2014-08-02 19:43:49
Wojskowi piloci ewakuowali polską ambasadę w Libii
Załogi dwóch samolotów C-130E Hercules z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego wykonały trudne i niebezpieczne zadanie w Libii – przetransportowały do kraju personel naszej ambasady oraz kilku obywateli Słowacji i Litwy.
Polskie Herculesy ewakuowały Polaków z Libii - fot. Łukasz Pacholski/Dziennik Zbrojny
W piątek, 1 sierpnia, przed godziną 10.00, dwa samoloty C-130E Hercules z 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu wystartowały, aby ewakuować polską ambasadę w ogarniętej wojną Libii. W locie bezpośrednim z Powidza na niewielkie lotnisko pod Trypolisem zaprocentowały doświadczenia załóg lotnictwa transportowego w organizacji i realizacji długotrwałych przelotów nad obszarami wielu państw oraz obszarami wodnymi, a także wcześniejsze loty do Afryki w ramach PKW RŚA. Przydało się szkolenie w lądowaniach na słabo wyposażonych i przygotowanych nawigacyjnie lotniskach.
Po zabraniu na pokład personelu dyplomatycznego i zabezpieczającego polskiej ambasady (w tym kilku obywateli Słowacji i Litwy) oraz ładunku samoloty wystartowały do kraju lądując w Warszawie tuż po północy, 2 sierpnia. Cały lot wykonany został bez dodatkowego tankowania – było to możliwe dzięki dobrym obliczeniom zużycia paliwa i właściwemu podziałowi masy zabranego ładunku na oba samoloty. Cała operacja trwała około 14 godzin.
Wykonane zadanie dobrze pokazuje skok jakościowy, jaki dokonał się w polskim lotnictwie transportowym dzięki przyjęciu na wyposażenie pozyskanych w ramach amerykańskiej pomocy FMF (Foreign Military Financing) samolotom C-130 Herkules, a także wymiany pozostałych typów maszyn na C-295M i M-28. Jeszcze pięć lat temu szybkie przygotowanie i wykonanie takiego zadania byłoby dużo trudniejsze do realizacji i znacznie bardziej rozciągnięte w czasie. Dziś mamy własne zdolności w tym obszarze i możemy również pomagać naszym sąsiadom.
Ewakuacja polskiej ambasady w Libii jest dobrym przykładem tego, co polskie lotnictwo transportowe osiągnęło w ostatnim czasie i jak bardzo się zmieniło.
kpt. Włodzimierz Baran