Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-03-23 10:21:24

4 mld dotacji dla Afganistanu

     Prezydent Afganistanu, Hamid Karzaj, podczas ceremonii w szkole wojskowej w Kabulu poinformował, że Zachód zobowiązał się do płacenia dotacji na utrzymanie afgańskich sił bezpieczeństwa w kwocie 4,1 mld USD. Dotyczy to najbliższych 10 lat po zaprzestaniu głównych operacji bojowych NATO, czyli do 2024 roku. Zachodni oficjele komentują, że żadne dokumenty w tej sprawie jeszcze nie zostały podpisane.

   Jest to próba utrzymania w ryzach potencjału sił bezpieczeństwa. Bez pieniędzy z Zachodu rozpadną się w szybkim stopniu. Kwoty nie są małe, ostatnio Stany Zjednoczone mówią już o 230 tysięcznych miejscowych siłach bezpieczeństwa zamiast proponowanych niedawno 352 tysięcy (plany NATO). Wspomniane 4,1 mld USD są wyliczone pod amerykańskie propozycje liczebności personelu. Afgańczycy jednak się obawiają, czy wspomniane 230 tysięcy nie jest wartością zbyt niską, by utrzymać jako taką kontrolę nad terytorium, boją się katastrofy. Budżet lokalny stać co najwyżej na płacenie wynagrodzeń, o zakupach techniki wojskowej, szczególnie tej wysokokosztowej (śmigłowce, samoloty) można w ogóle zapomnieć. Zmniejszenie sił bezpieczeństwa tłumaczy się również słabnącym ruchem oporu, faktycznie Amerykanie pewnie szukają oszczędności.

   A teraz o tej armii (Afgan National Army). Na papierze wygląda to nieźle. W październiku 2011 roku było to 173 tysiące żołnierzy, do końca 2013 roku ma być ich 195 tysięcy. Zdecydowanie gorzej z dyscypliną, wyszkoleniem i skutecznością. Raport sprzed dwóch lat (2010) mówił, że tylko 23% żołnierzy wykonuje swoje zadania bez niezbędnego nadzoru, a 12% przebywało poza służbowym miejscem stacjonowania bez odpowiednich zezwoleń. Od tamtej pory podobno się poprawiło.

   Raport NTM-A (NATO Training Missiom-Afghanistan) z sierpnia 2011 roku, mówi o zdecydowanej poprawie jakości rekrutów. Zgłaszają się lepsi ponieważ poprawiono warunki płacowe dla żołnierzy ANA. 90-95% rekrutów nie ma problemu z zaliczeniem podstawowego szkolenia strzeleckiego, w 2010 roku takie wymagania spełniał tylko co czwarty. Dzięki temu armia afgańska coraz częściej może prowadzić operacje samodzielnie, jednak w wielu sytuacjach nie może obejść się bez wsparcia kontyngentów zagranicznych (rozpoznanie, wsparcie z powietrza). Elitą są oczywiście wojska specjalne, najbardziej skuteczne i zmotywowane do walki z partyzantką.

   Bardzo poważnym problemem jest infiltracja struktur wojskowych przez partyzantów. Około 70 żołnierzy NATO zginęło w atakach ludzi w mundurach ANA w okresie od 2007 do końca stycznia 2012 roku. Armia na razie nie jest w stanie skutecznie zapobiec temu problemowi.

   Trudno dziś ocenić co stanie się z ANA po wycofaniu gros kontyngentów zachodnich. Opinie są podzielone. Szczególnie źle jest na południu i wschodzie kraju – gdzie toczy się gros walk.

   Po wyjściu wojsk NATO z Afganistanu najpewniej zainteresowanie tym krajem zostanie zmarginalizowane. Powoli ustanie zastrzyk wsparcia z Zachodu. Afganistan, choć strategiczny, jednak nie aż tak bardzo by lokować w tym kraju kolejne miliardy dotacji. Prawdopodobnie w przeciągu kilku-kilkunastu lat władza centralna załamie się i będziemy mieli do czynienia z kolejnym upadłym krajem. Nikogo raczej to nie będzie interesować, dopóki ktoś znowu nie założy tam obozów w imię świętej wojny z niewiernymi.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Zabezpieczenie eksploatacji Węzłów Teleinformatycznych

Zabezpieczenie eksploatacji Węzłów Teleinformatycznych

W latach 2026-2029 spółka Teldat zajmie się naprawami i konserwacją Węzłów Teleinformatycznych w ramach zleconych przez wojsko prac. To efekt zamów...

więcej polecanych artykułów