocznie marynarki w Sasebo, Kure oraz Kobe.

     W 1943 roku nad całym projektem zawisły jednak ciemne chmury. Było to spowodowane czynnikami decyzyjnymi – po śmierci głównego orędownika ich wykorzystania, admirała Yamamoto (zestrzelonego nad Salomonami w kwietniu tego roku), jego następcy stracili zainteresowanie podwodnymi lotniskowcami oraz czynnikami gospodarczymi – w połowie 1943 roku, pomimo posiadania sporego obszaru pod swoją administracją, Japończycy musieli ograniczyć produkcję stali oraz jej kierowanej na priorytetowe programy (do który po śmierci admirała Sen Toku nie należał).

 Numer      Stocznia  Poł. stępki  Wodowanie  W służbie      Los
  I-400 Stocznia Marynarki – Kure  18.01.1943 r.  18.01.1944 r.  30.12.1944 r. Zatopiony jako okręt-cel 4.06.1946 r.
  I-401 Stocznia Marynarki – Sasebo  25.04.1943 r.  11.03.1944 r.  8.01.1945 r. Zatopiony jako okręt-cel 31.05.1946 r.
  I-402 Stocznia Marynarki – Sasebo  2.10.1943 r.  15.09.1944 r.  24.07.1945 r. Zatopiony jako okręt-cel 1.04.1946 r.
  I-403 Stocznia Marynarki – Kobe  29.09.1943 r.    -    -   Budowa anulowana
  I-404 Stocznia Marynarki – Kure  10.02.1944 r.  7.07.1944 r.    -   Budowa niezakończona
  I-405    b.d.  27.09.1944 r.    -    -   Budowa anulowana

   Ostatecznie do końca II wojny światowej zakończono budowę trzech jednostek, jednak tylko dwie z nich stanowiły wariant uderzeniowy. Ostatni z nich (I-402) z powodu paraliżu japońskich linii komunikacyjnych na morzu został przebudowany na podwodny tankowiec i według założeń miał być wykorzystywany do transportu paliwa z południa Azji (głównie Indie Holenderskie) do Japonii. Do tego celu hangary oraz komora amunicji lotniczej zostały przystosowane do montażu zbiorników na paliwa płynne.

Opis konstrukcji

    Okręty podwodne typu Sen Toku należą do jednych z największych jednostek tej klasy o napędzie konwencjonalnym zbudowanych w historii rozwoju tego typu konstrukcji. Całkowite wymiary kadłuba (122 metrów długości, 12 m szerokości i 7 m zanurzenia) były zbliżone do niszczycieli budowanych w tym okresie, a maksymalna wyporność na powierzchni (5223 tony) była porównywalna do lekkich krążowników.

   Dzięki swojej wielkości, wnętrze kadłuba zostało zaprojektowane i podzielone w iście nowatorski nie tylko dla Japończyków sposób. W przeciwieństwie do innych okrętów podwodnych tego okresu, jednostki typu Sen Toku nie posiadały kadłuba o przekroju owalnym. W jego dziobowej części miał on przekrój zbliżony do cyfry osiem, w śródokręciu położonej na bok cyfry osiem. Dopiero część rufowa posiadała „klasyczny” przekrój owalny.

Okręty typu I-400 w bazie.

     Tego typu kadłub pozwolił za to na optymalne rozłożenie przedziałów i urządzeń okrętowych. Dziobowy, dwupiętrowy, przedział torpedowy mieścił wyrzutnie torped oraz miejsce na torpedy zapasowe – na każdym z dwóch pokładów ulokowano cztery wyrzutnie oraz miejsce dla sześciu torped zapasowych. Dalej rozciągały się przedziały załogi (łącznie sześć, po trzy na każdą z burt) – oficerowie zajmowali dwa przedziały lewej burty. Na śródokręciu ulokowano przedział centrali dowodzenia (na lewej burcie) i przedział generatorów elektrycznych (prawa burta). Za nimi ulokowano przedziały silników wysokoprężnych oraz elektrycznych. Na samej rufie zlokalizowano jeszcze jeden przedział dla załogi. Co ciekawe, dla licznej załogi (liczącej 191 ludzi) przygotowano jedną toaletę oraz niewielkie zapasy słodkiej wody – w trakcie jedynego rejsu operacyjnego przeprowadzonego w 1945 roku, na każdego marynarza i podoficera przypadało pół kubka słodkiej wody dziennie.

