Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-03-21 08:02:28

Z dawnego Patriota pozostał nam tylko kolor lakieru

     Amerykański koncern Raytheon i promowany przez tę firmę Patriot Next Generation jest jedną z dwóch finałowych i rozpatrywanych przez polski resort obrony propozycji systemuobrony powietrznej średniego zasięgu Wisła. Jednego z kluczowych projektów Planu Modernizacji Sił Zbrojnych RP i wedle zapowiedzi kierownictwa MON, programu który zbliża się do rozstrzygnięcia. Naszym rozmówcą był John P. Baird, wiceprezes Raytheon Integrated Defense Systems, osoba dobrze zaznajomiona w szczegółach propozycji dla Polski i możliwościach samego Patriota. W trakcie spotkania padło przynajmniej kilka interesujących wątków dotyczących nie tylko Patriota, ale i ogólnie współpracy z polskim partnerem. Ta współpraca obejmuje kolejne sfery naszej zbrojeniówki.

  Po blisko półrocznej przerwie, była to kolejna rozmowa z przedstawicielem Raytheon IDS, obecnie jednak można do zawartych wówczas informacji dodać kilka kolejnych.

  John P. Baird strukturę propozycji Raytheon dla polskiego programu Wisła podzielił na trzy zasadnicze fazy. W przypadku pierwszej zaproponowano stronie polskiej szybką dostawę 1-2 baterii systemu Patriot w najnowszej obecnie produkowanej konfiguracji PAC-3+. Systemy będą pochodzić z bieżącej produkcji i już na tym etapie zakłada się pewien stopień ich polonizacji. Dotyczyć on będzie systemów łączności oraz pojazdów, w tym tych przeznaczonych pod wyrzutnie. Na zaproponowany pakiet pocisków składać się ma kombinacja rakiet GEM-T oraz PAC-3MSE. Proporcje pomiędzy tymi dwoma typami efektorów mają zależeć tylko od potrzeb polskiego odbiorcy. Przewiduje się, że baterie mogą znaleźć się w Polsce w ciągu trzech lat od podpisania umowy na Wisłę. Raytheon pracuje także nad tym, aby w sytuacji wystąpienia takiej potrzeby, okres ten jeszcze trochę skrócić. Pierwsze baterie zostaną w kolejnych latach zmodernizowane do docelowego standardu i będą częścią kompleksowego polskiego zapotrzebowania na 8 baterii, które przyjmą zbliżoną do amerykańskiej strukturę organizacyjną.

  Druga faza rozpocznie się razem z pierwszą i obejmuje wspólne z Polską opracowanie systemu Patriot Next Generation (Patriot NG). Główny zakres zmian w którego opracowanie a potem produkcję zostanie włączony nasz potencjał naukowo-przemysłowy obejmować ma dookólny radar, nowy pocisk LCI i zmodernizowany system dowodzenia Zakłada się średni polski wkład w cały program na poziomie 50%. W początkowym okresie realizacji drugiej fazy współpracy wynieść ma 40% a później w fazie produkcji - 60%.

  Trzecia faza dotyczy już produkcji i rozpocznie się dwa lata po podpisaniu umowy na Wisłę. Obejmie produkcję w Polsce wielu kluczowych elementów oraz ich potencjalny eksport do 13 dzisiejszych użytkowników Patriotów.

Część z użytkowników Patriotów stosuje własne elementy w użytkowanych w systemach. Dwie pierwsze baterie PAC-3+ dla Polski mają pochodzić z bieżącej produkcji oraz być osadzone na wskazanych przez Siły Zbojne RP pojazdach i z polskimi systemami łączności. Na zdjęciu wozy greckich sił zbrojnych. fot. HAF 

