Serwis używa cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.
zamknij   

szukaj

2024-05-15 15:11:04

Systemy Patriot dla Ukrainy pilnie poszukiwane

     Od kilku tygodni Ukraina podejmuje wysiłki dyplomatyczne mające na celu pozyskanie od zachodnich sojuszników dodatkowych zestawów naziemnej obrony powietrznej średniego zasięgu zdolnych m. in. do zwalczania głowic taktycznych pocisków balistycznych oraz samolotów ze znacznych odległości. W tej grupie są w praktyce dostępne tylko dwa systemy, amerykański Patriot i francusko-włoski SAMP/T (Mamba). Strona ukraińska wnioskuje o pilne dostarczenie minimum siedmiu baterii takich systemów, jednak dotąd składane deklaracje wskazują, że europejscy sojusznicy będą w stanie przekazać jedynie od dwóch do czterech baterii. Również z Polską, która jest w posiadaniu dwóch pierwszych baterii Patriot (spośród ośmiu łącznie zamówionych w ramach programu Wisła) prowadzone są w tej sprawie rozmowy. Jak na razie decyzja polskich władz mimo nacisków dyplomatycznych jest odmowna. Dlaczego taka postawa jest uzasadniona oraz na czyją pomoc może liczyć Ukraina piszemy w dalszej części artykułu.

Patriot-PL-2022-Leszek-Chemperek-COMON

Dopiero budowany przez Polskę wielkim kosztem i wysiłkiem wielu osób, w ramach programów: Wisła, Narew i Pilica+ wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej posiada jeszcze zbyt małe zdolności, aby móc jakiekolwiek jego elementy przekazywać obecnie stronie ukraińskiej. Fot. Leszek Chemperek / CO MON.   

  Po ponad dwóch latach wojny, prowadzone niemal codziennie rosyjskie ataki powietrzne na Ukrainę doprowadziły do wyczerpania posiadanych przez wojska ukraińskie zasobów środków bojowych (rakiet) którymi mogą one je odpierać i to mimo dotychczasowej pomocy udzielonej przez zachodnich sojuszników. Również same zestawy przeciwlotniczej będące na wyposażeniu wojsk ukraińskich uległy częściowemu zniszczeniu lub awariom, które ograniczają możliwość ich użycia. Strona rosyjska konsekwentnie dokonuje ataków m. in. z wykorzystaniem taktycznych pocisków balistycznych oraz na coraz większą skalę bomb kierowanych.

  Pierwsze z ww. zagrożeń są w stanie zwalczać praktycznie tylko zestawy rakietowe obrony powietrznej (ZROP) średniego zasięgu, takie jak zachodnie systemy Patriot i SAMP/T oraz systemy z rodziny S-300 produkcji rosyjskiej, dla których jednak Ukraińcy praktycznie już wyczerpali posiadane zapasy pocisków, a możliwości dostawy nowych są bardzo ograniczone.

  W przypadku drugiego zagrożenia najbardziej efektywnym sposobem przeciwdziałania jest zestrzelenie samolotu który jest nośnikiem bomb kierowanych, ale do tego potrzeba albo naziemnych systemów obrony powietrznej o odpowiednim zasięgu (Patriot, SAMP/T lub S-300), albo samolotów bojowych, których Ukrainie również posiada niewiele.

  Brak wystarczającej liczby systemów naziemnej obrony powietrznej przy rosyjskich atakach z powietrza prowadzi do niszczenia ukraińskiej infrastruktury krytycznej (zarówno wojskowej jak i cywilnej), ale co może jeszcze gorsze, umożliwia Rosjanom dokonywanie lotniczej izolacji pola walki oraz niszczenia umocnień ukraińskich wojsk lądowych. Przypomnijmy, że lotnicza izolacja pola walki oznacza ograniczenie dostaw do walczących jednostek wojsk lądowych niezbędnego sprzętu wojskowego oraz środków materiałowych, w tym m.in.: amunicji, paliwa, żywności, środków medycznych, czy części zapasowych. Skutkiem tego w dłuższej perspektywie w połączeniu z działaniami ofensywnymi armii rosyjskiej może być konieczność wycofywania się wojsk ukraińskich z zajmowanych terenów, z powodu braku możliwości obrony.