Dane taktyczno-techniczne:

 Wyporność maksymalna (na powierzchni) [t]    5223
 Wyporność maksymalna (w zanurzeniu) [t]    6560
 Długość całkowita [m]    122
 Szerokość kadłuba [m]    12
 Zanurzenie kadłuba [m]    7
 Napęd    4 silniki wysokoprężne oraz 2 silniki elektryczne
 Moc maszyn [KM]    7700 silniki wysokoprężne oraz 2400 silniki elektryczne
 Prędkość maksymalna (na powierzchni) [w]    18,7
 Prędkość maksymalna (w zanurzeniu) [w]    6,5
 Zasięg [Mm]    37500 przy prędkości 14 węzłów
 Zasięg w zanurzeniu [Mm]    60 przy prędkości 3 węzłów
 Głębokość zanurzenia [m]    100
 Załoga    191 ludzi (21 oficerów oraz 170 marynarzy i podoficerów)

     Poniżej tych przedziałów ulokowano magazyny żywności, baterie akumulatorów oraz zbiorniki paliwa. Ze względu na to, że paliwo unosi się na wodzie, inżynierowie japońscy zdecydowali się także wykorzystać do przenoszenia paliwa część zbiorników balastowych – w momencie ich opróżniania przez maszyny pompowano do nich wodę morską, która podnosiła paliwo wyżej.

     Stery głębokości oraz kierunku zostały umieszczone na kadłubie lekkim. Na nim także umieszczono na dziobie dwie kotwice oraz katapultę dla samolotów (o długości 26 metrów) i składany dźwig służący do podnoszenia wodnosamolotów na pokład po lądowaniu na wodzie.

     Na kadłubie znalazła się nadbudówka, która mieściła hangary dla wodnosamolotów, magazyny amunicji lotniczej oraz artylerii okrętowej oraz „klasyczny” kiosk okrętowy w którym zlokalizowano anteny systemów elektronicznych, peryskopy oraz przewody chrap. Co ciekawe sam kiosk został umieszczony nad hangarem i przesunięty (choćby wzorem lotniskowców) na lewą burtę. Każdy z okrętów otrzymał dwa peryskopy, produkcji niemieckiej, posiadające możliwość dziesięciokrotnego zbliżenia oraz obserwacji przestrzeni powietrznej (dzięki możliwości podniesienia kąta obserwacji do +80°).

     Hangar główny, przeznaczony dla trzech wodnosamolotów, miał długość około 35 metrów i średnicę 3,5 metrów – był on całkowicie wodoszczelny. Dzięki rozwiązaniom konstrukcyjnym w jego wnętrzu można było prowadzić prace przygotowawcze przed startem maszyn – m.in. można było podgrzać olej silnika (dzięki instalacji elektrycznej), zatankować czy podwiesić uzbrojenie. Po wynurzeniu pozostawało wyciągnięcie płatowca z hangaru, rozłożenie skrzydeł oraz (opcjonalne) zamontowanie pływaków.

   Układ napędowy składał się z czterech silników wysokoprężnych zbudowanych na licencji firmy MAN (o łącznej mocy 7700 KM) i dwóch elektrycznych (o łącznej mocy 2400 KM). Poprzez dwie przekładnie napędzały one dwa wały napędowe, każdy z nich zakończony trójłopatową śrubą napędową. Maszynownia zajmowała łącznie cztery przedziały wodoszczelne, po dwa dla silników wysokoprężnych oraz elektrycznych.

     Na powierzchni okręty mogły rozpędzić się do prędkości 18,7 węzłów, prędkość ekonomiczna była zredukowana do 14 węzłów. Zapas paliwa pozwalał na przepłynięcie z tą prędkością 37500 mil morskich (przy gorszym jakościowo paliwie japońskim końcowego okresu wojny). Łączny zapas paliwa na pokładzie mógł wynosić 1750 ton, zużycie paliwa przez silniki (przy prędkości ekonomicznej) wynosiło 6 ton na każdy z czterech pracujących silników na dobę. Oczywiście istniała możliwość uzupełniania i przekazywania paliwa na morzu. Pod wodą okręt napędzany był głównie przez silniki elektryczne. Prędkość maksymalna wynosiła 6,5 węzłów, a przy ekonomicznej, wynoszącej 3 węzły, można było przebyć 60 mil morskich. Dodatkowo, dzięki zainstalowaniu chrap, pod wodą można było wykorzystać silniki wysokoprężne, które zwiększały długotrwałość operowania pod wodą. Energia elektryczna była wytwarzana przez dwa generatory wysokoprężne (o mocy 400 KW każdy), ich przedział został umieszczony na śródokręciu obok centrali okrętowej.

     Uzbrojenie artyleryjskie okrętów składało się z pojedynczej armaty kalibru 140 mm umieszczonej za nadbudówką oraz aż dziesięciu działek przeciwlotniczych kalibru 25 mm rozmieszczonych na nadbudówce w czterech stanowiskach.

