Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2012-09-24 13:02:16

Rezerwiści na Anakondzie

     Ćwiczenie „ANAKONDA 12” jest nie tylko wielkim wyzwaniem dla ponad dwóch tysięcy żołnierzy zawodowych „Czarnej Dywizji”, ale również sprawdzianem dla prawie 150 żołnierzy NSR (Narodowych Sił Rezerwowych), którzy na czas ćwiczenia zostali powołani do służby.

   1 stycznia 2010 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej, która wprowadziła do słownictwa wojskowego nowe pojęcie: żołnierz Narodowych Sił Rezerwowych. Celem tego było stworzenie formacji umożliwiającej płynne pozyskiwanie przygotowanych kandydatów do zawodowej służby wojskowej, którzy w przyszłości będą mogli stać się w pełni przygotowanymi żołnierzami. A z drugiej strony wprowadzenie nowego rozwiązania umożliwiło wykorzystanie przez Wojsko Polskie potencjału tkwiącego w żołnierzach rezerwy. Ich wiedza i doświadczenie stanową bardzo cenny potencjał.


   W dowództwie 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej (11LDKPanc) oraz w jednostkach podległych są specjalnie wyselekcjonowane stanowiska dla szeregowych, podoficerów i oficerów NSR. Na czas ćwiczenia „ANAKONDA 12” powołano w jednostkach „Czarnej Dywizji” około 150 żołnierzy. Wykonują oni różne żołnierskie zadania, od pełnienia służby wartowniczej do działalności sztabowej na szczeblu dowództw poszczególnych jednostek.

   W szeregach żołnierzy NSR „Czarnej Dywizji” znalazło się między innymi dwóch oficerów rezerwy, którzy pełnią służbę w sztabie dywizji: kapitan Józef Paradowski oraz kapitan Sławomir Ziółkowski. Obydwaj swoją przygodę z zawodowym wojskiem zakończyli w 2004 roku. Decyzję o przystąpieniu do służby w ramach NSR, podjęli niemal natychmiast, ponieważ jak zaznaczył kapitan rezerwy Józef Paradowski. „Zawsze czułem się żołnierzem i kiedy uznałem, że mogę jeszcze przydać się armii, nie wahałem się ani chwili”.

   „Zamiłowanie do wojska, chęć utrzymania kondycji zawodowej, okazja do zobaczenia z bliska, co się zmieniło w wojsku w okresie ostatnich ośmiu lat” - tak przedstawił natomiast swoje argumenty za wstąpieniem do NSR kapitan rezerwy Sławomir Ziółkowski. „Mam okazję zobaczyć ćwiczenie o olbrzymim rozmachu, zetknąć się z nowymi technologiami, podsystemami kierowania, przepływem informacji, środkami łączności” - dodał.

   Żołnierzami NSR są nie tylko doświadczeni rezerwiści, ale także młodzi ludzie, którzy swoją przyszłość wiążą z zawodową służbą wojskową. Jednym z nich jest szeregowy Maciej Talaga, który pełni obowiązki młodszego strzelca regulacyjnego w kompanii ochrony i regulacji ruchu w 11 Batalionie Dowodzenia. „Służba w NSR szerzej otwiera drzwi prowadzące do zawodowej służby wojskowej” - przyznaje szeregowy Maciej Talaga.

   Służba w siłach NSR, jest trudna do pogodzenia z pracą zawodową poza wojskiem. Kapitan rezerwy Sławomir Ziółkowski na co dzień jest inspektorem obrony cywilnej. Ma sporo obowiązków, ale jak zbliża się okres szkolenia poligonowego robi wszystko żeby w nich aktywnie uczestniczyć. Natomiast kapitan rezerwy Józef Paradowski prowadzi samodzielną działalność gospodarczą. „W moim przypadku sprawa jest prostsza – sam decyduję, kiedy pracuję, a kiedy biorę udział w ćwiczeniach” – mówi kapitan Józef Paradowski. „Jednak wiem, że wielu pracodawców niechętnie zatrudnia żołnierzy NSR. A bardzo często ludzie stają przed trudnym wyborem: praca – albo NSR”.

Tekst i zdjęcie: mł. chor. Rafał Mniedło

Źródło: Wojska Lądowe




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Jaśmin też dla zarządzania kryzysowego

Zarządzanie kryzysowe jest jedną z istotniejszych aktywności służb państwowych prowadzących działania z zakresu ochrony ludności i mienia. Chociaż ...

więcej polecanych artykułów