  Trudno zatem się dziwić, że pozyskanie dodatkowych ZROP oraz rakiet do nich jest dla władz Ukrainy sprawą o priorytetowym znaczeniu. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba 11 kwietnia br. na portalu społecznościowym X (Twitter) napisał m. in. następujące słowa: „Rosja ostatniej nocy wystrzeliła ponad 80 rakiet i dronów przeciw Ukrainie, których priorytetowym celem była cywilna infrastruktura krytyczna. Sześć z tych rakiet było pociskami balistycznymi. Ukraina jest jedynym krajem na świecie, który zmaga się z uderzeniami balistycznymi. Obecnie nie ma żadnych innych [ważniejszych] miejsc, gdzie systemy Patriot powinny się znajdować. Jestem przekonany, że gdyby ci, od których zależy wsparcie udzielane dla Ukrainy, spędzili choć jedną noc w Charkowie, wszystkie niezbędne decyzje zostałyby podjęte szybko…”.

  Minister Kułeba oczekuje, aby „zachód” przekazał Ukrainie dodatkowe, "bezczynne baterie naziemnej obrony powietrznej Patriot". I nie jest to już tylko prośba, ale bardziej żądanie. „Miła i cicha dyplomacja nie zadziałała” – miał powiedzieć w jednym z wywiadów udzielonych na początku kwietnia br. dziennikowi „The Washington Post”. Pod koniec marca br. w innym wywiadzie dla „Polityko” Kułeba użył jeszcze mocniejszych słów mówiąc „Dajcie nam te cholerne Patrioty”. Powiedział także, że jego zespół zidentyfikowała 100 dostępnych zestawów Patriot oraz że nawet „sąsiadujące kraje posiadają więcej niż jedną baterię Patriot, strzegące porty lub lotniska”. Dodatkowo wskazał, że choć prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina potrzebuje 26 systemów Patriot do zapewnienia osłony powietrznej całej Ukrainy, to on skupia się na pilnym pozyskaniu siedmiu systemów (w domyśle baterii).

  Swoje żądanie przekazania minimum siedmiu ZROP Patriot i/lub SAMP/T strona ukraińska przekazała m. in. podczas dwudniowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO, jakie odbyło się w dniach 3-4 kwietnia br. w Brukseli oraz podczas szczytu państw grupy G7, który odbył się na włoskiej wyspie Capri w dniach 17-18 kwietnia tego roku.

  W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że często w mediach i wypowiedziach polityków w kontekście systemu Patriot czy SAMP/T dla Ukrainy pada słowo „bateria”, ale w różnych państwach ta bateria może mieć odmienną strukturę i czasami pojęcie to jest używane zamiennie w odniesieniu do pojęcia „jednostka ogniowa”, czyli tzw. FU (Fire Unit), która składa się z: pojedynczej stacji radiolokacyjnej, stanowiska dowodzenia i kilku wyrzutni. W polskiej konfiguracji systemu Patriot (Wisła) bateria składa się z dwóch jednostek ogniowych, w tym: dwóch stacji radiolokacyjnych, trzech stanowisk dowodzenia (jednym baterii i dwóch poziomu FU) oraz 8 wyrzutni. W sferze publicznej często nie zwraca się na to uwagi, ale dla realnych zdolności operacyjnych ma duże znaczenie, czy mowa jest o baterii składającej się z jednej, czy też z dwóch jednostek ogniowych.  

  Na świecie poza Ukrainą jest obecnie 17 państw użytkujących łącznie ok. 250 jednostek ogniowych (FU) system Patriot. W samej Europie, poza Polską i Ukrainą użytkownikami tego typu systemu jest 6 państw: Niemcy, Holandia, Grecja, Rumunia, Szwecja i Hiszpania. Kolejnym państwem, które obecnie czeka na pierwsze dostawy jest Szwajcaria. W przypadku systemu SAMP/T (określanego we Francji nazwą Mamba), użytkownikami jest Francja i Włochy. Poza Stanami Zjednoczonymi to głównie te państwa zostały poproszone o wsparcie dla Ukrainy. A jak poszczególne kraje odpowiedziały na ten apel?

