Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2014-10-30 22:56:09

Siemoniak; czołgi, śmigłowce szturmowe czy artyleria nie powinny iść do muzeum

     Wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przebywał z jednodniową wizytą w Berlinie. Wizyta miała dwa mocne punkty: obecność i przemówienie polskiego ministra obrony na odprawie kierowniczej kadry Bundeswehry oraz podpisanie listu intencyjnego dotyczącego współpracy wojsk lądowych obu sąsiadów i sojuszników. Poniżej o tym pierwszym wydarzeniu.

Szef polskiego MON Tomasz Siemoniak, na miarę historycznego wydarzenia jakim była obecność na konferencji Bundeswehry, równie doniośle przedstawił nasz punkt widzenia i oczekiwania na kwestie bezpieczeństwa i współpracy. Chociaż spotkanie odbyło się w Berlinie, pytanie czy te słowa dotarły do osób faktycznie tworzących niemiecką politykę zagraniczną i bezpieczeństwa. fot. MON

  Minister Siemoniak został zaproszony na pierwszy dzień odprawy kierowniczej kadry Bundeswehry (Bundeswehrtagung) przez szefową niemieckiego resortu obrony Ursulę von der Leyen. Gość z Polski miał w Berlinie okazję do przedstawienia przed kierownictwem cywilnym niemieckiego MON oraz wyższymi oficerami sił zbrojnych naszego stanowiska w kwiestiach bezpieczeństwa i współpracy.

  W swoim przemówieniu MON Tomasz Siemoniak podziękował Niemcom za ich wsparcie przy wieloletniej procedurze przyjmowania Polski do struktur NATO oraz Unii Europejskiej, współpracę na misjach pokojowych i w działaniach stabilizacyjnych oraz codziennych przedsięwzięciach szkoleniowych. Szef MON podkreślił, że po 25 latach, dziś możemy mówić o polsko-niemieckim pojednaniu. Dla obu narodów kluczowa była i jest demokracja oraz przestrzeganie praw człowieka, które wyznaczają nasze postrzeganie i ocenę obecnych na świecie zjawisk.

  Europa nie powinna jednak zapominać o zdolnościach do obrony. Każdy agresor kilka razy ma się zastanowić nim zaatakuje. Zachodni świat musi być zatem silny, zwarty wokół swoich idei, atrakcyjnych dla wielu oraz wyposażony w odpowiednie narzędzia. Czołgi, śmigłowce szturmowe czy artyleria nie powinny iść do muzeum, potrzebne są w Europie jak i przy innych zadaniach. Aby budować takie zdolności, trzeba tłumaczyć obywatelom potrzebę utrzymania siły militarnej i patrzenia na bezpieczeństwo w długoterminowej perspektywie. Nie można w dalszym ciągu postrzegać wspólnej obrony jako powodu do obcinania wydatków na obronność. Te powinny nawet wzrosnąć, przez co pomożemy Stanom Zjednoczonym w ponoszeniu kosztów na obronę także naszego kontynentu.

  Tomasz Siemoniak zaapelował, aby przewidywać zagrożenia nie tylko z perspektywy dzisiejszej, ale także odleglejszej, obejmującej kilka czy kilkanaście lat. Nie chodzi tylko o konflikt ukraińsko-rosyjski, choć dziś jest to wielkie zagrożenie. Rosja zamiast pomagać, przysparza problemów, z czego należy wyciągnąć stanowcze wnioski. Również takie, że kraj ten od 2008 roku się zbroi. Problemów będzie przysparzał również Bliski Wschód, Afryka Północna, Afryka Środkowa, Azja Środkowa. Do prezentacji swoich, całkowicie słusznych racji, potrzeba w Europie siły.