   Rodzaj uzbrojenia      Ilość
   Uzbrojenie artyleryjskie

   Armata Type 11 kalibru 140 mm

   10 armat przeciwlotniczych Type 96 kalibru 25 mm umieszczonych w układzie 3xIII i 1xI

   Uzbrojenie torpedowe    8 wyrzutni torpedowych kalibru 533 mm oraz 20 torped Type 96
   Uzbrojenie lotnicze    3 wodnosamoloty Aichi M6A1 Seiran

     Armata średniego kalibru Type 11 była standardowym uzbrojeniem artyleryjskim japońskich okrętów podwodnych należących do typów I. Została opracowana w latach 20. XX wieku i charakteryzowała się kalibrem 140 mm oraz masą 3900 kg. Była ona umieszczona na okrytym stanowisku za nadbudówką – masa całkowita wynosiła 8600 kg i pozwalała na prowadzenie ognia w pionie pod kątami od -5° do +30°, a w poziomie około 270°. Masa pocisku wynosiła 38 kg, jego prędkość początkowa wynosiła około 700 m/s. Maksymalny zasięg prowadzenia ognia wynosił 16 km, a szybkostrzelność do 5 pocisków na minutę. Głównym zastosowaniem armat takiego kalibru, według założeń dowództwa japońskiego, było zwalczanie okrętów eskortowych przeciwnika do niszczycieli wyłącznie – praktyka wojenna wykazała, że próby walki na powierzchni nie były sensownym pomysłem.

     Uzbrojenie przeciwlotnicze składało się także ze standardowych dla japońskich okrętów działek Type 96 kalibru 25 mm. Jednostki Sen Toku otrzymały dziesięć sztuk tej broni – dziewięć z nich umieszczono na trzech trójlufowych stanowiskach oraz pojedynczym jednolufowym, wszystkie na nadbudówce. Była to broń systemu Hotchkissa, jej produkcję w Japonii podjęto w połowie lat 30. XX wieku. Ich największą wadą była niewielka szybkostrzelność – ze względu na magazynki o pojemności 15 pocisków wynosiła ona około 110 pocisków na minutę.

     Armata Type 11    Armata Type 96
   Kaliber [mm]      140      25
   Masa armaty [kg]      3900      43
   Masa całkowita stanowiska [kg]      8600  185 (dla stanowiska jednolufowego)  1800 (dla stanowiska trójlufowego)
   Długość całkowita [mm]      5900      2296
   Długość lufy [kal.]      40      60
   Masa pocisku [kg]      38      0,25
   Masa ładunku prochowego [kg]      6,9      0,11
   Prędkość początkowa pocisku [m/s]      700      900
   Ciśnienie [kg/cm²]      2500      2700
   Żywotność lufy [strzałów]    1000      12000
   Zasięg maksymalny [m]      16000      7500
   Donośność pionowa [m]      -      5500
   Szybkostrzelność [strz./min.] 5 220/110 (praktyczna)
Minimalny kąt prowadzenia ognia w pionie      -5°      -10°
Maksymalny kąt prowadzenia ognia w pionie      +30°      +85°

     Uzbrojenie torpedowe składało się z dwóch przedziałów torpedowych, obu umieszczonych w dziobowej części kadłuba – każdy z nich posiadał cztery wyrzutnie torpedowe kalibru 533 mm. Zapas podwodnych pocisków wynosił 20 sztuk, były to torpedy Type 96. Posiadały one głowice bojową o masie 405 kg, prędkość maksymalną w granicach 50 węzłów oraz zasięg około 4500 metrów przy maksymalnej prędkości. Ze względu na wymiary jednostek oraz główne uzbrojenie w postaci samolotów pokładowych, uzbrojenie torpedowe miało stanowić broń defensywną, która była przeznaczona do samoobrony przed atakującymi jednostkami wojennymi nieprzyjaciela.

 

     Głównym orężem okrętów typu I-400 miały być wodnosamoloty pokładowe Aichi M6A1 Seiran. Początkowo planowano zabrać dwa płatowce, jednak po przeprojektowaniu (polegającym na powiększeniu hangarów kosztem zmniejszenia zbiorników paliwa) na każdej z jednostek opisywanego typu można było umieścić cztery maszyny – trzy w hangarze głównym oraz jeden rozmontowany w hangarze pomocniczym. Ich start odbywał się przy pomocy stałej katapulty okrętowej Type 4 Model 10 wykorzystującej do pracy sprężone powietrze – jej wznios, w stosunku do kadłuba, wynosił 3°. Wysłanie w powietrze samolotów z hangaru głównego miało zająć około 20-25 minut. Powrót na pokład był możliwy dzięki wodowaniu na powierzchni wody i podniesieniu płatowca przy pomocy dźwigu okrętowego.

