Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-05-27 20:20:02

Pociski przeciwokrętowe Sea Killer i Marte

     Historia rakiety przeciwokrętowej Sea Killer rozpoczęła się w 1963 roku, kiedy Contraves Italiana SpA, bazując na doświadczeniach wyniesionych z programu rakiety przeciwlotniczej Sea Indigo, rozpoczęła prace nad przeciwokrętowym pociskiem klasy woda-woda. Program badawczy był samodzielnym przedsięwzięciem producenta, a włoska firma upatrywała w nowej broni szansy na odniesienie znacznego sukcesu komercyjnego. Jak pokazała przyszłość, nie było to jednak takie proste.

    Pierwszy efekt prowadzonych prac zaprezentowano w 1966 roku. Był nim pocisk przeciwokrętowy obdarzony początkowo nazwą Nettuno. Za dalszy rozwój i marketing rakiety odpowiedzialne miało być powołane w rok później konsorcjum Sistel SpA, współtworzone początkowo przez Montecatini Edison, Contraves Italiana, FIAT, Finnmeccanica i SNIA Viscosa[1]. To właśnie Sistel SpA, przejmując zespół projektowy tworzący rakiety woda – woda z Contraves Italiana, stał się podmiotem odpowiedzialnym za opracowanie rozwojowego wariantu Nettuno oraz dedykowanego dla niego systemu kierowania ogniem o nazwie Sea Hunter 4. Prace nad pociskiem, znanym początkowo jako Volcano rozpoczęto w 1965 roku, jeszcze przed zakończeniem badań prowadzonych nad Nettuno. Prototyp dysponującego wydłużonym zasięgiem Volcano powstał w 1969 roku. W tym samym czasie rakiety zostały przemianowane odpowiednio na Sea Killer Mk1 oraz Sea Killer Mk2. O ile kariera jednostopniowego Sea Killera Mk 1 nie trwała długo, bowiem pociski trafiły jedynie na jedną z włoskich jednostek typu Freccia [2], to jego wariant rozwojowy miał przed sobą bardziej interesującą przyszłość.

Sea Killer Mk2

   Dopracowany i promowany przez Sistel SpA Sea Killer Mk2 był lekkim, poddźwiękowym, przeciwokrętowym pociskiem krótkiego zasięgu, naprowadzanym w wiązce radiolokacyjnej lub komendowo. Pierwotnie rakieta przystosowana została do odpalania jedynie z pokładów jednostek nawodnych.

   W konstrukcji pocisku wyróżnić można trzy główne sekcje – nosowy przedział bojowy zawierający przeciwpancerno-burzącą głowicę bojową o masie 70 kg, znajdujący się za nim przedział elektroniki pokładowej z odbiornikiem układu naprowadzania, systemem odbioru komend, radiowysokościomierzem oraz układami wykonawczymi i zajmujący tylną część kadłuba przedział napędowy. Sercem tego ostatniego był rakietowy silnik marszowy SEP 300 o ciągu 0,98 kN. Jednostka napędowa pracowała na stałym, kompozytowym, materiale pędnym. Start pocisku wspomagany był przez odrzucany przyśpieszacz rakietowy SEP 299 na dwuskładnikowe paliwo stałe, mocowany bezpośrednio za dyszą wylotową silnika marszowego (booster miał kształt krótkiego walca o średnicy większej od średnicy kadłuba pocisku). Silnik startowy charakteryzował się ciągiem statycznym dochodzącym do 43,1 kN. Siła rażenia siedemdziesięciokilogramowej głowicy bojowej miała pozwolić – według szacunków konstruktorów – na zniszczenie małych bądź średnich celów nawodnych oraz uszkodzenie wykluczające z akcji większych jednostek.

