2013-12-17 07:34:24
Polityczne wahadło – produkcja samolotu An-70
Chociaż samolot transportowy Antonow An-70 swój konstrukcyjny rodowód czerpie z zakładów ukraińskich, w praktyce, przynajmniej od kilku lat o powodzeniu tego projektu decydują Rosjanie. Zainwestowali środki finansowe, ale i mieli rynek użytkownika w postaci własnej armii. Rosja zakupić miała 60 samolotów, Ukraińcy tylko 3. Wkrótce po pierwszym locie odnowionego An-70, we wrześniu 2012 roku, zdecydowano, że linia produkcyjna znajdować się będzie tylko w rosyjskim Kazaniu. Teraz wygląda na to, że nie będzie jej w ogóle.

Polityczna droga Ukrainy to także wybór, będzie seryjna produkcja An-70, czy zostało już tylko wysłanie prototypu do muzeum? fot. Antonow.
Projekt napotkał na wiele przeszkód: finansowych, organizacyjnych, technicznych i przede wszystkim politycznych. Zgodnie z zapewnieniami prezydenta Mirdwiediewa z 2012 roku, w kazańskie zakłady lotnicze (KAPO) zainwestowane miało być 19 mld rubli. Wszystko po to, by przygotować firmę do produkcji An-70. Rozpoczęto prace nad organizacją linii, czego podjął się Narodowy Instytut Technologii Lotniczych. Dziś instytut sądzi się z KAPO o 50 mln rubli, swoje zrobił, zapłaty nie otrzymał. To nie jest zresztą jedyny podmiot z roszczeniami do KAPO. Zapowiada się, że nic z produkcji An-70 w Kazaniu nie będzie. Pojawiają się głosy do czego Rosjanom samolot, o parametrach zbliżonych do wdrażanego Ił-76MD-90A? Faktycznie nowy Ił-76 wcale taki lepszy od Antonowa nie jest. An-70 może korzystać z lotnisk gruntowych, Ił z typowych betonowych. W An-70 prędkość przeciągnięcia to 114 km/h, w Ił-76MD-90A 240 km/h.
Projekt An-70 ucierpiał z powodu zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Jeżeli tendencja się odwróci i Ukraińcy zrezygnują z politycznych planów stowarzyszenia z Brukselą, możliwe, że tylko z tego powodu temat współpracy przy An-70 powróci do łask. Zwraca się uwagę, że właśnie możliwość wykonywania operacji lotniczych z pasów gruntowych stanowiłaby siłę samolotu, jako argumentu za jego wprowadzeniem w miejsce leciwych An-12 i uzupełnienie dla parku wymagających lepszej infrastruktury Ił-76. W dalszej perspektywie prawdopodobne byłoby także wykorzystanie przynajmniej niektórych rozwiązań z Antonowa w rosyjsko-indyjskim projekcie nowego samolotu transportowego (SWTS), czyli Ił-214.
Polityczna decyzja Ukrainy, to nie tylko kwestia cen gazu, środków na wypłaty, ale także decyzja o istnieniu wielu programów, począwszy od An-70, po silniki lotnicze, technologie rakietowe, przemysł stoczniowy. Zachód An-70 nie wspomoże, ma swojego odpowiednika – Airbus A400M Atlas. Jest jednak coś co może połączyć Antonowa z Atlasem, pierwszy prototyp A400M trafił do muzeum, podobnie może być z samolotem o rodowodzie ukraińskim.
(MC)