     Procedura startu zakładała, że po przygotowaniu samolotu do startu pilot wykonywał ostatni przegląd swojej maszyny oraz przeprowadzał próbę silnika. Jeśli wszystko, według niego, było w porządku dawał znak mechanikowi pokładowemu oraz szefowi personelu pokładowego, który odpowiadał za katapultę okrętową. W tym czasie pilot zwiększał obroty silnika do 80% mocy i oczekiwał na sygnał do startu. Tuż po starcie katapulty moc silnika była zwiększana do 100%, po poderwaniu maszyny w powietrze i sprawdzeniu, że wszystko jest w najlepszym porządku pilot zmniejszał moc do 80%. W czasie startu przeciążenia wpływające na konstrukcję samolotu oraz jego załogę sięgały 3–3,5 G w lotach treningowych oraz 4–4,5 G przy maksymalnej masie startowej.

     Magazyn środków bojowych dla lotnictwa pokładowego mieścił cztery torpedy lotnicze, trzy bomby lotnicze o masie 800 kg każda oraz dwanaście bomb lotniczych o masie 250 kg każda.

     Jednostki opisywanego typu otrzymały także wyposażenie elektroniczne w postaci dwóch stacji radiolokacyjnych oraz detektora emisji radarowych. W przypadku pierwszych urządzeń, były to radary obserwacji przestrzeni powietrznej (w nomenklaturze amerykańskiej otrzymał oznaczenie Mark 3 Model 1) o zasięgu wykrycia celów powietrznych w odległości 43 mil morskich, a także radar obserwacji powierzchni wody (w nomenklaturze amerykańskiej otrzymał oznaczenie Mark 2 Model 2). Odbiorniki tych trzech urządzeń ulokowano na nadbudówce i posiadały teleskopowe anteny pozwalające na ich prace w czasie żeglugi w zanurzeniu. Poza tym na pokładzie znalazł się także sonar.

Planowane wykorzystanie

    Według pierwszych planów okręty podwodne typu Sen Toku miały służyć do atakowania miast i celów strategicznych w kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, jednak od 1941 roku do realizacji tych zamiarów sytuacja strategiczna Japonii zmieniła się nie do poznania. Wobec zmian zachodzących na frontach wojny już w 1943 roku Japończycy rozpoczęli planowanie ataku na kluczowy obiekt w morskiej strategii Stanów Zjednoczonych – Kanał Panamski – dzięki któremu US Navy mogła w dość elastyczny sposób przerzucać swoje siły pomiędzy Oceanem Spokojnym i Atlantyckim.

Atak na Kanał Panamski

     Pomysł ataku na ten strategiczny cel narodził się w wyniku analizy przyczyn porażki sił japońskich w czasie walk na wyspie Guadalcanal w 1943 roku. Decyzja ta została podjęta w sierpniu 1943 roku, po inspekcji przeprowadzonej w Rabaulu przez oficerów sztabu floty odpowiadających za operacje podwodne. Ze względu na redukcje mocy produkcyjnych przy budowie okrętów podwodnych typu Sen Toku (na początek 1945 roku zakładano posiadanie dwóch jednostek tego typu) dowództwo floty podjęło decyzję o adaptacji (głównie poprzez zwiększenie pojemności hangarów, tak aby pomieścić dwa wodnosamoloty Aichi Seiran) dwóch budowanych w Kobe okrętów podwodnych typu A2 (I-13 oraz I-14), które otrzymały nowe oznaczenie projektowe AM. Głównym pomysłodawcą oraz realizatorem przedsięwzięcia był komandor Yasuo Fujimori, członek sztabu Cesarskiej Marynarki Wojennej odpowiadający za operacje podwodne. Poza opracowaniem planu miał także wpływ na obsadę stanowisk dowódczych budowanych jednostek (o czym dalej).

Okręt I-401.