  Propozycja dla Polski przechodziła ciągłą ewolucję. Raytheon miał swoje początkowe założenia, jednak po przeprowadzonych dwóch dialogach technicznych, zostały one zmodyfikowane. Przedstawiono zakres zmian zarówno w samym systemie jak i programie współpracy z polskim przemysłem i ośrodkami naukowo-badawczymi. Wówczas to dodano propozycję nowego radaru o możliwości jednoczesnej obserwacji w sektorze 360 stopni wykorzystującego nową antenę AESA bazującą na technologii azotku galu, czy pocisku LCI. Dokonano analizy 114 polskich firm i ośrodków pod kątem współpracy. Obecnie podpisano porozumienia z grupą 28 z nich, z kolejnymi 14-15 taka kooperacja jest planowana. Chociaż wskazania propozycji Raytheon, jako jednej z dwóch rozpatrywanych dla programu Wisła, dokonano jeszcze w połowie 2014 roku, proces rozmów z polskimi podmiotami był kontynuowany i dotyczył także istotnych elementów systemu Patriot. Niezależnie od programu Wisła, Raytheon podpisał siedem kontraktów z polskimi firmami, z których dwa dotyczą dostaw związanych z eksportowymi odbiorcami systemu Patriot.

  Uzyskano już zgodę rządu Stanów Zjednoczonych na pakiet propozycji jaki złożony został dla Polski w ramach systemu Wisła. Raytheon otrzymał zwzwolenie na przeniesienie do naszego kraju produkcji prawie kompletnej rakiety GEM-T. Jej montaż końcowy oraz certyfikacja odbywać się będzie u nas. Pocisk LCI może być jeszcze większym projektem, bowiem zostanie opracowany wspólnie z Polską. Jego dwie z czterech rozważanych opcji opierają się o pocisk Stunner, dwie kolejne to połączenie innych technologii rakietowych. Opcje różnią się od siebie zakresem integracji, tym samym czasem wdrożenia. Od strony polskiej zależy wybór optymalnego dla niej rozwiązania. W wypadku Stunnera, 60-80% pocisku mogłoby powstawać w Polsce jednak jest to ciągle kwestia będąca przedmiotem negocjacji.

  Raytheon prowadzi rozmowy z rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie rozbudowy oferty dla Polski o inne elementy. Chodzi o amunicję kierowaną oraz projekty z zakresu cyberbezpieczeństwa. W ostatnich tygodniach doszło do podpisania wstępnego porozumienia z zakładami Mesko dotyczącego współpracy przy artyleryjskim i śmigłowcowym uzbrojeniu precyzyjnym (mowa o pocisku Excalibur kalibru 155 mm oraz kierowanej laserowo rakiecie 70 mm powstałej w ramach programu TALON – przyp. DzZ).

  Ważnym elementem jest także udział Raytheon w drugim kluczowym projekcie związanym z modernizacją obrony powietrznej, systemami przeciwlotniczymi krótkiego zasięgu Narew. Na tym polu liderem oferty jest norweski Kongsberg oraz jego sztandarowy system NASAMS. Raytheon wspiera tylko swojego strategicznego partnera. Dokonano takiego podziału zadań, chociaż w przypadku NASAMS i kontraktu omańskiego podział obowiązków był odwrotny. Raytheon, w przypadku wyboru oferty, zamierza wesprzeć integrację całego systemu obrony powietrznej obejmującego zarówno Wisłę, Narew jak i inne jego składowe.


Z dawnego Patriota pozostał w systemie tylko kolor lakieru - mówi John P. Baird. Jest w tym część racji, wystarczy zobaczyć jak pracowali operatorzy Patriota podczas Pustynnej Burzy, a jak wyglądają konsole w obecnie produkowanych konfiguracjach. fot. US Army oraz Raytheon

  W odpowiedzi na pytanie o założone koszty programu Wisła, John P. Baird przedstawił swój prywatny pogląd, że są one realne w stosunku do oczekiwań polskiego ministerstwa obrony. Odniósł się do często podnoszonych w naszym kraju przykładów takich kontraktów z krajach Zatoki Perskiej. Katar, do realizacji kontraktu poddostawcą są także polskie podmioty, zakupił jednak system z elementami, którymi nie był zainteresowany polski użytkownik. Mowa o radarze dalekiego zasięgu oraz systemie THAAD, odpowiedniku instalowanego między innymi w Polsce Aegis Ashore (rakietowa baza w Redzikowie budowana w ramach amerykańskiego programu EPAA – przyp. DzZ). To co ogłoszono w sprawie katarskiego kontraktu to dopiero początek długofalowego działania, którego zasadniczym realizatorem jest Raytheon. W przypadku kosztów, wiceprezes Baird przypominał jednak, że zakup i początkowe wdrożenie systemu Wisła to tylko pierwszy etap finansowania. Trzeba pamiętać o wieloletnim utrzymaniu w służbie zestawów oraz ich modernizacji i certyfikacji. W tym miejscu, zdaniem Bairda, uwidacznia się przewaga Patriota, jako systemu opartego o wspólne działania 13 użytkowników.

