2014-04-15 10:38:13
Dwa światy, Polska i Estonia kupują ciężarówki z systemem załadowczym
Zacznijmy chronologicznie. 29 marca br. estońskie ministerstwo obrony poprzez swój organ realizujący przetargi poinformowało o wyłonieniu dostawcy 12 samochodów ciężarowych z systemami samozaładowczymi, 12 przyczep oraz 25 kontenerów (na paliwo, do transportu morskiego itp.). 9 kwietnia br. Inspektorat Uzbrojenia poinformował o podpisaniu umowy na dostawę 49 samochodów ciężarowych z systemami samozaładowczymi oraz przyczepami.
Jelcz 862 z systemem samozaładowczym Multilift.
Postępowanie w Polsce prowadzono z wolnej ręki, powołując się na kontynuację dostaw sprzętu już nabywanego dla Sił Zbrojnych RP (art. 131h Prawa Zamówień Publicznych). W latach 2014-2015 spółka Cargotec Poland dostarczy 49 samochodów ciężarowych Jelcz 862 wyposażonych w systemy samozaładowcze Multilift oraz taką samą liczbę przyczep PK 2-24t dostosowanych do systemu. W ramach umowy zawarto także porozumienie o pozyskaniu pakietu szkoleniowego z obsługi oraz naprawy sprzętu. Wartość zlecenia to około 90 mln PLN brutto (21 mln euro).
Przetarg w Estonii prowadzono w formie otwartej, dostępnej dla chętnych, spełniających wymogi formalne podmiotów. W ciągu 11 miesięcy (w praktyce w bieżącym roku) Volvo Defence AB dostarczy 12 samochodów ciężarowych Volvo FMX 6x6 (silnik D13 o mocy 440 KM i kabina z miejscem sypialnym dla jednej osoby) wyposażonych w systemy samozaładowcze AJK Hydrolift oraz taką samą liczbę przyczep. Dodatkowo zakupione zostaną wspomniane kontenery (zbiorniki i skrzyniowe). Umowa zakłada także pakiet logistyczny oraz szkoleniowy. Wartość zlecenia 18,6 mln PLN brutto (4,46 mln euro).
Zakupiono zbliżone zadaniowo systemy (przewóz 20-stopowych kontenerów) z wydaje się bardziej wartościowym pakietem po stronie estońskiej (dodatkowe kontenery oraz pakiet logistyczny). Pomimo tego, polski podatnik, który dokonuje kolejnego i większego zamówienia, za przeliczeniowego Jelcza zapłaci ponad 1,83 mln PLN brutto, estoński za Volvo FMX 1,55 mln PLN brutto.
Na środki finansowe deklarowane w ramach modernizacji technicznej Sił Zbrojnych należy założyć pewien filtr. Polonizacja, mniej czy bardziej uzasadniony protekcjonizm powoduje, że każda taka transakcja nie wiąże się z mniejszymi, lecz wręcz z większymi kosztami nabywanych systemów. Oczywiście ma to pewne plusy, nie zapominajmy jednak, że polska armia za przeliczeniowe 1 euro zakupi mniej, niż estońska.
(MC)