2013-03-07 09:35:43
Warszawa – tu krzyżuje się Weimar z Wyszehradem
Jako spory sukces polityczny można odnotować warszawski szczyt, na którym spotkali się członkowie Trójkąta Weimarskiego oraz Grupy Wyszehradzkiej (V4). Jak łatwo można podejrzewać, spoiwem wydarzenia był nasz kraj. W jednym miejscu znalazła się kanclerz Niemiec, prezydent Francji oraz premierzy Czech, Słowacji, Węgier i oczywiście Polski (aktualnie prezydencja w Grupie Wyszehradzkiej). Niecodzienne było również to, że sprawy potencjału obronnego i wspólnej polityki unijnej w tym sektorze, zajęły poczesne miejsce podczas szczytu, a można pokusić się o stwierdzenie, że było chyba najkonkretniejsze.

Najbardziej wyrazistym elementem spotkania Trójkąta Weimarskiego i Grupy Wyszehradzkiej były rozmowy i inicjatywy ministrów obrony. fot. MON.
Spotkanie miało wydźwięk w dużej mierze symboliczny, choć trzeba pamiętać, że symbolika to również istotny element polityki. W wydanym po spotkaniu komunikacie wezwano do rozwijania potencjału obronnego również w ramach instytucji regionalnych, synergii potencjałów narodowych, wzmocnienia interoperacyjności w ramach sojuszu NATO. Wyrażono również oczekiwanie co do kontynuowania wzmocnienia Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony w ramach Unii Europejskiej.
Podczas spotkania ministrów obrony były także realne porozumienia. Takim można określić powołanie na dyżur bojowy w 2016 roku Wyszehradzkiej Grupy Bojowej UE z Polską jako krajem wiodącym (szacunkowo 1200 polskich żołnierzy spośród 3000 w grupie). Ważne, że krajom z naszego regionu udało się stworzyć wspólną inicjatywę podkreślając trochę lekceważoną strukturę Wyszehradu. Drugim istotnym konkretem jest memorandum państw Grupy Wyszehradzkiej dotyczące współpracy Wojsk Specjalnych. Szkoda jednak, że ma ono wydźwięk bilateralny (Polska i Czechy, Polska i Słowacja, Polska i Węgry), trochę dobitniej wyglądałoby takie porozumienie, gdyby miało podstawy wielopodmiotowe. Pojawiły się także deklaracje poparcia dla inicjatyw wielonarodowych związanych z powietrznym tankowcem, lotniczym transportem strategicznym, czy Międzynarodowym Ośrodkiem Szkolenia Lotniczego.
Cieszyć może, że do spotkania w Warszawie doszło. To duży sukces obecnej ekipy politycznej. Nie chodzi o ambicjonalne oczekiwania naszego kraju, ale w sposób naturalnie zobowiązanego do bycia pomostem pomiędzy wschodem a zachodem oraz północą i południem naszego kontynentu. Budowanie regionalnych mechanizmów musi być uzupełnieniem struktur bardziej globalnych, szczególnie, że część z nich może czekać kryzys tożsamości – np. NATO po wycofaniu z Afganistanu.
(Krzysztof Kozłowski)