  W przypadku systemu Patriot, Niemcy ze swoich zasobów zdecydowały się przekazać Ukrainie jedną (już trzecią) baterię. Również rumuński prezydent Klaus Iohannis w trakcie wizyty w USA 7 maja br. powiedział, że jest otwarty na dalszą dyskusję w sprawie przekazania baterii Patriot przez Rumunię, zastrzegając jednak, że Rumunia musiałby otrzymać coś w zamian. Do tego pomysłu odnieśli się jednak sceptycznie zarówno premier Rumunii Marcel Ciolacu, jak i rumuński minister obrony Angel Tilvar. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć CASAT (Consiliul Suprem de Apărare a Ţării), czyli Rada Najwyższa Obrony Narodowej Rumunii. Z kolei Hiszpania oświadczyła, że nie udostępni Ukrainie własnych systemów Patriot, ale może przekazać pociski rakietowe. Odmowna decyzja zapadła również w Grecji, która zasłania się koniecznością posiadania zdolności przeciwlotniczych, w związku z napięciami z Turcją. Natomiast Holandia deklaruje, że ma pieniądze na zakup tego rodzaju systemu dla Ukrainy, ale swoich jednostek ogniowych prawdopodobnie również nie odda. Szwedzki minister obrony Pal Jonson powiedział z kolei, że jego państwo nie wyklucza możliwości przekazania Ukrainie elementów systemu Patriot, ale dodał jednocześnie, że obecnie Szwecja skupia się na pomocy finansowej Ukrainie oraz dostawach innych rodzajów uzbrojenia, w tym przenośnych zestawów przeciwlotniczych RBS 70.

  W przypadku system SAMP/T Włochy wstępnie deklarują, że przekażą Ukrainie jedną (drugą) baterię. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zostać przedstawiona 13 czerwca tego roku. Francja natomiast zadeklarowała przekazanie jedynie dodatkowych pocisków Aster 30 dla francuskiej baterii SAMP/T już wcześniej dostarczonej Ukrainie.

  Polska jak dotąd odmawia przekazanie stronie ukraińskiej posiadanych elementów systemu Patriot. Zostały one zamówione w ramach programu o kryptonimie Wisła. W pierwszej fazie programu o wartości ok. 4,75 mld USD netto (ok. 23,4 mld PLN brutto) na podstawie umowy głównej z 28 marca 2018 roku oraz ponad 10 mniejszych umów wykonawczych podpisanych w kolejnych latach Polska zamówiła pierwsze dwie baterie (cztery jednostki ogniowe) systemu Patriot z sieciocentrycznym systemem dowodzenia IBCS (Integrated Battle Command System). Dostawy głównych elementów tej fazy zostały zrealizowane w latach 2022-2023, natomiast polskie komponenty dla tych baterii będą dostarczane jeszcze do końca 2025 roku. W ubiegłym roku w ramach II fazy programu Wisła zawarto kolejne trzy kontrakty wykonawcze o wartości 9,3 mld USD (ok. 45,7 mld PLN brutto) na dostawy dodatkowych sześciu baterii (12 jednostek ogniowych) Patriot z dostawami w latach 2026-2029, które to zamówienie uzupełniła umowa z 19 grudnia br. na dostawy 24 polskich, mobilnych radarów wczesnego wykrywania P-18PL wycenionych na 3,1 mld PLN brutto oraz kontrakt na dostawy elementów systemu dowodzenia IBCS dla zestawów Patriot (Wisła) i Narew o wartości 2,53 mld USD netto (ok. 12,4 mld PLN brutto) podpisany 29 lutego tego roku. Łączne, dotąd zaangażowane środki na program Wisła można szacować na ok. 85 mld PLN brutto, a to jeszcze nie koniec, bowiem w tym roku powinny zostać podpisane następne umowy na dostawy polskich elementów w ramach II fazy programu takich jak: kontenerowe kabiny dowodzenia, mobilne węzły łączności, czy systemy pasywnej lokacji (SPL).

Patriot-Fot.Raytheon

Przebieg wojny rosyjsko-ukraińskiej potwierdza, że naziemna obrona powietrzna oraz lotnictwo taktyczne mają kluczowe znaczenie dla osiągnięcia przewagi operacyjnej. Fot. Raytheon.

 W ocenie autora polscy decydenci słusznie odmawiają przekazania Ukrainie zakupionych przez nasz kraj baterii Patriot (Wisła), mimo nacisków sojuszników i trudnej sytuacji naszego wschodniego sąsiada. Poniżej przedstawiono 10 powodów dla których tę decyzję należy uznać za właściwą:

  • Ponieważ sami posiadamy zbyt mało baterii Patriot dla zapewnienia minimalnego poziomu bezpieczeństwa kraju.

Polska posiada jedynie dwie baterie (4 jednostki ogniowe) systemu Patriot (Wisła), co jest liczą niewystarczającą do ochrony infrastruktury krytycznej naszego kraju oraz jednostek Wojska Polskiego. To mniej niż sojusznicy przekazali dotąd Ukrainie zestawów: Patriot, SAMP/T i S-300. Minimum określone przez polskich wojskowych do obrony terytorium RP to 8 baterii Patriot (16 jednostek ogniowych), zatem dziś dysponujemy zaledwie 25% tego minimum. Przekazanie nawet jednej jednostki ogniowej oznaczałoby zmniejszenie posiadanych (niewystarczających) zdolności o aż 25%.

