Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2025-08-21 12:04:48

Symulatory wspierają szkolenie mińskich FA-50

     Położone pod Mińskiem Mazowieckim lotnisko 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego odwiedził 20 sierpnia br. wicepremier minister ON Władysław Kosiniak-Kamysz. Chociaż dzień ten w kalendarzu szefa resortu obrony skomplikowały wydarzenia z rozbitym dronem w Lubelskiem, okazją do wizyty była prezentacja uruchomionego w ostatnich tygodniach systemu symulacji samolotu FA-50, który wspomagać ma proces szkolenia i podnoszenia kwalifikacji personelu 23. Bazy.

"Grzybki" obu symulatorów obecnie wykorzystywanych w 23. BLT, a na pierwszym planie urządzenie klasy FMS. fot. M. Cielma/Dziennik Zbrojny 

 Po procesie przejmowania od koreańskiej firmy KAI systemu symulatorowego (dostawcy również samych samolotów FA-50), od początku lipca br. personel 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego realizuje program szkoleniowy z jego użyciem. Mowa przede wszystkim o grupie lotników, ale nie tylko, bowiem jak informują przedstawiciele jednostki, symulatory są także pomocne dla wsparcia przygotowania techników służby naziemnej.

 Na tym etapie w ośrodku symulatorowym 23. BLT działają dwa urządzenia odpowiadające możliwościom i charakterystykom samolotu FA-50GF. Jedno z nich to bardziej rozbudowane stanowisko klasy Full Mission Simulator – pozwalające na pełne spektrum szkolenia lotniczego, ale i taktycznego, drugie zaś klasy Operational Flight Trainer – przeznaczone jest bardziej do szkolenia w pilotażu. Oba symulatory dysponują odwzorowaniem przedniej części kadłuba i kabiną pilota, a oprócz oprogramowania, różnią się wielkością samej kopuły (średnica 15 i 13 stóp), sferą projekcji wirtualnego obrazu (FMS ma widok 270 stopni) oraz samą liczbą projektorów. To przekłada się na koszty, bowiem prostsze urządzenie to wydatek na poziomie 60% FMS.

 Obok kopuł, znajdują się dwa oddzielne stanowiska dla instruktorów z panelami widoku pracy kokpitu oraz obrazami ogólnymi (np. położenia samolotu w przestrzeni, mapy itp.). Kolejne pomieszczenia bezpośrednio związane z symulatorami to techniczne dla obsługi systemu oraz do analizy prowadzonej wirtualnie misji. W przyszłości w tym samym obiekcie pojawią się dwa kolejne symulatory odwzorowujące FA-50PL, para urządzeń tej klasy trafi także do Świdwina – przyszłej bazy jednej z eskadr FA-50. W kolejnych latach zakłada się modernizację obecnie działającego systemu do potrzeb przyszłościowego FA-50PL.

Konsola operatorska symulatora FMS z sześcioma monitorami, obok oczywiście wicepremier Kosiniak-Kamysz, ale i z jednym z naszych pilotów-instruktorów od FA-50. Dodać można, że pierwszy polski pilot przekroczył już nalot 300 godzin na tym typie odrzutowca.  fot. plut. Wojciech Król/CO MON

 Symulator FA-50GF istotnie poprawia możliwości szkoleniowe personelu 23. Bazy. Pozwala odwzorować różne scenariusze misji, sytuacje awaryjne, wykorzystanie uzbrojenia – w tym współpracę z jednostkami naziemnymi. Nikt nie ukrywa, że FA-50 wzmocnić ma system ochrony polskiej przestrzeni powietrznej, ale kładziony jest także nacisk na wykorzystanie tej platformy w zwalczaniu celów naziemnych. Co ciekawe, w tym ostatnim przypadku nasi wojskowi czerpali nawet z doświadczeń bojowych Filipińczyków. Symulatory są kamieniem milowym do celu, którym jest pełne przeniesienie w przyszłym roku szkolenia personelu do Polski. Zakłada się przy tym, że przed pierwszym lotem na rzeczywistym FA-50, pilot przechodzić ma 20-godzinne przygotowanie na symulatorach. Przy tym corocznie prognozuje się, że klasyczny nalot dla polskiego pilota na 120-130 godzin. Podstawą do polskiego programu szkolenia na FA-50 zaś jest obowiązujący dla wielozadaniowych F-16.

 Zgodnie z zapowiedzią ministra Kosiniaka-Kamysza, w przyszłym roku FA-50GF wejść powinny na dyżury operacyjne w narodowym systemie zabezpieczenia przestrzeni powietrznej. Umożliwiają to zakupy amunicji do działek kal. 20 mm, a przede wszystkim leasing koreańskich pocisków AIM-9P Sidewinder, które czekają już tylko na możliwość transportu do Polski. Na wczesnym etapie będzie to raczej okazjonalne włączanie FA-50GF w ramach tzw. par dyżurnych, trzeba na odpowiednim poziomie przygotować więcej personelu. To ciągle program w rozwoju. Z drugiej strony szacowany koszt lotu FA-50GF to blisko połowa wydatków na F-16 – zadania pokroju air policing w ich przypadku są więc efektywniejsze finansowo niż przy wielozadaniowych odrzutowcach.

(MC)

Zdjęcia: MON, M. Cielma




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Zarządzanie kryzysowe jest jedną z istotniejszych aktywności służb państwowych prowadzących działania z zakresu ochrony ludności i mienia. Chociaż ...

więcej polecanych artykułów