2013-03-04 12:31:12
Białoruska armia zdolna do obrony własnego terytorium
Według białoruskiego ministra obrony Jurija Żadobina podległe mu siły zbrojne są przygotowane do obrony integralności terytorium, jak i własnych obywateli. Zaplanowana na lata 2011-2015 modernizacja techniczna armii z jej priorytetami – systemy dowodzenia oraz obrona powietrzna jest realizowana zgodnie z planem.
Obrona powietrzna to system przeciwlotniczy S-300 (Białoruś opanowała jego serwisowanie i naprawę) pozyskany jako następca S-125 oraz trzy baterie Tor-M2 (trzecia dotrze na Białoruś w 2013 roku). Tory mają za sobą już bojowe strzelania rakietowe na rosyjskich poligonach.
Wojska lądowe powinny pozyskać systemy artyleryjskie i rakietowe wyposażone w nowe systemy kierowania ogniem, rozbudowany ma być potencjał rozpoznawczy, ucyfrowione systemy przesyłania danych (przejście na cyfrową łączność w 2015 roku). Żadobin zaakcentował przykładowo, że jego nie interesują systemy przeciwpancerne o zasięgu 6-8 kilometrów, warunki terrenowe skłaniają do utrzymywania w uzbrojeniu maksymalnie tych o zasięgu 4 kilometrów. Podobnie z czołgami. Jak zaznaczył MO Białorusi, gdyby jego kraj miał ambicje prowadzenia operacji ofensywnych na terytorium przeciwnika (padło określenie „forsowania Loary”) czołg T-72 byłby nie spełniającym wymagań. Białoruś ma bronić się na własnym terytorium i do tego ta maszyna ma wystarczający potencjał. System serwisowy i remontowy został zobligowany do utrzymania tego, co jest aktualnie w wyposażeniu armii białoruskiej.
Armia w dalszym ciągu będzie oparta o kościec poborowy. Część jednostek jest utrzymywana w stanie wyższej gotowości (18-20 godzin), gros armii to jednak typowy reżim szkoleniowy oparty o zasoby rezerwistów. Także z konieczności (środki) przeistacza się w obronę terytorialną z elementami manewrowymi.
W wypowiedzi niewiele pojawiło się nowości w sprawie sił powietrznych. Znany konkret to 4 samoloty szkolno-bojowe Jak-130 mające dotrzeć na Białoruś w 2015 roku.
Ciekawi są partnerzy strategiczni białoruskiego MON. O ile Rosja nie dziwi, o tyle na drugim miejscu generał Żadobin wymienił Chiny. Ze szczególnych powodów Białoruś zwraca uwagę na Rosję, współpracę militarną w ramach OUBZ (Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – Rosja, Kazachstan, Białoruś, Armenia, Kirgistan i Tadżykistan).
Podsumowując należy zauważyć, że armia białoruska jest podporządkowana polityce wewnętrznej państwa. Wskazanie wroga zewnętrznego ma mieć głównie podłoże integrujące społeczeństwo. Jej stan liczebny będzie redukowany, modernizacja techniczna będzie postępować w skali obejmującej tylko nieliczne sektory. Pobór zostanie zachowany nie tylko dlatego, że to tańsza forma utrzymania stanu osobowego sił zbrojnych, ale również forma kontroli nad młodym pokoleniem. Armia może także wspierać gospodarkę narodową darmową niewykwalifikowaną siłą roboczą. Pewien potencjał zachowają siły szybkiego reagowania, które można traktować także jako rezerwę potencjału milicji-wojsk wewnętrznych i KGB oraz element współpracy zagranicznej (komponent OUBZ). NATO nie zagraża Białorusi. Mińsk dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Konflikt zbrojny to nie jest współczesne narzędzie wewnątrz europejskiej polityki. Białoruski system bezpieczeństwa musi inwestować, ale w potencjał i spoistość wewnętrznych struktur siłowych.
(MC)