2015-02-17 21:40:29
Wisła analizowana z Niemcami
W 2015 roku planowane jest rozstrzygnięcie postępowania związanego z zakupem systemów obrony powietrznej Wisła. Wybór przeprowadzony zostanie pomiędzy ofertą Raytheon oraz MBDA/Thales. Strona polska najpewniej wymieni się także analizami dotyczącymi systemów tej klasy z niemieckim sąsiadem. W tym roku oba kraje czekają podobne decyzje.
Mało prawdopodobne jest wypracowanie wspólnej decyzji co do pozyskania konkretnego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu, prawdopodobne już skorzystanie zarówno przez Niemcy jak i Polskę z analiz podejmujących to zagadnienie. Oba kraje w 2015 roku czekają podobne decyzje. fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny
W ostatnim czasie przyjęto założenia offsetowe do programu Wisła, pozwala to na rozpoczęcie finalnej fazy postępowania i podjęcie działań związanych z wyłonieniem dostawcy. Nim to się rozpocznie, MON najpewniej skorzysta z możliwości jaką daje konsultacja z Niemcami. Jak powiedział wiceminister Czesław Mroczek, w dniu wczorajszym odbył on telefoniczną rozmowę ze swoją niemiecką odpowiedniczką, Katrin Suder. W przeciągu miesiąca ma dojść do spotkania i ostatecznych decyzji dotyczących wymiany polskich i niemieckich analiz związanych z systemami obrony powietrznej tej klasy. Konsultacje pozwolą na budowę pełnej informacji jaką strona polska chciałaby pozyskać przed ostatecznymi decyzjami. Minister Mroczek nie zakłada, że w dalszej kolejności chodzić może o wspólny projekt. Współpraca jest jednak istotna i w praktyce pożądana, bowiem obrona powietrzna obu krajów musi funkcjonować wspólnie w ramach zintegrowanego systemu NATO.
Sam wybór dokonany zostanie spośród dwóch propozycji – amerykańskiego Raytheon z systemem Patriot oraz francuskiego MBDA/Thales z Eurosam SAMP/T. Oba zestawy spełniają polskie wymagania tylko częściowo, jednak jak zapewniali podczas dzisiejszego spotkania generał Sławomir Szczepaniak i pułkownik Romuald Maksymiuk z Inspektoratu Uzbrojenia MON, taki wybór to ograniczenie ryzyka dla całego programu. Oba systemy są sprawdzone, a przed nimi kolejne modyfikacje podnoszące ich możliwości. „Wybieramy między dwoma sprawdzonymi systemami, które są użytkowane na świecie. Stawiamy im trochę wyżej poprzeczkę niż obecna konfiguracja, wierząc, że nasze wymagania zostaną spełnione w trakcie dostawy” - podsumował filozofię postępowania resortu Czesław Mroczek. Zarówno w przypadku Patriota jak i SAMP/T oczekujemy modyfikacji stacji radiolokacyjnej (musi mieć możliwość obserwacji dookólnej), pocisku klasy „hit-to-kill” (głowica bezpośrednim uderzeniem neutralizuje pocisk) oraz sieciocentryczności. Jak powiedział wiceminister, analizujemy także zdolności obu systemów do zwalczania pocisków Iskander.
Droga do oczekiwanych przez polskich wojskowych zdolności będzie dwuetapowa. W trzy lata od podpisania umowy polska armia otrzymać ma dwie baterie w ukompletowaniu aktualnym. Baterie pozwolą na wprowadzenie systemu do służby w SZ RP. W 2022 roku dostępne mają być już systemy w konfiguracji oczekiwanej przez MON, a po tej dacie zmodernizowane do docelowego standardu zostaną dwie wcześniej pozyskane baterie. Obaj oferenci zapewniali polskiego nabywcę, że zdolności jakich oczekujemy mogą być spełnione. Podpisana umowa zawierać ma także odpowiednie gwarancje.
(MC)