2012-11-26 13:31:28
Generałowie nie chcą Arjuna, oczekują T-90
Wysokiej rangi wojskowi indyjscy mają jakoby dążyć do kolejnego zakupu rosyjskich czołgów T-90MS a nie rodzimych wozów typu Arjun. Zakup związany jest ze skierowaniem 6 pułków czołgów nad granicę z Chinami. 354 czołgi, bo o takiej liczbie mowa, miałyby kosztować 2,15 mld USD (przeliczeniowe 6 mln USD za pojazd). By nie pozwolić na wykazanie przewagi rodzimego Arjuna, miano storpedować jego testy w Pendżabie. Wojsko oczywiście zaprzecza, że ma obiekcie wobec rodzimego produktu. Zwracanie uwagi na T-90MS ma podłoże czysto praktyczne, masa 60-tonowego Arjuna wyklucza wóz ze stosowania na miękkich podłożach Pendżabu. Kontynuując argumentację, uważają, że dziś używane 128 Arjunów (i kolejne 118 na linii produkcyjnej) znajdą swoje zastosowanie, ale w bardziej odpowiednim Radżastanie.
Na argumenty armii odpowiedział ośrodek badawczy DRDO – Arjun waży więcej, ale masa rozłożona jest na większej powierzchni gąsienic. Stąd upór przy testach w Pendżabie. Zwracają również uwagę na awaryjność rosyjskich T-90, nieprzystosowanych do gorącego indyjskiego klimatu oraz niską wartość pojazdów tego typu budowanych lokalnie na licencji w zakładach w Avadi. Kierując się kierunkiem rozumowania wojskowych, armia indyjska mogłaby w takiej sytuacji posiadać co najwyżej 4-6 pułków wyposażonych w rodzime Arjuny wobec 65 oddziałów tego typu istniejących w Indiach.
Nie zmienia to faktu, że podobny stosunek, oczywiście z różnych powodów (głównie związanych z dopracowaniem konstrukcji Arjuna i tworzeniem nowego, Arjuna Mk2) już istnieje. Nowe 354 czołgi dołączyć mają do floty 1657 T-90S i 2414 T-72.
(MC)