     Pomimo, że budowa kanału była realizowana przez Amerykanów, w pracach brali udział także Japończycy – wśród nich liczne grono inżynierów, którzy powrócili do kraju z oryginalnymi planami. Zostały one nabyte przez dowództwo floty przed wybuchem wojny i posłużyły w drugiej połowie 1943 roku do rozpoczęcia opracowywania szczegółowego planu ataku. Japończycy zdawali sobie sprawę ze tego, że przed wybuchem wojny Amerykanie rozpoczęli budowę urządzeń obronnych wokół kanału, dodatkowe informacje zostały wyciągnięte od amerykańskiego jeńca wojennego, który służył przed 1942 rokiem w garnizonie panamskim. Na początku 1944 roku sztab zajmujący się opracowaniem planu ataku składał się z następujących osób: kapitan Yuzuru Sanematsu (oficer wywiadu mający rozległą wiedzę o topografii rejonu Kanału Panamskiego), komandor Yasuo Fujimori (szef sztabu zajmujący się zbieraniem i analizą danych wywiadowczych), kapitan Shojiro Iura (szef sztabu VI Floty), komandor Tatsunosuke Ariizumi [1] (dowódca zespołu uderzeniowego), dowódcy okrętów podwodnych I-400 [2], I-401 [3], I-13 oraz I-14, dowódca 6. Kokutai (jednostki w składzie której znajdowały się samoloty Seiran), dowódca eskadry 631. Kokutai oraz chorąży Kazuo Takahashi – pilot samolotu Seiran.

     Trasa żeglugi miała stanowić powielenie trasy zespołu lotniskowców wiceadmirała Nagumy w czasie ataku na Pearl Harbor – północny szlak miał gwarantować niewielką ilość okrętów i samolotów patrolowych. Po minięciu Hawajów jednostki japońskie miały skierować się na południe w kierunku wybrzeża Ekwadoru, a stamtąd w pobliże wybrzeża Kolumbii. Tam zaplanowano wysłanie samolotów, które zaatakowały by cele od strony Oceanu Atlantyckiego. Wracając w rejon zgrupowania okrętów podwodnych maszyny miały wodować na oceanie i jedynie załogi miały być podjęte na pokład.

     Głównym zadaniem zespołu planistycznego była analiza dostępnych dokumentów i znalezienie słabego punktu kanału, dzięki czemu atak niewielkiej ilości maszyn mógł zagwarantować dłuższe wyeliminowanie tego obiektu. Najsłabszym ogniwem, według Japończyków, był zespół śluz Miraflores, jednak mogły być one szybko naprawione. Wobec tego zdecydowano się na trudniejszy cel, śluzy zespołu Gatun znajdujące się po atlantyckiej stronie kanału. Głównymi powodami tej decyzji były następujące elementy: wybrzeże atlantyckie było położone poniżej poziomu jeziora Gatun, zniszczenie śluz spowodowałoby więc odpływ wody z tego zbiornika – ponowne uzupełnienie zapasów wody w tym obszarze wody (niezbędne do prawidłowego funkcjonowania kanału) zajęłoby około sześciu miesięcy. W celu wyeliminowania śluz zakładano wykorzystanie zarówno torped oraz bomb, jednak problemem był brak doświadczenia bojowego pilotów samolotów.

     25 kwietnia 1945 roku plan ataku został dopracowany i został zaprezentowany oficerom okrętów podwodnych zespołu uderzeniowego. Cztery okręty podwodne miały zabrać na pokład 10 samolotów Seiran, dwa z nich miały zabrać torpedy lotnicze, a pozostałe bomby o masie 800 kg każda. Start miał odbyć się w odległości około 180 km od wybrzeża Ekwadoru (około 300 km od celu) w godzinach nocnych (bez pełni księżyca), samoloty miały być pozbawione pływaków. Ich lot, w zwartej formacji, miał odbywać się na niskim pułapie (w celu uniemożliwienia wykrycia przez lądowe stacje radiolokacyjne) nad dżunglą Kolumbii. Sam atak miał nastąpić z kierunku Oceanu Atlantyckiego, podejście nad cel miało nastąpić z kierunku miasta Colon. Po zrzucie środków bojowych samoloty miały skierować się nad Ocean Spokojny w pobliże okrętów podwodnych, po wodowaniu i ich zatopieniu załogi miały być uratowane przez okręty. Głównym problemem, przed którym stanęli Japończycy, była potrzeba przeszkolenia pilotów do lotów w nocy oraz nauczenia ich wykorzystania uzbrojenia podwieszanego. Treningi i szkolenie rozpoczęło się natychmiast po kwietniowej odprawie. Jednakże, ze względu na znaczenie misji oraz ogólną sytuację Japonii, dowódca zespołu oraz uczestniczący w spotkaniu dowódca eskadry podjęli decyzję o tym, że atak pilotów będzie samobójczy.

Typ Sen Toku na morzu.

     Zatwierdzony na początku maja 1945 roku plan zakładał wyjście zespołu uderzeniowego z Japonii w czerwcu, żegluga do celu miała zająć dwa miesiące. Wszystkie dziesięć samolotów miało zabrać po jednej bombie o masie 800 kg każda, ze względu na to, że miał to być atak samobójczy podjęto decyzję o demontażu z płatowców mechanizmu zrzucającego. Celem dla kamikadze był zespół śluz Gatun, atak miał nastąpić pod koniec sierpnia lub na początku września 1945 roku. Ze względów bezpieczeństwa okręty podwodne nie będą podróżować wspólnie, każda jednostka miała dotrzeć w rejon działania osobno i na wyznaczony przez dowódcę zespołu sygnał wysłać w powietrze samoloty. Ostatecznie do ataku na ten cel nie doszło z powodu braku czasu oraz środków.

