Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2013-01-29 15:33:13

Cybernetyczny 9/11

     W październiku 2012 roku Leon Panetta, ówczesny sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, podczas swojego przemówienia na temat zagrożenia cyberterroryzmem, zwrócił uwagę, że atak na USA może być równie destrukcyjny jak atak z 11 września 2001. Efektem jego działań jest zwiększenie o ponad 4000 z obecnych 900 etatów w CyberCom.

     Chociaż większość szczegółów dotyczących, jak twierdzi wielu komentatorów, nowego rodzaju sił zbrojnych w amerykańskiej armii, jest utajnione, jedno nie ulega wątpliwości - USA szykuje się do szerokiego spektrum działań w cyberprzestrzeni. O ile wewnętrzne systemy wojska są pod stałą kontrolą i nadzorem, to dziś sprawą priorytetową jest obrona cywilnych systemów. Przede wszystkim systemów energetycznych, bankowych, komunikacyjnych oraz ogólnie rozumianego internetu. Wyłączenie, nawet na chwilę, kluczowych dla społeczeństwa systemów, dostaw prądu czy przejęcie sygnałów telewizyjnych i radiowych, spowodować może panikę wśród obywateli oraz utratę zaufania do służb, które mają ich bronić. To cel nie tylko cyberterrorystów, ale to priorytet również dla tych "analogowych" terrorystów.

     Do większości z cywilnych systemów o znaczeniu strategicznym dla gospodarki nie ma dostępu z zewnątrz. Sprawa wycieku dokumentów z Sieci Przesyłowej Tajnych Protokołów Dyplomatycznych za sprawą st. szer. Bradleya Manninga, które opublikował portal WikiLeaks, stawia duży znak zapytania nad bezpieczeństwem nawet tych zamkniętych systemów.

     Ostatnia seria ataków wymierzona w amerykańskie banki pokazuje, że sytuacja nie jest komfortowa. Dodatkowo masowo odkrywane narzędzia typu Flame, Stuxnet czy ostatnio Red October, które wskazują na zorganizowane struktury cyberterrorystów, czy "narodowych" oddziałów cyberżołnierzy wskazuje, że problem staje się coraz bardziej poważny i jego znaczenie będzie wzrastać.

     Oficjalne źródła Departamentu Obrony mówią o trzech oddzielnych oddziałach: Cyber National Mission Forces, Cyber Combat Mission Forces, Cyber Protection Forces. Wynika z tego, że DoD (Department of Defense) chce stworzyć również ofensywne struktury cyberarmii. Narodowe i Obronne oddziały mają zająć się ochroną strategicznych systemów i infrastruktury oraz siecią systemów DoD. Cyber Combar Mission Forces ma planować i realizować operacje ofensywne.

     Jest to, mocno spóźniona, odpowiedź na działania Chin oraz Rosji, w których takie oddziały już istnieją. Chiny prowadzą program szkoleń cyberżołnierzy od 2003 roku - z sukcesami. W Rosji pierwsze tego typu programy ruszyły w 1994 roku. W ostatnich dniach prezydent Putin rozkazał zwiększyć tempo prac w związku z odkryciem Red October.

     Czas w Europie poważnie podejść do problemu, którego nie da zamieść się pod dywan. Francja już się o tym przekonała.

(KN)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Wojsko kupuje celowniki dla ZU-23-2

Wojsko kupuje celowniki dla ZU-23-2

O postępowaniu konkurencyjnym z wykorzystaniem procedury ograniczonej, dotyczącym zakupu celowników kolimatorowych CKE-1N, 3. Regionalna Baza Logis...

więcej polecanych artykułów