Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2015-06-30 19:08:39

Wyróżnienie i wyzwanie – generał Samol o zmianach w Korpusie Północny-Wschód

     Jednym z postanowień szczytu NATO w walijskim Newport, bardzo istotnym dla naszego kraju i polityki bezpieczeństwa w regionie Bałtyku, jest zatwierdzenie planów rozwoju Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód z kwaterą główną rozlokowaną w Szczecinie. Jednostka powiększy swój stan osobowy, skróci czas osiągania gotowości bojowej, przygotuje się do nowych zadań. Zmiany będą podlegać sprawdzeniu, po raz pierwszy na dużą skalę jesienią bieżącego roku podczas ćwiczeń Compact Eagle 15. Wówczas to do Polski między innymi przybędzie niemiecki batalion czołgów. Kwestie związane z ćwiczeniami oraz samym Korpusem wyjaśniał kilka dni temu podczas konferencji w Akademii Obrony Narodowej jego dowódca, generał broni Bogusław Samol.

Korpus rozwija skrzydła

    Nie trzeba wielu przekonywać, że Wielonarodowy Korpus Północny-Wschód mocno odznacza się we współczesnej historii Sił Zbrojnych RP, zarówno pod względem zadań operacyjnych, jakie przed nimi stawiano (kluczowa rola podczas ćwiczeń Anakonda 12), jak i zadań ukierunkowanych na rozbudowę międzynarodowej współpracy w regionie. To już ponad 16 lat, jak kwatera główna znajduje się w szczecińskich Baltic Barracks. Oczywiście przez te lata Korpus się zmieniał, początkowo był związkiem operacyjnym z "krwi i kości" z podległymi trzema dywizjami: polską, niemiecką oraz duńską, by w końcu stać jednym z dowództw regionalnych NATO, kluczowym w naszej części Europy, z kwaterą główną i polsko-niemiecką Brygadą Wsparcia Dowodzenia. Od ponad roku, WKP-W jest także jedynym dowództwem operacyjnym tego szczebla w Polsce, po przeformowaniu narodowego krakowskiego 2. Korpusu Zmechanizowanego w element Dowództwa Operacyjnego.

   Chociaż żołnierze Korpusu kilkukrotnie uczestniczyli i to w dużej liczbie w operacjach, głównie afgańskiej, oraz rozbudowywano jego wielonarodowość z trzech państw założycielskich do wkrótce przedstawicieli 19 krajów, to jednak WKP-W był Dowództwem Sił Niższej Gotowości. Czas jego pełnego rozwinięcia jeszcze do niedawna wynosił do 180 dni. Sytuacja związana z kryzysem na Ukrainie i wynikłe z tego decyzje a nie deklaracje ze szczytu Sojuszu w Newport, stały się inspiracją do dużych zmian. Od 1 czerwca 2015 roku szczeciński Korpus funkcjonuje już w nowej strukturze.

   Myliłby się jednak ten, kto by uznał, że zmiany w Korpusie to tylko efekt wydarzeń w sąsiedztwie NATO w kilkunastu ostatnich miesiącach. Jak przypominał generał Bogusław Samol, minister Tomasz Siemoniak i generalnie strona polska, działania na rzecz wzmocnienia WKP-W prowadziły przynajmniej od 2012 roku. Taka potrzeba była dostrzegana już od kilku lat, a nie kilkunastu miesięcy. Planowany 180-dniowy termin osiągania pełnej zdolności do działań, nie współgrał z zadaniami Korpusu dyslokowanego, (jedynego prócz tureckiego odpowiednika), na wschodniej flance NATO. "W ubiegłym roku, kiedy byliśmy świadkami narastania kryzysu na Ukrainie, plany rozwoju polowego systemu dowodzenie były w praktyce opracowane i zatwierdzone przez wszystkie państwa ramowe" – mówi nam o kulisach rozwoju WKP-W jego dowódca. Szczyt w Newport doprecyzował zadania Korpusu. Być może wkrótce do grona państw ramowych: Danii, Niemiec i Polski, dołączą kolejne – republiki nadbałtyckie.

Strzałem w dziesiątkę dowódca Korpusu Północny-Wschód generał Bogusław Samol określił działania prowadzone od kilku lat, dziś stykające się z kryzysem za wschodnimi granicami NATO, a zmierzające do wzmocnienia międzynarodowego dowództwa. Pierwszym sprawdzianem nowych rozwiązań będzie jesienne ćwiczenie Compact Eagle, jego organizacją zajmuje się szef wydziału planowania ćwiczeń WKP-W ppłk Tomasz Garbarczyk (na zdjęciu z lewej). 