   Kadłub pocisku miał kształt cylindryczny, ze zwężającą się częścią nosową. Do jego budowy wykorzystano przede wszystkim stopy aluminium. W połowie długości rakiety umieszczono cztery stosunkowo nieduże, ruchome powierzchnie sterowe o trapezowym kształcie, rozmieszczone w układzie krzyżowym. Były one odpowiedzialne za sterowanie pociskiem. Grupę kolejnych czterech elementów aerodynamicznych, o prostokątnym kształcie i niewielkiej powierzchni usytuowano w bezpośredniej bliskości końca kadłuba pocisku. Pełniły one funkcję stabilizatorów. Na ich końcówkach umiejscowiono – równolegle do kadłuba – niewielkie prętowe owiewki. W stosunkowo duże, prostokątne powierzchnie ustateczniające wyposażono również odrzucany stopień startowy pocisku.

   W skład kompleksu Sea Killer wchodził również system kierowania ogniem Sea Hunter 4 wraz z konsolą operatora, współpracujący z dwoma radiolokatorami kontroli ognia RTN-10X, pracującymi w paśmie X. Przyjęty sposób naprowadzania wymagał, aby aż do momentu trafienia w cel pocisk był prowadzony w wiązce radiolokacyjnej (lub kontrolowany przy pomocy komend). Zapewniała ona w tym przypadku naprowadzanie w azymucie. Za ustalenie wysokości lotu odpowiedzialny był radiowysokościomierz również kontrolowany z pokładu okrętu. Wykrycie oraz dostarczenie podstawowych danych o celu zapewniał radiolokator Plessey ASW-1 (pasmo E/F). Zastosowany układ śledzenia rakiety, sprzężony z systemem kontroli ognia, pozwalał na nadzorowanie lotu pocisku, a w przypadku wyjścia Sea Killera z wiązki prowadzącej, dokonanie korekty toru lotu za pomocą przekazywanych drogą radiową komend [3]. Sygnały wiązki naprowadzającej były przechwytywane przez skierowane ku tyłowi anteny odbiorcze na pocisku. W przypadku wystąpienia silnego zagłuszania, utrudniającego, bądź uniemożliwiającego prowadzenie pocisku w wiązce radarowej, istniała możliwość naprowadzania rakiety wyłącznie za pomocą komend. W tym przypadku wykorzystywano zamontowaną na okręcie kamerę telewizyjną, przy pomocy której operator naprowadzał pocisk na cel.

 

Pocisk Marte Mk2/S na śmigłowcu NH-90. Fot. MBDA.

   Procedura ataku z wykorzystaniem rakiety wyglądała w sposób następujący: W przypadku wykrycia oraz określenia położenia celu przez radar dozoru nawodnego dochodziło do klasyfikacji jednostki pod względem jej przynależności z wykorzystaniem systemu identyfikacji swój-obcy lub innych dostępnych informacji. O ile radiolokator naprowadzania podjął skutecznie śledzenie celu, przechodzono do kolejnej fazy ataku - radar wypracowywał przekazywane następnie do systemów kontroli ognia dane o celu. Jeśli znajdował się on w zasięgu pocisku operator dokonywał odpalenia. Od chwili startu do czasu odrzucenia silnika startowego (po upływie 1,7 sekundy) Sea Killer Mk2 poruszał się po trajektorii balistycznej, a następnie nurkował nad powierzchnię morza wchodząc w wiązkę prowadzącą dzięki systemowi przekazywania komend. Pocisk kontynuował lot na wysokości od 1,8 do 3 m, z prędkością 300 m/s, napędzany przez pracujący 70 sekund silnik marszowy. W odległości około 1 km od celu, na skutek komendy wydanej przez operatora, bądź też w następstwie wykonania wcześniej zaprogramowanego manewru, pocisk obniżał lot do wysokości około 1-2 m nad falami, przechodząc do terminalnej fazy ataku. Inicjacja głowicy bojowej pocisku mogła być wynikiem działania zapalnika uderzeniowego bądź też zbliżeniowego, powiązanego z radiowysokościomierzem.

