Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2026-06-03 23:00:53

Patriot zostaje, ale NASAMS wraca do Holandii. Przetasowania w podkarpackim zgrupowaniu przeciwlotniczym

     Od grudnia 2025 roku obszar lotniska Rzeszów-Jasionka, z powodu jego znaczenia dla utrzymywania centrum wsparcia dla Ukrainy, przed zagrożeniami z powietrza ochraniało zgrupowanie z Holandii. Resort obrony Niderlandów zakładał, że misja potrwa pół roku. 28 maja br. zakomunikowano, że obecność Holendrów zostanie przedłużona maksymalnie do grudnia tego roku, ale w zredukowanym jednak o blisko połowę stanie. Uczciwie jednak trzeba odnotować, że pozostawienie tylko systemów Patriot jest standardem w funkcjonującym od 2022 roku parasolu nad podkarpackim lotniskiem.

Holenderskie wyrzutnie Patriot z pociskami PAC-3CRI w osłonie lotniska Jasionka. Przeciwlotnicy z Niderlandów, chociaż w okrojonym składzie, będą dalej utrzymywać parasol, ale maksymalnie do grudnia 2026 roku. Czekamy na następców, a praktyka pokazała, że na cały 2027 rok. fot. Ministerstwo Obrony Niderlandów 

 Holenderski kontyngent od grudnia 2025 roku tworzyło 300 wojskowych zorganizowanych w dwa systemy średniego zasięgu Patriot (pod nazwą system można zapewne przyjąć jednostka ogniowa, z pociskami PAC-2 i PAC-3CRI) z 802. Dywizjonu, system krótkiego zasięgu NASAMS i przeciwdronowy. Tym samym na Podkarpaciu znalazło się połączone zgrupowanie oparte po raz pierwszy o różne środki rażenia/neutralizacji. Wielokrotnie w trakcie dużych ataków powietrznych Rosji na Ukrainę, gdy podnoszono gotowość systemu dozoru i rażenia na wschodniej flance, dziękowano niderlandzkim przeciwlotnikom za włożone wsparcie, co wskazuje na ich gotowość do działania, a zapewne i wkład w budowę pełniejszego obrazu sytuacji powietrznej.

 Jak wspomniano, Ministerstwo Obrony Niderlandów poinformowało w końcu maja, że obecność systemu Patriot (i 150 żołnierzy) zostanie przedłużona na prośbę NATO i samej Polski, natomiast jeszcze w czerwcu do kraju powróci system krótkiego zasięgu NASAMS i przeznaczony do walki z powietrznymi bezzałogowcami. Tym samym kontyngent zostanie zredukowany, nie będzie na tyle uniwersalny, jednak utrzymany zostanie poziom dwóch jednostek ogniowych Patriot.

 Na początku lutego 2025 roku Amerykanie mieli zakończyć proces wycofania swoich dwóch baterii Patriot (ze składu 5. batalionu 7. Pułku Artylerii Przeciwlotniczej), od 2022 chroniących hub logistyczny w podrzeszowskiej Jasionce. W tym czasie „na zakładkę” ich zadania przejęły dwie baterie Patriot z Bundeswehry (1. Eskadra Rakietowa Obrony Powietrznej 21. Grupy Rakietowej OP z 1. Pułku Rakietowego OP), planując początkowo, że misja potrwa pół roku. Trwała faktycznie do grudnia 2025 roku, kiedy to zadania od Niemców przejęła wspomniana grupa z Holandii.

 Kto będzie następny? Trudno powiedzieć, systemy średniego zasięgu to deficytowe zasoby w Europie, ale nawet i w US Army Europe and Africa (cztery baterie Patriot). Co ciekawe, kiedy po Amerykanach turę przejmować mieli Niemcy, wiadomym o tym było w końcu listopada 2024 roku (dwa miesiące przed operacją), gdy przyszła kolej na Holendrów, informowali o tym w drugiej połowie sierpnia 2025 (trzy miesiące przed przejęciem odpowiedzialności).

 Wypadałoby zatem, aby taka informacja pojawiła się w sierpniu, maksymalnie we wrześniu. Holendrzy jasno podali, będą w Polsce z Patriotami, ale maksymalnie w grudniu chcą wracać. Dla nich to duży wysiłek, bowiem mają operacyjne trzy jednostki ogniowe Patriot. Obserwując zaś sytuację geopolityczną, trudno mieć przekonanie, że wrócą Amerykanie, mają oni swoje wyzwania i raczej zapowiadają wycofanie z Europy wysoce technicznych zasobów (lotnictwo, okręty bojowe). Niemcy z kolei od czerwca do września br. kierują przynajmniej jedną baterię Patriot do wsparcia Turcji, zagrożonej irańskimi pociskami balistycznymi. Zarówno Niemcy jak i Holendrzy swoimi systemami Patriot wsparli Ukrainę, przekazując im po prostu sprzęt i zapasy rakiet. Deficyt zasobów tego typu w Europie został tylko pogłębiony. Jeśli nie zdecydują się Niemcy, pozostają realnie Włosi albo Francuzi (w obu przypadkach SAMP/T), z pewnymi ograniczeniami Hiszpanie (Patriot), a może i nadchodzi czas na PKW Jasionka i polski 32. Dywizjon Rakietowy OP z Sochaczewa, który niedawno ogłosił gotowość operacyjną swoich Patriotów.

 Będzie oczywiście prościej, jeśli planiści NATO uznają, że z poziomu średniego zasięgu zejdziemy na krótki. Wtedy trudno jednak będzie mówić o obronie przeciwrakietowej Jasionki. Ciekawe zatem, jak NATO rozwiąże dylemat zapewnienia osłony z powietrza kluczowej infrastruktury w układance wspierania Ukrainy.

(MC)




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

System SAN – wywiad z Zastępcą Szefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michałem Marciniakiem

Pomiędzy Agencją Uzbrojenia a Konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (lider) i Kongsberg Defence & Aerospace 30 stycznia 2026 roku zaw...

więcej polecanych artykułów