Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-06-10 11:50:04

Akademicka dywizja w działaniu – Pierścień 2013

     Liczba uczestniczących w ćwiczeniu żołnierzy nie była duża, raptem ponad 450 ludzi pochodzących głównie z 17. Brygady Zmechanizowanej. Oni byli jednak tylko tłem do organizowanych przez Akademię Obrony Narodowej ćwiczeń pk. Pierścień 2013. Ich duch obejmuje jednak o coś innego – praktyczne sprawdzenie uzyskanych umiejętności przez blisko 300 oficerów, uczestników kursów i studiów podyplomowych na AON. To był test dla przyszłej dowódczej elity armii i główne zamierzenie szkoleniowe uczelni w bieżącym roku.

   Pierścień 2013 trwał pomiędzy 3 a 11 czerwca 2013 roku, głównie w rejonie poligonu w Wędrzynie. To jednostronne i narodowe (choć z małym akcentem osobowym z innych państw, o czym dalej) szkieletowe ćwiczenie dowódczo-sztabowe mające sprawdzić zaangażowane wojska w sytuacji kryzysu i pełnoskalowego konwencjonalnego konfliktu zbrojnego. W praktyce chodzi o indywidualne doskonalenie owych 281 oficerów reprezentujących różne elementy edukacji wojskowej AON. W dużej mierze uczestników Wyższych Kursów Taktyczno-Operacyjnych (100 oficerów), ale również z Podyplomowych Studiów Operacyjno-Strategicznych (15), Podyplomowych Studiów Dowódczo-Sztabowych (14) czy Kursu doskonalącego na stopień podpułkownika (57). Ćwiczenia nie w pełni odpowiadałyby wymaganiom uczelni, jaką jest Akademia Obrony Narodowej, gdyby nie prowadzona w trakcie ich realizacji praca badawcza dotycząca głównie sprawdzenia zapisów nowej instrukcji Wojennego Systemu Dowodzenia (WSyD), funkcjonowania struktur organizacyjnych wojsk, zasadności założeń do taktycznego i praktycznego użycia 155-mm dywizjonowego modułu artyleryjskiego Regina oraz prowadzenia procesu dydaktycznego samej uczelni.

Prezentacja głównego zarysu ćwiczeń na stanowisku dowództwa 7. Dywizji. Od lewej płk Jarosław Wołejszo (z-ca kierownika ćwiczeń), pani poseł Bożena Sławiak, gen. dyw. Bogusław Pacek i gen. broni Zbigniew Głowienka. Na zdjęciu z prawej ogólny zarys działań prowadzonych pomiędzy Wislandią a Mondą.

   Oprócz poligonu w Wędrzynie, elementów 17. Brygady Zmechanizowanej, w proces ćwiczenia zaangażowano Centrum Symulacji Komputerowych i Gier Wojennych (w siedzibie AON, odgrywało Centrum Operacji Powietrznych), zespół kryzysowy starostwa powiatowego w Sulęcinie, Nadodrzański Oddział Straży Granicznej (Krosno Odrzańskie), 100. batalion łączności Brygady Wsparcia Dowodzenia (Korpus Północny-Wschód) i Wojewódzki Sztab Wojskowy w Zielonej Górze.

   Owych 281 oficerów-słuchaczy, 60 nauczycieli akademickich oraz blisko 460 żołnierzy pododdziałów Wojska Polskiego utworzyło elementy 7. Dywizji Zmechanizowanej. Stworzono dziewięć polowych i stacjonarnych stanowisk dowodzenia 7. DZmech: kierownictwo ćwiczeń i moduł dowództwa dywizji, cztery stanowiska dowodzenia brygadami, cztery stanowiska dowodzenia poziomu batalion (zmechanizowany, zmotoryzowany) i dywizjon (przeciwlotniczy, artylerii samobieżnej). Zapewniono więc wieloszczeblowy, praktyczny system dowodzenia wojskami, oparty głównie o nowoczesne informatyczne narzędzia wsparcia, głównie elementy systemu Jaśmin (produkt bydgoskiego Teldatu) w liczbie 170 stanowisk z 38 serwerami.

