Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2025-12-05 14:30:52

KTO Stryker dla Wojska Polskiego? Zło, ale konieczne?

     W trakcie konferencji prasowej w Konstancinie-Jeziornie mającej miejsce 3 grudnia br. po podpisaniu porozumienia między Sztabem Generalnym Wojska Polskiego (SGWP), a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, w odpowiedzi na pytania dziennikarki Polskiego Radia Agnieszki Drążkiewicz, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że SGWP jest zainteresowany pozyskaniem amerykańskich, używanych kołowych transporterów opancerzonych (KTO) Stryker. Zgodnie z rekomendacją SGWP przekazaną w połowie listopada br. do Rady Modernizacji Technicznej, Wojsko Polskie widzi potrzebę pozyskania ok. 250 tego typu pojazdów w różnych wersjach, które Polska ma otrzymać nieodpłatnie. Teraz propozycja jest analizowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Styker-DVH-Fot.US Army

KTO Stryker występuje w wielu wersjach i modyfikacjach. Na razie nie wiadomo, które z nich mogą trafić na stan Wojska Polskiego. Fot. US Army. 

  Szef MON wyjaśnił, że Amerykanie zwrócili się z propozycją przekazania Polsce części KTO Stryker, które wraz z amerykańskimi żołnierzami będą wycofywane Europy. Wojsko ma sprawdzić stan techniczny tych pojazdów i ocenić ich przydatność dla Sił Zbrojnych RP. MON ma być otwarte na tę propozycję, jeśli zaplanowana weryfikacja będzie pozytywna.

  Według oficjalnych danych Polska w latach 2022-2023 przekazała Ukrainie 586 pojazdów opancerzonych (nie licząc czołgów), w tym bojowych wozów piechoty (bwp) BWP-1 i KTO Rosomak. Jednocześnie trwa proces rozbudowy Sił Zbrojnych RP o nowe jednostki, również wymagające odpowiedniego sprzętu wojskowego. W rezultacie część jednostek zmechanizowanych Wojska Polskiego, zarówno tych istniejących, jak i tych w trakcie formowania, nie posiada pełnego wymaganego ukompletowania w bwp i KTO, a sprzęt dotychczas zamówiony (KTO Rosomak i bwp Borsuk) nie pokrywa całości tych potrzeb. Nawet uwzględniając kolejne zamówienia, oczekiwany poziom potrzeb będzie wymagał wielu lat dostaw, bowiem możliwości produkcyjne polskiego przemysłu obronnego oraz dostępność środków na modernizację techniczną są ograniczone. Z tego powodu, w ocenie SGWP, potrzebne są pojazdy, które mogą uzupełnić braki choć czasowo, czyli mamy kolejne tzw. rozwiązanie pomostowe, nazywane też gap fillerem.

Komentarz

  Wydatki na obronność w perspektywie wieloletniej wynoszą realnie ok. 3% PKB Polski. To, co nawet obecnie rząd przeznacza na wojsko ponad 3% PKB, to są środki pozyskiwane z mechanizmów dłużnych, które w kolejnych latach będzie trzeba spłacić z części 29 budżetu państwa, czyli z budżetowych wydatków na obronność wynoszących wspomniane 3% PKB. W ocenie autora, przy takim poziomie nakładów nie da się zbudować i (co ważne) utrzymać Sił Zbrojnych RP liczących 300 tysięcy żołnierzy, sześć dywizji Wojsk Lądowych oraz odpowiednio wyposażonych. W SGWP i  MON nie widać jednak chęci do urealnienia tych planów, a w MF woli do zwiększenia nakładów na obronność z budżetu państwa ponad aktualne 3% PKB, m.in. z powodu prognozowanego wzrostu poziomu zadłużenia Polski w kolejnych latach. Wojsko próbuje zatem realizować swoje cele, mimo braku wystarczającego budżetu. Powyższe można traktować jako jedną z podstawowych przyczyn decyzji podejmowanych przez SGWP  (nie tylko związanych z zakupem KTO Stryker).

  Biorąc pod uwagę powyższe potrzeby (sześć dywizji Wojska Lądowych z odpowiednią strukturą) oraz udzielone w latach 2022-2025 wsparcie wojskowe dla Ukrainy, sytuacja związana z wyposażeniem batalionów zmechanizowanych w bwp oraz batalionów piechoty zmotoryzowanej w KTO jest zła.

