2011-09-27 13:37:27
Bezzałogowy Anders
Po podwoziu w wersji bojowego wozu piechoty, wozu wsparcia ogniowego (z dwoma wieżami: 105mm CT-CV oraz własna, bezzałogowa z armatą 120mm) Bumar chce opracować i przebadać Andersa w wersji sterowanej na odległość. Pojazd prócz typowych rozwiązań, testowanych w świecie jak transport czy ewakuacja ma również zwalczać ogniem broni pokładowej rozpoznane cele. W tym wypadku ambicje projektantów sięgają naprawdę daleko.

Tworzenie z Andersa robota pola walki należy potraktować jako swoistego demonstratora możliwości, bez upatrywania w nim pojazdu docelowego. fot. Mariusz Cielma
Opracowaniem bezzałogowego Andersa ma zająć się wiceprezes Bumaru, Mariusz Andrzejczak. Jako były pracownik PIAP-u, firmy specjalizującej się w produkcji lądowych robotów, może wprowadzić do firmy sporo świeżego ducha. Prócz środków własnych (w 2010 roku Bumar na innowacje wydał 160 mln PLN) polska zbrojeniówka może liczyć na wsparcie rządowe w kwocie blisko 390 mln PLN. Jeszcze w tym roku, z tej puli do jedynego polskiego holdingu zbrojeniowego ma dotrzeć 60 mln PLN. Jest to ukryte, acz raczej dozwolone wsparcie dla przemysłu obronnego, borykającego się generalnie z chronicznym niedoinwestowaniem, przestarzałym potencjałem i brakiem środków.
(MC)
(MC)