Użytkownicy

   Sea Killer Mk 2 nie odniósł znacznego sukcesu swojej klasie. Większego zainteresowania morskim wariantem pocisku nie przejawiała włoska Marina Militare, która swe zainteresowanie skierowała ku powstającemu w kooperacji włosko – francuskiej, cięższemu i dysponującemu większym zasięgiem pociskowi Otomat (Teseo). Jedynym osiągnięciem eksportowym pozostał kontrakt obejmujący sprzedaż 120 pocisków Sea Killer Mk2 (wraz z czterema wyrzutniami) do Iranu [4]. Rakiety zostały zainstalowane na zamówionych w drugiej połowie lat sześćdziesiątych w Wielkiej Brytanii czerech fregatach typu Vosper Mk5 (znanych również, jako typ Saam lub później Alvand) [5]. Jednostki te otrzymały po jednej, specjalnie zaprojektowanej ruchomej wyrzutni, na której instalowano kontenery z pięcioma rakietami Sea Killer Mk2. Wspomniane wyrzutnie, umiejscowione na pokładzie rufowym, za nadbudówką, miały możliwość obrotu w poziomie (o 300°, z prędkością 30° na sekundę) oraz pionie (w zakresie od -15° do +30°, z prędkością 20° na sekundę). W ofercie producenta znajdowały się jednak również klasyczne, stałe kontenery-wyrzutnie, pojedyncze lub zblokowane po dwa. Tego rodzaju kontenery proponowano m.in. państwom południowoamerykańskim, z przeznaczeniem do instalacji na małych jednostkach patrolowych. Włoskie rakiety zostały ostatecznie wyparte z pokładów trzech ocalałych irańskich fregat w latach dziewięćdziesiątych XX wieku przez chińskie pociski woda-woda typu C-802. Wcześniej jednak Sea Killer Mk2 przeszły chrzest bojowy.

Zastosowanie bojowe

W trakcie wojny iracko – irańskiej, Sea Killery Mk2 zostały wykorzystane (co najmniej kilkukrotnie) do przeprowadzenia ataków na jednostki handlowe na wodach Zatoki Perskiej. Pierwsze udokumentowane użycie miało miejsce w nocy z 16 na 17 października 1986 roku. Doszło wtedy do trafienia panamskiego tankowca Five Brookes rakietą odpaloną z fregaty Sabalan [6]. Five Brookes co prawda nie zatonął, jednak odniesione uszkodzenia były na tyle poważne, że jednostka została ostatecznie wycofana z eksploatacji wobec nieopłacalności remontu. Na pokładzie tankowca transportującego ropę z Kuwejtu zginęło 10 marynarzy (7 Pakistańczyków, jeden Chińczyk oraz dwóch obywateli Malediwów), pozostałych 29 członków załogi nie odniosło obrażeń. W trakcie kolejnych miesięcy dochodziło do następnych ataków z wykorzystaniem Sea Killerów. W ich wyniku trafiono 6 jednostek nawodnych - w dwóch przypadkach głowice pocisków nie eksplodowały.

Dane techniczne pocisków Sea Killer:

 

Mk1

Mk2

Mk3

Długość [m]

3,72

4,7

5,3

Długość bez silnika startowego [m]

 

3,64

4,1

Średnica [m]

0,21

0,21

0,32

Rozpiętość [m]

0,85

0,978

1,09

Masa startowa [kg]

170

300

584

Masa głowicy bojowej [kg]

70

70

150

Zasięg [km]

10

25

45

Transformacja – Marte Mk 1

   Na początku lat siedemdziesiątych przyszłość rodziny Sea Killerów nie rysowała się zbyt optymistycznie. Zarówno wersje Mk1 jak i Mk2 nie mogły poszczycić się większymi sukcesami rynkowymi. Poza fazę projektu nie wyszedł również nowy pocisk – Sea Killer Mk3, czerpiący co prawda z poprzednich konstrukcji, jednak dysponujący już aktywną radiolokacyjną głowicą naprowadzającą. Pomimo teoretycznie konkurencyjnej ceny, przegrał on już na wstępie rywalizację np. z Exocetem. W tym okresie podjęto jednak we Włoszech prace studialne zmierzające do przystosowania pocisku Sea Killer Mk 2 do odpalania z pokładu śmigłowca. Dało to nowy impuls rozwojowi konstrukcji.

