2026-05-29 22:20:03
Kleszcz, Traszka, Jelcze i satelitarne terminale – nowe kontrakty na rzecz Sił Zbrojnych
W piątek, 29 maja br., w siedzibie Agencji Uzbrojenia w Warszawie podpisano pięć kolejnych umów związanych z wykorzystaniem instrumentu finansowego SAFE (w ramach procedury „single procurement”) oraz standardowe kontrakty finansowane z puli środków budżetowych. W obecności sekretarza stanu w MON Pawła Bejdy podpisano dwie umowy w ramach SAFE, dotyczące konkretnie dostaw lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych Kleszcz oraz terminali łączności satelitarnej. Z kolei poza unijnym źródłem finansowania zakupiono dużą partię samochodów ciężarowych Jelcz oraz zestawy do transportu ciężkiej techniki wojskowej kryptonim Traszka.
Umowy z unijnej linii kredytowej
Pierwsza z umów dotyczyła dostaw 24 lekkich transporterów Kleszcz (znane także od skrótu programu jako LOTR – Lekki Opancerzony Transporter Rozpoznawczy - i od nazwy producenta Bóbr-3). Wartość zlecenia wynieść ma blisko 570 mln netto, a jego realizacja zakończyć się zgodnie z wymogami instrumentu SAFE w 2030 roku. Porozumienie ze strony AU sygnował zastępca szefa Agencji płk Piotr Paluch, dostawcę reprezentował prezes zarządu spółki AMZ Kutno Dariusz Fabisiak. Zgodnie z komunikatem AU, zakupione w ramach tej partii pojazdy Kleszcz wesprzeć mają pododdziały czołgowe wyposażone w wozy K2GF/K2PL.
Uzupełnić można, że w sierpniu 2024 roku podpisano pierwszą umowę wykonawczą na zakup 28 transporterów LOTR za kwotę blisko 800 mln PLN brutto. Brak jest publicznych informacji o stanie realizacji kontraktu, z kolei wojsko (9. Pułk Rozpoznawczy) od połowy 2024 roku w ramach testów wykorzystuje przynajmniej jeden egzemplarz pojazdu tego typu. W umowie ramowej z lutego 2024 roku zaplanowano dostawę w latach 2025-2035 łącznie 286 transporterów LOTR, traktowanych jako bezpośredni następcy samochodów rozpoznawczych BRDM-2 i jego modyfikacji.

Druga umowa wykonawcza na Kleszcze zakłada nabycie 24 pojazdów. Nie jest to duża partia, na dodatek warto odnotować, że w komunikacie AU wskazano ich przyszłego użytkownika pododddziały K2, a więc zapewne plutony rozpoznawcze w batalionach czołgów.
Druga z umów finansowanych z instrumentu SAFE a podpisanych 29 maja w Agencji Uzbrojenia dotyczy zakupu 157 egz. Średnich Terminali Satelitarnych. Środki łączności dostarczy spółka GISS, której prezes Andrzej Kościan, podpisał zobowiązanie z wojskiem, reprezentowanym tym razem przez zastępcę szefa AU płk. Roberta Frommholza. Wartość umowy jest znaczna i wynieść ma ok. 2,4 mld PLN netto (dla kontraktów z SAFE, zwolnionych z podatku VAT, wojskowi podają koszty netto), a jej realizacja zakończy się w 2030 roku.
Jak informowała AU, terminale posłużą do zabezpieczenia łączności i informatyki w ramach systemu kierowania obronnością państwa, także wojennego systemu dowodzenia, ale i komunikacji satelitarnej z polskimi kontyngentami wojskowymi wyznaczonymi do działań poza granicami kraju, w ramach operacji Unii Europejskiej czy Sił Odpowiedzi NATO. Zakupione terminale wykorzystywać mają techniki FDMA (w standardzie protokołu komunikacyjnego SCPC), gdzie poszczególne częstotliwości są przypisane dla konkretnych użytkowników oraz TDMA (MF-TDMA) – pasma dzielone na współużytkowników także w określonych jednostkach czasu.
Jelcz zatankowany „pod korek”
Rekordowe zlecenie stało się udziałem spółki Jelcz, dostawcy klasycznych i specjalizowanych ciężarówek/podwozi dla Sił Zbrojnych RP. W dniu wczorajszym w ramach instrumentu SAFE podpisano aneksy do umów na dostawy samochodów Jelcz 442.32 i Jelcz S662.D43, z kolei 29 maja w siedzibie AU doszło do zawarcia zbliżonych, ale jednak dwóch odmiennych umów.