  Sam Patriot jest ciągle modernizowany. Rocznie budżet na ten cel obejmuje kwotę około 500 mln USD, z tego połowa pochodzi ze środków rządowych USA. W Stanach Zjednoczonych podjęto decyzję o pozostawieniu systemu w służbie do przynajmniej 2048 roku. Amerykański Departament Obrony stara się zawsze znaleźć korzystne rozwiązanie dla sił zbrojnych, decyzja nie jest nigdy przypadkowa i opiera się o rozbudowane analizy, co jest dla USA naturalną procedurą. Obecnie trwa proces poszukiwania nowych rozwiązań dla amerykańskiej obrony powietrznej. Przykładowo, w przypadku radaru, na 10 proponowanych opcji, aż 4 oparte zostały o system Patriot. Jedną z nich jest propozycja radaru tzw. 360 stopniowego, tego samego jaki oferowany jest polskiemu użytkownikowi. Stosowaną zasadą jest, że rząd amerykański rozmawia z wieloma sojusznikami. Jeżeli któryś z nich zgłosi potrzebę modernizacji własnych systemów Patriot, nie jest wykluczone, że Departament Obrony wdroży takie rozwiązanie dla amerykańskich baterii tego systemu. Przykład to Zjednoczone Emiraty Arabskie, które przeznaczyły 500 mln USD na modyfikację własnego Patriota. Stany Zjednoczone wsparły program i zakupiły także dla własnych potrzeb. Z tego powodu Patriot diametralnie zmienił się w ostatnich latach. John P. Baird, uczestnik z ramienia koncernu w operacji Pustynna Burza mówi obrazowo, że z dawnego Patriota pozostał w systemie tylko kolor lakieru.

  Firma oprócz Polski poszukuje także nowych odbiorców Patriota. W rejonie Europy, najbardziej zaawansowany jest dziś program turecki, trwają rozmowy w sprawie modernizacji systemu obrony powietrznej w Niemczech, opartego obecnie przecież o Patriota poprzedniej generacji. Jednym z tematów rozmów, dziś na wstępnym etapie, jest stworzenie w Europie Środkowo-Wschodniej regionalnego rozwiązania obrony powietrznej średniego zasięgu, Polski wybór Patriota zdecydowanie dałby temu projektowi dodatkowy impuls.

  Ze względu na wrażliwość klientów, Raytheon nie publikuje danych o skuteczności Patriota. Jednak jak zwracał uwagę John Baird, użytkownicy odpalają z tego systemu około 100 pocisków rocznie. Wszystkie dane pochodzące z odpaleń są analizowane. Nie ma takiego systemu, który miałby taką bazę danych opartą o taką liczbę rzeczywistych strzelań. Nie ma także takiego drugiego systemu, który odpala pociski w reżimie bojowym. W zeszłym roku były cztery takie sytuacje, wszystkie wydarzyły się z udziałem izraelskich Patriotów. Zestrzelono wówczas trzy powietrzne bezzałogowce oraz jeden samolot bojowy (mowa o syryjskim Su-24 – przyp. DzZ). Na pytanie o działanie systemu nad akwenami morskimi, Baird jednoznacznie odpowiada – Patriot ma takie zdolności. Wykonano wiele takich prób, odbyły się zarówno w Japonii, jak i Stanach Zjednoczonych. W ich trakcie zwalczano pociski manewrujące, podobne swoimi charakterystykami do pocisków przeciwokrętowych.

  Najnowsze doniesienia z resortu obrony mówią o końcu kwietnia br. jako terminie przekazania rekomendacji jednego z systemów analizowanych w programie Wisła. Konkurentem amerykańskiego Patriota NG jest europejski Eurosam SAMP/T.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

NAREW według PGZ - maksymalizacja wykorzystania posiadanego potencjału oraz lat doświadczeń

Postępy w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na szczeblu średniego zasięgu jak i krótkiego zasięgu prowadzą do zaognienia dyskusji dotyc...

więcej polecanych artykułów