2016-03-16 14:49:13
Rosyjskie bombowce wracają z Syrii
Prezydent Władimir Putin zaskoczył świat decyzją o wycofaniu większości potencjału wojskowego zgromadzonego w Syrii, a prowadzącego od pół roku z dużą intensywnością „ataki przeciwko terrorystom”. Do baz w Rosji powróciły pierwsze grupy samolotów bombowych i szturmowych.

Jako pierwsze, w dniu wczorajszym, lotnisko Hmeimim pod Latakią, pod trasie wiodącej przez przestrzeń powietrzną Iraku, Iranu, następnie nad Morzem Kaspijskim, pokonały w towarzystwie pasażerskiego Tu-154M cztery bombowce Su-34. Po międzylądowaniu w obwodzie astrachańskim, samoloty bojowe przeleciały na docelowe lotnisko w obwodzie woroneskim, tymczasowo wykorzystywanym przez macierzysty 47. Mieszany Pułk Lotniczy. Tego samego dnia Syrię opuścić miała także grupa 4 Su-24M, również w towarzystwie pasażerskiego Tupolewa. Następnie podobne zgrupowanie złożone ze szturmowych Su-25 i transportowego (lider formacji) Ił-76.
Zrealizowanie postawionych celów i rozkaz wycofania większości kontyngentu, ogłosił w poniedziałek prezydent Putin. Zapowiedział, że w kraju tym pozostanie ograniczony kontyngent rosyjski w obu bazach, morskiej Tartus oraz lotniczej Hmeimim.
Po intensywnej kampanii lądowej i powietrznej, prowadzonej w dużej mierze w rejonie miasta Aleppo, od blisko czterech tygodni w Syrii panuje względnie przestrzegany rozejm, co wpływa także na liczbę misji powietrznych. Większą korzyść, polityczną, obecnie strona rosyjska osiąga wycofując dużą część kontyngentu lotniczego, wymagającego po intensywnej eksploatacji zapewne reorganizacji. Jednocześnie nie można zapominać, że przez pół roku stworzono podstawy logistyczne do szybkiego powrotu lotnictwa. W sytuacji wystąpienia takiej potrzeby, rosyjskie lotnictwo bojowe powróci do Syrii w czasie liczonym w godzinach i wzmocni pozostawione do reagowania na mniejszą skalę wojskowe elementy.
(MC)
fot. MO Rosji