   Kawatera główna Korpusu i podległa jej Brygada Wsparcia Dowodzenia przede wszystkim skrócą swój czas pełnego rozwinięcia, z niedawnych 180, do maksymalnie 90 dni. Jak mówi generał Samol, w praktyce nawet ten termin będzie krótszy. Dodatkowo, wydzielone elementy WKP-W będą miały jedynie 5-dniowy termin osiągnięcia gotowości, mowa o dowodzeniu Połączonymi Siłami Zadaniowymi Bardzo Wysokiej Gotowości, powszechniej znanymi pod potocznym określeniem "szpica". Szczeciński Korpus będzie nadzorował i dowodził Jednostkami Integracji Sił NATO (NFIU) w Polsce, Estonii, Łotwie i na Litwie. Chociaż są to stosunkowo mało liczne dowództwa powstające na podstawie decyzji z Newport, ich rola ma być kluczowa. Ich zadania generał Samol streszcza następująco: "to są małe jednostki sztabowe, ale o bardzo ważnym charakterze. Będą one pośrednikiem pomiędzy naszym Korpusem a państwami bałtyckimi, w tym Polską, w zakresie uzgadniania planów operacyjnych, rozmieszczenia wojsk sojuszniczych, nawet i dowodzenia operacjami. Drugim ważnym zadaniem będzie synchronizacia procesu szkolenia Polski i krajów bałtyckich". WKP-W otrzyma także nowe zadania, będzie dowództwem lepiej przygotowanym do prowadzenia działań połączonych, współpracą z państwem gospodarzem oraz zajmie się monitoringiem sytuacji polityczno-wojskowej w regionie. To ostatnie zadanie nie oznacza, że dowództwo otrzyma nowy pododdział odpowiedzialny za rozpoznanie. Jak tłumaczył dowódca Korpusu: "Nie ma takiej potrzeby. "W składzie Korpusu są państwa bałtyckie posiadające wiele elementów i sił, które zbierają dane i dokonują ich analizy. Korpus ma podpisane porozumienia, dzięki którym do jego centrum spływają informacje dotyczące rozwoju sytuacji polityczno-wojskowej wokół granic Sojuszu Północnoatlantyckiego".

   Dla skrócenia czasu osiągania gotowości bojowej oraz podjęcia nowych zadań Korpus zwiększy blisko dwukrotnie stan osobowy, do czterystu osób w czasie pokoju (na czas kryzysu czy wojny część stanowisk wymaga przyjęcia rezerwistów). Spośród nich najwięcej stanowisk, bo blisko 180, będzie obsadzonych przez polskich wojskowych, drugą najbardziej liczną nacją będą Niemcy z blisko 140 etatami. Nie można zapominać o pozostałych kilkunastu krajach i jej przedstawicielach, oraz współpracy nie tylko w ramach NATO. Trudno wyobrazić sobie działania na rzecz stabilizacji i bezpieczeństwa regionu Bałtyku bez takich państw jak Szwecja czy Finlandia. I Korpus to robi. "W skład Korpusu weszli oficerowie ze Szwecji, prowadzone są także rozmowy i takie są zapewnienia strony fińskiej, aby jesienią bieżącego roku do służby dołączyli oficerowie fińscy" – mówi generał Samol. Można dodać, że w marcu zeszłego roku elementy WKP-W uczestniczyły na terenie Szwecji w prowadzonych ćwiczeniach reagowania kryzysowego Viking 14. Wówczas to "po raz pierwszy w historii, Korpus wziął udział w ćwiczeniu na terytorium kraju niebędącego członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego" – dodał generał. Dwa lata temu podejmowano próby współpracy z Rosjanami, obecnie z powodu ograniczenia kontaktów wojskowych NATO-Rosja, takie działania nie są prowadzone. Według generała Samola, takich kontaktów nie można wykluczyć w przyszłości, nic bowiem nie buduje w takim stopniu bezpieczeństwa, jak rozwijanie zaufania poprzez współpracę i spotkania.

W Compact Eagle wykorzystane będą przede wszystkim systemy dowodzenia i oprogramowanie symulacyjne. Weryfikację przejdzie stanowisko dowodzenia Korpusu wspomagane w ćwiczeniu przez dowództwa związków taktycznych, w drugim rzędzie także brygad.

   W kilka miesięcy liczebność kwatery głównej powiększa się blisko dwukrotnie. To jest wyzwanie dla infrastruktury Baltic Barracks. Odbywa się to poprzez "przystosowanie" obecnych stanowisk do służby. Generał Samol uspokaja także w kwestii kwater mieszkalnych dla rodzin wojskowych. Każde z państw odpowiada za zapewnienie środków finansowych na mieszkania dla swoich żołnierzy, ale sytuacja na szczecińskim rynku wynajmu lokali jest określana jako korzystna i powiększenie stanu osobowego nie stanowi w tym względzie problemu. Korpus zbudował wokół siebie sieć instytucji, mowa przede wszystkim o centrum rodzinnym – szczególnie przydatnym dla rodzin, których żołnierze wyjeżdżają na misje, czy anglojęzycznej szkole. Cieszy się ona powodzeniem z powodu wysokiego poziomu edukacji, co podkreślają wojskowi jak i ich dowódca.

