2013-01-15 18:22:59
Sojusznicza zrzutka – wsparcie logistyczne i ciąg dalszy operacji Serval
Nagła potrzeba transportu znacznego potencjału osobowego i sprzętowego do Mali i ogólnie do regionu (np. lotnisko Ndżamena w Czadzie skąd operuje komponent lotniczy) spowodował, że tworzy się prawdziwy międzynarodowy most powietrzny. Dziś Francuzów w Mali jest ponad 800, wkrótce będzie ich dwa razy tyle.
W operacji przerzutu uczestniczą francuskie samoloty transportowe C-130H Hercules, C-160 Transall i na pewno pasażersko-transportowe Airbus A340 (użyty choćby do przerzutu kompanii „Gepardów” z 2. pułku piechoty morskiej). Ale towarzystwo staje się coraz bardziej międzynarodowe:
-
dwa samoloty C-17 Globemaster III z brytyjskiego RAF (jeden zepsuty i stoi we Francji),
-
jeden samolot C-17 Globemaster III z kanadyjskiego lotnictwa,
-
dwa samoloty C-130H Hercules (plus dwa ratownicze śmigłowce A109) z Belgii,
-
dwa samoloty An-124-100 z korporacji transportowej Wołga-Dniepr.
Amerykanie swoje wsparcie ograniczają do powietrznych tankowców KC-135 oraz rozpoznania z wykorzystaniem BSP.

Przerzut personelu ułatwia pięć francuskich Airbusów (A310 i A340) - gorzej z wielkogabarytowym sprzętem. fot. SP Francji.
Dużym ułatwieniem dla mostu lotniczego jest to, że sporo sprzetu Francuzi już posiadają, szczególnie na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Stamtąd miało dotrzeć do Mali około 40 pojazdów opancerzonych w tym i wsparcia ogniowego ERC-90 (armata 90-mm) oraz około 150 żołnierzy (elementy 3. pułku spadochronowego). Prócz oddziałów wcześniej wykazywanych w Mali (2. i 21. pułki piechoty morskie, 1. pułk kawalerii Legii Cudzoziemskiej) pojawił się również 17. pułk saperów spadochronowych - oczywiście mówimy o elementach tych jednostek a nie całych oddziałach.
Prawdopodobnie powstają dwa zgrupowania taktyczne (wzmocniony batalion każde). Jedno w rejonie stolicy Mali – Bamako – z zadaniem osłony centrum kraju – także od strony Mauretanii. Drugie zgrupowanie taktyczne w rejonie „przesmyku” oddzielającego północ od południa Mali. Oba powinny liczyć w sumie 2-3 tysiące żołnierzy.
Z każdym dniem wzrastać będzie potencjał kontyngentów państw afrykańskich. Do końca dzisiejszego dnia w Mali znaleźć się ma pierwszych 200 żołnierzy nigeryjskich.
W samym Bamako podobno znalazły się dwa francuskie samoloty rozpoznawcze Mirage F1CR i są zdjęcia jak były uzbrajane w klasyczne bomby Mk82. Co można potraktować jako pewne zaskoczenie, że Francuzi aż tak chcą ryzykować takim użyciem samolotów oraz mniejszą precyzją uderzeń. Może to być objaw konieczności przy szczupłości sił lotniczych (brak informacji o wzmocnieniach nowymi samolotami bojowymi) lub oceny niskiego zagrożenia środkami plot.
Realizowane są ataki powietrzne, prawdopodobnie tylko przy wykorzystaniu śmigłowców Mali (np. Mi-24, pilotowane przez Ukraińców) oraz lotnictwo francuskie. Szczególnie, że miasto Diabaly (już po południowej stronie "przesmyku") nagłym rajdem zostało opanowane przez rebeliantów. Tam skupiał się wysiłek lotnictwa.
Dziś również na dziedzińcu kompleksu Les Invalides w Paryżu pozegnano porucznika Damien Boiteux, członka załogi śmigłowca Gazelle, który zginął w ostrzelanej maszynie 13 stycznia.
(MC)