2012-11-08 09:18:59
Obrona przeciwlotnicza – za wysokie progi dla zbrojeniówki
Ministerstwo Obrony Narodowej "zeszło na ziemię", po rozbudowanych nadziejach związanych z istotnymi kontraktami dla polskiego przemysłu zbrojeniowego przy okazji budowy obrony powietrznej - sprawę doprecyzowano. Wiceminister obrony narodowej Czesław Mroczek na obradach senackiej komisji obrony narodowej powiedział: „Udział polskich firm zbrojeniowych przy budowie systemu obrony powietrznej będzie niewielki. Obecnie nie są one w stanie wyprodukować uzbrojenia na najwyższym poziomie technologicznym. Mamy nadzieję, że w przyszłości to zaangażowanie będzie się zwiększać.”
Udział polskiej zbrojeniówki, a raczej jej możliwości, ograniczono do „środków łączności”. Dodano równocześnie, że o ile na starcie nasz przemysł nie ma dostatecznego potencjału technologicznego, o tyle podstawowym wymogiem przy podpisaniu umowy z kontrahentem ma być polonizacja („produkcja w Polsce”) lub przekazanie nam technologii.
Inspektorat Uzbrojenia w osobie ppłk Romualda Maksymiuka sprecyzował środki bojowe jakie są w zainteresowaniu jego instytucji:
-
norweski NASAMS II,
-
izraelskie: Spyder, Barak, David' Sling (Proca Dawida),
-
francuski SAMP/T,
-
amerykański Patriot,
-
polski „Bumar”,
Zaznaczono, że w sprawie polonizacji IU już prowadzi rozmowy. Na chwilę obecną najbardziej elastyczni z zagranicy są produceni z Francji oraz Izraela.
Szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej na pytanie o zagrożenia dla finansowania projektu budowy obrony powietrznej (spadek PKB – od tego wskaźnika zgodnie z zapowiedziami finansowania programu mają być uzależnione środki), odpowiedział, że zostanie on okrojony, a jego realizacja wydłużona w czasie.
Weź udział w ankiecie i wybierz, który z wymienionych systemów powinien trafić do arsenału naszego kraju.
(MC) informacja za polska-zbrojna.pl