Kolejny cel - atol Ulithi

    Szkolenie personelu latającego doprowadziło do utraty kilku samolotów Seiran, to zaś postawiło pod znakiem zapytania możliwość skutecznego ataku na Kanał Panamski. Wobec tego, w połowie czerwca 1945 roku, rozpoczęto poszukiwania alternatywnego celu dla zespołu uderzeniowego. Pierwszym pomysłem był atak lotniczy na jedno z miast na zachodnim wybrzeżu – San Francisco lub Los Angeles – jednak został on odrzucony przez dowództwo.

    Nowym celem miały być lotniskowce zespołu Task Force 38 stacjonujące na atolu Ulithi, gdzie szykowały się do kolejnych ataków na Japonię. Decyzja wyższego dowództwa floty o zmianie celu spotkała się z protestami członków zespołu uderzeniowego, mimo to nic nie wskórali. 21 czerwca 1945 roku rozpoczęto opracowywanie szczegółowego planu ataku na bazę. W porównaniu do poprzedniego celu, ustalenie przebiegło sprawniej – oba okręty podwodne typu AM miały posłużyć do przetransportowania czterech samolotów rozpoznawczych Nakajima C6N Saiun (w kodzie alianckim Myrt) do bazy na atolu Truk – miały one posłużyć do obserwacji Ulithi przed i po ataku. Oba Sen Toku miały zabrać łącznie sześć samolotów Seiran, które miały wykonać ataki samobójcze na lotniskowce. Po wykonaniu ataku wszystkie cztery okręty podwodne miały przejść do Hong Kongu, gdzie miały oczekiwać nowe samoloty i z nimi na pokładach miały zostać przebazowane do Singapuru (ze względu na bliskość złóż ropy). Pierwsza faza operacji, przerzucenie maszyn zwiadowczych na Truk otrzymała kryptonim „Hikari” (światło), a druga, czyli atak samolotów, otrzymała kryptonim „Arashi” (sztorm). Według planów atak na bazę miał nastąpić w porze dziennej około 17 sierpnia 1945 roku.

    Okręty skierowane do Truk opuściły bazę Maizuru 11 (I-13) i 17 (I-14) lipca 1945 roku, 20 lipca bazę opuściły także oba Sen Toku. Przed wyjściem w morze podjęto i zrealizowano jeszcze jeden element planu, który według założeń dowództwa miał zwiększyć szanse na odniesienie sukcesu. Wszystkie przygotowane do misji samoloty Seiran zostały przemalowane w barwy amerykańskie i otrzymały amerykańskie znaki przynależności państwowej. Prace te zostały wykonane siłami personelu bazy Maizuru pomiędzy 10 i 17 lipca 1945 roku. Wywołało to protesty załóg lotniczych – chcieli oni zginął podobnie jak setki innych pilotów kamikadze, w maszynach mających na skrzydłach i kadłubach symbol Japonii. Po wyjściu z bazy oba okręty zawinęły na chwilę do Ominato, a stamtąd 23 lipca osobno wyruszyły w kierunku atolu Ulithi. Według planu miały się spotkać 14 sierpnia 1945 roku w odległości około 100 mil morskich na południe od atolu i stamtąd 17 sierpnia wysłać w powietrze sześć samolotów.

    W trakcie rejsu obie jednostki, szczęśliwie, ominęły amerykańskie patrole. Mimo to nie były to nudne rejsy – I-401 już na początku rejsu musiał unikać ognia japońskiej artylerii nabrzeżnej w rejonie Cieśniny Cuszimskiej. Pomiędzy 27 i 30 lipca obie jednostki wpadły na tajfun, aby ratować znajdujące się w hangarach samoloty, zanurzyły się, co powodowało opóźnienia w marszu do celu. 5 sierpnia na pokładzie I-400 wybuchł pożar, spowodowany zwarciem w instalacji elektrycznej – do zdarzenia doszło w rejonie opanowanej przez Amerykanów wyspy Saipan i znajdującego się w pobliżu konwoju. Poza tym na pokładzie tego okrętu doszło do uszkodzenia radiostacji oraz stacji radiolokacyjnej. Spowodowało to, że załoga nie otrzymała współrzędnych nowego miejsca spotkania z siostrzaną jednostką (zlokalizowane około 100 mil morskich na południe o wyspy Ponape).