Zbliżonych, bo chociaż ponownie przedmiotem jest dostawa pojazdów Jelcz 442.32 i Jelcz S662.D43, jednak tym razem w liczbie blisko 2500 egzemplarzy (w proporcjach ok. 60/40) i finansowanych spoza SAFE. W praktyce, przynajmniej co do zasady mowa jest o klasycznych, skrzyniowych ciężarówkach dla wojska. Umowa ma być zrealizowana najpóźniej w 2032 roku. Zlecenie spełnia warunki wymogów SAFE, dlatego nawet zostało podpisane w terminie do 30 maja, ale traktowane jest jako rezerwowe dla unijnego finansowania.
Biorąc pod uwagę mnogość programów, w których wykorzystywane są samochody lub podwozia pod zabudowę od firmy Jelcz (od 4x4 po 10x10), można już mówić o tysiącach zamówionych egzemplarzy. Tym samym Jelcz na lata ma zleceń „pod korek”. Nie zmienia to faktu, że spółka stoi przed duży wyzwaniem, z którym nie zawsze może sobie poradzić z powodu zdolności wytwórczych. Widać to choćby po coraz szerzej wchodzących do wojska samochodowych platformach zagranicznych, w obszarach, które dotychczas faworyzowały rozwiązania Jelcz.
Traszka obok Jaka
Druga z umów spoza SAFE podpisana w AU w dniu 29 maja dotyczy 160 zestawów do transportu ciężkiej techniki wojskowej kryptonim Traszka. Podpis pod dokumentem zakupowym ze strony AU złożył ponownie płk Paluch, z kolei dostawców (konsorcjum firm Dobrowolski, Autobox Innovations i TOP GUN Anna Goryca) reprezentował Andrzej Więcław, prezes spółki Dobrowolski. Wartość całkowita tej umowy wynosi ok. 900 mln PLN, a termin realizacji przewidziano na lata 2027-2030.
Agencja Uzbrojenia charakteryzuje zestawy Traszka (ciągnik siodłowy plus naczepa niskopodwoziowa) zdolnością do transportu techniki pokroju czołg Abrams, ładownością 67,5 tony i długością 21 metrów. Dopuszczalna masa całkowita zestawu (DMC) wskazywana jest na 120 ton.
Kupujący nie sprecyzował w komunikacie prasowym, który ciągnik importowany czy naczepa z firmy Dobrowolski wchodzi w skład takiego zestawu. Jednak bazując na przeszłości, choćby z zamówienia z października 2025 roku, Traszkę opisać można jako ciągnik Mercedes-Benz Zetros 3348AS w układzie jezdnym 6x6 zespolony z naczepą DOB70W (oznaczana także jako NC wz. 21). W końcu 2023 roku zamówiono 31 takich zestawów (plus opcja na 78), a w październiku 2025 jeszcze 23.

Kilkadziesiąt zestawów Traszka zamówionych zostało na rzecz logistyki Sił Zbrojnych RP, a najnowsze zamówienie podniesie ich występowanie w wojsku do ponad 200. Zdjęcia: Mariusz Cielma
Drugim zestawem kupowanym dla Sił Zbrojnych w latach 2023 i 2024 są Jaki, na które z kolei składa się ciągnik siodłowy Jelcz C882.62 w układzie 8x8 oaz naczepa Demarko ST775-20W. Maksymalna dopuszczalna masa ciężkiego zestawu Jak sięgać ma 130 ton. Kilkadziesiąt takich kompletów zamawianych było od 2019 roku.
Wybiegając trochę w przyszłość, podsumowania działań Agencji Uzbrojenia dokonał wiceminister ON Paweł Bejda mówiąc, że wraz z prawie 50 umowami w ramach właśnie podpisywanego SAFE, łącznie wojskowi „obrabiają” prawie 500 umów. Wartość wszystkich sięgać ma prawie 700 mld PLN, w tym wzięto pod uwagę 118 mld PLN z kontraktów SAFE „single procurement”. Obecnie poziom udziału zleceń krajowych w „portfolio” sięgać ma ponad 40%, a jak mówił Bejda, za poprzedników miało to być niewiele ponad 20%. Umowy wspólne (tzw. „common procurement”) w ramach SAFE przewiduje się podpisać do końca czerwca br.
Wydarzenie zakończyło uroczyste pożegnanie koordynator ds. współpracy międzynarodowej, wieloletniego współpracownika Agencji Uzbrojenia, pani Sylwii Chądzyńskiej. Wiceminister Bejda scharakteryzował jej pracę jako filar programu SAFE. Komplementy wyłożył także obecny na wydarzeniu szef AU gen. dyw. Artur Kuptel, dziękując za wspólne lata budowania bezpieczeństwa Polski. Nowym miejscem pracy dla dotychczasowej koordynator ds. współpracy międzynarodowej w AU będą struktury Unii Europejskiej, stąd i powszechne wśród współpracowników opinie, że nie ma mowy o pożegnaniu, ale o nowej płaszczyźnie do współpracy w ramach kolejnych mechanizmów unijnych.
(MC)