2013-03-04 15:27:14
10 rocznica tragedii w Macedonii
Macedonia, 4 marca 2003 roku. Okolice miejscowości Kumanovo. Czterech polskich żołnierzy wraz z tłumaczką patroluje wyznaczony rejon. Korzystają z niezbyt uczęszczanej, ale dosyć solidnej drogi. Mina - pułapka wybucha pod tylnym lewym kołem… Wybuch dwóch nałożonych na siebie min przeciwpancernych powoduje olbrzymie przeciążenie i przyspieszenie. Tak jakby samochód jadący z prędkością 80 km/h uderzył nagle w mur. Pojazd, którym przemieszczał się patrol przeleciał kilkanaście metrów w powietrzu i uderzył o ziemię. Lekki, nieopancerzony Honker nie miał szans. Tej szansy nie mieli także dwaj polscy żołnierze.

Podczas wykonywania zadań bojowych w ramach operacji NATO pk. Allied Harmony zginęli sierż. Paweł Legencki oraz sierż. Piotr Mikułowski z 1. Pułku Specjalnego Komandosów (dziś Jednostka Wojskowa Komandosów) z Lublińca. Byli to pierwsi od zakończenia II wojny światowej żołnierze wojsk specjalnych, którzy polegli w czasie misji bojowej. Śledztwo prowadzone przez siły NATO i macedońską policję wykazało, że za zamachem stała grupa albańskich terrorystów. Dwóch z nich sąd w Kumanovie skazał na dziesięć lat więzienia.
Właśnie mija 10. rocznica śmierci polskich komandosów w Macedonii. Koledzy poległych z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca uczczą Ich pamięć nie tylko w Polsce ale także na miejscu tragedii w macedońskiej miejscowości Kumanowo. W obecności przedstawicieli rządu Macedonii oraz żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Kosowie złożą wieńce pod obeliskiem wzniesionym w miejscu ataku na polskich żołnierzy. W polskiej delegacji , wśród najbliższych sierż. Pawła Legenckiego oraz sierż. Piotra Mikułowskiego będą ich bracia – szeregowi zawodowi, którzy decyzję o wstąpieniu do wojska podjęli już po tragicznym zdarzeniu.
Tekst i zdjęcie: Wojska Specjalne