2012-09-16 11:22:53
Marines tracą Harriery
W wyniku dobrze zorganizowanej i przeprowadzonej 14 września wieczorem (około 22 czasu lokalnego) akcji, około 20 bojowników przeniknęło w jednym miejscu zabezpieczenia koalicyjnego lotniska w Camp Bastion (prowincja Helmand, Afganistan). Następnie grupa podzieliła się na trzy zespoły uderzeniowe i rozpoczęła fazę ataku. Według ISAF dobrze wyszkoleni, ubrani w amerykańskie mundury i uzbrojeni napastnicy (karabinki, granatniki, kamizelki-samobójców) zaatakowali stojące na płytach samoloty i śmigłowce. Efekt zdarzenia jest dla koalicji bardzo dotkliwy, zarówno pod względem osobowym (2 amerykańskich marines zabitych, 8 żołnierzy koalicji rannych) i materiałowym – zniszczonych całkowicie zostało 6 samolotów bojowych AV-8B Harrier II, 2 kolejne zostały poważnie uszkodzone. Dodatkowo zniszczone zostały trzy stacje do tankowania a w różnym stopniu uszkodzonych 6 lekkich hangarów. Siły ISAF zabiły 14 napastników, jednego udało się schwytać żywcem.
W Camp Bastion stacjonowały tylko Harriery z Marine Attack Squadron 211 (VMA-211), dyslokowane na co dzień w bazie Yuma. Przynajmniej jeden z dwóch poległych marines pochodził właśnie z VMA-211. W Afganistanie eskadra znalazła się w kwietniu br, początkowo stacjonowała w Kandaharze, a od 1 lipca właśnie w Camp Bastion.
Każda strata osobowa jest poważnym ciosem dla międzynarodowej koalicji, jednak w tym wypadku na plan pierwszy wysuwa się sposób realizacji operacji a przede wszystkim jej efekt – poważne zniszczenia materiałowe. Każdy z AV-8B wyceniany jest na około 25 mln USD, do tego dochodzą efekty medialne. Ktoś widocznie wziął przykład z niedawnych wydarzeń w Pakistanie.
(MC)