2012-06-30 11:03:56
Afgański strzał w plecy
Chociaż liczba ataków na wojska koalicyjne w Afganistanie raczej spada (wg raportu ISAF z 23 czerwca br. porównując okres styczeń- maj 2012 i ten sam przedział rok wcześniej spadek wrogiej aktywności o 6%, ale patrząc na poszczególne miesiące może być i odwrotnie – maj 2012 i maj 2011 wzrost o 21%) to widoczny jest wzrost ataków żołnierzy i policjantów afgańskich na przyjezdny personel.
W całym 2011 roku od sojuszniczej kuli afgańskiej zginęło 35 członków koalicji, w tym, a mamy dopiero połowę roku już 22. Chociaż są w siłach bezpieczeństwa Afganistanu oddziały o dosyć wysokim duchu bojowym i lojalnościowym, jednak aparat ten jako całość w dalszym ciągu wykazuje dużą chwiejność w poglądach i jest mocno infiltrowany przez rebeliantów. Wskazywany przez ISAF spadek liczby aktów wrogich wobec wojsk koalicyjnych może być równie dobrze spowodowany strategią ruchu oporu. Skoro znamy datę opuszczenia kraju przez obce wojska należy zadbać o przetrwanie rdzenia grup oporu i nie narażania go zbytnio na straty. Jednocześnie wspiera się własną działalność wewnątrz lokalnego aparatu bezpieczeństwa. Zachód wyjedzie i zbudowany jego rękoma domek z kart szybko może się rozpaść – zawirusowana armia i policja będą pierwszymi i najwazniejszymi kartami wyjętymi z jego konstrukcji.
(MC)