2014-08-08 20:32:18
Front Donbaski – 1-4 sierpnia
Początek sierpnia pokazał w praktyce siłę rosyjskiego ognia rakietowego, jaki od kilku tygodni dosięgał ukraińskie zgrupowania na wschodzie i południu obwodu ługańskiego oraz południu obwodu donieckiego. Chociaż w mniejszym stopniu, na Ukrainę dla separatystów docierać ma w ostatnich dniach nowe wyposażenie materiałowo-techniczne, zauważalny jest przestój w ukraińskiej operacji antyterrorystycznej.
Obwód doniecki
Po walkach oswobodzono miasteczko Krasnogorowka oraz wioskę Staromichaiływka znajdujące się na zachód od Doniecka. 2 i 3 sierpnia przekazano, że zajęto dwa kolejne, równie strategiczne, miasteczka na tym obszarze – Marinka i Jasinowata (na zachód oraz na północny-wschód od Doniecka). Władze Donieckiej Republiki Ludowej zaprzeczyły informacjom o utracie tych dwóch miasteczek.
Po zasadzce z 31 lipca w Szachtarsku na żołnierzy 25. Brygady Powietrznodesantowej, w rejonie miasta trwały cały czas walki. Separatyści panują przynajmniej nad większością miasta. Sytuacja ukraińskich wojsk w tym rejonie jest skomplikowana. Oprócz ataków na Szachtarsk separatyści zablokowali drogę na trasie Szachtarsk-Torez. Kolejna ukraińska kolumna walczy na północ, w rejonie Orłowo-Iwanowska. Strona separatystów utrzymuje, że na tym obszarze z ich strony działają jej 1. i 2. batalion „Sławiański”, batalion Kalmius i elementy batalionu Wostok.
W rejonie Szachtarska 1 sierpnia, około godziny 13 czasu lokalnego, wylądował ukraiński bezzałogowiec Tu-134 Rejs (system WR-3). Wylądował, bowiem odrzutowy BSP nie odniósł praktycznie uszkodzeń i jego strata to najpewniej wynik awarii. Strona ukraińska początkowo twierdziła, że Rejs zestrzelony został za pomocą zestawu Buk-M1, co można potraktować jako element gry informacyjnej. 1 sierpnia swój sukces w walce z BSP odnieśli również Ukraińcy. W niesprecyzowanym rejonie obwodu donieckiego ukraińskie wojska za pomocą zestawu rakietowego Strzała-10 zestrzelić miały bezzałogowy statek powietrzny Orlan-10. Szczątki zbadano, bezzałogowiec nie miał żadnego nagrania, co zasugerowało, że przekazywał dane w czasie rzeczywistym. Zdarzenie miało być już trzecim takim przypadkiem w tym rejonie. Loty bezzałogowców w strefie nadgranicznej obwodów ługańskiego i donieckiego odnotowywane są w zasadzie codziennie i kilkukrotnie (służy także do korygowania ognia artylerii), dodatkowo BSP widywane są nad obwodami chersońskim czy zaporoskim (operacje z terenu Krymu). Z kolei 2 sierpnia w rejonie Jenakijewa (na zachód od Doniecka) za pomocą pocisku rakietowego miano zestrzelić ukraiński samolot szturmowy Su-25, pojawił się film z miejsca rozbicia, jednak brak było dodatkowych informacji na ten temat, nawet ze strony separatystów. Strata nie jest potwierdzona.

Ukraiński Tu-143 Rejs jaki spadł w rejonie Szachtarska, prawdopodobnie w wyniku awarii. fot. YT.
