2012-05-14 06:38:44
Brytyjczycy oszczędzają, Francuzi odwrotnie
Francja posiada jeden lotniskowiec (Charles de Gaulle), Brytyjczycy budują dwa nowe (typ Queen Elizabeth), z tego jeden w lekko zubożonej wersji. Trudno zapewnić sobie narodową zdolność do reagowania z jednym okrętem tej klasy. Jeszcze niedawno coraz śmielej pisano nawet o wspólnym użytkowaniu lotniskowców, miałoby to wymierne skutki finansowe. Zeszłotygodniowa brytyjska decyzja dotycząca kupowania jednak maszyn F-35B (krótki start i lądowanie) zamiast F-35C (konwencjonalny samolot pokładowy) całkowicie niweczy takie zamiary. Francuzi na długie lata pozostają z klasycznymi samolotami, przede wszystkim z Dassault Rafale.
Nie może więc dziwić, że we Francji decyzja rządu brytyjskiego nie spotkała się z entuzjazmem. Uniemożliwia ona nawet okazjonalne, ćwiczebne loty samolotów lotnictwa Francji z pokładów brytyjskich lotniskowców.
Brytyjska decyzja o powrocie do F-35B spowodowana była krótką kołdrą budżetową i rosnącymi kosztami zabudowy lotniskowców systemami startowymi (głównie amerykańskie katapulty magnetyczne). Początkowo miało to kosztować 400 mln funtów, ostatnio pisano już o 1,9 mld.
(MC)