2012-11-14 09:17:21
Degradacja amerykańskiego generała
Zła passa związana z tłem obyczajowym wśród najwyższych amerykańskich wojskowych trwa. Po rozkręcającej się aferze emerytowanego generała Davida Petraeusa i Johna Allena dotyka kolejnego czterogwiazdkowego generała (najwyższy stopień w armii amerykańskiej). Generał William „Kip” Ward, według nieoficjalnych informacji, ze stopnia generała (4 gwiazdki) stanie się generałem porucznikiem (3 gwiazdki). Za co podpadł były dowódca US Africa Command (do 2011 roku, gdy rozpoczęto śledztwo)?

Gen. William Ward - według śledczych, potrafił korzystać ze stanowiska.
Wykorzystywał publiczne środki do celów prywatnych – mieszkał w pięciogwiazdkowych hotelach, zorganizował 11 dniowy wyjazd za 129 tys. USD (dla 13 osób w tym małżonki), z których tylko 3 dni uznano za służbowe. Jedno z oskarżeń brzmi również ciekawie, wraz z żoną w sposób nieuprawniony „wykorzystywali pojazdy pancerne”. Chyba do sklepu jeździli....
Sekretarz obrony Leon Panetta „poprosił” generała Warda o zwrot niesłusznie wydanych 82 tysięcy USD.
(MC)
Edycja: Media codzienne piszą o degradacji, w grę może jednak wchodzić wykorzystanie dostępnych środków prawnych. W armii amerykańskiej, najwyżsi dowódcy (3 i 4 gwiazdkowi oraz ich odpowiedniki w marynarce) stopnie otrzymują na czas zajmowania wysokiego stanowiska służbowego. Jeżeli po jego opuszczeniu przechodzą na emeryturę, zwyczajowo pozostają przy stopniu (i emeryturze średnio o 30% wyższej). Generał Ward w kwietniu 2011 roku został odwołany ze stanowiska dowódcy US Africa Command, ale pozostał w aktywnej służbie, czekając na rozstrzygnięcia w śledztwie. Zgodnie z obowiązującym prawem, pozostawał 4 gwiazdkowym generałem przez 60 dni po odejściu ze stanowiska, po tym okresie powinien mieć obniżony stopień do generała majora (2 gwiazdki). Zapewne o takiej degradacji piszą amerykańskie media.
Podziękowania dla tych, co zwrócili uwagę na amerykański system stopni wojskowych.