  Sama idea wyposażenia śmigłowca w rakiety powietrze – woda pojawiła się w Marina Militare w 1967 roku. Pierwszego próbnego odpalenia (niekierowanego) pocisku Sea Killer Mk1 dokonano z pokładu śmigłowca AB204, po dwuletnim okresie badań. Wkrótce rozpoczęto jednak próby z wykorzystaniem dysponującej większym zasięgiem rakiety Sea Killer Mk2. Zakres wymaganych zmian nie był zbyt duży i sprowadzał się do wprowadzenia modyfikacji w aparaturze odbiorczej pocisku. Ostatecznie rakieta weszła do uzbrojenia, pod oznaczeniem Marte Mk1, a jej nosicielami pocisku stały się produkowane na licencji przez Agustę śmigłowce ASH-3D mogące przenosić po dwa pociski tego typu każdy. Maszyny wyposażono w radiolokator SMA (Segnalamento Marittimo Aero) APQ-706 umożliwiający wykrywanie i śledzenie celu oraz naprowadzanie rakiety. Podobnie jak w przypadku Sea Killera Mk 2, radiolokator umożliwiał naprowadzanie pocisku w azymucie, natomiast korektę wysokości lotu umożliwiał zdalnie sterowany radiowysokościomierz. W sytuacji awaryjnej załodze śmigłowca pozostawał jeszcze optyczny kanał sterowania, również znany z okrętowej aplikacji pocisku.

   W praktyce w przypadku wykrycia celu [7] przez śmigłowiec ASH-3D, lecący na wysokości około 500 m, operator wyłączał radiolokator, maszyna obniżała lot do wysokości około 50 m lub mniejszej, po czym skracała dystans do celu. Cel mógł być dalej śledzony na podstawie emisji elektromagnetycznych. W odległości zbliżonej do maksymalnego zasięgu rakiety, śmigłowiec wznosił się na wysokość ok. 200 m, następowało ponowne włączenie radiolokatora i przeszukanie powierzchni morza. W przypadku powtórnego namierzenia celu następowało odpalenie rakiety, która podążała następnie w wiązce radiolokacyjnej. Załoga śmigłowca korygowała tor lotu pocisku do momentu uderzenia w cel. Utrudnieniem pozostawał fakt, że maszyna mogła co prawda manewrować, jednak tak aby utrzymać ciągły kontakt radiolokacyjny z celem. W przypadku wykorzystania naprowadzania komendowego, bez wykorzystania radiolokatora pokładowego, operator celował rakietą obserwując flary zamontowane na pocisku, korygując lot za pomocą specjalnego joysticka, którego ruchy były przekształcane przez elementy układu sterowania na odpowiednie komendy, przesyłane do pocisku za pomocą łącza radiowego. Opis techniczny samej rakiety zostanie tu pominięty, gdyż jej konstrukcja była praktycznie identyczna z pociskiem Sea Killer Mk2.

 

Makieta Marte Mk2/S pokazująca pocisk chwilę po starcie: są jeszcze silniki startowe a powierzchnie aerodynamiczne są rozłożone. Fot. Michał Gajzler.

    Marte Mk1 osiągnął zdecydowanie większy sukces komercyjny niż jego okrętowy wariant. Od wprowadzenia do służby we włoskiej Marina Militare w 1977 roku dostarczono Włochom 450 sztuk pocisków. Kolejne 100 rakiet zakupiła Wenezuela, gdzie przenosić miały je śmigłowce AB212ASW, partia kilkudziesięciu rakiet trafiła również do Peru wykorzystującego te same produkowane przez Agustę śmigłowce. Sistel oferował także lądowy wariant rakiet, z przeznaczeniem dla jednostek artylerii nadbrzeżnej. System ten, znany jako Mariner, stanowił kombinację Marte Mk1 i morskiej odmiany radiolokatora SMA APQ-706 – SPQ-711, nie znalazł jednak odbiorców.