  • Ponieważ wspieramy Ukrainę dostawami starszych systemów naziemnej obrony powietrznej.

Dostarczone do Polski w latach 2022-2023 dwie pierwsze baterie Patriot (Wisła) pozwalają na zastąpienie zdolności do obrony przeciwlotniczej utraconych w wyniku przekazania Ukrainie posiadanych dotąd części ZROP: S-200C Wega (przekazano wszystkie zestawy), S-125 Newa SC i 9K33 Osa.

  • Ponieważ Polska jest hub-em logistycznym dla Ukrainy, który też musi być chroniony.

Polska sąsiaduje z Ukrainą i Rosją, a dodatkowo przez nasze terytorium zapewniane jest największe, sojusznicze wsparcie militarne i niemilitarne dla Ukrainy. Polska jest w tym zakresie hub-em logistycznym. Poza Ukrainą jesteśmy zatem państwem najbardziej narażonym na potencjalną agresję i posiadanie naziemnej obrony powietrznej, która chroni polską infrastrukturę krytyczną, ma kluczowe znaczenie dla utrzymania dalszego wsparcia sojuszniczego dla Ukrainy.

  • Ponieważ wpłynie to na opóźnienie procesu szkolenia i osiągniecia gotowości nowego polskiego, wielowarstwowego systemu naziemnej obrony powietrznej.

Polskie dwie baterie Patriot (Wisła) nie osiągnęły dotąd jeszcze pełnej gotowości operacyjnej. Ich przekazanie spowolniłoby proces szkolenia załóg oraz wdrożenia tego systemu do Wojska Polskiego.

  • Ponieważ Polska spośród wszystkich krajów NATO dysponujących systemami Patriot lub SAMP/T ma najmniej czasu na reakcję w przypadku ataku powietrznego ze strony Federacji Rosyjskiej.

Znając podstawowe wzory z fizyki dość ławo policzyć ile czasu potrzebuje rosyjski pocisk Iskander na lot z obszaru Obwodu kaliningradzkiego do znajdujących się na terenie naszego kraju obiektów infrastruktury krytycznej takich jak: lotniska, porty, rafinerie, elektrownie, czy jednostki wojskowe. Nasz kraj musi zatem w jak największym stopniu zabezpieczyć swoją infrastrukturę krytyczną (a w szczególności lotniska wojskowe) systemami naziemnej obrony powietrznej. Inne państwa NATO w Europie (które dysponują systemami Patriot lub SAMP/T), poza Szwecją, są bardziej oddalone od terytorium Rosji i Białorusi, dzięki czemu posiadają więcej czasu na obronę przed potencjalnym atakiem z powietrza, a do tego posiadają "bufor" w postaci Polski.

  • Ponieważ na świecie, w tym w krajach NATO, jest wiele państw dysonujących systemami Patriot lub SAMP/T, które są mniej narażone na potencjalny atak powietrzny ze strony Federacji Rosyjskiej.

Na świecie poza Polską i Ukrainą jest 17 państw użytkujących łącznie ok. 250 jednostek ogniowych systemu Patriot. W samej Europie poza Polską system Patriot wykorzystuje 6 państw: Niemcy, Holandia, Grecja, Rumunia, Szwecja i Hiszpania (kolejnym użytkownikiem będzie wkrótce również Szwajcaria), natomiast Francja i Włochy dysponują systemem SAMP/T. Wszystkie te państwa te są mniej narażone na potencjalny atak z powietrza od Polski.

  • Ponieważ są lesze sposoby wsparcia zdolności Ukraińskiej naziemnej obrony powietrznej bez tak istotnego osłabienia własnych zdolności w tym zakresie.

Jeśli chcemy wspomagać zdolności z zakresu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Ukrainy, to najlepiej robić to w formie przekazywania starszych systemów (Newa, Kub, Osa), ewentualnie w formie udzielenia wsparcia finansowego (podobnie jak deklaruje Holandia), ale nie poprzez przekazywanie własnych zestawów: Patriot (Wisła) oraz Narew.

  • Ponieważ konfiguracja polskiego systemu Patriot jest odmienna od użytkowanej na świecie, w tym przez Ukrainę, co utrudniłoby jego pełne i szybkie wykorzystanie.

Polska pozyskała system Patriot (Wisła) w konfiguracji z systemem dowodzenia (i łączności) IBCS, którego strona ukraińska nie ma, nie potrafi jeszcze użytkować i nie wiadomo, czy Amerykanie zgodziliby się na jego przekazanie Ukrainie. Możliwość wykorzystania tej konfiguracji systemu Patriot bez systemu IBCS byłaby dla Ukrainy ograniczona.