  Można szacować, że Wojsko Polskie zgodnie z obecnymi planami rozwoju powinno posiadać docelowo ok. 25-26 batalionów zmechanizowanych i ok. 25-26 batalionów piechoty zmotoryzowanej (zakładając, że: 16. DZ, 18. DZ, 1. DP i 8.DP będą dywizjami posiadającymi po cztery brygady ogólnowojskowe, a każda z tych brygad cztery bataliony ogólnowojskowe, natomiast 11. DKPanc i 12. DZ będą dywizjami wyposażonymi w trzy brygady ogólnowojskowe, a każda z tych brygad w trzy bataliony ogólnowojskowe). Przy etatowym stanie 58 pojazdów w batalionie daje to potrzeby posiadania ok. 1500 bwp i 1500 bojowych KTO (nie licząc wersji specjalistycznych). Jeśli przyjęty zostanie proponowany przez SGWP model 44 pojazdów w batalionie, to liczby te zmaleją do ok. 1100 bwp i bojowych KTO. Do tego powinien istnieć zapas na wypadek możliwych strat w trakcie konfliktu zbrojnego.

  Jeśli kogoś nie przekonują powyższe obliczenia i szacunki, to warto popatrzeć na zakres podpisanych umów ramowych. W przypadku bwp mowa jest o konieczności zakupu 1014 bwp Borsuk w wersji bojowej, 341 egz. Borsuków w wersjach specjalistycznych i 700 ciężkich bwp (zapewne jest to liczba zarówno pojazdów bojowych jak i specjalistycznych). W przypadku nowych KTO Serwal mamy natomiast umowę ramową na blisko 1000 pojazdów, aktualne umowy wykonawcze na 208 KTO Rosomak w wersji bojowej z wieżą ZSSW-30 (z których dostarczono pierwsze 35 egz.) oraz wyprodukowane blisko 360 bojowych KTO Rosomak z wieżą Hitfist-30P (z których część, kilkadziesiąt, przekazano Ukrainie).

  A ile bwp i KTO posiada obecnie Wojsko Polskie? W przypadku BWP-1 ich liczbę można szacować na ok. 500-600 (zakładając, że ok. 300-400 przekazano Ukrainie) oraz  do tego dochodzi 15 pierwszych przekazanych bwp Borsuk. Realnie biorąc pod uwagę wsparcie udzielone dla Ukrainy w latach 2024-2025, liczba posiadanych BWP-1 może być nawet mniejsza. To zbyt mało nawet na pełne wyposażenie już dziś istniejących batalionów zmechanizowanych. Planowane jeszcze do dostarczenia 96 bwp Borsuk (z pierwszej umowy wykonawczej na 111 egz.), nie poprawi istotnie tego obrazu.

  W przypadku bojowych wersji KTO sytuacja jest jeszcze gorsza. W Wojsku Polskim pozostało bowiem prawdopodobnie mniej niż 300 KTO Rosomak z wieżą Hitfist-30P, a z nowych dostaw 35 KTO Rosomak z wieżą ZSSW-30. Jak już wspomniano, do końca 2028 roku ich liczna powinna wzrosnąć do 208 egz. Razem da to ok. 500 bojowych KTO, a potrzeby są trzykrotnie większe. Tu również zbyt mało nawet na pełne wyposażenie już dziś istniejących batalionów piechoty zmotoryzowanej.

  Zakup brakujących bwp i KTO zgodnie z planami z umów ramowych wymagać będzie istotnych nakładów finansowych i czasu. W takiej sytuacji pozyskanie nieodpłatne 250 używanych KTO Stryker może zatem faktycznie poprawić nieco obecną sytuację i umożliwić choć nowo formowanym jednostkom prowadzenie procesu szkolenia na sprzęcie tymczasowym.

  Oceniając decyzje SGWP i MON należy także brać pod uwagę obecne zagrożenia. Nie wiemy dziś czy i za jaki czas może dojść do konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską w którym będą musiały zostać użyte Siły Zbrojne RP (czy to w obronie własnego terytorium czy też sojusznika z NATO). Obecna sytuacja w której wiele istniejących jednostek nie ma pełnego ukompletowania w podstawowy sprzęt wojskowy może (i powinna) budzić uzasadniony niepokój. Co równie niepokojące, dotąd podpisane umowy, wydajność produkcyjna polskiego przemysłu i problemy z dostępnością środków finansowych na modernizację techniczną powodują, że sytuacja ta szybko nie ulegnie poprawie.