Dalszy rozwój – Marte Mk2: odpal i zapomnij

    Wprowadzenie do służby śmigłowcowego wariantu rakiety nie zakończyło jej rozwoju. Prace nad kolejną wersją, oznaczoną Marte Mk2, rozpoczęto w 1980 roku [8]. Oparto się przy tym na konstrukcji wcześniejszych odmian pocisku: zachowano układ aerodynamiczny oraz napędowy z dwustopniowym silnikiem rakietowym, zdecydowano się jednak na dokonanie zmiany systemu naprowadzania. Tym samym usunięto najpoważniejszy mankament systemu – zagrożenie nosiciela w trakcie strzelania. W przypadku Marte Mk2 podjęto decyzję o adaptacji aktywnej głowicy radiolokacyjnej pochodzącej z przeciwokrętowego pocisku Otomat. Umożliwiło to przemianę rakiety w pocisk klasy odpal i zapomnij, dzięki czemu nosiciel nie musiał już utrzymywać kontaktu z celem do momentu trafienia. Zabieg ten przełożył się również na wyraźną zmianę kształtu samej rakiety, gdyż sekcja mieszcząca aktywną głowicę radiolokacyjną ma zdecydowanie większą średnicę niż pozostała część kadłuba. Spowodowało to powstanie charakterystycznego „bąbla” w części dziobowej. Marte Mk2 otrzymał układ nawigacji bezwładnościowej, kierujący rakietą w trakcie dolotu w rejon celu, przed uaktywnieniem radiolokatora oraz nowy radiowysokościomierz. Masa przeciwpancerno-burzącej głowicy bojowej pozostała na poziomie identycznym jak w przypadku oryginalnego pocisku Sea Killer (70 kg), przy czym zastosowany w niej materiał wybuchowy to Tritolite, włoski odpowiednik Cyclotolu, będącego mieszaniną 64% heksogenu i 36% trotylu.

    Zmiana metody naprowadzania pocisku wpłynęła rzecz jasna na sposób jego użycia. W przypadku wykrycia przez śmigłowiec celu nawodnego znajdującego, się w zasięgu pocisku, do rakiety przekazane zostają dane o jego przybliżonym położeniu. Następnie dochodzi do odpalenia Marte Mk2. Pocisk odpalany jest w trakcie wznoszenia śmigłowca, przy prędkości około 70 węzłów. Po sekundzie od startu odrzucany jest silnik startowy, który rozpędza pocisk do prędkości 250 m/s, a Marte kontynuuje bieg wykorzystując silnik marszowy (czas pracy silnika marszowego to około 75 sekund). Po starcie rakieta nurkuje tuż nad fale (wysokość lotu kontroluje radiowysokościomierz) i podążą w rejon celu kierowana przez system nawigacji inercyjnej. W ustalonej odległości od celu aktywuje się radiolokacyjna głowica naprowadzająca, która rozpoczyna przeszukiwanie powierzchni morza – początkowo w sektorze 30o, w przypadku niewykrycia celu, sektor przeszukiwania jest rozszerzany do 60o. Po zlokalizowaniu celu pocisk przechodzi do fazy ataku, przy czym aby zmaksymalizować uszkodzenia celu rakieta otrzymała zapalnik uderzeniowy ze zwłoką, dzięki któremu do detonacji głowicy bojowej powinno dojść we wnętrzu okrętu.

 

Marte Mk2/S prezentuje się niepozornie wobec kadłuba AW101. Fot. MBDA.