   Kierownikiem ćwiczenia był gen. dyw. w stanie spoczynku Zbigniew Cieślik, a jego zastępcą dziekan Wydziału Zarządzania i Dowodzenia AON płk prof. dr hab. Jarosław Wołejszo. Mentorów wśród ćwiczących było zresztą zdecydowanie więcej, wymieńmy generała broni Mieczysława Stachowiaka (były zastępca Szefa Sztabu Generalnego WP), gen. broni Zbigniewa Głowienkę (dowódca Wojsk Lądowych), gen. dyw. Janusza Adamczaka (dowódca 11. Dywizji Kawalerii Pancernej), gen. bryg. Rajmund Andrzejczaka (dowódca 17. Brygady Zmechanizowanej), poszczególnych dowódców batalionów i dywizjonów z 11. DKPanc.

   Na początku wspomnieliśmy o słuchaczach spoza Polski, rozwińmy więc temat. Każdy dziś rozgrywany konflikt zbrojny prędzej czy później prowadzi do reakcji struktur ponadnarodowych, głównie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Blisko 20 słuchaczy z dziewięciu krajów, w tym z Brazylii (5), Ukrainy (4), Korei Południowej (2), Chin (2), Armenii, Serbii, Niemiec, Estonii i Gruzji utworzyło rdzeń sztabowy pokojowej brygady międzynarodowej.

Wislandia odpiera agresję Mondy

    W określonym przedziale czasu narastała sytuacja kryzysowa pomiędzy Wislandią a Mondą związana z roszczeniami terytorialnymi tej drugiej. W tym czasie wespół z terenową administracją cywilną oraz wojskową realizowano szereg przedsięwzięć związanych z sytuacją kryzysową oraz przygotowaniem wojsk do działań. Doszło do przegrupowania 7. Dywizji w rejon nadgraniczny. Po kilku dniach doszło do konfliktu zbrojnego.

Stanowisko dowodzenia 7. Dywizji Zmechanizowanej oraz elementy systemu Jaśmin. 

  7. Dywizja Zmechanizowana zajmowała blisko 130 kilometrową pozycję obronną ugrupowana trzema brygadami zmechanizowanymi w pierwszym rzucie oraz brygadą pancerną w odwodzie (nota bene warto zauważyć, jak poszerza się obszar operacyjny pododdziałów - kiedyś dywizja zmechanizowana operowała na obszarze maksymalnie 50 na 50 kilometrów). Pododdziały ogólnowojskowe wzmocnione zostały kompaniami oraz batalionami Obrony Terytorialnej (sic!) zajmującymi przygotowane stanowiska w rejonie kilku ośrodków miejskich. Na korzyść 7. DZmech (w ćwiczeniu dowódca płk Maciej Jabłoński) działały znaczne siły wydzielone z innych Rodzajów Sił Zbrojnych, w tym przede wszystkim eskadry lotnictwa taktycznego, dwie brygady przeciwlotnicze, brygada radiotechniczna. Lotnictwo narodowe wspierały oddziały sojusznicze wyposażone w F-15C, Tornado, F-16 (w tym w wersji i przełamywania obrony powietrznej) i w końcu AWACS. Skład oddziałów lądowych 7. Dywizji był typowy dla dzisiejszej organizacji pododdziałów w rodzimych Siłach Zbrojnych, bataliony były 58 wozowe i składały się z 4 kompanii bojowych plus wsparcie.

   Przeciwnik to zgrupowanie liczące kilka dywizji wyposażone licznie w elementy wsparcia (m.in. 250 samolotów bojowych, wyrzutnie rakietowe Iskander) ze sprzętem produkcji sowiecko-rosyjskiej. Pomimo dosyć dużego potencjału lotniczego, w toku działań przeciwnikowi nie udało się uzyskać przewagi w powietrzu.

   Z kolei przewaga na lądzie wymusiła prowadzenie przez 7. Dywizję Zmechanizowaną działań manewrowo-obronnych (opóźnianie, rozpoznanie, obrona, kanalizacja uderzeń przeciwnika) dążących do załamania natarcia wrogiego ugrupowania na dwóch głównych rubieżach i zapewniających odpowiednie warunki do ofensywnego działania ze skrzydła oddziałów skierowanych przez szczebel wyższy (w tym sojuszniczy) oraz własnej, odwodowej brygady pancernej.