  Niezbędny dla bezpieczeństwa Polski, Niemiec i innych krajów jest bliski związek wojskowy i gospodarczy Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak powinno się to także wiązać z większą obecnością Europy w Sojuszu. Polska oczekuje, aby NATO było bardziej obecne na wschodzie, nie tylko poprzez zobowiązania, ale także mocne fakty. Takimi będzie stała rotacyjna obecność wojsk Sojuszu, osadzone w realiach zagrożenia Siły Natychmiastowego Reagowania czy wzmocnienie Korpusu Północny-Wschód wyposażonego w zdolności do dowodzenia „szpicą”. Korpus Północny-Wschód to także filar Koncepcji Państw Ramowych. Dla wiarygodności Paktu Północnoatlantyckiego kluczowe jest zatem wdrożenie ustaleń z wrześniowego szczytu w Walii, czyli tzw. Readiness Action Plan. NATO potrzebna jest również ekspertyza związana z odświeżeniem i usprawnieniem instrumentów dotyczących realizacji zapisów artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego – o wspólnej obronie kolektywnej. Polityka obrony i odstraszania Sojusz musi być wiarygodna politycznie i skuteczna wojskowo.

  Polska oczekuje nadania nowego sensu dla unijnej Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. UE powinna mieć ambicje do skutecznego zadbania chociaż o nasz kontynent, zwolnienia z takich zadań NATO, na przykład na Bałkanach.

  Bardzo wymownie do roli Niemiec w Europie odniósł się w swoim przemówieniu Tomasz Siemoniak. Jak powiedział, silna Europa potrzebuje silnych Niemiec, nie tylko jako potęgi gospodarczej, ale i silnych militarnie. Dodał, że w Polsce nie uwierzyliście w plotki o słabości Bundeswehry i trochę ambicjonalnie dla Niemców podkreślił, że dziś nikt nie może sobie na taką słabość pozwolić. Polska zatem oczekuje silnej i aktywnej Bundeswehry, siły militarnej współodpowiedzialnej za bezpieczeństwo. Liczymy zatem na wspieranie przedsięwzięć na wschodzie NATO oraz prowadzenie kolejnych wspólnych ćwiczeń i szkoleń.

  Polska nie tylko oczekuje, nie tylko jest konsumentem bezpieczeństwa, jest również jego eksporterem. Postrzegaliśmy i postrzegamy obronność jako przedsięwzięcie wspólne. Jeszcze przed przystąpieniem do NATO nasi żołnierze obecni byli na Bałkanach. W 2016 roku przeznaczymy na obronność 2% PKB, a do 2022 roku na modernizację armii około 35 miliardów euro. Jednocześnie nie chcemy być państwem flankowym, gdzie kończy się bezpieczeństwo i stabilizacja, tak jak kiedyś nie chciały takiej roli Niemcy. Wybory u naszych sąsiadów, na Ukrainie, pokazały, w którą stronę chce zmierzać naród ukraiński i powinniśmy takie działania wspierać.

  Przemówienie Tomasza Siemoniaka spotkało się z odzewem minister von der Leyen. Ta zapewniła, że bezpieczeństwo Polski jest równie ważne dla Niemiec. Berlin jest solidnym, niezawodnym i szanowanym partnerem w ramach NATO, a samą Bundeswehrę niemiecka minister podsumowała, że jest gotowa do działania. Niemiecka szef MON została zaproszona do złożenia wizyty na polskiej odprawie najważniejszych wojskowych, jaka odbędzie się w marcu 2015 roku. 

  Wystąpienie Tomasza Siemoniaka było historyczne, ale i dobre. Nie można nawet pozbyć się myśli, że aż za dobre jak na gremium, przed którym było prezentowane. Oczywiście to niemożliwe, ale te słowa powinien usłyszeć niemiecki Bundestag, ludzie którzy decydują o kierunkach strategicznej polityki państwa niemieckiego, a nie tylko wojskowi – w sposób naturalny jak najbardziej zainteresowani wzmocnieniem pozycji armii.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

Pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider) i Kongsberg Defence & Aerospace 30 stycznia 2026 roku zaw...

więcej polecanych artykułów