    Mniej szczęścia miały jednostki typu AM, I-14 dotarł do Truk 4 sierpnia – po drodze był atakowany przez amerykańskie patrole, w czasie jednego z nich ukrywał się pod wodą przez 44 godziny praktycznie wyczerpując zasoby baterii oraz powietrza. I-13 został uszkodzony przez samoloty pokładowe lotniskowca eskortowego USS Anzio, a później zniszczony przez niszczyciel eskortowy USS Lawrence C. Taylor (16 lipca 1945 roku).

    15 sierpnia 1945 roku radiostacje okrętów odebrały dekret cesarza mówiący o tym, że Japonia kapituluje, dzień później dowództwo floty przesłało rozkazy związane z zawieszeniem broni. Okręty zespołu uderzeniowego miały zaprzestać kontynuowania akcji i powrócić do Kure. Na pokładach obu Sen Toku wybuchła ożywiona dyskusja, część załogi chciała kontynuować zadanie, a część powrócić bezpiecznie do domu. Ostatecznie dowódcy wydali rozkazy powrotu – przy okazji unikać kontaktu z US Navy i poddać okręty dopiero na wodach ojczystych. 22 sierpnia okręty otrzymały rozkazy, ich celem podróży miało być Ominato – oficjalnym powodem tego kroku było podejrzenie zaminowania cieśniny Bungo, a nieoficjalnie dowództwo japońskie nie chciało ryzykować starcia jednostek z okrętami przeciwminowymi US Navy. Kolejny rozkaz, nadany 26 sierpnia, zawierał dwie instrukcje: płynąć jedynie na powierzchni z wywieszoną czarną, trójkątną, flagą (znak gotowości do poddania okrętu) oraz pozbycia się „ładunku” – samolotów Seiran oraz wszelkiego uzbrojenia i tajnych dokumentów. 27 sierpnia I-400 został przechwycony przez niszczyciel USS Blue, na pokład przeszła załoga pryzowa. Mimo obaw amerykańskich, na pokładzie nie doszło do żadnego incydentu [4]. Drugi z podwodnych olbrzymów, I-401, został przechwycony przez okręt podwodny USS Segundo około północy 29 na 30 sierpnia 1945 roku. Podobnie jak przy bliźniaku nie doszło do żadnych wrogich incydentów pomiędzy załogą i grupą abordażową. 31 sierpnia około godziny 4.20 rano na pokładzie okrętu samobójstwo popełnił kapitan Ariizumi – najprawdopodobniej przyczyną tego była chęć ucieczki przed czekającym go procesem za zbrodnie, które popełnił na rozbitkach. Tego samego dnia okręt zawinął do bazy Yokosuka, gdzie wkrótce dotarł także I-400.

Pod amerykańską banderą

     Amerykanie przejęli wszystkie okręty typu Sen Toku – dwa ukończone w pierwotnej formie, I-402 przebudowany na zbiornikowiec oraz niedokończony I-404. Ten ostatni został podniesiony z dna bazy Kure i przeznaczony od razu do złomowania. Pozostała trójka została przygotowana do rejsu przez Pacyfik do bazy Pearl Harbor – zanim do tego doszło Amerykanie rozpoczęli intensywną deratyzację [5] oraz usuwanie insektów, a także szkolenie załóg pryzowych.

Jednostka po zakończeniu II wojny światowej.

     Ostatecznie do rejsu przez ocean wyznaczono jedynie I-400 i I-401, natomiast trzecia jednostka miała pozostać w Japonii i oczekiwać na dalszy los. Z Sasebo wyruszyły 11 grudnia 1945 roku i po trzydniowym postoju na wyspie Guam dotarły do Pearl Harbor 6 stycznia 1946 roku. Tam też zostały zaprezentowane miejscowej ludności i przeprowadzono szczegółowy przegląd konstrukcji w suchym doku. 26 marca 1946 roku administracja amerykańska podjęła decyzję o zatopieniu wszystkich zdobytych japońskich okrętów podwodnych. Krok ten był spowodowany presją ze strony ZSRR, którego władze domagały się możliwości przebadania tych jednostek. I-401 został zatopiony jako okręt-cel dla torped okrętu podwodnego USS Cabezon 31 maja 1946 roku, a I-400 także jako okręt-cel dla torped okrętu podwodnego USS Trumpetfish 4 czerwca 1946 roku. Obie jednostki posłano na dno na wodach Hawajów, natomiast I-402 został zatopiony na wodach japońskich 1 kwietnia 1946 roku w rejonie portu Nagasaki.