Walki na południowych obszarach obwodu donieckiego, tak jak w poprzednich dniach, zdominował rejon wzniesienia Saur-Mogił i okolicznych wiosek, włącznie z przejściem granicznym Mariniwka (obie strony potwierdzają, że przejście kontrolują wojska rządowe). Walki są ciężkie, bowiem strona ukraińska dąży do nawiązania komunikacji z oddziałami czterech brygad otoczonymi w rejonie tzw. kotła południowego (grupy bojowe 24., 51., 72. BZmech i 79. Brygady Aeromobilnej) już na terenie obwodu ługańskiego. Prawdopodobnie około 1 sierpnia udało się wyprowadzić przynajmniej elementy brygady aeromobilnej, 4 sierpnia rozpoczęto kolejną próbę odblokowania pozostałych grup. W pobliżu Saur-Mogił dojść miało do wymiany ciał i jeńców. Separatyści przekazali ciała 8 spadochroniarzy, przejęli ciała 20 towarzyszy broni. Wymieniono również 2 żołnierzy desantu na 2 separatystów.
Z rejonu Konstantinowki wywieziono przejęty od separatystów czołg IS-3. Pojazd w czasie rebelii zdemontowano z jednego z pomników i uruchomiono. Służył do psychologicznego wsparcia mieszkańców rejonów opanowanych przez separatystów, chociaż został także uzbrojony w broń strzelecką. Pomimo małego prawdopodobieństwa, według ukraińskiego MON, specjaliści zajmą się badaniem armaty czołgu, czy nie była przypadkiem używana.
1 sierpnia w rejonie katastrofy samolotu Boeing 777 działało ponad 100 międzynarodowych ekspertów. Nie byli uzbrojeni, chociaż w pobliżu trwały ciężkie walki (Szachtarsk, Orłowo-Iwanowsk).
Poza tym, bez skutku, ale i większych ataków trwa oblężenie Gorłówki.
Obwód ługański
Trwały walki na obrzeżach Ługańska czy ostrzał lotniska (tylko 1 sierpnia 6 ataków rakietowych i jeden z moździerzy). Ogień artylerii nie omijał również miasta, np. 1 sierpnia zginęło 5 cywilów, 9 zostało hospitalizowanych. W północnej części obwodu wojska ukraińskie do 4 sierpnia włącznie nie opanowały Pierwomajska.
W nocy z 1 na 2 sierpnia działająca z rejonu portu lotniczego Ługańsk 80. Brygada Aeromobilna (lwowska) wykonała zasadzkę na drodze Suchodilsk-Ługańsk. Straty separatystów miały być poważne, jednak prawdopodobnie przesadzone (np. miano zniszczyć 7 czołgów).

Orientacyjna sytuacja w Donbasie na dzień 4 sierpnia. Niebieski prostokąt sygnalizuje obszar na którym położenie stron jest bardziej skomplikowane niż odzwierciedlają to czerwone linie, w praktyce doszło tam do wymieszania sił wojsk rządowych i separatystów.
Najpoważniejsza sytuacja wynikła na południu, w rejonie tzw. kotła południowego. Wcześniej wypchnięto wojska i pograniczników z Izwarine. Poniżej tego rejonu, na obszarze około 40 km (w linii prostej), znalazły się odosobnione elementy 4 ukraińskich brygad oraz Straży Granicznej. Wojsko tworzyło umocnione punkty oporu w pobliżu granicy, próbując przejąć nad nią kontrolę. Od kilku tygodni żołnierze znajdowali się pod obstrzałem separatystów, ale i ogniem rosyjskich armatohaubic oraz wyrzutni rakietowych. Praktycznie codziennie tracono sprzęt (np. 5 haubic 2S1 Goździk plus dwa wozy dowodzenia z 2 dywizjonu 51. BZmech w rejonie przejścia Czerwonopartizansk), nie było amunicji, nie było pożywienia, kontaktu z dowództwem. Z obawy o straty nie odnotowano zrzutów zaopatrzenia z ukraińskich samolotów transportowych. 25 lipca na stronę rosyjską, ratując w praktyce życie, przeszło pierwszych 41 żołnierzy ukraińskich z 51. i 72. Brygady, wkrótce zrobiło to również ponad 50 spadochroniarzy z 79. Brygady Aeromobilnej. Jednak największy exodus, po wcześniejszym zniszczeniu lub porzuceniu broni, nastąpił 4 sierpnia. Wówczas to przejście Czerwonopartizansk przeszło wg strony rosyjskiej 438 Ukraińców, w tym 164 pograniczników (ukraińskie dane to 171 wojskowych i 140 pograniczników). W praktyce rejon przeszedł pod kontrolę separatystów. Pierwsze grupy żołnierzy, którzy do Rosji przeszli 25 lipca, wróciły już przez przejście Uspienka (obwód doniecki) na Ukrainę w kolejnych dniach. Żołnierze zostali osadzenia w koszarach w Zaporożu z prokuratorskim zarzutem dezercji. Część z nich pochodziła z mobilizacji marcowej, jak sami zaznaczali, chcieli walczyć o jedność Ukrainy i dlatego również opuścili Rosję, chociaż mieli możliwość otrzymania statusu uchodźców. W kolejnych dniach sąd po rozprawach wypuszczał ich jednak grupami z aresztu, prawdopodobnie tak stanie się z pozostałymi wracającymi na Ukrainę. Z izolacji wydostali się prawdopodobnie tylko żołnierze 79. Brygady Aeromobilnej. Dla pozostałych 4 sierpnia przeprowadzono próbę ich odblokowania.
