2012-11-21 14:04:05
Indyjski lotniskowiec: drogi i z opóźnieniem
Na dniach indyjski minister obrony A.K. Antony poprosi o dodatkowe 43 mln USD na zakończenie pierwszej fazy prac przy budowanym w Indiach rodzimym lotniskowcu - IAC (Indigenous Aircraft Carrier). W 2003 roku planowano, że ta faza budowy pochłonie łącznie 70 mln USD, przyrost jest więc znaczny. Na dodatek, stocznia Cochin, budująca jednostkę ma duże opóźnienia wobec zakładanego harmonogramu. W tym czasie planowano, że INS Vikrant (taką nazwę ma otrzymać) będzie miał masę 18000 ton (wyporność 40000 ton po zakończeniu budowy), faktycznie masa zamontowanych elementów to 14000 ton. Budowa jest opóźniona o około 5 lat, zamiast 2014 roku jak wcześniej planowano, jej zakończenie nastąpi nie wcześniej niż w 2018 roku. Opóźnienie wynika z dwóch podstawowych powodów: problemy z zakupem odpowiedniej stali w Rosji oraz wadliwe przekładnie z firmy Gujarat budowane we współpracy z Niemcami. Według Hindusów, te problemy są już za nimi. Stal dostarcza rodzima i publiczna SAIL (Steel Authority of India), a nową, pierwszą z dwóch przekładnię dostarczono do stoczni kilka dni temu.
Dzisiejsze szacunki mówią, że okręt bez samolotów będzie kosztował podatnika indyjskiego pomiędzy 3 a 3,85 mld USD. Zwraca się uwagę, że jego budowa pochłonie dużo więcej środków niż zakup eks-Gorszkowa (INS Vikramaditya) – 2,33 mld USD – dodajmy, że także opóźnionego i z przerośniętymi kosztami (początkowo miało to być mniej niż 1 mld USD...).
Indie, by uniknąć kolejnego przesunięcia w chyba najważniejszym morskim programie zbrojeniowym (przynajmniej okręt największy jaki powstawał w tym kraju), powołały specjalny komitet monitorujący na bieżąco postępy budowy. Jak zaznaczył A.K. Antony, „byle wymówki nie będą tolerowane”.
Indie potrzebują przynajmniej 2-3 lotniskowców by zapewnić sobie strategiczną projekcję morskiego potencjału na Oceanie Indyjskim. Aktualnie nie mają żadnego, 50-letni INS Viraat przechodzi do marca 2013 roku kolejny remont, a INS Vikramaditya, jak wiadomo, miał duże problemy podczas testów w Rosji. 40-tysięczny IAC to pierwszy wariant projektu rodzimego lotniskowca, na deskach kreslarskich był już powiększony (65 tysiecy ton) IAC-II – na chwilę obecną, bez widocznych postępów w pracach dokumentacyjno-technicznych. Mniejszy „brat” sprawia i tak dosyć problemów, których rozwiązanie powinno być wykorzystane w projekcie IAC-II – mamy więc przysłowiowy „łańcuszek” i kolejny poślizg.
(MC)