  • Ponieważ w przypadku przekazania polskich elementów systemu Patriot Ukrainie zbyt długo należałoby czekać na pozyskanie ich zamienników.

Czas potrzebny od zamówienia do dostawy systemu Patriot to obecnie ok. 3 lata. Do tego trzeba doliczyć minimum rok na szkolenie i osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej. Polska pierwsze kolejne jednostki ogniowe Patriot (Wisła) zamówione w 2023 roku otrzymać ma dopiero w 2026 roku, a ich dostawy będą trwały do 2029 roku. Wstępną gotowość operacyjną pierwsza z tych jednostek ogniowych osiągnie najszybciej w 2027 roku. Biorąc pod uwagę obecne zagrożenia, nie możemy pozwolić sobie na istotne ograniczenie własnych zdolności w zakresie naziemnej obrony powietrznej przez okres aż 3-4 lat.

  • Ponieważ system Patriot to bardzo kosztowny sprzęt wojskowy i w praktyce, aby taki system przekazać Ukrainie, Polska musiałaby pozyskać środki dłużne, aby móc zakupić nowy system tego rodzaju.

  Tylko za pierwsze dwie baterie Polska zapłaciła ok. 4,75 mld USD netto. To więcej, niż dotąd wyniosła cała wojskowa pomoc udzielona przez nasz kraj dla Ukrainy (wg. informacji przekazanej przez ministra Radosława Sikorskiego 24 lutego br. pomoc ta w ramach 44 pakietów wyniosła ok. 4,5 mld USD). Polskie wydatki na zakupu sprzętu wojskowego przekraczają obecnie możliwości budżetu państwa i realizacja przyjętych planów wymaga pozyskiwania finansowania dłużnego w ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. W związku z powyższym nasza pomoc wojskowa udzielana Ukrainie pod względem kosztów musi być na racjonalnym poziomie, w stosunku do własnych wydatków na obronność. 

  Analizując możliwości udzielenia pomocy Ukrainie w zakresie systemu Patriot powyższe argumenty należy traktować łącznie. Być może część z nich brana pod uwagę pojedynczo mogłaby okazać się niewystarczająca, jednak kiedy je zsumujemy, wątpliwości powinny zniknąć. Oczywiście Ukrainie należy nadal pomagać, w tym wojskowo, ale ta pomoc nie może pozbawiać Polski kluczowych zdolności operacyjnych, które z takim trudem staramy się zbudować.   

  Na zakończenie warto podkreślić wnioski jakie dla Polski wynikają z opisanej powyżej sytuacji. Systemy naziemnej obrony powietrznej średniego i krótkiego zasięgu w państwach NATO zostały wprowadzone do służby w stosunkowo niewielkiej (niewystarczającej) liczbie. Dla kraju takiego jak Polska, narażonego na ataki z powietrza, z bardzo niewielkim czasem na reakcję, systemy naziemnej obrony powietrznej mają priorytetowe znaczenie dla prowadzenia skutecznej operacji obronnej. W przypadku konfliktu lub wojny trudno liczyć na to, że w tym zakresie możliwe będzie uzyskanie znaczącego wsparcia ze strony sojuszników, bowiem oni sami nie posiadają wystarczających zasobów, w szczególności jeśli chodzi o same zestawy rakietowe (tj. radary, kabiny dowodzenia i wyrzutnie). Jedynie w zakresie pocisków rakietowych można zakładać szanse na uzyskanie jakiegoś wsparcia sojuszniczego. Do tego pozyskanie systemów naziemnej obrony powietrznej tej klasy co system Patriot czy SAMP/T jest bardzo kosztowne, a proces: produkcji, dostawy i osiągnięcia gotowości operacyjnej wymaga kilku (w praktyce 4-5) lat. Kluczowe zatem, aby konsekwentnie i możliwe szybko budować własne, narodowe zdolności w zakresie wielowarstwowej, naziemnej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jak one mogą być ważne, Ukraińcy przekonują się niemal każdego dnia, płacąc za to niestety bardzo wysoką cenę...  

Tomasz Dmitruk




Rejestracja

Funkcja chwilowo niedostępna

×

Logowanie

×

Kontakt

×
Setki pocisków JASSM-ER zamówione

Setki pocisków JASSM-ER zamówione

W dniu 28 maja br. w Warszawie, pomiędzy Skarbem Państwa – Ministerstwem Obrony Narodowej a rządem Stanów Zjednoczonych została podpisana umowa wyk...

więcej polecanych artykułów