Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-06-17 08:27:26

Generał Różański - swoją pracę zamierzam oprzeć na profesjonalizmie podwładnych

     Prezydent Bronisław Komorowski wyznaczył generała dywizji Mirosława Różańskiego na stanowisko Dowódcy Generalnego RSZ. W tym miejscu zastąpi kończącego zawodową służbę wojskową generała broni pilota Lecha Majewskiego. Dowództwo Generalne to kluczowy element Sił Zbrojnych grupujący blisko 90% ich stanu osobowego. Generał Różański filozofię swojego dowodzenia planuje wpierw przekazać swoim podwładnym, choć wkrótce po otrzymaniu nominacji dał się namówić na przedstawienie niektórych ze swoich poglądów.

 Generał Mirosław Różański zamienia obecne stanowisko radcy Sekretarza Stanu w MON Czesława Mroczka, na stanowisko Dowódcy Generalnego i jak sam przyznaje, tę nominację odbiera w dwóch aspektach, przede wszystkim jako ogromne wyzwanie oraz jako dowód zaufania. Czas do 30 czerwca planuje poświęcić na zapoznanie się ze szczegółami wewnętrznych procedur funkcjonowania Dowództwa Generalnego, bowiem zdaje sobie sprawę, że jest to materia dynamiczna i w jego strukturze powstały nowe komórki w stosunku do projektu z 2013 roku. Wówczas to zajmował stanowisko Pełnomocnika MON ds. Nowego Systemu Zarządzania, Kierowania i Dowodzenia SZRP. "Przez ten okres zamierzam przygotować się i następnie przedstawić swoim podwładnym swój zamiar działania przez najbliższe trzy lata" – tak w skrócie przedstawia plany na najbliższe kilka tygodni.

  Spoglądając w dalszą przyszłość, chciałby, aby po trzech latach kadencji móc powiedzieć, że Siły Zbrojne są gotowe do przyjmowania nowych systemów uzbrojenia pozyskiwanych w ramach modernizacji technicznej oraz przeświadczeniu wszystkich żołnierzy związanym z podstawową misją Sił Zbrojnych – bezpieczeństwem państwa, jego granic i niepodzielności terytorium. By tego dokonać generał Różański pewne przemyślenia ma już na początku swojej drogi na nowym stanowisku. Chociaż w wojsku widzimy progres standardów, kultury pracy, zmiany w wyposażeniu, jak i wizerunku samego szeregowego, który ma za sobą osiem czy dziewięć lat służby i misje zagraniczne, to każda struktura przechodzi proces ewolucji. Procesem ciągłym jest szukanie rozwiązań optymalnych. "Projektując rozwiązania już wtedy planowaliśmy, że nowa struktura zostanie poddana ocenie. Taka jest prowadzona przez autonomiczny zespół, który nie jest w żadnej zależności służbowej w stosunku do któregokolwiek z dowódców czy Szefa Sztabu Generalnego, a podlega Sekretarzowi Stanu. Prowadzi on prace w sposób naukowy, a nie intuicyjny. Ich wyniki mają być albo potwierdzeniem, że przyjęte rozwiązania były słuszne, albo będą wykładnią do tego, że trzeba coś zmienić być stać się bardziej funkcjonalnymi." - wyjaśnia generał. Przewiduje się, że prace zespołu będą zakończone pomiędzy trzecim a czwartym kwartałem bieżącego roku.

  On sam, chociaż w ostatnich miesiącach zajmował się modernizacją techniczną armii, starał się być na bieżąco z wnioskami płynącymi z wprowadzenia nowego systemu kierowania i dowodzenia. W ministerstwie obrony, pod przewodnictwem sekretarza stanu funkcjonuje kolegium koordynacyjne, a w jego skład wchodzą wszyscy wiceministrowie, dowódcy, Komendant Główny ŻW. Spotkania te są cykliczne i bywa, że odbywają się dwa razy w miesiącu. Wszelkie kwestie związane z systemem były na tym forum dyskutowane, uczestniczył w nich także generał Różański i dziś ze spokojem mówi: "nie potrzebuję czasu, żeby w sposób szczegółowy poznawać pewne rzeczy. Będę chciał poznać dokumenty rozkazodawcze, aby moment przejścia był płynny i aby zachować kluczową w wojsku ciągłość dowodzenia".

  Chociaż wiele zależy od sposobu pracy dowódcy, każdy ma swój styl dowodzenia, uspokaja: "nie zakładam, że 1 lipca Żwirki i Wigury będzie funkcjonować o wektorze 180 stopni". Swoją pracę zamierza oprzeć na profesjonaliźmie swoich podwładnych, współdziałaniu z Szefem Sztabu Generalnego i Dowódcą Operacyjnym RSZ, oraz z sojusznikami Polski. To można wykorzystać do doskonalenia, poprzez wymianę obserwacji i doświadczeń, modelu funkcjonowania Sił Zbrojnych. "Sukces dowodzenia polega na tym, że trzeba umieć wykorzystać potencjał swoich podwładnych" – podsumowuje wkrótce drugi w historii Dowódca Generalny i zdaje sobie sprawę, że "będzie to sytuacja bardziej złożona dla podwładnych, bo będę wymagał od nich samodzielności, ale będę także egzekwował jakość pracy i tego co będzie przygotowywane". Jest jednak spokojny o profesjonalizm żołnierzy zgromadzonych w strukturach Dowództwa Generalnego i podołaniem przez nich oczekiwanym standardom. "Będę chciał wsłuchać się nie tylko w opinie oficerów z Dowództwa Generalnego, ale będę rozmawiał z szeregowcami i podoficerami wizytyjąc już wkrótce jednostki. Wiele zmian może być inspirowanych przez szeregowych, podoficerów i młodszych oficerów, pułkownicy i generałowie nie mają monopolu na wiedzę. Trzeba wycisnąć tyle ile się da." – kończy ten temat generał Różański.