Realne pododdzialy zabezpieczały ćwiczenia oraz realizowały małe epizody, jak działania grupy rekonesansowej i patrolu saperskiego z robotem.

   Nasycenie systemami wsparcia dowodzenia, wymiana oficerów na poszczególnych stanowiskach, kary taktyczne, zaskakujące epizody (dezercje, ataki dywersyjne, ataki cybernetyczne – zakłócenie w działaniu systemu Jaśmin) wymuszały na uczestnikach ćwiczenia Pierścień 2013 działanie w reżimie deficytu czasu i jednoczesnej potrzebie skutecznego rozwiązywania złożonych sytuacji.

Współpraca cywilno-wojskowa

    By uzyskać maksymalizację osiąganych efektów, jednocześnie skutecznie osłonić ośrodki cywilne na terenach objętych działaniami zbrojnymi (także i innych sytuacjach kryzysowych, scenariusze takie pokazują się w zasadzie codziennie), wojsko musi współpracować z układem pozamilitarnym, z lokalną władzą – ludźmi najlepiej zorientowanymi w szeregu spraw występujących na danym terenie. W wielu przypadkach, chociaż to armia odgrywa pierwsze skrzypce, to właśnie współpraca ze środowiskiem lokalnym przyczynia się do ostatecznego sukcesu.

Na terenie zespołu szkół w Sulęcinie odbyła się konferencja wojskowo-cywilna z udziałem zespołu powiatowego oraz dowództwa 71. Brygady Zmechanizowanej. Z racji pokazowej formy ćwiczenia, uczniowie szkoły z klas mundurowych przedstawili swoje umiejętności w mustrze pododdziału.

   W ćwiczenia Pierścień 2013 zaangażowano zespół kryzysowy powiatu sulęcińskiego kierowany przez starostę Dariusza Ejcharta. W zespole znaleźli się przedstawiciele instytucji występujących na lokalnym terenie (policja, straż, leśnictwo, służba zdrowia, istotne zakłady na terenie powiatu). Modelową sytuacją jest, gdy przybywający na dany teren oddział wojskowy spotyka się z przedstawicielami miejscowej władzy określając własne potrzeby niezbędne dla utrzymania skuteczności działań (miejsca w szpitalach, budulec do tworzenia fortyfikacji, możliwości miejscowych zakładów w naprawie pojazdów, szlaków komunikacyjnych itp.), zaznajamiając się z sytuacją zastaną (poziom bezpieczeństwa, przemieszczenia ludności, zabezpieczenie dóbr kultury) jak i zagrożeniami (obiekty wykorzystujące niebezpiecznie materiały, składy takich materiałów, potencjalne ataki ze strony nieprzyjaciela).

   W wypadku Pierścienia 2013 spotkanie związane z wymianą informacji prowadzili starosta oraz dowódca 71. BZmech płk J. Ostrowski.

Z Bogiem na wojnie

   Kapelani wojskowi są elementem wojskowej struktury. Otrzymali odpowiednie stopnie oficerskie, wchodzą w skład zespołu. Skoro w taki sposób zostali zorganizowani, wymusza to na nich prowadzenie przedsięwzięć związanych z wykonywaniem zadań we współpracy z innymi elementami dowodzenia. Powstaje plan tworzenia polowych cmentarzy, współpracy z miejscowym duchowieństwem, a także wskazuje się na pewne uproszczenia w kościelnych procedurach spowodowanych sytuacją wyjątkową, jakim jest masowe zagrożenie życia. Jak zaznaczył ksiądz kapitan Sławomir Gadowski (na ćwiczeniach kapelan 72. BZmech, na co dzień w Akademii Obrony Narodowej) takim uproszczeniem jest grupowe rozgrzeszenie żołnierzy nie wymagające spowiedzi.

   W pierwszej chwili owe zbiurokratyzowanie służby duszpasterskiej i wprzęgnięcie kapelanów do procesu planistycznego wojska zaskakuje. Jednak wojna to śmierć i cierpienie na skalę masową i podobnie jest z potrzebami duszpasterskimi w stosunku do żołnierzy – wystąpią w zwiększonej liczbie. Przygotowanie do takiej sytuacji a nie improwizacji ma pewne swoje uzasadnienie. Taki plan przygotowany był na potrzeby ćwiczeń Pierścień 2013, co było raczej wydarzeniem wyjątkowym w dotychczas prowadzonym w Polsce procesie szkolenia wojsk.

