2012-11-20 11:35:02
Egipt - państwo na rozdrożu
Egipska gazeta Al-Ahram podała iż pojawiły się nieporozumienia wśród przywódców Bractwa Muzułmańskiego w kwestii wspierania Hamasu w obecnym konflikcie z Izraelem.
Podczas spotkania przywódców w celu omówienia obecnej sytuacji, zastępca szefa Bractwa Muzułmańskiego, Khairat el-Shater, powiedział, że Egipt nie może sobie pozwolić na przemyt broni do Strefy Gazy. Rdzeń sporu dotyczył pytania, czy Kair powinien wykorzystać obecną sytuację w celu wspierania Hamasu i czy Izrael jest rzeczywiście zagrożeniem dla interesów Egiptu?
W sensie ogólnym, Bractwo z całą pewnością popiera Hamas, zważywszy, że Hamas w znaczeniu politycznym to palestyńskie wcielenie Bractwa Muzułmańskiego. Problem polega jednak na tym, że obecnie egipskie Bractwo Muzułmańskie nie jest już opozycją, a Mohamed Morsi jest prezydentem. Będąc rządzącą siłą polityczną Bractwo napotyka na znaczne ograniczenia w relacjach z Hamasem. Jako największy w kraju ruch polityczny ma priorytety, a głównym jest konsolidacja i zwiększenie własnej siły politycznej. To natomiast zakłada zabezpieczenie interesów narodowych Egiptu. Bractwo nie może sobie pozwolić na widoczne w kraju potężne, wojskowe wsparcie Hamasu, a z drugiej strony, nie może sobie pozwolić także na porzucenie Hamasu - przede wszystkim ze względów ideologicznych
Zatem pytanie nie brzmi czy, ale jak Bractwo może wpłynąć na Hamas aby ten zawiesił ostrzał i co w zamian zaproponuje przywódcom Hamasu? A jeśli nawet jest inaczej, to Egipt jako państwo znalazł się w bardzo niewygodnej sytuacji.
Piotr Woźniak