2013-02-14 13:03:20
Wielolufowy M134 na pokładzie francuskiej fregaty
Klasyczne okręty wojenne nie są przygotowane do współczesnych zagrożeń, na ich pokładach brakuje uzbrojenia do samoobrony. Chodzi o małokalibrowe armaty czy broń strzelecką. Dopiero od dekady jednostki dozbraja się we wszelkiej maści karabiny maszynowe. Francuzi poszli dalej. Biorąc pod uwagę, że zagrożenie atakiem terrorystycznym np. z wykorzystaniem łodzi motorowej, będzie miało dynamiczny charakter, w odpowiedzi uzbrajają fregaty La Fayette w wielolufowe miniguny. W ich wypadku każda z fregat otrzymuje po dwa karabiny napędowe M134 Dillon Aero. Sześć luf kalibru 7,62mm z szybkostrzelnością 3000 strzałów na minutę zatrzyma każdy niebezpieczny obiekt.

M134 na pokładzie francuskiej fregaty Coubert.
Prawdopodobnie to początek procesu dozbrajania okrętów francuskich we wspomniane systemy do samoobrony. Już dziś mówi się o takim orężu również na jednostkach projekcji siły, czyli znanych i popularnych Mistralach.
(MC)
fot. Marine Nationale/MW Francji