2014-11-15 09:23:06
Rosjanie pytają o swojego Mistrala
Minął 14 listopada, dzień, wedle informacji prasowych oraz udostępnionego przez wicepremiera Dmitrija Rogozina dokumentu, przeznaczony na przekazanie okrętu desantowego Władywostok (typ Mistral). Nic się jednak nie wydarzyło, a delegacja Rosoboronexport nie wyjechała nawet do Francji.

Francuzi zaprzeczali, więc Dmitrij Rogozin na TT udostępnił - zaproszenie na przekazanie Mistrala w dniu 14 listopada. W nim możemy przeczytać o okolicznościowych przemowach VIPów z obu państw oraz obiedzie na pokładzie desantowca. fot. Dmitrij Rogozin/TT
Rosjanie się niecierpliwią, bowiem uroczystość nie odbywa się z powodu jej politycznego blokowania. W piśmie z 8 października br. zmodyfikowana już data przekazania w Saint Nazaire desantowca Władywostok ustalona została na 14 listopada. Według informatorów Wiedomosti, Rosja jest gotowa zarówno na przejęcie okrętu jak i proces sądowy, jeżeli do przekazania nie dojdzie. Za wcześnie jest również na decydowanie o powrocie 400 rosyjskich marynarzy przygotowywanych do obsługi desantowca. Kontrakt podpisany z francuską DCNS zakłada dopuszczalne opóźnienie, bez żadnych konsekwencji, do początku 2015 roku.
Prawdopodobne jest, że temat Mistrala będzie podjęty podczas odbywającego się w Australii szczytu G20, gdzie obecny jest zarówno prezydent Francois Hollande jak i Władimir Putin. W przypadku procesu strona francuska może znaleźć się na przegranej pozycji. Sankcje nałożone na Federację Rosyjską, zgodnie zapewne z francuskimi dążeniami, nie obejmują kontraktów podpisanych przed datą ich wdrożenia. Nie ma podstaw prawnych do blokady umowy. Dodatkowo, podwykonawcami DCNS były rosyjskie firmy. Dużo pisze się o sprzedaży przez Francję Mistrali, ale jedną trzecią ich kadłuba buduje się w petersburskiej stoczni „bałtyckiej”. To 94 metrowa konstrukcja o masie 6400 ton (Mistral ma długość 199 metrów i wyporność 16500 ton). Udział podmiotów rosyjskich wynosi 40%. W sytuacji kryzysu, w zależności od warunków zapisów kontraktu (np. udziałowcem rosyjskiego wkładu jest MON FR), może się okazać, że jednostki w sytuacji patowej będą musiały być zezłomowane lub przez lata stać będą w basenie portowym, a rosyjskie firmy będą żądać płatności za wykonane już prace. Dodajmy do nich zakup własnego, rosyjskiego systemu dowodzenia i łączności oraz szturmowe śmigłowce pokładowe Ka-52 powstałe specjalnie z myślą o desantowcach-dokach Mistral. DCNS także inwestował. Oprócz samych dwóch Mistrali, dla zabezpieczenia ich możliwości desantowych zamówiono również cztery 27 metrowe kutry CTM NG – tutaj umowę podpisał DCNS z STX Lorient. Pierwszy przybył do Saint Nazaire jeszcze w końcu września br.
Wstrzymanie przekazania pierwszego Mistrala jest oceną wydarzeń na Ukrainie, a szczególnie udziału w nich strony rosyjskiej. Francja znalazła się w ogniu krytyki za kontynuację programu sprzedaży dwóch okrętów Mistral. Dla Rosjan w obecnej postaci to doskonałe pole do prowadzenia politycznych targów, dzięki własnemu udziałowi przemysłu w projekcie i poznaniu faktycznego know-how francuskich desantowców, mają już wiedzę jak budować takie jednostki we własnych stoczniach oraz grać (lub ugrać) z Francją, która wielkich w tym konkretnym sporze atutów, prócz moralnych, nie ma.
(MC)