2012-06-15 22:34:01
Inny świat
Sekretarz obrony USA Leon Panetta w wystąpieniu wideo podziękował służącym w siłach zbrojnych gejom i lesbijkom za ich ofiarną służbę. Jednocześnie zaznaczył, że armia planuje ustanowić czerwiec, miesiącem pamięci o tych orientacjach seksualnych. Taka sytuacja to efekt wielkich zmian kulturowych jakie po społeczeństwie obejmują również siły zbrojne. Od zeszłego roku nie obowiązuje w armii amerykańskiej zasada: „nie pytaj, nie mów” - żołnierze homoseksualiści mogą swobodnie przedstawiać swoje orientacje. Jak powiedział sam Panetta, prócz tego, że jesteś dumny z kraju, możesz być dumny także sam z siebie.
Jest jeszcze u samych Amerykanów trochę barier po dawnym, bardziej restrykcyjnym systemie prawnym. Jednak wyłom w tamie jest ogromny, pozostałości muru szybko zostaną usunięte. Ocenia się, że wcześniejsze restrykcje spowodowały usunięcie z amerykańskich sił zbrojnych 13500 żołnierzy czy żołnierek. Kwestią czasu i to pewnie szybką będzie otoczenie „innych małżeństw” identyczną opieką jaką mają heteroseksualiści, tyczy się to konkretnie służby w tym samym garnizonie małżeństw, opieka zdrowotna dla współmałżonka. Musi zmienić się również definicja małżeństwa występująca w prawodawstwie wojskowym (Defense of Mariage Act) ponieważ dziś jest tam mowa tylko o kobiecie i mężczyźnie. Pozostają również kwestie podejścia do nowej sytuacji części z kapelanów. Dziś, funkcjonujące w siłach zbrojnych największe stowarzyszenie gejów i lesbijek OutServe (w sumie także innych mniejszości, jak choćby transseksualiści) może działać swobodnie i liczy ponad 5500 członków.
Według Panetty, zmiana polityki nie wpłynęła w sposób negatywny na gotowość sił zbrojnych, morale również nie spadło.
Prezydent Obama, uchylając w grudniu 2010 roku „nie pytaj, nie mów” (po 18 latach obowiązywania) przypomniał, że w narodzie amerykańskim wszyscy ludzie stworzeni są równi.
U nas, w Polsce, nie wspominając o samym Wojsku Polskim, jeszcze bardzo daleko do takich zmian, choć już przynajmniej od 20 lat homoseksualne orientacje nie są uznawane za chorobę, jednak pozostaje bardzo mocna tama mentalna. Tama która również upadnie, trend staje się także u nas widoczny i nieuchronny, chyba nasi Czytelnicy sami go zauważyli i niech sami sobie odpowiedzą czy już są gotowi na zmiany kulturowe a także na tych „innych” w mundurach.
(Robert Ciechanowski)