    Do pierwszego odpalenia Marte Mk2 doszło w 1984 roku, a dostawy dla Marina Militare rozpoczęto trzy lata później. We Włoszech Marte Mk2 poszerzył asortyment uzbrojenia przenoszonego przez śmigłowce ASH-3D oraz AB212ASW.Ewolucja pocisku nie zatrzymała się jednak wraz z jego wprowadzeniem do uzbrojenia. W 1993 roku zapoczątkowano prace badawczo-rozwojowe mające doprowadzić do powstania kolejnych wariantów rakiety, a w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku zaprezentowano nową jej odmianę, Marte Mk2/A (pozbawioną silnika startowego), przeznaczoną do odpalania z pokładu lekkich samolotów bojowych (zarzucona definitywnie została koncepcja opracowania na bazie Marte Mk2 pocisku przeciwradiolokacyjnego). Pocisk przetestowano przy współpracy z Aeronautica Militare, odpalając rakietę z pokładu samolotu MB339. Marte Mk2/S nie znalazł jednak odbiorców.

   W 1996 roku zaprezentowano odmianę „krótkiego”, śmigłowcowego wariantu pocisku, Marte Mk2/S, wyróżniającą się składanymi powierzchniami aerodynamicznymi oraz mniejszymi wymiarami zewnętrznymi. Długość rakiety zmniejszyła się o metr, a osiągnięto to w wyniku zastąpienia pojedynczego przyśpieszacza startowego, zamontowanego w osi rakiety, parą cylindrycznych rakietowych silników startowych rozmieszczonych po bokach tylnej części pocisku. Marte Mk2/S otrzymał również większą głowicę bojową o masie 75 kg. Modyfikacje objęły także elektronikę: wprowadzono cyfrową szynę danych MIL-STD-1553, a modernizacji poddano aktywną głowicę naprowadzającą pracującą w paśmie I, zwiększając jej możliwości wykrywania celów na wodach przybrzeżnych, a także poprawiając odporność na środki przeciwdziałania radioelektronicznego. System nawigacji bezwładnościowej został sprzęgnięty z odbiornikiem GPS. Dawcą systemów elektronicznych ponownie stał się Otomat Mk2, tym razem w wariancie Block IV. W 2001 roku MBDA Italia zaproponowała opracowanie kolejnej odmiany pocisku, wyposażonej obok głowicy radiolokacyjnej w głowicę pracującą w podczerwieni. Pocisk dodatkowo miał otrzymać możliwość atakowania celów naziemnych dzięki obecności układu GPS. Powyższy wariant nie został jak dotąd wdrożony.

    Wykorzystując Marte Mk2/S przygotowano kolejny wariant, znany jako Marte Mk2/N. Został on opracowany z myślą o wyposażeniu weń małych jednostek nawodnych, proponuje się również jego wykorzystanie w bateriach artylerii nadbrzeżnej. Sam pocisk jest w zasadzie identyczny z Marte Mk2/S. Zarówno w przypadku odmiany Mk2/S, jak i Mk2/N wykorzystane mogą być również te same systemy kontroli ognia integrowane z istniejącymi systemami nosicieli. Należy jednak zaznaczyć, że np. w przypadku morskich śmigłowców NH-90NFH integracja ma głębszy charakter, gdyż oprogramowanie zapewniające możliwość planowania misji zostało zaimplementowane do istniejącego systemu zarządzania uzbrojeniem tych maszyn.