  Czy z powyższego wynika, że pozyskanie używanych KTO Stryker będzie decyzją uzasadnioną? Szczególnie, że zapowiedziana liczba 250 pojazdów może okazać się tylko pierwszą transzą, bowiem autor z różnych źródeł słyszał o docelowej liczbie od ponad 600 do nawet 1000 pojazdów…

  Lista negatywnych stron takiej decyzji jest niestety dość długa. Poniżej wymieniamy te najważniejsze:

  • Po pierwsze, logistyka. Dla tych pojazdów będzie należało w Wojsku Polskim zbudować praktycznie od zera cały system wsparcia logistycznego, który umożliwi ich naprawę i utrzymanie w sprawności. Będzie to wymagało zakupu niebędących dotąd na wyposażeniu Wojska Polskiego: części zamiennych, materiałów eksploatacyjnych, w tym np. smarów czy amunicji, oprzyrządowania serwisowego czy dokumentacji. Za to wszystko będzie trzeba zapłacić przez cały planowany okres eksploatacji. Budowa takiego systemu będzie wymagała również czasu. Dopóki to nie nastąpi, utrzymanie w sprawności tych pojazdów może być utrudnione.
  • Po drugie, szkolenie. Dla tych pojazdów będzie należało w Wojsku Polskim zbudować praktycznie od zera cały system szkolenia, zarówno dla załóg pojazdów jak i dla mechaników, którzy będą go obsługiwać. To również będą istotne koszty i czas.
  • Po trzecie, realnie nie będzie to pozyskanie bezkosztowe, bowiem przez wiele lat będzie trzeba ponosić wysokie koszty eksploatacji, które do tego trafią głównie do amerykańskich firm, zamiast do polskich, jak to ma miejsce w przypadku KTO Rosomak.
  • Po czwarte, KTO Stryker to pojazd gorszy pod wieloma względami od produkowanych obecnie KTO Rosomak z wieżą ZSSW-30, a nawet od posiadanych KTO Rosomak z wieżą Hitfist-30P. Nie jest to np. pojazd zdolny do pokonywania przeszkód wodnych pływaniem. W podstawowej wersji jest to w praktyce jedynie opancerzony transporter piechoty, niezdolny do walki z pojazdami opancerzonymi przeciwnika. Pozyskamy zatem wozy gorsze, niż sami podarowaliśmy Ukrainie…
  • Po piąte, choć o KTO Stryker mówi się tylko jako o rozwiązaniu pomostowym i tymczasowym, to nie wiadomo jak długo faktycznie pozostanie on na stanie Wojska Polskiego i czy nie będzie kolejnych transz dostaw. Rozwiązania kupowane jako tymczasowe w Siłach Zbrojnych RP były niestety często wykorzystywane przez wiele lat z powodu braku środków finansowych na zakup rozwiązania docelowego. To może natomiast skutkować z rezygnacji z części zamówień, które powinny zostać skierowane do polskiego przemysłu obronnego, a w skrajnym przypadku może doprowadzić do rezygnacji z opracowania krajowego nowego KTO zgodnie z wymaganiami w programie Serwal.
  • Po szóste, nie jest znany stan techniczny pojazdów, które mielibyśmy przejąć. Nie jest tajemnicą, że KTO Stryker są wozami dość intensywnie eksploatowanymi przez wojska amerykańskie.
  • Po siódme, dostęp do części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych będzie uzależniony od zagranicznych wykonawców i z czasem może być coraz bardziej utrudniony oraz kosztowny.
  • Po ósme, ewentualne modyfikacje lub modernizacje będzie należało wykonywać u zagranicznego wykonawcy, co także będzie wiązało się ze zwiększonymi kosztami w stosunku do tego rodzaju prac zlecanych własnemu przemysłowi.
  • Po dziewiąte, pozyskamy pojazdy, które nie spełniają wymagań wojska, które określa ono w stosunku do produktów zamawianych z polskiego przemysłu obronnego, ale jest „okazja”, więc można „przymknąć oko” na te wymagania.

  Podsumowując, wcześniejsze zaniedbania w pozyskiwaniu odpowiedniej liczby bwp i KTO (z szeregu powodów, ale głównie finansowych) dla Wojsk Lądowych mogą doprowadzić do konieczności przyjęcia amerykańskiej oferty pod presją zagrożenia zewnętrznego, mimo że jest ona niekorzystna pod wieloma względami.

Tomasz Dmitruk




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Nowe systemy rozpoznania i walki radioelektronicznej

Nowe systemy rozpoznania i walki radioelektronicznej

W dniu 19 grudnia br. ze szwedzką spółką koncernu Saab oraz turecką spółką ASELSAN Elektronik Sanayi ve Ticaret A.Ş podpisano dwa kontrakty w zakre...

więcej polecanych artykułów