Dzień dostojnych gości

   Chociaż najważniejszym przedsięwzięciem było prowadzenie ćwiczeń, znalazł się czas na zorganizowanie tzw. dnia dostojnych gości. Przede wszystkim ćwiczących odwiedziła posłanka na Sejm i członkini komisji obrony narodowej pani Bożena Sławiak oraz przełożony „akademickiej dywizji” rektor-komendant AON gen. dyw. Bogusław Pacek.

   Z możliwości zapoznania się z elementami ćwiczeń skorzystał również Dziennik Zbrojny, za co serdecznie dziękujemy, gdyż ciekawym doświadczeniem było zapoznanie się z nowoczesną formą prowadzenia szkolenia dowódczo-sztabowego przy wykorzystaniu modyfikowanego Jaśmina (warto przypomnieć, że system nie jest wprowadzony do wyposażenia Sił Zbrojnych, choć faktycznie ma na to duże szanse). Chociaż pierwsze wrażenie po odwiedzeniu kilku stanowisk dowodzenia mogło powodować pewien chaos poglądowy, to w miarę upływającego czasu, ów schemat poziomów dowodzenia, jego zakres i kompetencje stawał się czytelnym. Owe kilkadziesiąt kontenerów, namiotów, pojazdów sztabowych czy budynków wspartych przede wszystkim systemem dowodzenia tworzyło złożoną i szczegółową sytuację taktyczną (szczegółowość informacji np.: odebrać uszkodzony jeden KTO Rosomak z pozycji X). Przy presji czasu, dynamice scenariusza zdarzeń, a także wizycie oficjeli nowoczesne systemy umożliwiają stworzenie ćwiczącym realnych warunków sztabowej pracy. Żołnierze z jednostek zabezpieczenia zadbali o zapewnienie warunków fizycznego bezpieczeństwa i podkreślenie owego realizmu.

Wirtualny poligon i najbardziej elementarne jego wizualizacje, na zdjęciu z prawej strony żołnierze wykonujący zadania na potrzeby prezentacji. Wszytskie zdjęcia Mariusz Cielma.

   Dla piszącego te słowa, ani praktyka ani teoretyka, zaskoczeniem mimo wszystko było spostrzeżenie, że w działaniach uczestniczyły w zasadzie jednolite bataliony (zmotoryzowane, zmechanizowane, czołgów) nie tworzące na tym szczeblu bardziej kombinowanych zgrupowań (pancerno-zmechanizowanych).

   Dzień dostojnych gości wykorzystano do prezentacji kilku nowych produktów, przede wszystkim zaprezentowano lądowe roboty firmy PIAP oraz wirtualny (laserowy) poligon Giewont. Kilka zdań o tym ostatnim. Do systemu wprowadzane jest ukształtowanie terenu, każdy z uczestników szkolenia otrzymuje odbiornik laserowy (odbiera „trafienia”), broń z nadajnikiem laserowym oraz system GPS. Po szkoleniu można odtworzyć zachowanie (pozycję) każdego żołnierza i przebieg „starcia”. Drugim elementem jest system zobrazowania VBS, który umożliwia w formacie 3D na odtworzenie całego działania jakie prowadzone jest na pasie taktycznym i wyciąganie z uzyskanych danych wniosków. Instruktor może programować wyposażenie każdego żołnierza (liczba amunicji), przekazywać informacje (np. zagrożenie chemiczne – załóż ubiór ochronny). Można dodać, że demonstracja odbywała się na monitorach systemu, drugim okiem można było obserwować ćwiczących w terenie zurbanizowanym żołnierzy z wyposażonej w system drużyny strzelców.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Południowokoreańska modernizacja - plan na lata 2021-2025

Południowokoreańska modernizacja - plan na lata 2021-2025

10 sierpnia południowokoreańskie Ministerstwo Obrony ogłosiło plan wydatków na lata 2021–2025. Zakłada on przeznaczenie na obronność we wspomnianym...

więcej polecanych artykułów