    Marte Mk2/S, a co za tym idzie również Marte Mk2/N, posiada możliwość programowania trasy lotu z wykorzystaniem punktów zwrotnych, a w końcowej fazie ataku rakieta może wykonywać manewry unikowe. Prócz zapalnika kontaktowego, pocisk wyposażono również w zapalnik zbliżeniowy. MBDA z myślą o użytkownikach małych jednostek nawodnych włączyła do swej oferty wielowariantowe konfiguracje kontenerów startowych Marte Mk2/N. Aktualnie prostopadłościenne kontenery-wyrzutnie mogą być instalowane na specjalnie do tego celu przeznaczonych stelażach pojedynczo i w blokach po dwa lub cztery. Jak dotąd wspomniany wariant rakiety zamówiony został jednak jedynie przez ZEA, a fakt zawarcia umowy ujawniono w 2009 roku. Do uzbrojenia Marina Militare weszły natomiast śmigłowcowe Marte Mk2/S - na mocy porozumienia zawartego w 2000 roku z MBDA Italia Marte MK2/S zintegrowane zostały z należącymi do Marina Militare najnowszymi śmigłowcami AW101 oraz NH-90NFH. Pierwszy kontrakt na dostawę 33 pocisków podpisano w 2003 roku. Rok później rozpoczęto kompletowanie pierwszych rakiet, zaś w kolejnych latach sfinalizowano proces integracji. Dostawy Marte Mk2/S przeznaczonych dla Marina Militare miały zostać zrealizowane w latach 2007 i 2008. Pociski rodziny Marte mogłyby być również zastosowane na tureckich samolotach patrolowych zbudowanych na bazie maszyn ATR-72-600.

 

Irańska modyfikacja Sea Killera o lokalnej nazwie Fajr-e-Darya.

   Prawdopodobnie nie zakończyła się również ostatecznie kariera irańskich Sea Killerów Mk2. Przesłanką takiego twierdzenia jest publiczna prezentacja przeznaczonego dla śmigłowców pocisku Fajr-e-Darya, powstałego prawdopodobnie w wyniku przebudowy ocalałych Sea Killerów lub też będącego ich zmodyfikowaną kopią. W odróżnieniu od włoskiego pierwowzoru, na pocisku zabudowano jednak najprawdopodobniej głowicę telewizyjną. Przyszłość irańskiej mutacji nie jest jednak do końca jasna, w obliczu wykorzystywania przez ten kraj kilku typów rakiet chińskiego pochodzenia (C-802 i C-701).

Dane techniczne pocisków Marte:

 

Mk2

Mk2/A

Mk2/N

Mk2/S

Długość [m]

4,8

3,85

3,85

3,85

Średnica [m]

0,316

0,316

0,316

0,207 - 0,316

Rozpiętość [m]

0,98

0,98

0,98

0,98

Masa startowa [kg]

340

270

310

310

Masa głowicy bojowej [kg]

70

70

 

75

Zasięg [km]

25

30-45

>30

>30

Nowe warianty Marte

   W 2009 roku, w czasie Międzynarodowego Salonu Lotniczego w Paryżu opublikowano informacje dotyczących dalszego rozwoju rodziny rakiet przeciwokrętowych Marte. Zgodnie z upublicznionym przez koncern MBDA oświadczeniem prace nad kolejnymi modyfikacjami miały przebiegać dwutorowo. Firma ogłosiła bowiem w 2012 roku równolegle rozpoczęcie prac nad nowymi wariantami rakiety oznaczonymi Marte Mk2/S-A oraz Marte ER.

   Pierwszy ze wspomnianych pocisków będący pochodną śmigłowcowej wersji rakiety, Mk2/S, przygotowywany jest z myślą o zastosowaniu na lekkich samolotach uderzeniowych (podobnie jak wcześniejszy Mk2/A) takich jak AMX czy przede wszystkim zapowiadane bojowe warianty M-346 Master. Europejski koncern potwierdził również fakt posiadania potencjalnego odbiorcy Marte Mk2/S-A. Sugerowano, że mogłyby być nim Zjednoczone Emiraty Arabskie, negocjujące zakup M-346. Marte Mk2/S-A ma dysponować nieco większym zasięgiem od wcześniejszych wariantów, sięgającym 45 km.