  Ogólnie generał odpowiedział także na pytania o dwóch najbardziej znanych kwestiach związanych z Dowództwem Generalnym: dotyczących liczby jednostek i instytycji podległych bezpośrednio dowódcy oraz kwestię umiejscowienia Wojsk Specjalnych.

  "Zgadzam się z tym, że powinno dążyć się do modelu, że liczba podwładnych powinna być minimalizowana. Jestem przekonany, że znajdziemy - we współpracy z Szefem Sztabu Generalnego czy Dowódcą Operacyjnym - takie rozwiązanie, aby zmniejszyć liczbę podwładnych Dowódcy Generalnego. Wierzę, że możemy ten system doskonalić, ale na pewno nie trzeba go przewracać". Jako przykład skuteczności przyjętych rozwiązań generał Różański wskazuje wyzwania przed jakimi stanęły Siły Zbrojne RP po pogorszeniu się sytuacji bezpieczeństwa w naszej części Europy: "Przez półtora roku zostało przeprowadzonych wiele przedsięwzięć szkoleniowych, nie tylko w wymiarze krajowym, ale i międzynarodowym na skalę nieznaną wcześniej. Dla mnie to jest wyznacznik, że ta struktura się sprawdza". Jest świadom wyzwań, wskazuje na Narodowe Siły Rezerwowe, czy system logistyczny, ale przy całości Sił Zbrojnych, wdrożone od stycznia 2014 roku rozwiązania uznaje za dobre.

W sprawie Wojsk Specjalnych przypomina wskazania z 2013 roku. Wojska miały w całości podlegać pod Dowódcę Generalnego i jako jedyne w tej strukturze łączyć w jednym ręku dwie funkcje: przygotowanie i użycie. "Sama formacja jest bardzo ważna, ale mało liczna. Tworzenie wielu bytów, które będą tym zarządzały, nie do końca jest racjonalne" – tak generał Różański nakreśla koncepcje sprzed kilkunastu miesięcy i nowy projekt mówiąc w dalszej części wypowiedzi: "dowództwo komponentu Wojsk Specjalnych, które w czasie pokoju będzie podlegało pod Dowódcę Generalnego, w sytuacji zagrożenia czy wojny, tak jak to przewiduje nowy projekt, będzie kierowane do Dowódcy Operacyjnego".

  Szkolenie jest wyznacznikiem skuteczności przyjętych rozwiązań, choć zgodnie z założeniem, że nie ma struktury, której nie można poprawić, generał Mirosław Różański w tym względzie ogólnie nakreśla swój pomysł na dowodzenie. "W przypadku procesu szkolenia są możliwe rozwiązania funkcjonalne, które mogą spowodować, że przy niższych nakładach możemy szkolić się intensywnie. Dziś przygotowanie ośrodka wymaga szeregu przygotowań, co niesie za sobą koszty. Jeżeli będziemy tak programowali szkolenie, że będzie ono trwało dłużej, to przy mniejszym nakładzie sił i środków zabezpieczających, będzie można realizować więcej przedsięwzięć szkoleniowych". Przypomniał, że nie mówi o rozwiązaniu teoretycznym, lecz sprawdzonym. "Ja takie rozwiązania stosowałem, gdzie wojsko szkoliło się w brygadzie przez trzy dni, a nie pięć jak mówi regulamin. Elementy zabezpieczające były dedykowane przedsięwzięciom, na bazie których można było szkolić więcej modułów bojowych. Szkolenie ma być wykonywaniem zadania bojowego w czasie pokoju" – to ostatnie zdanie ma stać się wedle generała Różańskiego myślą przewodnią przedsięwzięć związanych z przygotowaniem wojsk, także pododdziałów zabezpieczenia.

  Generał Różański odbiera dużo gratulacji, także poprzez listy. "Za wszystkie takie gesty dziękuję, chciałbym zaproponować: nie przekazujcie mi niczego. Jeżeli przekażecie nawet symboliczną złotówkę na Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju, będzie to najlepsza forma pogratulowania mi z okazji wyznaczenia na stanowisko Dowódcy Generalnego" – kończy naszą krótką rozmowę nowo mianowany Dowódca Generalny.

  Swoje nowe obowiązki generał dywizji Mirosław Różański przejmie z końcem czerwca bieżącego roku. Zmiana na stanowisku Dowódcy Generalnego wynika z osiągnięcia w tym czasie przez generała broni Lecha Majewskiego górnej granicy wieku, przewidzianej w ustawie dla żołnierza zawodowego. To jednak generał Majewski był pierwszym Dowódcą Generalnym, wprowadzał w życie najważniejsze i najtrudniejsze rozwiązania zaplanowane w reformie systemu kierowania i dowodzenia SZRP. W głównych zasadach przewiduje ona podział kompetencji pośród kluczowych instytucji Wojska Polskiego: Sztab Generalny WP zajął się planowaniem i programowaniem rozwoju SZRP, Dowództwo Operacyjne wykorzystaniem przydzielonych sił oraz Dowództwo Generalne, bieżącym zarządzaniem i przygotowaniem.

Mariusz Cielma

 




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Fregaty rakietowe typu Sachsen (typ 124)

Fregaty rakietowe typu Sachsen (typ 124)

Zakres zadań i znaczenie niemieckiej marynarki wojennej w odniesieniu do całych sił zbrojnych tego państwa w ostatnim czasie uległy znacznemu zwięk...

więcej polecanych artykułów