Podsumowanie

     Okręty podwodne typu Sen Toku stanowiły oryginalne rozwiązanie problemu z jakim spotkali się Japończycy przygotowujący się do wojny ze Stanami Zjednoczonymi. Dzięki nim Cesarska Marynarka Wojenna miała posiadać możliwość uderzeń w dowolnym punkcie świata. Niestety, dla Japończyków, działania wojenne oraz zmiany priorytetów w czasie walk doprowadziły do tego, że gotowość pierwszych jednostek została osiągnięta tuż przed zakończeniem wojny. Wobec tego trzeba uznać, że cały program Sen Toku zakończył się fiaskiem strategiczno-operacyjnym, a dodatkowo zaangażował materiały i moce produkcyjne, które można byłoby wykorzystać do ważniejszych celów.

Przypisy:

[1] Komandor Tatsunosuke Ariizumi pochodził z rodziny o tradycjach wojskowych, przed wybuchem wojny zebrał doświadczenie lotnicze na pokładzie lotniskowca Akagi oraz podwodne na pokładzie okrętu podwodnego I-3. Pomiędzy listopadem 1939 i marcem 1942 roku zajmował stanowisko na lądzie, w sztabie floty, gdzie m.in. zetknął się z pracami związanymi z okrętami typu Sen Toku. W latach 1942-43 zajmował stanowiska sztabowe w 8. i 11. eskadrze okrętów podwodnych, a potem objął dowodzenie okrętu podwodnego I-8. Jako jego dowódca zapisał się jako zbrodniarz wojenny na wodach Oceanu Indyjskiego – 26 marca 1944 roku zamordował większość z rozbitków (około 98 osób) holenderskiego statku handlowego Tjisalak, a 2 lipca 1944 roku podobnego czynu dopuścił się na załodze statku Jean Nicolet (bandery amerykańskiej). Nową funkcję (dowódcy grupy lotniczej) objął w październiku 1944 roku, później nominowano go na dowódcę zespołu uderzeniowego (głównie ze względu na doświadczenie lotnicze).

[2] Dowódcą I-400 został komandor Toshio Kusaka, jeden z najbardziej doświadczonych dowódców japońskich okrętów podwodnych. Karierę na pokładach okrętów tej klasy rozpoczął od stanowiska nawigatora na I-57 przed wojną. Przed 7 XII 1941 roku objął dowodzenie okrętu RO-63. 10 III 1942 roku objął stanowisko dowódcy I-174, z którym prowadził pościg za lotniskowcami wiceadmirała Halseya powracających do Pearl Harbor po rajdzie pułkownika Doolittle. 15 stycznia 1943 roku przeszedł na pokład I-180 i operował na wodach południowego Pacyfiku – poza misjami uderzeniowymi był wykorzystywany do misji transportowych w rejonie Nowej Gwinei. 18 września 1943 roku objął dowództwo I-26 i rozpoczął działalność na wodach Oceanu Indyjskiego – 27 marca 1944 roku na jego rozkaz załoga okrętu zastrzeliła kilkunastu rozbitków statku Richard Hovey. 1 sierpnia 1944 roku objął dowództwo okrętu podwodnego I-400.

[3] Dowódcą I-401 został komandor porucznik Nobukiyo Nambu. W momencie wybuchu wojny na Pacyfiku był oficerem na pokładzie I-17 i operował w rejonie Pearl Harbor. 25 lutego 1942 roku I-17 ostrzelał rafinerię w rejonie Santa Barbara w Kalifornii. Po powrocie otrzymał dowództwo okrętu podwodnego RO-63, a później I-174 i I-362. W październiku 1944 roku objął dowództwo na I-401.

[4] Według dostępnych informacji Japończycy zachowali bierną postawę i obserwując Amerykanów doszli do wniosku, że są oni bardziej wystraszeni niż załoga I-400. Częściowo potwierdzają to także wspomnienia członków grupy abordażowej USS Blue. Pomimo tego, według wspomnień uczestników tych wydarzeń, doszło do szybkiego przełamania lodów (m.in. dzięki znajomości języka angielskiego wśród japońskiej załogi) i po dotarciu do Zatoki Sagami (29 sierpnia) atmosfera była już zdecydowanie lepsza: "(...) Japończycy i Amerykanie pokazywali sobie nawzajem zdjęcia swoich żon oraz narzeczonych. Było jasne, że japońscy marynarze byli szczęśliwi, że wojna się już skończyła i wkrótce wrócą do swoich domów".

[5] W jej wyniku usunięto z pokładu każdego z okrętów po około 50 pełnych wiader padłych szczurów.

Łukasz Pacholski

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

Postępy w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na szczeblu średniego zasięgu jak i krótkiego zasięgu prowadzą do zaognienia dyskusji dotyc...

więcej polecanych artykułów