   Drugi z nowych wariantów pocisku, Marte ER (Extended Range), jest przykładem znacznie głębszej modyfikacji. Powstał z myślą o włączeniu go do uzbrojenia nowych śmigłowców morskich takich jak AW101 czy NH-90, a sama nazwa sugeruje, że dysponować ma ponad dwukrotnie większym zasięgiem (do ok. 100 km). Wedle zapowiedzi MBDA ma być to możliwe dzięki zmianie napędu pocisku na silnik turboodrzutowy. Według informacji opublikowanych w 2009 roku rozważano sięgnięcie po jednostki napędowe pochodzące z oferty firm Microturbo oraz Williams, choć ze względu na amerykańskie restrykcje eksportowe bardziej prawdopodobne wydawało się skorzystanie z pierwszej opcji. Bez względu na model zastosowanego silnika, zabudowa turboodrzutowej jednostki napędowej wraz ze zbiornikiem paliwa oraz wlotami powietrza spowodować musi zwiększenie średnicy kadłuba pocisku, choć sam pocisk ma być równocześnie krótszy i lżejszy od dotychczasowych wariantów. Marte ER w dalszym ciągu ma wykorzystywać aktywną radiolokacyjną głowicę naprowadzającą pracującą w paśmie I, choć wśród rozważanych opcji przewidywano również zastąpienie jej pasywną głowicą pracującą w podczerwieni. Nowa wersja pocisku otrzymać miała także łącza wymiany danych między rakietą a nosicielem.

   Przedstawiciele koncernu w komunikacie z 2009 roku informowali, że na ukończenie prowadzonych prac nad Marte MK2/S-A potrzeba około roku, podczas gdy czas potrzebny na ukończenie prac nad Marte ER oszacowano na trzy lata. Jak dotąd brak jednak bardziej konkretnych informacji o nowych wersjach. Teoretycznie mogłoby to sugerować przerwanie prac nad wspomnianymi pociskami, jednak w trakcie odbywającego się w 2011 roku salonu lotniczego w Dubaju poinformowano, że Marte Mk2/S-A oferowany jest Zjednoczonym Emiratom Arabskim, zaś wariant ER zaproponowano ZEA oraz Indiom.

Przypisy:

[1] Skład udziałowców konsorcjum zmieniał się. W późniejszym okresie udziały w Sistel SpA należały do OTO Melara, Breda Meccanica Bresciana oraz Contraves Italiana.

[2] Saetta, bo o niej mowa, otrzymała pojedynczą ruchomą wyrzutnię dla pięciu rakiet Sea Killer Mk1 umieszczoną na rufie za nadbudówką.

[3] System przekazywania komend pracował w paśmie Ku.

[4] Niektóre źródła wspominają o przejęciu przez Iran, w celach szkoleniowych, również niewielkiej partii rakiet w wariancie Mk1, a całkowitą liczbę rakiet zakupionych przez to państwo szacują na 160 sztuk.

[5] Wyporność standardowa 1100 t, wyporność pełna 1540 t, długość 94.5 m, szerokość 11.1 m, prędkość maksymalna 39 w, prędkość ekonomiczna 18 w, zasięg przy v=18 w – 3.650 mil morskich, załoga 125 osób. Uzbrojenie (pierwotne): 1x114 mm Vickers Mk 8 lub Mk 5, 1xII Oerlikon 35 mm/90, 1xV Sea Killer Mk 2, 1xI Mk 10 Limbo, 1xIII Sea Cat (zapas 9 pocisków).

[6] Ten sam okręt został poważnie uszkodzony w trakcie operacji Praying Mantis kilkanaście miesięcy później.

[7] Zasięg wykrycia jednostki nawodnej dla radiolokatora APQ-706 wynosił około 50 km.

[8] W międzyczasie odpowiedzialność za program przejęła OTO Melara, później Alenia Marconi Systems, a ostatecznie, w późniejszym okresie, MBDA Italia.

Michał Gajzler




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

Postępy w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na szczeblu średniego zasięgu jak i krótkiego zasięgu prowadzą do zaognienia dyskusji dotyc...

więcej polecanych artykułów