2013-02-22 07:13:57
Dziś ten dzień – Amerykanie w Powidzu
Rozpoczyna się praktyczna faza realizacji polsko-amerykańskiej umowy o okresowej obecności na polskich lotniskach kontyngentów lotniczych Stanów Zjednoczonych. Choć działanie stałego, kilkunastoosobowego zespołu USAF, zostało zapoczątkowane w bazie w Łasku z początkiem listopada zeszłego roku, to jednak dziś pojawi się pierwszy pododdział rotacyjny (Rotational Aviation Detachment). Na pokładzie pojedynczego C-130J Super Hercules do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu przyleci 11 pierwszych wojskowych, jutro dwa kolejne samoloty z 50 żołnierzami. Lotnicy i pododdziały obsługi pochodzić będą z 86. Skrzydła Transportowego, w tym z 37. Airlift Sqn wyposażonego w samoloty transportowe C-130J Super Hercules. Amerykanie na co dzień stacjonują w europejskiej bazie USAF – w Rammstein. Działania kontyngentu maszyn transportowych potrwają do 10 marca. W ramach szkolenia przewidziano dokonywanie precyzyjnych zrzutów na poligonie, loty w ugrupowaniu oraz z wykorzystaniem gogli noktowizyjnych – to będą ćwiczyć Amerykanie. Współpraca z polskimi kolegami objąć ma „szkolenie doskonalące z dowódcami załóg, szkolenie teoretyczne w zakresie startów i lądowań samolotów z wykorzystaniem granicznych parametrów lotu, wymianę doświadczeń na temat bieżącego obsługiwania C-130 oraz przygotowania ładunków i desantowania ludzi czy cargo. Przy okazji lotnicy z Powidza chcą dowiedzieć się od kolegów z Ramstein, jak przygotować się do ćwiczeń lotnictwa transportowego pod kryptonimem Rodeo, w których w tym roku zadebiutuje polski Hercules z załogą z 33 BLTr. Ćwiczenia-zawody Rodeo odbędą się na przełomie lipca i sierpnia w bazie Lewis-McChord w stanie Waszyngton.”*

Lotnicy niech wymieniają doświadczenia, a politycy niech budują skuteczne narzędzia do podniesienia bezpieczeństwa Polski. Na zdjęciu samoloty C-130J z bazy Ramstein. fot. USAF.
Warto chyba byśmy nie popadali w typową nam skrajność i nie przywiązywali do tego przedsięwzięcia zbyt dużej rangi. Załogi amerykańskich samolotów C-130 Hercules i tak przylatywały do Powidza i nie potrzeba było do tego „strategicznego, polsko-amerykańskiego sojuszu”. Chwalą położenie Powidza i tej części Polski za dziewicze jak na Europę warunki do wykonywania misji. W Ramstein nie ma możliwości lądowania w goglach noktowizyjnych przy wyłączonym oświetleniu lotniska. W Polsce takie warunki można im zapewnić.
Przyloty transportowych C-130 Hercules naprzemiennie z kilkoma bojowymi F-16 to nie określana górnolotnie „polska racja stanu”, a typowe przedsięwzięcia szkoleniowe na poziomie co najwyżej Rodzaju Sił Zbrojnych.
Za „polską rację stanu” oraz praktyczną realizację „strategicznego, polsko-amerykańskiego sojuszu” potraktujemy przedsięwzięcia, w których Stany Zjednoczone uznają nasz kraj za ekwiwalent własnej obecności militarnej w Europie. Jak dojrzeją do tego, że to Polska może wypełnić lukę jako element bezpieczeństwa Europy, podczas gdy Stany Zjednoczone strategicznie przeniosą się do Azji (także militarnie). Gdy zostaniemy uznani za godni wsparcia materialnego niczym aktualnie rządzące w Egipcie Bractwo Muzułmańskie. Gdy Stany Zjednoczone choćby wyrażą zgodę na sprzedaż Polsce lotniczych pocisków manewrujących JASSM dla samolotów F-16. Wówczas to będą narzędzia o istotnym dla polskiego bezpieczeństwa znaczeniu. Nie jest takim kilkunastoosobowy kontyngent USAF w Polsce.
Lotnicy niech robią swoje, podnoszą swoje umiejętności, wymieniają doświadczenia. Ale politycy niech nie budują na ich pracy własnego sukcesu, bo budują tylko pijarowe bezpieczeństwo.
(MC)
* cytat z informacji Sił Powietrznych.