   Ważną i oczekiwaną zmianą jest zamiar bliższej współpracy Korpusu z dywizjami. Generał Samol uważa, że jest to niezbędne, sztab WKP-W musi zgrywać się z dowództwami związków taktycznych. Od wielu już lat Korpusowi nie są podporządkowane narodowe dywizje, pewne zmiany w tym temacie jednak nastąpią. Każdego roku WKP-W będzie bliżej współpracował i ćwiczył z jedną z polskich dywizji, w bieżącym będzie to 16. Pomorska Dywizja Zmechanizowana, w roku 2016 lubuska 11. Dywizja Kawalerii Pancernej. Założeniem jest, aby w cyklach trzyletnich podobne działania prowadzono z każdym z trzech związków taktycznych tego szczebla. Podobnych działań oczekuje się od pozostałych założycieli WKP-W. Niemcy i Duńczycy nie tylko popierają zmiany w tym kierunku, lecz wręcz są ich współinicjatorami.

  Szerokie zmiany prowadzić mają do celu, którym będzie osiągnięcie przed planowanym na połowę 2016 roku szczytem NATO w Warszawie. Korpus i jego dowódca zobowiązani są, aby podczas warszawskich rozmów "złożyć sekretarzowi generalnemu NATO meldunek o gotowości Korpusu do podjęcia działań w regionie w sytuacji potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa i stabilizacji" – mówi generał Samol.

Compact Eagle 15 – Sprawdzam!

   Funkcjonowanie Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód przejdzie jeszcze w bieżącym roku pierwszy sprawdzian. Odbędzie się on w drugiej połowie listopada 2015 roku z wykorzystaniem znajdującego się w AON Centrum Symulacji i Komputerowych Gier Wojennych. Zaplanowane jeszcze dwa lata temu ćwiczenia dowódczo-sztabowe (z udziałem wojsk) Compact Eagle 15 będą skupiać się na przeprowadzeniu operacji obrony kolektywnej w ramach artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego. Mowa o kilkudniowym epizodzie w "konflikcie", który prowadzony będzie na terytorium dzisiejszej Estonii. Zgodnie z praktyką NATO, nazwy i granice wszystkich państw są fikcyjne, dla przykładu agresor znajduje się na Półwyspie Skandynawskim. W praktyce jednak nie ma to większego znaczenia, dynamiczny epizod rozgrywany w listopadzie rozpocznie się, gdy siły nieprzyjaciela będą już na terytorium traktatowym i obejmą intensywne działania konwencjonalne z wyłączeniem tzw. zielonych ludzików. Wojska Korpusu na miejscu będą współpracować z siłami lokalnymi celem odtworzenia integralności terytorialnej zaatakowanego członka NATO.

Po blisko 20-letniej przerwie na poligonie w Orzyszu ponownie znajdą się niemieckie czołgi Leopard 2. Bundeswehra zakłada skierowanie na Mazury batalionu pancernego. Zdjęcia: Mariusz Cielma/Dziennik Zbrojny

   Warto w tym miejscu wspomnieć o wojskach. Ćwiczyć będzie nie tylko kwatera główna szczecińskiego Korpusu i jej Brygada Wsparcia Dowodzenia rozlokowane na czas szkolenia w rejonie Warszawy. W Compact Eagle 15 swoje zadania wypełni sztab polskiej 16. Dywizji Zmechanizowanej z podległymi jej brygadami, niemiecka 1. Dywizja Pancerna, niemiecka 41. Brygada Grenadierów Pancernych, czeska 7. Brygada Zmechanizowana, brygady z Węgier, Litwy, Łotwy oraz słowacka grupa operacyjna. Na terenie ośrodka poligonowego Bemowo Piskie prowadzone będą praktyczne działania wojsk, na Mazury przybędzie niemiecki batalion czołgów Leopard 2. Można przypomnieć, że ostatni raz na poligonie w Orzyszu niemieckie Leopardy były blisko 20 lat temu. Korpus wykorzystuje system wsparcia dowodzenia Szafran, jego elementy przekaże także zagranicznym uczestnikom ćwiczeń, polska dywizja z kolei będzie funkcjonować z wykorzystaniem systemu Jaśmin.

   Ćwiczenia skupią dowództwa jednostek z centralnej Europy. Mają pokazać społeczeństwom dostępne w NATO narzędzie w postaci Korpusu, dla wojskowych pierwszy raz zgrać jego nowe struktury oraz przygotować do głównych ćwiczeń planowanych na rok przyszły, także na Anakondę 2016, przedsięwzięcie już NATOwskie. Wówczas przewidywany jest do realizacji również scenariusz działań podprogowych.

Mariusz Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Europejskie pociski manewrujące cz. I: APACHE, SCALP, Storm Shadow, MdCN

Europejskie pociski manewrujące cz. I: APACHE, SCALP, Storm Shadow, MdCN

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku w kilku państwach NATO rozpoczęto poszukiwanie nowego rodzaju systemów uzbrojenia lo...

więcej polecanych artykułów