Straty. Strona ukraińska oprócz 4 sierpnia (5 zabitych i 14 rannych) w zasadzie nie informowała o poniesionych stratach osobowych. Publicznie przekazano jedynie liczbę kontaktów ogniowych: 39 w dniu 3 sierpnia i 26 w dniu kolejnym.
Inne
31 lipca rano w rejonie Krasnego Łucza (południowa część obwodu ługańskiego) zastrzelono „wiceministra spraw zagranicznych” DRL Aleksandra Prosiołkowa. Otrzymał trafienie czterema pociskami wystrzelone przez strzelców z nieznanego samochodu, sprawcy uciekli.
Interesującą informację przekazano ze szpitala w miejscowości Chmielnicki. W trakcie leczenia znajdowało się tutaj „około” rannych 10 żołnierzy z 8. Pułku Specjalnego Przeznaczenia, jednego z dwóch w ukraińskich siłach zbrojnych.
Gubernator obwodu dniepropietrowskiego, jednocześnie oligarcha, Ihor Kołomojski (znany między innymi z tego, że chciał płacić za "zielone ludziki") ogłosił, że nie będzie już finansował ochotniczych batalionów Azow i Szachtarsk. Powodem są zatargi z ich dowódcami, według gubernatora bardziej dbającymi o wizerunek niż faktyczne działania bojowe.
3 sierpnia to obstrzał z granatnika terenu charkowskich zakładów remontu broni pancernej (nie mylić z zakładami im. Małyszewa). Odnotowano tylko małe sraty materialne, kilka godzin później podobny atak na miejsową komendę wojskową. W Charkowie znajuje się Połączone Centrum Zabezpieczenia Tyłów SZ Ukrainy, które informowało o dziennej wysyłce w rejon działań około 10 samochodów ze sprzętem i zaopatrzeniem. Od kwietnia było tego już 9 tysięcy ton sprzętu w tym m.in. 5500 kamizelek ochronnych i kuloodpornych, 250 tys. porcji suchego prowiantu, 4,5 tys. śpiworów.
Tego samego dnia prezydent Petro Poroszenko dekretem nr 631/2014 przyznał: order Bohdana Chmielnickiego I stopnia pośmiertnie ppłk Płochodce i ppłk Rudence, order Bohdana Chmielnickiego II stopnia – 1 podpułkownikowi, order Bohdana Chmielnickiego III stopnia – 19 oficerom, w tym 1 pośmiertnie, medal „Za męstwo” III stopnia – 64 oficerom, podoficerom i żołnierzom (16 pośmiertnie), medal Daniela Halickiego – generałowi Waszinskiemu oraz płk Necziporukowi.
Trwał już trzeci etap częściowej mobilizacji. Zauważalne jest zmęczenie wojną społeczeństwa i strach przed stratami. Stosunkowo często odbywały się protesty czy blokady. Sam szef Sztabu Generalnego SZ Ukrainy generał Mużenko przyznał, że mobilizacja ma mniejszy zakres niż zakładano. Wiele osób (szacunki mówią o połowie) nie zgłaszało się do wojskowych komendantur.
(MC)